Możesz subskrybować tylko wybrane kategorie - w tym celu skorzystaj z ikon RSS na liście kategorii.
Polecam: sklep z plakatami i fototapetami
Iplakaty.pl - sklep internetowy oferujący najwyższej jakości plakaty i fototapety, a także akcesoria takie, jak ramy i kleje. W sklepie znajdziesz ogromny wybór grafik, fotografii i reprodukcji, które czekają, aby stać się prezentem dla Ciebie lub Twoich bliskich. Chcesz wiedzieć, dlaczego polecam ten sklep? Przeczytaj to - klik. Polecam!
Od razu mówię: ten projekt nie przejdzie. Z kilku powodów, ale... zaraz, zaraz, jaki projekt, co za projekt? Otóż: sezon ogórkowy w pełni, Firefox 3 jeszcze nie sczerstwiał, więc w Mozilli najwyraźniej się nudzą. Wymyślili sobie więc, że zabawią się na swój sposób, a jak już bawić się, to rzecz jasna: na całego :) "Bo fantazja, fantazja, bo fantazja jest od tego, aby bawić się, aby bawić się, aby bawić się na całego", dlatego też w zabawie Mozilli fantazji nie brakuje. Na jaki temat najłatwiej fantazjować? Chyba na temat przyszłości, czyli tego, co nieodgadnione, ale powstające na fundamentach teraźniejszości i z domieszką współczesnych marzeń. Spece od przeglądarki + fantazja na temat przyszłości = zabawa w wymyślanie przeglądarki przyszłości. Po prostu :) Mało tego: żeby było im raźniej, do zabawy zapraszają wszystkich, którzy łapią ich klimat. I tak oto Mozilla Labs zaprasza wszystkich do nadsyłania własnych wyobrażeń przeglądarki jutra, prezentując jednocześnie własną wizję dwóch przeglądarek: desktopowej o nazwie Aurora oraz przenośnej Firefox Mobile.
Pomysłu na mobilnego Firefoxa oszczędzę w swej krytyce, natomiast pogadam sobie o Aurorze. Nie wróżę jej niczego spektakularnego, poza porażką. Taka przeglądarka cieszyć się będzie dużym zainteresowaniem, będzie się o niej mówić i chcieć sprawdzić, ale rynku nie podbije. Stanie się gadżetem - zabawką, ale nie będzie pełnowartościowym browserem. Z paru powodów.
Dokopać i zakopać, a osadę spalić :) Opera Software wypowiada wojnę Microsoftowi, a ja na to: "Nareszcie!". To wstyd, żeby Microsoft, członek ustalającej standardy sieciowe organizacji W3C sam nie stosował się do tychże. Chodzi o zmorę webmasterów, przeglądarkę Internet Explorer, która nie uznaje ogólnie przyjętych standardów, a jakby tego było mało, wyznacza swoje własne - z każdą wersją IE inne. Standardy są po to, aby Rysiu na Operze, Józiu na Firefoksie i Kaziu na Safari mogli z tych samych dobrodziejstw internetu korzystać w ten sam sposób. I tak jest: wszystkie inne przeglądarki poprawnie napisany kod wyświetlają jak należy, a jedynie Internet Explorer wyświetla go po swojemu. Przez to badzIEwIE webmasterzy często muszą dwa razy pisać tę samą stronę: pod IE i pod pozostałe przeglądarki. Opera Software zażądała usunięcia z Windows badzIEwia, który obecnie jest integralną częścią systemu (nie próbujcie usuwać), a także chce wymusić na Małomiękkim, by ten w końcu ogarnął swojego rupIEcia (o przestrzeganie standardów chodzi). No miodzio, ten drugi postulat, to chyba największe marzenie większości webmasterów. Co do usuwania ścIErwa z systemu, to imo nie do końca trafiony pomysł. Producent powinien mieć prawo do decydowania o ostatecznym kształcie swojego produktu, czyż nie?
"Błogosławieni ci, którzy idą swoją drogą, albowiem do nich należy ostatnie słowo" :) Tak sobie myślę, że dobrze zrobiłem olewając szajs w wersji 6 i nie cudowałem, aby blog wyświetlał się poprawnie także w IE 6. Microsoft był łaskaw zrezygnować z antycwaniackich zabezpieczeń WGA, a to oznacza, że najnowszą przeglądarkę MS - Internet Explorer 7 będą mogli instalować także posiadacze Windowsów "legalnych inaczej" ;) Cieszy mnie to niezmiernie, choć sam wygodnie siedzę na Linuksie, a gdybym nawet miał Windowsa, to i tak używałbym alternatywnej przeglądarki, znaczy się Opery :) Swoją drogą to ewenement, aby firma rezygnowała z zabezpieczania swoich produktów przed piratami. Dziwi to kogoś? Bo mnie wcale :)
Czemu ja tego wcześniej nie widziałem?!!! Ta przekozacka animacja ma już półtora roku, a ja, po obejrzeniu jej wciąż mam łzy w oczach i gęba mi się śmieje :D Lubię taki geek'owy humor, oj lubię ;) Najlepsze w tym filmiku jest to, że logo Internet Explorera bardzo przypomina większość użytkowników tej przeglądarki: czyli uradowanych byle czym, lekceważących wszystko łepków ;)
Dopóki korzystałem z Norton Internet Security, nie narzekałem na reklamy. Jednak od jakiegoś czasu jestem szczęśliwym użytkownikiem GNU/Linuksa i żaden Norton nie wchodzi w grę. I dobrze, choć nie raz do szału doprowadzają mnie reklamy na stronach www, przede wszystkim te wykonane w technologii flash. Jako, że nie posiadam żadnej zewnętrznej aplikacji blokującej takowe, postanowiłem przyjrzeć się temu, co oferują przeglądarki Firefox i Opera. Internet Explorera nie biorę pod uwagę z dwóch powodów: po pierwsze na każdym kroku odradzam ten wymysł Microsoft'u, a po drugie na Linuksie nie mam IE. Zatem jaką bronią przeciwko reklamom dysponuje Firefox i Opera?