
Dwa lata temu toczyła się tu dyskusja o Naszej-Klasie. Padały gorzkie słowa na temat kierunku rozwoju portalu, była też ogólna krytyka poczynań twórców i obsługi serwisu, ale nic tak nie zbulwersowało mnie i czytelników, jak nieusuwanie usuniętych kont i powiązanych z nimi danych osobowych.
Na bazie własnych doświadczeń opisałem dokładnie, co należy zrobić, aby definitywnie pożegnać się z Naszą-Klasą. Powstały na ten temat dwa wpisy.
Pierwszy z nich opisywał to, co większość robi, by zlikwidować swój profil, czyli klika gdzie trzeba w odpowiedniej zakładce profilu. Sam też tak zrobiłem - wydawało mi się, że to wszystko i po takiej operacji konto rzeczywiście zostanie usunięte.
Szybko przekonałem się o tym, że to nie takie proste. „Usunięty” profil nadal znajdował się w bazie, a ja na swoje usunięte konto wciąż mogłem się zalogować. Dowiedziałem się, że choć moje konto jest usunięte, to jednak istnieje nadal - to na wypadek, gdybym chciał je przywrócić, lub gdyby okazało się, że ktoś włamał się mi się i w ramach idiotycznego żartu, tudzież w akcie wandalizmu, postanowił zepsuć mi naszoklasową zabawę.
Skontaktowałem się więc z obsługą serwisu i ładnie poprosiłem o całkowite usunięcie moich danych z serwisu, bo takie właśnie mam życzenie. Podkreśliłem, że nikt mi się na profil nie włamał i nie zamierzam wycofywać się ze swojej decyzji. Pani konsultantka obiecała mi, że w ciągu miesiąca moje dane osobowe wraz z resztkami profilu zostaną usunięte.
Postanowiłem to sprawdzić, bo poczułem zapach taniej sztuczki mającej na celu przechowywanie uśmierconych kont, by mieć ich w bazie jak najwięcej i skutecznie nimi kupczyć z reklamodawcami. Nie myliłem się: po trzydziestu kilku dniach resztki mojego konta ciągle miały się dobrze - były dokładnie w takim stanie, jak podczas poprzedniego logowania (ponad miesiąc wcześniej).
Ciśnienie mi skoczyło i natychmiast napisałem kolejnego maila: tym razem nie była to miła, grzeczna i obła prośba, ale stanowcze żądanie. Na tłumaczenia, że usuwanie kont odbywa się z automatu i że to robota innego działu odpowiedziałem, że nie interesuje mnie to, bo swoją decyzję o zabraniu manatek wyraziłem jasno i jeśli migiem nie posprzątają po moim profilu, to jestem gotów zwrócić się o pomoc do odpowiednich organów. Poskutkowało i to, czego przez ponad miesiąc nie potrafili zrobić, zajęło im najwyżej kilka godzin. O tym napisałem
w drugim wpisie o usuwaniu konta.
Minęły dwa lata
Nasza-Klasa.pl przemianowała się na NK.pl. W serwisie pojawił się "Śledzik", jeszcze więcej dziwnych opcji a'la prezenty i jeszcze więcej małoletnich pokemonów. Przez to coraz więcej osób decydowało się pójść moim śladem i zakończyć zabawę w Naszą-Klasę, która swój pierwotny charakter wyraźnie utraciła. „Nasza-Klasa - Portal dla ludzi z klasą” zmienił się w „NK – miejsce spotkań”. Tyle tylko, że coraz więcej osób zmieniło miejscówkę wirtualnych ustawek na Facebook.