Czego się spodziewałem przed walką? Po Vitaliju niczego nowego, natomiast po Adamku powrotu do takiej ruchliwości, jak w walce z Arreolą.
Na to liczyłem. A co zobaczyłem? Zobaczyłem sztywnego, stojącego w miejscu przez większość czasu Adamka, w którego starszy z braci Kliczko bębnił, jak w taraban.
Mało balansu, mało ruchliwości, mało latania nad ringiem. Jedynie zbyt rzadkie, odważne, ale jakby chaotyczne próby ataku. Mit granitowej szczęki ostatecznie upadł w drugiej rundzie, a z każdą kolejną kruszyła się inna religia: religia mega szybkości i mobilności.
Do końca pozostał jedynie charakter, choć osobiście wolałbym nie widzieć tego zrezygnowania, jakie na twarzy Adamka malowało się tuż po tym, jak sędzia przerwał walkę. Nos prawdopodobnie złamany, gęba obita, kieszenie pełne, pas w rękach tego, kto nań najbardziej zasługuje... Władymir będzie musiał poczekać na okazję zdobycia pasa, który obecnie nalezy do jego starszego brata. W bezpośredniej walce go nie dostanie, dlatego musi uczynić to korespondencyjnie. Adamek pośrednikiem nie został. Zrobi to ktoś inny, czy młodszy Kliczko będzie musiał czekać, aż starszy brat zwakuje swój pas, po czym walczyć z tym, kto go zdobędzie?A teraz pytanie z innej beczki: kto wpuścił tę idiotkę, która jak popieprzona piszczała po każdym celnym ciosie Vitalija? Gdybym to ja był w ringu, to chyba szlag by mnie trafił na dźwięk takich histerycznych pisków jakiejś nieogarniętej baby. Po jakie prącie się tam pchała? Jak się boi, to niech w chałupie siedzi, a nie lansuje się na takich „iwentach”. Mnie najpewniej odechciewałoby się boksować, gdybym przy drętwych, cichych trybunach zamiast dopingu musiał słuchać jakiejś histeryczki.
Pompowali balon, tworzyli mit i co? I jajo! Adamek, to jednak nie Holyfield, który przybiera na masie, wskakuje do najwyższej kategorii wagowej i wygrywa szybkością i sprytem. Chyba lepiej nie myśleć, jak wyglądałaby walka Tomasza z Lennoxem Lewisem z okresu, w którym tłukł się z Real Dealem... Waga ciężka jest w kryzysie i takie dzisiaj Holyfieldy, jak i cała HW.
Chciałbym wiedzieć, dlaczego Adamek nie walczył tak, jak zapowiadał on i jego trener. Przecież walkę zaczął z zerowym kontem, świeży i niedraśnięty, a dopiero z czasem zbierał bomby i opadał z sił. Gdzie zapowiadana szybkość, ruchliwość, balans i mobilność? Kilka uników i parę ucieczek, ale to za mało.