Kilka lat temu ojciec Roman zaczął zakonnice "otwierać na Boga", stosując technikę "położenia się" ;)
"- W rozmównicy, gdzie ojciec brał nas na rozmowy, była wersalka. Ojciec położył mnie na niej i sam położył się na mnie. Dotykał mnie, mówiąc, że otwiera mnie na Boga. Wykonywał przy tym wiadome ruchy i odmawiał koronkę do Miłosierdzia Bożego. Innym razem ojciec rozebrał się do pasa. Znów mnie dotykał. Mówił, że Jezus kocha mnie w ten sposób" - to relacja jednej z otwieranych Betanek.
Osławiony ojciec Roman K. w czerwcu ubiegłego roku opuścił swoją parafię w Lwówku Śląskim i na dobre zamieszkał w klasztorze zakonnic. Sprawa mogła wywoływać (u)śmiech, jednak dziś staje się poważna, bowiem do akcji szykują się... antyterroryści.
Ciąg dalszy "I nie wódź nas na pokuszenie..."