<?xml version="1.0" encoding="utf-8" ?>

<rss version="2.0" 
   xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"
   xmlns:admin="http://webns.net/mvcb/"
   xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
   xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
   xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
   xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
   >
<channel>
    <title>Szuman.eu - subiektywnie i na luzie - Obserwacje</title>
    <link>http://www.szuman.eu/</link>
    <description>subiektywnie i na luzie...</description>
    <dc:language>pl</dc:language>
    <generator>Serendipity 1.6.1 - http://www.s9y.org/</generator>
    <pubDate>Sun, 04 Mar 2012 21:24:26 GMT</pubDate>

    <image>
        <url>http://www.szuman.eu/templates/default/img/s9y_banner_small.png</url>
        <title>RSS: Szuman.eu - subiektywnie i na luzie - Obserwacje - subiektywnie i na luzie...</title>
        <link>http://www.szuman.eu/</link>
        <width>100</width>
        <height>21</height>
    </image>

<item>
    <title>Odsolcie się od tej soli!</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/827-Odsolcie_sie_od_tej_soli!.html</link>
            <category>Komentarze do wydarzeń</category>
            <category>Obserwacje</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/827-Odsolcie_sie_od_tej_soli!.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=827</wfw:comment>

    <slash:comments>21</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=827</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Kocham te polskie afery. Robi się z igły widły, z grzebienia grabie i bije się nimi niusową pianę, a całe kombajny stoją obok i nikt nic o nich nie mówi. Nawet ich nie zauważa. To grabki są najgorsze – bo tak powiedział ktoś w mediach. A gdyby najgorszymi nazwać kombajny, to co by się wtedy stało? Tzw. opinia publiczna zgłupiałaby, bo nie wiedziałaby, co w końcu jest najgorsze?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie, opinia publiczna nie zgłupiałaby. I nie dlatego, że jest mądra, ale że jest wręcz odwrotnie: opinia publiczna już jest głupia.&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_center&quot; style=&quot;width: 525px&quot;&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_img&quot;&gt;&lt;iframe width=&quot;525&quot; height=&quot;386&quot; src=&quot;http://www.youtube.com/embed/4u96YfOB48Q?rel=0&quot; frameborder=&quot;0&quot; allowfullscreen&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_txt&quot;&gt;Opinia publiczna - wizualizacja&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;
&lt;font style=&quot;font-size: 12pt; font-weight: bold;&quot;&gt;Ale o co chodzi?&lt;/font&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chodzi o ogólnopolski bulwers faktem, że do przetworów mięsnych i mącznych dostała się zła sól. Sól, której przeznaczeniem było psucie obuwia i balacharek samochodów w okresie zimowym. Prawdopodobnie kilku patałachów chciało sobie dorobić na boczku i sól drogową pogonili jako spożywczą. No i afera. &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/827-Odsolcie_sie_od_tej_soli!.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Odsolcie się od tej soli!&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Tue, 28 Feb 2012 12:30:55 +0100</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/827-guid.html</guid>
    <category>komentarze</category>
<category>obserwacje</category>
<category>szubrawstwo</category>
<category>zdrowie</category>

</item>
<item>
    <title>Robisz &quot;tradycyjne&quot; wesele? Nie zapraszaj mnie na nie.</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/823-Robisz_tradycyjne_wesele_Nie_zapraszaj_mnie_na_nie..html</link>
            <category>Obserwacje</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/823-Robisz_tradycyjne_wesele_Nie_zapraszaj_mnie_na_nie..html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=823</wfw:comment>

    <slash:comments>25</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=823</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Nie wiem, co wymaga posiadania większych jaj: napisanie i opublikowanie tego tekstu, czy uczestnictwo w szopce połączonej z festiwalem kiczu, zwanej przez niektórych „tradycją”, a mającej z nią tyle wspólnego, co &lt;a onclick=&quot;_gaq.push([&#039;_trackPageview&#039;, &#039;/extlink/wiadomosci.onet.pl/wiadomosci/,1,4988575,wiadomosc.html&#039;]);&quot;  href=&quot;http://wiadomosci.onet.pl/wiadomosci/,1,4988575,wiadomosc.html&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;Implanty PIP - afera&quot;&gt;implanty firmy PIP&lt;/a&gt; z prawdziwymi cyckami.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Napiszę wprost: jeśli mnie lubisz, to nie zapraszaj mnie na swoje wesele! Nie każ mi cierpieć i nie marnuj mojego czasu, który chętnie spożytkuję na tysiące innych rzeczy. Nie mów „ale będziemy się bawić”, bo kompletnie nie rozumiem tego przekazu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zabawa kojarzy mi się ze spontanem, z wolnością i brakiem sztywnych ram, a żadne „tradycyjne” wesele do tej definicji nie pasuje. Gośćmi musieliby być ludzie w podobnym wieku, o takich samym zainteresowaniach i podobnym stylu bycia – wtedy można by wykręcić coś fajnego. Ale „bawić się” według ustalonego wcześniej, kilkunastogodzinnego scenariusza? To nie dla mnie! &lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_center&quot; style=&quot;width: 525px&quot;&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_img&quot;&gt;&lt;a  class=&quot;serendipity_image_link&quot; title=&quot;O, tutaj dobrze się bawię. Tak lubię :)&quot;  rel=&#039;lightbox&#039; href=&#039;http://www.szuman.eu/uploads/nie-zapraszaj-mnie-na-wesele.jpg&#039;&gt;&lt;!-- s9ymdb:1073 --&gt;&lt;img class=&quot;serendipity_image_center&quot; width=&quot;525&quot; height=&quot;250&quot;  src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/nie-zapraszaj-mnie-na-wesele.jpg&quot; title=&quot;O, tutaj dobrze się bawię. Tak lubię :)&quot; alt=&quot;O, tutaj dobrze się bawię. Tak lubię :)&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_txt&quot;&gt;O, tutaj dobrze się bawię. Tak lubię, choć wolałbym mieć też drugą rękę wolną :)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;Aha, zależy ci na mojej obecności! Chcesz, bym był i byśmy mogli uczcić twoją radość? Nie ma sprawy! Spotkajmy się w innym terminie, w barze, w domu albo w plenerze i wznośmy toasty! Na weselu prawdopodobnie nawet mnie nie zauważysz, nie stuknę się z tobą co toast kieliszkiem, nie będziesz miał czasu, by siedzieć, śmiać się, wspominać (o ile jest co).&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Naprawdę nie muszę patrzyć na twój wyjątkowy dzień. To, że na co dzień jeździsz fordem, a do ślubu zawiozą cie wołgą, nie jest niczym szczególnym. Ty się możesz czuć wyjątkowo, bo wcześniej takim wehikułem nie jechałeś, ale co po tym mi – jednemu z wielu gości weselnych? &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jadąc wołgą, warszawą, cadillakiem, czy innym weselnym pojazdem, wcale nie wyróżniasz się z tłumu nowożeńców. „Twój” cadillac przez lata co tydzień woził innych nowożeńców i kolejne sezony spędzi w taki sam sposób. Jedźcie do ślubu w lektyce przyczepionej do słonia – wtedy pogadamy o wyjątkowości środka transportu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na obiad chętnie zjem coś na swój gust i w porze, w której mój żołądek mnie o to poprosi. Nie widzę niczego fajnego w siadaniu przy stole na komendę i późniejszym czekaniu na jedzenie. Pół biedy, jeśli lokal nie jest przeładowany, a kuchnia nie jest zbyt mała i wszyscy zaproszeni goście w miarę w jednym czasie dostaną ten sam posiłek i w równym stopniu dogotowany. Ale czekanie na pierwsze danie, kiedy nowożeńcy kończą drugie... &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/823-Robisz_tradycyjne_wesele_Nie_zapraszaj_mnie_na_nie..html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Robisz &amp;quot;tradycyjne&amp;quot; wesele? Nie zapraszaj mnie na nie.&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Wed, 04 Jan 2012 22:05:50 +0100</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/823-guid.html</guid>
    <category>fotografia</category>
<category>kicz</category>
<category>obserwacje</category>
<category>osobiste</category>

</item>
<item>
    <title>Nastała ciemność (i zakwitło życie towarzyskie).</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/819-Nastala_ciemnosc_i_zakwitlo_zycie_towarzyskie..html</link>
            <category>Obserwacje</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/819-Nastala_ciemnosc_i_zakwitlo_zycie_towarzyskie..html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=819</wfw:comment>

    <slash:comments>13</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=819</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Nagle zgasł monitor, ucichły wiatraczki komputera i zamilkło radio. W tej samej chwili, za zamkniętym oknem, rozległo się dudnięcie. Raczej na pewno pochodziło ono z sąsiadującej z blokiem stacji transformatorowej.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Po chwili kompletnej ciszy, zza ścian i stropów zaczęły do mych uszu docierać odgłosy życia. To sąsiedzi, przez awarię prądu brutalnie oderwani od swoich komputerów i telewizorów, którzy - jak na komendę - zaczęli ze sobą rozmawiać, odwiedzać się i spotykać.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Spotykać przede wszystkim przed blokiem, z pieskami na smyczy. Bo co ciekawego można robić w pozbawionym prądu mieszkaniu? Książkę czytać przy bladym blasku świecy? Raczej nie. Lepiej psiaka na smycz i wio z nim na pole (lub na dwór - jak kto woli), odbębnić powinność zaplanowaną na po_teleexpresie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Psi flashmob przed blokiem z ludźmi na smyczach, a bezpiescy mieszkańcy bloku w swoich niezazwierzęconych mieszkaniach nadal toczyli ożywione rozmowy. Słychać było śmiechy, tupanie, grę na pianinie i zgrzytanie co bardziej rozklekotanych mebli... Ciekawe, ilu nowych, małych mieszkańców przybędzie w bloku za 3 kwartały :) &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/819-Nastala_ciemnosc_i_zakwitlo_zycie_towarzyskie..html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Nastała ciemność (i zakwitło życie towarzyskie).&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Wed, 21 Dec 2011 06:24:38 +0100</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/819-guid.html</guid>
    <category>obserwacje</category>

</item>
<item>
    <title>Byłoby łatwiej, gdyby nie PR</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/818-Byloby_latwiej,_gdyby_nie_PR.html</link>
            <category>Obserwacje</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/818-Byloby_latwiej,_gdyby_nie_PR.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=818</wfw:comment>

    <slash:comments>15</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=818</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Cóż, wpis ten wypełni życióweczka w postaci dialogu. Dialogu z przemiłą panią z zakładu energetycznego, która siedzi na drugim końcu linii i stara się odpowiedzieć na pytania o bieżący brak prądu w gniazdku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;blockquote&gt;- Dzień dobry, chciałbym zgłosić awarię prądu i dowiedzieć się, czy to coś poważnego...&lt;br /&gt;
- Jako zakład energetyczny dokładamy starań, aby jakość naszych usług (…) oczywiście sprawdzimy i dołożymy starań, aby awarię wyeliminować.&lt;br /&gt;
- Ale co się stało?! Co jest przyczyną?&lt;br /&gt;
- W tej chwili trwają oględziny sieci energetycznej przez naszych techników i gdy tylko zlokalizują oni przyczynę usterki, to na pewno niezwłocznie ją usuną i potrwa to nie dłużej, niż będzie to konieczne.&lt;br /&gt;
- A konkretniej?&lt;br /&gt;
- Yyy... Ja nie jestem osoba kompetentną i nie posiadam wiedzy...&lt;br /&gt;
&lt;/blockquote&gt;&lt;br /&gt;
Czyli: gówno mogę, ale pitolę od rzeczy, bo mi za to płacą. Co dzwoniącemu z tego trajkotania, skoro jest ono tak puste, jak łeb posiadaczki silikonowego biustu? Takie czasy jednak mamy, a w tych czasach do kontaktów z klientem nie przyjmuje się fachowców z danej dziedziny, ale wazelinowe szczekaczki z dyplomami ukończenia szkół, kursów/szkoleń z public relation, filozofii, psychologii i cholera wie czego. Byle gadały, a gadając kręciły, motały i ogłupiały klienta/petenta. &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/818-Byloby_latwiej,_gdyby_nie_PR.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Byłoby łatwiej, gdyby nie PR&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Wed, 14 Dec 2011 01:22:09 +0100</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/818-guid.html</guid>
    <category>marketing</category>
<category>obserwacje</category>
<category>refleksje</category>

</item>
<item>
    <title>Odzyskałem wiarę w ludzi</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/813-Odzyskalem_wiare_w_ludzi.html</link>
            <category>Fotografia</category>
            <category>Obserwacje</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/813-Odzyskalem_wiare_w_ludzi.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=813</wfw:comment>

    <slash:comments>7</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=813</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Znieczulica? Obojętność? Brak zdolności do właściwej reakcji? Nieumiejętność udzielenia pierwszej pomocy? Opieszała służba zdrowia? A może zwykły pech, że potrzebujący znalazł się w niewłaściwym czasie, w niewłaściwym miejscu i wśród niewłaściwych ludzi? Na to pytanie każdy może spróbować odpowiedzieć sobie sam, bo ja ograniczę się jedynie do opowiedzenia historii, której świadkiem byłem wczoraj.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Był wieczór, niewiele ponad kwadrans przed 21. Z aparatem w ręce spacerowałem sobie alejkami jednego z dębickich cmentarzy. Fotografowałem zarówno migające światłem setek zniczy panoramy nekropolii, jak i pojedyncze, co ciekawsze znicze i inne detale. Ot, przyjemne z pożytecznym dla amatora fotografii, który ostatnio nie miał zbyt wielu okazji do obcowania ze swoim hobby.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Kolejny raz przemierzałem tę samą alejkę, by tym razem zatrzymać się przy grobie krewnych, który wcześniej mijałem. Ledwie skręciłem w boczną alejkę, gdy z jej końca rozległ się rozpaczliwy krzyk pewnej dziewczyny. Z trudem panowała nad głosem, przez co i mi z trudem przyszło zrozumienie jej słów. Na szczęście mężczyzna, który znalazł się w połowie drogi między nią a mną zrozumiał, o co chodzi i pospieszył z pomocą. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
„Po torebkę, torebkę” - tak zrozumiałem, przez co usilnie zastanawiałem się, w którą stronę powinienem pobiec, aby skutecznie udaremnić ucieczkę temu, kto w ciemności buchnął jej torebkę. Dopiero gdy zobaczyłem, że wspomniany wcześniej mężczyzna pochyla się nad kimś z telefonem przy uchu zrozumiałem, że chodziło o „karetkę”, a nie o „torebkę”. &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/813-Odzyskalem_wiare_w_ludzi.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Odzyskałem wiarę w ludzi&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Wed, 02 Nov 2011 22:06:11 +0100</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/813-guid.html</guid>
    <category>inne</category>
<category>obserwacje</category>
<category>osobiste</category>
<category>tragedia</category>
<category>zdrowie</category>

</item>
<item>
    <title>O czym myśli człowiek, nim popędzi na ratunek?</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/803-O_czym_mysli_czlowiek,_nim_popedzi_na_ratunek.html</link>
            <category>Obserwacje</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/803-O_czym_mysli_czlowiek,_nim_popedzi_na_ratunek.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=803</wfw:comment>

    <slash:comments>14</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=803</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie zastanawiałem się, jak to jest zerwać się z miejsca i popędzić na czyjeś wołanie o pomoc. Aż do pewnej nocy. Było coś koło drugiej, kiedy, sącząc piwo, oglądałem sobie film. Nudny był, ale dobrej jakości ścieżka audio pozwalała cieszyć się przestrzennym brzmieniem nowego sprzętu stereo, którego tydzień wcześniej skończyłem sobie kompletować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W oglądanym filmie akurat był moment ucieczki samochodem przed świrem szarżującym z łomem, czyli prawdziwa uczta audiofila: burza dźwięków w pojedynczych kanałach: stuki, huki, wycie silnika, klaksony i kobiece wołanie o pomoc. Ale... coś mi nie pasowało: film był po angielsku, a kobieta wołała o ratunek po polsku! Zatrzymałem film: głośniki zamilkły, ale &lt;em&gt;„Pomocy! Błagam, pomocy!”&lt;/em&gt; nadal wgryzało mi się w lewe ucho. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ciary mnie przeszły, bowiem krzyk i wołanie o pomoc dobiegały zza okna. Próbowałem zlokalizować dokładnie miejsce, z którego pochodził wrzask. Typowałem, że jest to chodnik - równoległy lub prostopadły do bloku, a gdy krzyk stał się nieco przytłumiony, byłem pewien, że jego źródło przeniosło się za boczną ścianę budynku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;„Gwałt?! Na rabunek za długo to trwa...”&lt;/em&gt; - pomyślałem, zrywając się krzesła. &lt;em&gt;„Kto jest napastnikiem? To nieważne! Swoje ważę, uderzyć umiem, więc albo ja albo on!”&lt;/em&gt; Ale jakby ucichło... &lt;em&gt;„Może już po wszystkim?” &lt;/em&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ubrany wahałem się, co robić, ale nie trwało to długo. W mig wpadło mi do głowy pytanie &lt;em&gt;„A co, jeśli jutro dowiem się, że koło mojego bloku kogoś zamordowano?”&lt;/em&gt;. Nie czekałem już, aż zawartość mojej czachy sformułuje odpowiedź na powyższe pytanie, tylko wskoczyłem w buty i popędziłem na dół. Odpowiedź padła po drodze: &lt;em&gt;”nigdy, do końca życia bym sobie tego nie wybaczył”&lt;/em&gt;. I na samą tę myśl moje cielsko przeszyły ciary, i to w jakimś megapacku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;em&gt;„A jeśli jest ich kilku? Jeśli ożenią mnie z maczetą?”&lt;/em&gt; - pytanie bez odpowiedzi, bo oto wybiegłem przed klatkę. Dookoła panowała cisza. Szybkim krokiem skierowałem się za róg bloku, skąd ostatnie krzyki dobiegały - a przynajmniej tak mi się wcześniej wydawało. Nikogo. Doszedłem do głównego chodnika, przebiegającego wzdłuż osiedla, rozejrzałem się, ale tam też było pusto. &lt;em&gt;„A może wydawało mi się? Może jestem zmęczony, a padnięty mózg sfiksował od przestrzennego stereo na filmie?”&lt;/em&gt; &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/803-O_czym_mysli_czlowiek,_nim_popedzi_na_ratunek.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;O czym myśli człowiek, nim popędzi na ratunek?&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Wed, 14 Sep 2011 03:58:01 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/803-guid.html</guid>
    <category>ciekawostki</category>
<category>inne</category>
<category>obserwacje</category>
<category>osobiste</category>
<category>refleksje</category>

</item>
<item>
    <title>„J***ć Policję” to... okrzyk godowy! Nie wierzysz?</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/799-Jc_Policje_to..._okrzyk_godowy!_Nie_wierzysz.html</link>
            <category>Obserwacje</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/799-Jc_Policje_to..._okrzyk_godowy!_Nie_wierzysz.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=799</wfw:comment>

    <slash:comments>12</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=799</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Sam bym w to nie uwierzył, gdybym nie był świadkiem sytuacji, po której doszedłem do takiego właśnie wniosku.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Pewnego słonecznego poranka w centrum miasta robiłem zdjęcia grupie tanecznej LDC. Sesję planowaliśmy od dłuższego czasu – czasu, w którym natura nie skąpiła nam chmur. W dniu sesji pogoda jednak nie dopisała: niebo było bezchmurne, dlatego – chcąc uniknąć ostrego, niepożądanego w fotografii światła słonecznego – postanowiliśmy sesję zacząć wczesnym rankiem. Zbiórka grubo przed szóstą i do dzieła! Zdjęcia znajdziecie na moim &lt;a onclick=&quot;_gaq.push([&#039;_trackPageview&#039;, &#039;/extlink/wsubiektywie.pl/2011-08-17-ldc-sesja-zdjeciowa-pt-improwizacja.html&#039;]);&quot;  href=&quot;http://wsubiektywie.pl/2011-08-17-ldc-sesja-zdjeciowa-pt-improwizacja.html&quot; target=&quot;_blank&quot; title=&quot;LDC - taneczna sesja zdjęciowa - Wsubiektywie.pl&quot;&gt;blogu o fotografii - Wsubiektywie.pl&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
LDC tańczą w różnych stylach tanecznych. Na sesję zaplanowaliśmy trzy taneczne tematy: balet, jazz i hip-hop. Do baletowych zdjęć pozowały mi dwie tancerki: pracowałem z nimi w cieniu, a reszta (8 młodych kobietek), kilkadziesiąt metrów od nas, wygrzewała się w pierwszych promieniach czwartkowego słońca.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Skończyliśmy baletowe zdjęcia i wracaliśmy do reszty, kiedy zza zakrętu wyszedł jakiś typ – na oko 20-22 lata. Szedł szybkim krokiem, ale na widok ośmiu ładnych lasek zwolnił, przyjrzał się im dokładniej, po czym ni stąd, ni zowąd zaczął się bujać i drzeć japę „Jeebaaaać Poliiicję!!!”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Chyba szybko skonstatował, że wykrzyczał banalne hasło, które dla jego godowych odruchów było mało ambitne (w końcu chciał samicom zaimponować), bo po momencie milczenia udarł się „Jebać...” i coś tam dodał bardziej mamrotliwie, jakby sam nie był pewien, czy to coś faktycznie na jebanie zasługuje, bądź też do jebania się nadaje. Tak czy inaczej nie zrozumiałem, co za drugim razem jebać zamierza. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Może i by powtórzył to już wyraźniej, lub też rzucił jeszcze coś innego, ale zobaczył i nadchodzącą naszą trójkę, tj. mnie i dwie baletnice. Nie kontynuował już swoich okrzyków godowych, zmniejszył też poziom bujania (ale nie wyłączył go całkiem) i polazł w swoją stronę, parę razy tylko oglądając się za siebie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dziwny typ, a jego zachowanie jeszcze bardziej. Ale przynajmniej wskazał cel, dla którego wieczorami, nocami i czasem nawet weekendowymi porankami, hasło „Jebać Policję” jest wykrzykiwane przez tych i owych. &lt;strong&gt;Dlaczego akurat Policję?&lt;/strong&gt; Może chodzi o pały i o to, że wydzierający się mają je prawdziwe, a policja wymachuje sztucznymi? W kontekście samczych zachowań godowych chyba tylko tak da się to wytłumaczyć. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;A może macie swoje pomysły na wytłumaczenie powyższego zagadnienia?&lt;/strong&gt; 
    </description>

    <pubDate>Tue, 23 Aug 2011 12:07:27 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/799-guid.html</guid>
    <category>ciekawostki</category>
<category>dębica</category>
<category>fotografia</category>
<category>inne</category>
<category>kretyni</category>
<category>obserwacje</category>
<category>osobiste</category>
<category>taniec</category>

</item>
<item>
    <title>Terroryzm XXI wieku: jak nie bombą, to ogórkiem</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/790-Terroryzm_XXI_wieku_jak_nie_bomba,_to_ogorkiem.html</link>
            <category>Obserwacje</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/790-Terroryzm_XXI_wieku_jak_nie_bomba,_to_ogorkiem.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=790</wfw:comment>

    <slash:comments>15</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=790</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Niechże w końcu ktoś na głos wypowie pytanie, które ja zadaję sobie od pierwszych doniesień o masowych zatruciach w Niemczech. Niech ktoś wreszcie zechce sprawdzić, czyimi ofiarami są ci wszyscy zmarli i przebywający w szpitalach: czy ofiarami przypadku, czy ofiarami terroryzmu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czy to przypadek, że akurat tak groźna bakteria zaatakowała w krajach, które jeszcze niedawno mocno robiły w portki na myśl o planowanych na ich terenie zamachach terrorystycznych?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przecież zamach bronią biologiczną jest genialnym posunięciem! Wąskowidzące służby mające za zadanie zwalczać terroryzm szukają bomb na lotniskach, dworcach i we wszystkich możliwych zakamarkach, dlatego ja – będąc na miejscu terrorystów – uderzyłbym tym, na co nikt się nie przygotował!&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;font style=&quot;font-size: 12pt;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Zamach doskonały&lt;/strong&gt;&lt;/font&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nie dość, że są ofiary w ludziach, to jeszcze budżet pieprzonego zachodu cierpi. Ogórki na stos za to, że ogórkami są, odszkodowania dla hodowców, ogólna histeria i perspektywa horrendalnych cen za mizerię, korniszony i inne, jeśli ludzie do reszty dadzą się zwariować. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tak właśnie można przywalić Europie. Niech się boją bomb i niech się boją jedzenia. Niech ze strachem wychodzą na ulice i niech robią rachunki sumienia przy każdym z posiłków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Zamach doskonały.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jeśli przyjdzie nam zdechnąć, to zdechniemy bez względu na ogrom środków, jakie podejmiemy, by przeciwstawić się przeznaczeniu. Można walczyć ze znanymi zagrożeniami, ale obronić się przed atakiem nieznanym, w dodatku dokonanym znienacka – no nie da się. &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/790-Terroryzm_XXI_wieku_jak_nie_bomba,_to_ogorkiem.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Terroryzm XXI wieku: jak nie bombą, to ogórkiem&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Thu, 09 Jun 2011 02:29:03 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/790-guid.html</guid>
    <category>fotografia</category>
<category>inne</category>
<category>komentarze</category>
<category>osobiste</category>
<category>zdrowie</category>

</item>
<item>
    <title>Na granicy rutyny i bezmyślności</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/789-Na_granicy_rutyny_i_bezmyslnosci.html</link>
            <category>Obserwacje</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/789-Na_granicy_rutyny_i_bezmyslnosci.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=789</wfw:comment>

    <slash:comments>9</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=789</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Luźny wpis z cyklu: obserwacje oczywistych oczywistości z życia codziennego, trudnych do zaobserwowania. Tak trudnych, jak np. pamiętanie o najmniejszym palcu u stopy, o którym przypominam sobie zwykle wtedy, gdy przywalę nim w kant jakiegoś mebla. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Życie i rutyna potrafią być zabawne, gdy z własnego przyzwyczajenia robimy siebie w wała i potrafimy się z tego śmiać. Jedna akcja może nie ruszyć, ale druga, podobna...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;font style=&quot;font-size: 12pt;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Nie ma prądu&lt;/strong&gt;&lt;/font&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wieczór powoli zaczynał zmieniać się w noc. Wstałem od komputera i, zastanawiając się nad tym, co sobie zaraz do jedzenia zrobię, polazłem do kuchni. Odruchem bezwarunkowym lewej ręki zapaliłem światło (czasem robię to także w dzień), podszedłem do lodówki, otworzyłem ją i&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
- Co to? Nie ma prądu? - rzuciłem głośno do domowników.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zanim odpowiedzieli, ja już się z siebie śmiałem. Zapomniałem, że dnia poprzedniego spaliła się żarówka oświetlająca wnętrze lodówki. No, ale światło w lodówce jest tak oczywistą sprawą, że mogłem się pomylić. Jak nie ma prądu, to w lodówce ciemno. I basta.&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_center&quot; style=&quot;width: 525px&quot;&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_img&quot;&gt;&lt;a  class=&quot;serendipity_image_link&quot; title=&quot;Nie ma prądu, bo w lodówce ciemno&quot;  rel=&#039;lightbox&#039; href=&#039;http://www.szuman.eu/uploads/spalona-zarowka-w-lodowce.jpg&#039;&gt;&lt;img class=&quot;serendipity_image_center&quot; width=&quot;525&quot; src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/spalona-zarowka-w-lodowce.jpg&quot; title=&quot;Nie ma prądu, bo w lodówce ciemno&quot; alt=&quot;Nie ma prądu, bo w lodówce ciemno&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_txt&quot;&gt;Nie ma prądu, bo w lodówce ciemno&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;Nie przestając się podśmiechiwać z siebie samego, zrobiłem sobie kolację. Jedząc pyszne kanapeczki skonstatowałem, że przecież kilka dni temu również zawyrokowałem awarię - tyle że internetu - według podobnego schematu.  &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/789-Na_granicy_rutyny_i_bezmyslnosci.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Na granicy rutyny i bezmyślności&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Thu, 26 May 2011 12:34:02 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/789-guid.html</guid>
    <category>osobiste</category>

</item>
<item>
    <title>Gdy jawa wkrada się w sen</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/771-Gdy_jawa_wkrada_sie_w_sen.html</link>
            <category>Obserwacje</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/771-Gdy_jawa_wkrada_sie_w_sen.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=771</wfw:comment>

    <slash:comments>9</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=771</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    &lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_left&quot; style=&quot;width: 220px&quot;&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_img&quot;&gt;&lt;!-- s9ymdb:318 --&gt;&lt;a onclick=&quot;_gaq.push([&#039;_trackPageview&#039;, &#039;/extlink/www.szuman.eu/archives/394-Sny_i_senniki._Wierzycie_w_symbolike_snow.html&#039;]);&quot;  href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/394-Sny_i_senniki._Wierzycie_w_symbolike_snow.html&quot; title=&quot;Sny i senniki. Czy wierzycie w symbolikę snów?&quot;&gt;&lt;img class=&quot;serendipity_image_left&quot; width=&quot;220&quot; height=&quot;158&quot; src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/senniki.jpg&quot; alt=&quot;Gdy w sen wmiesza się jawa&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_txt&quot;&gt;Gdy jawa miesza się ze snem...&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;Wiele razy w moje sny wkradały się dźwięki z rzeczywistości, mieszały się z marzeniami i zwykle kończyło się to wybudzeniem. A to dźwięk telefonu, a to dzwonek do drzwi, a to syreny pojazdów uprzywilejowanych, a to piły łańcuchowe lub kosiarki spalinowe za oknem... Kiedyś nawet śniłem coś o muzyce i kawałek znanego muzyka wmieszał się w mój sen, po czym obudziłem się wściekły na to, że ten gwiazdor splagiatował moją piosenkę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Ale takiej akcji, jak dzisiejsza, jeszcze nie miałem.&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przed  zaśnięciem, leżąc już w łóżku i czekając na sen, włączyłem sobie Radio Maryja. Za dnia nie potrafię tej rozgłośni słuchać, ale nocą wręcz przeciwnie. Lubię nocne audycje Radia Maryja - programy, w których bieżące tematy omawiane są przez słuchaczy i ekspertów, poproszonych przez RM o komentarz. Radio Maryja nie grzeszy obiektywizmem, ale czy grzeszą nim mainstreamowe, komercyjne media? Nie! Jednak słuchanie jednej i drugiej strony pozwala konfrontować punkt widzenia każdej ze stron.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Przy muzyce nie lubię zasypiać i spać, ale przy audycjach gadanych szybko i niepostrzeżenie wpadam w objęcia Morfeusza. Włączyłem więc to Radio Maryja; jakiś pan - zwykły słuchacz - akurat kończył komentować reformę emerytalną (załapałem się na końcówkę), po tym była krótka melodyjka i kolejnego słuchacza powitano na antenie. Nie pamiętam rozmowy, bo szybko zasnąłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wiele mi się tej nocy śniło i wiele z tych snów zapamiętałem, nawet ze szczegółami. W ostatniej z sennych historii siedziałem sobie w mieszkaniu, w którym od urodzenia się wychowywałem. Odwiedził mnie tam kolega z dzieciństwa – stary, dobry ziomek z piaskownicy, z którym kumplowałem się jeszcze długo po skończeniu przez nas podstawówki. Odwiedził mnie tak, jak zawsze: w przedpokoju zdjął buty, do moich rodziców zaadresował głośne „dzień dobry” i do kuchni, bo coś tam właśnie robiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czekałem, aż powie, z jaką sprawą przychodzi: czy ma jakieś opcje na popołudnie, czy może coś wybitnie ciekawego się wydarzyło i się tym ze mną podzieli... A ten zaczął się modlić. Najpierw zdrowaśki i chwałaojcu, a później zaczął nawijać godzinki. Myślałem, że sobie jaja robi, więc odczekałem chwilę, ale nie przestawał. Starałem się mu przerwać - bez skutku. Telepanie też nie pomogło. Śpiewał mi godzinki! Zdenerwowanie rosło i...  &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/771-Gdy_jawa_wkrada_sie_w_sen.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Gdy jawa wkrada się w sen&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Tue, 05 Apr 2011 14:05:59 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/771-guid.html</guid>
    <category>osobiste</category>

</item>

</channel>
</rss>
