
Kolejny odcinek z cyklu "Warte polecenia alternatywy" zacznę krótko: TEN odtwarzacz mnie ujął!!! Szacuneczek, bracia Rosjanie, za tego plejera! 2,6 MB instalka, 5 MB RAM podczas słuchania - brzmi to jak szajs, co nie? No to wymieniam, co w tym siedzi: podwójna wizualizacja (oscyloskop + wskaźniki wychyłowe), animowana skórka z płynnie tonowanym zabarwieniem, nagrywanie radia, konwerter plików muzycznych, wyłącznik czasowy, equalizer + zmiana prędkości, echo, reverb, lista odtwarzania z zakładkami i szczegółami, rejestrator dźwięku, do tego kupa lokalizacji (w tym bolsza). Nie wiem jak inni, ale ja jestem pod ogromnym wrażeniem tego grajka: kilkanaście minut wystarczyło, aby z Program Files wyleciały trzy inne: Winamp, konwerter audio i wyłącznik czasowy ;) Ciekawe, jak ruscy upchali tyle do tego niewielkiego programu, bo zrobili to znakomicie: w jednym, niewielkim cacku mam 100% tego, czego potrzebuję, a do tej pory musiałem szukać w trzech oddzielnych aplikacjach. Teraz jak szefu szefów załączam sobie muzyczkę, ustawiam wyłącznik i idę kimać, a pełnoekranowa wizualizacja tych cyfrowo-analogowych wskazówek jest lepsza na zaśnięcie, niż wyobrażanie owieczek.