<?xml version="1.0" encoding="utf-8" ?>

<rss version="2.0" 
   xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"
   xmlns:admin="http://webns.net/mvcb/"
   xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
   xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
   xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
   xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
   >
<channel>
    <title>Szuman.eu - subiektywnie i na luzie - Komputery</title>
    <link>http://www.szuman.eu/</link>
    <description>subiektywnie i na luzie...</description>
    <dc:language>pl</dc:language>
    <generator>Serendipity 1.6 - http://www.s9y.org/</generator>
    <pubDate>Fri, 29 Apr 2011 08:58:48 GMT</pubDate>

    <image>
        <url>http://www.szuman.eu/templates/default/img/s9y_banner_small.png</url>
        <title>RSS: Szuman.eu - subiektywnie i na luzie - Komputery - subiektywnie i na luzie...</title>
        <link>http://www.szuman.eu/</link>
        <width>100</width>
        <height>21</height>
    </image>

<item>
    <title>Chrome vs. Firefox vs. Internet Explorer - zalety i wady</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/784-Chrome_vs._Firefox_vs._Internet_Explorer_-_zalety_i_wady.html</link>
            <category>Komputery</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/784-Chrome_vs._Firefox_vs._Internet_Explorer_-_zalety_i_wady.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=784</wfw:comment>

    <slash:comments>13</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=784</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Dokładnie trzy tygodnie temu &lt;a href=&quot;archives/774-Opera_-_co_w_niej_lubie,_a_czego_nienawidze.html&quot; title=&quot;Opera - zalety i wady&quot;&gt;napisałem o wadach i zaletach przeglądarki Opera&lt;/a&gt;, z perspektywy jej wieloletniego użytkownika. Obiecałem też, że popełnię równie subiektywny wpis na temat pozostałych przeglądarek, które goszczą na moim dysku i po które, z różnych powodów, od czasu do czasu sięgam. Jedziemy z tym :) Kolejność zgodna z moją prywatną hierarchią, czyli Opera nr 1, dalej Chrome, Firefox i Internet Explorer.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;font style=&quot;font-size: 12pt;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Google Chrome (v10)&lt;/strong&gt;&lt;/font&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zdecydowany nr 2, któremu bliżej do miejsca lidera, niż do reszty peletonu. Obok masy zalet oferuje mi również kilka upierdliwości, z którymi nie mam ochoty walczyć z tego prostego powodu, iż uważam je za niedoróbki. Może w przyszłych wersjach te felery zostaną usunięte - jeśli tak się stanie, wtedy ponownie rozważę kwestię porzucenia Opery na rzecz Chrome.&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_center&quot; style=&quot;width: 525px&quot;&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_img&quot;&gt;&lt;a  class=&quot;serendipity_image_link&quot; title=&quot;Google Chrome 10&quot;  rel=&#039;lightbox&#039; href=&#039;http://www.szuman.eu/uploads/chrome.jpg&#039;&gt;&lt;img class=&quot;serendipity_image_center&quot; width=&quot;525&quot; src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/chrome.jpg&quot; title=&quot;Google Chrome 10&quot; alt=&quot;Google Chrome 10&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_txt&quot;&gt;Google Chrome 10&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;font style=&quot;font-weight: bold; color:#00dd00;&quot;&gt;+&lt;/font&gt; &lt;strong&gt;Szybkość uruchamiania&lt;/strong&gt; - odczuwalnie bije na głowę konkurencję: okolice sekundy bez względu na sytuację w systemie.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;font style=&quot;font-weight: bold; color:#00dd00;&quot;&gt;+&lt;/font&gt; &lt;strong&gt;Wygląd&lt;/strong&gt; - doskonale zbalansowane piękno i prostota. Uwielbiam taki design, a Google Chrome idealnie wpasowuje się w szablon moich oczekiwań. Poza szarością, zamiast domyślnego błękitu, żadnych innych upiększeń nie potrzebuję.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;font style=&quot;font-weight: bold; color:#888888;&quot;&gt;0&lt;/font&gt; &lt;strong&gt;Obsługuje wtyczki Firefox, ale z różnym powodzeniem.&lt;/strong&gt; Wraz z pojawieniem się Firefox 4 pojawiły się problemy z wtyczkami. Dla nowego „liska” zaktualizowano dodatki, które straciły kompatybilność z Chrome. Przykład: plugin odtwarzacza vShare. 9 kwietnia chciałem obejrzeć via stream walkę Adamka z McBridem – musiałem do tego celu użyć Firefoxa, bo na Chrome domagano się instalacji wtyczki, która była już zainstalowana. W zbyt nowej wersji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;font style=&quot;font-weight: bold; color:#dd0000;&quot;&gt;-&lt;/font&gt; &lt;strong&gt;Najczęściej odwiedzane&lt;/strong&gt; Google się przyzwyczaiło do myślenia za użytkownika i nie wzięło pod uwagę tego, że ten czasem chciałby zrobić coś po swojemu, a wbrew algooglrytmowi. Strona szybkiego wybierania, jaką oferuje Opera, jest genialnym rozwiązaniem. Szybkie wybieranie w Operze jest moją stroną startową, podczas gdy w Chrome... strona główna Google.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;font style=&quot;font-weight: bold; color:#dd0000;&quot;&gt;-&lt;/font&gt; &lt;strong&gt;Problemy z ciasteczkami&lt;/strong&gt; - nie wiem, co w tym Chrome siedzi, że gubi dane sesji zapisane w ciasteczkach, a nawet miewa z zapisaniem ich w ogóle (tak, jakby obsługa cookies była całkowicie wyłączona). Przykład gubienia: niewiele ponad tydzień temu skonfigurowałem sobie sidebar na Onet. W żaden sposób nie usuwałem żadnych prywatnych danych, a dziś... sidebar wrócił do domyślnej konfiguracji. Przykład niezapisywania: mój blog. Nie tylko SpeX zgłaszał mi problemy z dodaniem komentarza via Chrome; zresztą sam tego doświadczyłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;font style=&quot;font-weight: bold; color:#dd0000;&quot;&gt;-&lt;/font&gt; &lt;strong&gt;Brak natywnego podglądu danych Exif&lt;/strong&gt; we właściwościach zdjęć umieszczonych na stronach. Jest wtyczka do wglądu w Exif, ale niewygodna. &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/784-Chrome_vs._Firefox_vs._Internet_Explorer_-_zalety_i_wady.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Chrome vs. Firefox vs. Internet Explorer - zalety i wady&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Fri, 22 Apr 2011 11:35:00 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/784-guid.html</guid>
    <category>chrome</category>
<category>firefox</category>
<category>ie</category>
<category>internet</category>
<category>opera</category>
<category>programy windows</category>
<category>przeglądarki</category>

</item>
<item>
    <title>Opera - co w niej lubię, a czego nienawidzę?</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/774-Opera_-_co_w_niej_lubie,_a_czego_nienawidze.html</link>
            <category>Komputery</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/774-Opera_-_co_w_niej_lubie,_a_czego_nienawidze.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=774</wfw:comment>

    <slash:comments>20</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=774</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    &lt;img class=&quot;serendipity_image_left&quot; width=&quot;150&quot; height=&quot;150&quot; src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/opera.jpg&quot; alt=&quot;Opera - wady i zalety przeglądarki&quot; /&gt;Tym wpisem zapoczątkuję króciutką serię tekstów o czterech przeglądarkach. Każdą z nich mam zainstalowaną, po każdą z nich sięgam i w każdej z nich widzę charakterystyczne cechy, z których jedne bardzo mi się podobają, a inne odpychają.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zacznę sobie od Opery - przeglądarki, którą używam od czasów, w których rozpowszechniana była w wersji adware - z banerkiem znikających po wpłaceniu kilkudziesięciu dolców. W tym czasie miałem krótką, trwającą kilka miesięcy, przerwę na Firefoxa, gdy ten się zrodził i był małym, może nieco pokracznym, ale sprytnym lisem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W swoich wpisach skupię się na najistotniejszych dla mnie cechach przeglądarek. Na tych ich możliwościach i niemożliwościach, które najbardziej sobie cenię i które skutecznie ułatwiają, bądź utrudniają mi pracę „po mojemu”. Na pierwszy ogień idzie Opera. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od lat jestem jej wierny, ale nie znaczy to, że ją kocham. O nie! To jest dokładnie tak, jak w dość wypalonym związku między mężczyzną i kobietą, których trzyma przy sobie jedynie przyzwyczajenie opasane znużeniem i brakiem chęci do szukania kogoś nowego. No bo przecież jakoś jest i jakoś to funkcjonuje - niech więc sobie będzie. A że czasem zdarzy się skok w bok...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;font style=&quot;font-size: 12pt;&quot;&gt;&lt;strong&gt;Opera: co na tak, a co na nie?&lt;/strong&gt;&lt;/font&gt;&lt;br /&gt;
&lt;font style=&quot;font-size: 8pt;&quot;&gt;Czyli subiektywnie o istotnych dla mnie zaletach i wadach.&lt;/font&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;font style=&quot;font-weight: bold; color:#00dd00;&quot;&gt;+&lt;/font&gt; &lt;strong&gt;Szybkie wybieranie:&lt;/strong&gt; rewelacja! Sam sobie decyduję o tym, które strony będę miał pod ręką i w jakiej kolejności. Nienawidzę, jak ktoś próbuje za mnie myśleć, a do tego jeszcze zliczać i analizować moje kroki. &lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_center&quot; style=&quot;width: 525px&quot;&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_img&quot;&gt;&lt;a  class=&quot;serendipity_image_link&quot; title=&quot;Opera - strona szybkiego wybierania&quot;  rel=&#039;lightbox&#039; href=&#039;http://www.szuman.eu/uploads/opera-01.jpg&#039;&gt;&lt;img class=&quot;serendipity_image_center&quot; width=&quot;525&quot; src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/opera-01.jpg&quot; title=&quot;Opera - strona szybkiego wybierania&quot; alt=&quot;Opera - strona szybkiego wybierania&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_txt&quot;&gt;Opera - strona szybkiego wybierania&lt;/div&gt;&lt;/div&gt; &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/774-Opera_-_co_w_niej_lubie,_a_czego_nienawidze.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Opera - co w niej lubię, a czego nienawidzę?&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Fri, 08 Apr 2011 20:38:14 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/774-guid.html</guid>
    <category>internet</category>
<category>opera</category>
<category>programy windows</category>
<category>przeglądarki</category>
<category>test</category>

</item>
<item>
    <title>Wymiary i zasilanie myszy A4Tech G10-770L</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/746-Wymiary_i_zasilanie_myszy_A4Tech_G10-770L.html</link>
            <category>Komputery</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/746-Wymiary_i_zasilanie_myszy_A4Tech_G10-770L.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=746</wfw:comment>

    <slash:comments>14</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=746</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Co pewien dostaję maile, w których czytelnicy dopytują o wymiary i ergonomię &lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/741-A4Tech_G10-770L_-_swietna_mysz_bezprzewodowa.html&quot; title=&quot;Mysz A4Tech G10-770L&quot;&gt;bezprzewodowej myszki A4Tech G10-770L&lt;/a&gt;. Pytań o tego gryzonia ostatnio jakby coraz więcej i ostatnie, które otrzymałem dosłownie przed chwilą, stało się bezpośrednią przyczyną popełnienia niniejszego wpisu.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Pytacie o wymiary:&lt;/strong&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;strong&gt;długość: 10-11 cm&lt;/strong&gt; (pod różnym kątem można mierzyć, podane 11 cm to max)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;strong&gt;szerokość: 7 cm&lt;/strong&gt; (dokładnie 72 mm i dotyczy najszerszego miejsca, którą jest podstawa myszy. Wyprofilowany grzbiet jest węższy i w najszerszym miejscu ma 6 cm szerokości)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;strong&gt;wysokość: 4 cm&lt;/strong&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
Niektórzy pytają też, jak mysz leży w dłoni, opisując przy tym piąte przez dziewiąte wymiary swoich grabek. Moje łapsko jest średniej wielkości męskim łapskiem i mysz jest za mała, aby przylegać do jego wnętrza. Pomimo tego mysz świetnie się trzyma, prowadzi i klika. Myślę, że to właśnie kształt, sposób wyprofilowania myszki sprawia, iż urządzenie pasować będzie do każdej łapki: małej, średniej, dużej, grubej, smukłej etc.&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_center&quot; style=&quot;width: 525px&quot;&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_img&quot;&gt;&lt;a  class=&quot;serendipity_image_link&quot; title=&quot;długość myszy A4Tech G10-770L&quot;  rel=&#039;lightbox&#039; href=&#039;http://www.szuman.eu/uploads/a4tech-mysz-wymiary-1.jpg&#039;&gt;&lt;!-- s9ymdb:914 --&gt;&lt;img class=&quot;serendipity_image_center&quot; width=&quot;525&quot; height=&quot;525&quot;  src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/a4tech-mysz-wymiary-1.jpg&quot; title=&quot;długość myszy A4Tech G10-770L&quot; alt=&quot;długość myszy A4Tech G10-770L&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_txt&quot;&gt;Długość myszy A4Tech G10-770L&lt;/div&gt;&lt;/div&gt; &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/746-Wymiary_i_zasilanie_myszy_A4Tech_G10-770L.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Wymiary i zasilanie myszy A4Tech G10-770L&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Thu, 03 Mar 2011 00:18:00 +0100</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/746-guid.html</guid>
    <category>a4tech</category>
<category>ciekawostki komputerowe</category>
<category>hardware</category>
<category>mysz komputerowa</category>

</item>
<item>
    <title>A4Tech G10-770L - świetna mysz bezprzewodowa</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/741-A4Tech_G10-770L_-_swietna_mysz_bezprzewodowa.html</link>
            <category>Komputery</category>
            <category>Opinie o produktach</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/741-A4Tech_G10-770L_-_swietna_mysz_bezprzewodowa.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=741</wfw:comment>

    <slash:comments>25</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=741</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    To już trzecie klikadło firmy A4Tech, którego zadowolonym posiadaczem jestem. Od ponad dwóch lat (a z 2,5 roku już będzie) cieszę się klawiaturą A4Tech Evolution Slim Multi, w której najbardziej cenię niski skok klawiszy osadzonych na X (jak w laptopach) i podręczny hub USB. Klawiatura ta przeżyła niemal całkowite zalanie kawą - po rozkręceniu i dokładnej kąpieli do dziś działa, że aż miło.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niewiele później do klawiatury dołączyła mysz A4Tech SWOP-80, którą to niespełna miesiąc temu uszkodziła &lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/740-Sapphire_Radeon_HD_2400_PRO_AGP_na_pokladzie.html&quot; title=&quot;Sapphire Radeon HD 2400 PRO AGP&quot;&gt;awaria płyty głównej i karty graficznej&lt;/a&gt; (po tym zdarzeniu mysz zaczęła lagować, głównie lewy jej przycisk). &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Postanowiłem zastąpić ją nowym, tym razem bezprzewodowym modelem. Obawiałem się nieco lagów, które często, a czasem i gęsto, towarzyszą urządzeniom bezprzewodowym. Zachwycony jakością produktów A4Tech, poszukiwania nowej myszy ograniczyłem tylko do produktów tej firmy. Parę fajnych myszek odłożyłem, by ostatecznie wybrać najlepszą z nich.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;!-- s9ymdb:896 --&gt;&lt;img class=&quot;serendipity_image_right&quot; width=&quot;202&quot; height=&quot;240&quot; src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/a4tech-g10-770l.serendipityThumb.jpg&quot;  alt=&quot;A4Tech G10-770L&quot; /&gt;A4Tech G10-770L przekonała mnie przede wszystkim:&lt;ul&gt;&lt;li&gt;A4Tech – dotąd same plusy, żadnych wad&lt;/li&gt;&lt;li&gt;umiejętnością pracy na powierzchni błyszczącej, także „z przeszkodami” - idealne na nierówny, błyszczący blat mojego biurka&lt;/li&gt;&lt;li&gt;możliwością szybkiej zmiany rozdzielczości (od 100 do 2000dpi)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;możliwością wyboru częstotliwości pracy (125, 250 i 500 Hz)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skillami oszczędzającymi prąd&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pewnością, że będzie to kolejny A4Tech, który nie dość, że spełni oczekiwania, to jeszcze mile zaskoczy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;dizajnem&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co ciekawe, mysz posiada również wbudowany wskaźnik laserowy (mały przycisk po lewej stronie rolki) :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
A4Tech G10-770L kupiłem w cenie niewiele wyższej, niż tato mój prostego Logitecha w sklepie stacjonarnym. W zestawie dostałem bateryjkę, woreczek na mysz (w dotyku jak zamsz) i ładną podkładkę.  &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/741-A4Tech_G10-770L_-_swietna_mysz_bezprzewodowa.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;A4Tech G10-770L - świetna mysz bezprzewodowa&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Wed, 05 Jan 2011 19:11:55 +0100</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/741-guid.html</guid>
    <category>a4tech</category>
<category>hardware</category>
<category>mysz komputerowa</category>
<category>polecam</category>

</item>
<item>
    <title>Sapphire Radeon HD 2400 PRO AGP na pokładzie</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/740-Sapphire_Radeon_HD_2400_PRO_AGP_na_pokladzie.html</link>
            <category>Komputery</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/740-Sapphire_Radeon_HD_2400_PRO_AGP_na_pokladzie.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=740</wfw:comment>

    <slash:comments>8</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=740</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    No to się narobiło. Za jednym zamachem szlag trafił kartę graficzną i płytę główną, a na deser jakimś odłamkiem oberwała mysz. Trzy komponenty (fajne słowo) do wymiany. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W dniu poprzedzającym definitywny krach z komputerem zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Generalnie system po prostu zacinał się i nawet twardy „reset” trzeba było jeszcze poprawić sąsiadującym obok przyciskiem „power”. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Następnego dnia, po pierwszym uruchomieniu komputera, powitały mnie jakieś kolorowe kropki, które najpierw pojawiły się na krawędziach okien, zaś po kolejnych restartach zaczęły zajmować większe powierzchnie obrazu. O, tak:&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_center&quot; style=&quot;width: 525px&quot;&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_img&quot;&gt;&lt;a  class=&quot;serendipity_image_link&quot; title=&quot;Zdychający GeForce 6200&quot;  rel=&#039;lightbox&#039; href=&#039;http://www.szuman.eu/uploads/zdychajacy-geforce-6200-agp.jpg&#039;&gt;&lt;!-- s9ymdb:888 --&gt;&lt;img class=&quot;serendipity_image_center&quot; width=&quot;525&quot; src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/zdychajacy-geforce-6200-agp.jpg&quot; title=&quot;Zdychający GeForce 6200&quot; alt=&quot;Zdychający GeForce 6200&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_txt&quot;&gt;Zdychający GeForce 6200&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;Pierwsza myśl: „karta graficzna zdycha”. Po kolejnym restarcie, zamiast grafiki prezentującej model płyty głównej, zobaczyłem takie cuś:&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_center&quot; style=&quot;width: 525px&quot;&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_img&quot;&gt;&lt;a  class=&quot;serendipity_image_link&quot; title=&quot;GeForce 6200 AGP kaput&quot;  rel=&#039;lightbox&#039; href=&#039;http://www.szuman.eu/uploads/geforce-6200-agp-kaput.jpg&#039;&gt;&lt;!-- s9ymdb:890 --&gt;&lt;img class=&quot;serendipity_image_center&quot; width=&quot;525&quot;  src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/geforce-6200-agp-kaput.jpg&quot; title=&quot;GeForce 6200 AGP kaput&quot; alt=&quot;GeForce 6200 AGP kaput&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_txt&quot;&gt;GeForce 6200 AGP kaput (by &lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/694-Dotykowy_Samsung_Monte_S5620.html&quot; title=&quot;Samsung Monet&quot;&gt;Samsung Monte&lt;/a&gt;)&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;Wtyczka kabla łączącego monitor z komputerem opuściła gniazdo karty GeForce 6200 (by Zotac) i wkomponowała się w złącze zintegrowanego układu graficznego. Restart i to samo. Zwolniłem więc złącze AGP i ponownie spróbowałem uruchomić komputer. Tym razem z jeszcze gorszym rezultatem, bowiem jedyną reakcją na „power” był dźwięk wiatraczków. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Uznałem, że to nie karta graficzna padła, ale płyta główna i taką też zamówiłem. Przyszła po tygodniu, na styk przed świętami. Po wymianie komp ruszył, ale... nie od razu. Z GeForcem na pokładzie dalej był klapa; dopiero „na pusto”, czerpiąc obraz z zintegrowanego źródła, maszyna ruszyła z rozdzielczością 800x600 rozciągniętą na dziewiętnastu calach panoramicznych 1440x900 px.  &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/740-Sapphire_Radeon_HD_2400_PRO_AGP_na_pokladzie.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Sapphire Radeon HD 2400 PRO AGP na pokładzie&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Sun, 02 Jan 2011 18:24:36 +0100</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/740-guid.html</guid>
    <category>ciekawostki komputerowe</category>
<category>hardware</category>
<category>osobiste</category>
<category>polecam</category>
<category>windows</category>

</item>
<item>
    <title>Odzyskiwanie danych z uszkodzonej płyty. Dzień 3.</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/733-Odzyskiwanie_danych_z_uszkodzonej_plyty._Dzien_3..html</link>
            <category>Komputery</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/733-Odzyskiwanie_danych_z_uszkodzonej_plyty._Dzien_3..html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=733</wfw:comment>

    <slash:comments>8</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=733</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Już trzecią dobę rzęzi napęd z uszkodzą płytą DVD, z której od ponad 48 godzin staram się wydłubać jak najwięcej plików. Podejrzewam, że płyta jest nie tyle uszkodzona fizycznie, co po prostu błędy podczas nagrywania tak ją załatwiły. Wypalana była na zewnętrznej nagrywarce via USB1, spod zasyfionego Windowsa XP i wieszającego się Nero. Super zestaw, nie ma co :)&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Na domiar złego ów ktoś, kto tę DVD nagrywał, nie sprawdził, czy wszystko jest ok. Że nie jest, okazało się przy pierwszej próbie skopiowania danych na dysk. Klops. Kaplica. Śniegiem podczas zamieci nie sypie tak, jak sypało błędami CRC. Ka-ta-stro-fa. I co? I ja się niby znam, więc ja niby na pewno sobie z tym poradzę. Poradzę, kurde...&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Cztery darmowe programy, jak jeden mąż, zwieszały się przy kopiowaniu tego samego pliku. 6 zdjęć z telefonu w rozdzielczości VGA i na siódmym takim jotpegu zwiecha. Żadne „Pomiń”, „Wstrzymaj” czy inne komendy nie działały. Zamykanie okienka nie kończyło procesu, ba! Procesu nie szło ubić nawet przez menedżer zadań. Jedynie wyjęcie płyty z napędu zamykało temat kolejnej próby zakończonej kolejnym niepowodzeniem. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Dość darmochy – myślę – po płatne sięgnę, byle testowa wersja była. No i zdarłem najnowszą wersję softu o wdzięcznej nazwie Alcohol 120%, no i zainstalowałem w wersji trial, która umożliwia bezpłatne użytkowanie programu przez okres 15 dni. Ekstra: „odratuję, co się da z tej płyty odratować i out programiku”. Po co komu 15 dni?&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_center&quot; style=&quot;width: 525px&quot;&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_img&quot;&gt;&lt;a   rel=&quot;lightbox&quot; href=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/alcoholo-120-w-akcji-1.jpg&quot; title=&quot;Alcohol 120% w akcji&quot;&gt;&lt;img class=&quot;serendipity_image_center&quot; width=&quot;525&quot; src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/alcoholo-120-w-akcji-1.jpg&quot; alt=&quot;Alcohol 120% - odzyskiwanie danych&quot; /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class=&quot;serendipity_imageComment_txt&quot;&gt;Alcohol 120% w akcji - początek serii błędnych sektorów. &lt;br /&gt;
Dwa dni temu&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;No właśnie: po co komu 15 dni, skoro w tempie, w jakim ta płyta się kopiuje, tych piętnastu dni może braknąć? Alcohol 120% jak przecinak dobił do ~82%, ale później zaczęły się schody. Prawie 400 tyś uszkodzonych sektorów, a na przerobienie każdego z nich potrzeba minimum 3-4 sekund.  &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/733-Odzyskiwanie_danych_z_uszkodzonej_plyty._Dzien_3..html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Odzyskiwanie danych z uszkodzonej płyty. Dzień 3.&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Fri, 24 Sep 2010 03:02:30 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/733-guid.html</guid>
    <category>porady windows</category>
<category>programy windows</category>
<category>windows</category>

</item>
<item>
    <title>Windows 7: kursor skacze i ucieka? Łańcuch mu skróć!</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/713-Windows_7_kursor_skacze_i_ucieka_Lancuch_mu_skroc!.html</link>
            <category>Komputery</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/713-Windows_7_kursor_skacze_i_ucieka_Lancuch_mu_skroc!.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=713</wfw:comment>

    <slash:comments>6</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=713</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Złapałem drania! Hopał sobie, gdzie mu pasowało: czasem robił to mądrze, ułatwiają mi życie, a czasem zdarzało się mu zrobić rzecz zgoła przeciwną - wkurzyć mnie. Raz to nawet przez myśl mi przeszło, czy to aby nie jakiś upierdliwy syfek wkradł mi się do systemu, by jaja sobie ze mnie po cichu robić. Sprawdziłem to, i okazało się, że sprawa ma się tak, jak sądziłem: skaczący kursor, to kolejne udogodnienie aka. udziwnienie dobrego wuja Microsoftu. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Owa kołująca mnie funkcja ma za zadanie ułatwianie życia podczas korzystania z aplikacji, których autorzy zechcą z tego udogodnienia korzystać. Zasada działania jest prosta: twórca programu określa sobie domyślny przycisk dla danej akcji, a ta wywołana przywołuje kursor właśnie tam, gdzie wymyślił sobie programista. Przykładowo: zapisując zdjęcie kursor wędrował na przycisk „zapisz” w oknie, w którym mogłem wskazywać docelową lokalizację pliku. Gdy czynność zapisywania powtarzam (idąc za przykładem: w tym samym folderze zapisywałem kolejne zdjęcia), mogłem sobie bezmyślnie klikać lewym przyciskiem myszy, bo kursor zawsze automatycznie lądował na „OK”, „Zapisz” i innych przyciskach potwierdzających operację. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Fajne to i użyteczne, ale tylko wtedy, kiedy programista mądrze zdefiniował domyślne miejsce lądowania kursora po jego skoku. W większości programów, z których korzystam, funkcja ta spełniała swoją rolę – przyspieszała pracę, bo nie musiałem za każdym razem celować w odpowiednie przyciski, a jeśli nie pomagała, to przynajmniej nie przeszkadzała. Jednak znalazł się program, w którym chyba zastosowano to udziwnienie i chyba zrobiono to nie udolnie. Mowa o WTW2 - jakiś starszy już bulid, ale nie chce mi się aktualizować :) Otóż program ów kursorem steruje beznadziejnie. W oknie rozmowy, gdy zamykam którąś z kart, kursor z hukiem wylatuje poza okno i lokuje się o ~100 pixeli pod nim, a w polu wprowadzania tekstu można pisać nawet wtedy, kiedy się nie chce. Za dużo myślenia za użytkownika, moim zdaniem, co też sprowokowało mnie do szukania sposobu na wyłączenie tej upierdliwej (w przypadku WTW) funkcji.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Automatyczne skakanie kursora można włączyć/wyłączyć w oknie konfiguracji myszy. &lt;em&gt;Panel sterownia - Sprzęt i dźwięk - Mysz (w sekcji Urządzenia i drukarki)&lt;/em&gt; a następnie w okienku trza wybrać zakładkę &lt;em&gt;Opcje wskaźnika&lt;/em&gt; i skupić się na ustawieniu funkcji &lt;em&gt;Przyciąganie do&lt;/em&gt; (jak na poniższym obrazku)&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;&lt;img class=&quot;serendipity_image_center&quot; width=&quot;487&quot; height=&quot;493&quot;  src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/kursor-ucieka-windows-7.jpg&quot;  alt=&quot;windows 7 kursor skacze ucieka&quot; /&gt;&lt;/center&gt; &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/713-Windows_7_kursor_skacze_i_ucieka_Lancuch_mu_skroc!.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Windows 7: kursor skacze i ucieka? Łańcuch mu skróć!&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Wed, 09 Jun 2010 03:15:00 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/713-guid.html</guid>
    <category>porady windows</category>
<category>windows</category>

</item>
<item>
    <title>Czy wariactwa Jobsa wliczone są w cenę sprzętu?</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/687-Czy_wariactwa_Jobsa_wliczone_sa_w_cene_sprzetu.html</link>
            <category>Komputery</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/687-Czy_wariactwa_Jobsa_wliczone_sa_w_cene_sprzetu.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=687</wfw:comment>

    <slash:comments>26</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=687</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    &lt;img class=&quot;serendipity_image_right&quot; width=&quot;140&quot; height=&quot;176&quot; style=&quot;padding-left: 10px; padding-bottom: 7px;&quot; src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/apple.jpg&quot; alt=&quot;Apple&quot; /&gt;Jestem Windowsiarzem z pewnymi odchyłami w kierunku Linuksa. I dobrze mi z tym – tak dobrze, że nawet wyleczyłem się z choroby, na którą wielu pecetowców choruje, a która zwie się „chcę mieć jabłuszko”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Hermetyczne środowisko Apple, jak ten zakazany owoc kusi. Ugryziony nęci tym bardziej. Być w elicie, mieć ten nietani, bajerancki gadżet z ugryzionym jabułkiem w logo. Niektórzy chorzy na Apple poddają się chorobie, kupują i ciągle kupują, a inni marząc męczą się, czasem próbując Linuksa bądź Windows upodobnić chociaż do Maca. Hackintosh – to już wyższa szkoła i nielegal, jak wejść na zamkniętą imprezę, ale pod stołem siedzieć. Spod obrusa widzieć i czuć, ale nie móc powiedzieć „to jest dla mnie”.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Niektórym, jak np. mi, przechodzi. Miałem fazę na Maka, lecz gdzieś w pewnym momencie zauważyłem, że przeczę samemu sobie popadając w paradoks. Windowsa krytykuję za brak otwartości, w społeczności open source czasem pachniało mi jakimś sekciarskim fanatyzmem, a chciałem Maca? Chciałem produkt Apple, który jest esencją wymienionych w poprzednim zdaniu wad Windy i Pingwina! Pragnąłem elastyczny, dający wiele swobody świat PC zamienić na cholernie ograniczony ogród Stevea Jobsa! Geniusza marketingu, który jest w stanie otumanić człowieka i wcisnąć mu wszystko! Pojebało mnie? Chyba tak. Albo i nie. Sam nie wiem. Tak i nie chyba.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
No tak, w hermetycznym jabłuszkowym światku wszystko działa cycuś glanc. Wszystko, co tam się znajduje, współgra ze sobą wręcz koncertowo. Jest super i nie ma zgrzytów. O tak, o tym właśnie marzyłem i to właśnie miłością platoniczną kochałem. Ale czy aby na pewno to była miłość? A może tylko zauroczenie, które po czasie mija, a razem z nim spada czapka niewidka z wad i niedoskonałości? Coś trochę jak w miłości, o której &lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/16-Definicja_milosci....html&quot; title=&quot;Definicja miłości. Czym jest miłość?&quot;&gt;definicję&lt;/a&gt; przecież sam się kiedyś pokusiłem.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Mam zestaw programów, bez których pracy sobie nie wyobrażam. Mam kupę przyzwyczajeń, których zmiana na inne zajęłaby mi sporo czasu, podobnie jak dobranie zamienników dla pecetowego softu (tam, gdzie byłoby to konieczne). Marząc o Jabłku byłem gotów znieść taką przeprowadzkę; nauczyłem się Windowsa, nauczyłem się Linuxa, to i Maca ogarnę. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ja jeszcze marzyłem, a Draqu już sobie kupił. Poprosiłem go wówczas o zrobienie screena mojego w bloga w Safari pod Mac OS X. I pierwszy zgrzyt: na screenshota musiałem poczekać do wieczora, bo pod Makiem nie wystarczyło wciśnięcie jednego guzika na klawie i zapisanie obrazka. Tam było inaczej, magia czarna, na którą cholera mnie wzięła – skoro tak banalna rzecz po przesiadce jest problemem, to ile jeszcze takich podobnych w cenie maczka? Ciśnienie, jakie miałem, by wejść do jabułkowego świata, diametralnie opadło. Ja komputera używam do pracy, a nie do zabawy. Gdybym miał czas na zabawę, to miałbym i na przyswajanie jabłkowych inności.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;strong&gt;Kaprysy Jobsa&lt;/strong&gt;&lt;br /&gt;
Gdy &lt;a target=&quot;_blank&quot; href=&quot;http://www.dobreprogramy.pl/Steve-Jobs-ostro-krytykuje-Google-i-Adobe,Aktualnosc,16315.html&quot; title=&quot;Jobs krytykuje Adobe i Flasha&quot;&gt;przeczytałem o zgrzytach na linii Steve Jobs - Adobe w sprawie Flasha&lt;/a&gt;, pomyślałem: ten gość może mieć między uszami nie po kolei. Jobs postanowił bowiem tupnąć nóżką i pozbawić użytkowników możliwości korzystania z Flasha. Bo dziurawy i zasobożerny? Co z tego, skoro tyle ludzi z tym żyje i mają się dobrze? Bo sprawia problemy na makach? Flasha do piachu, iProblem górą! &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/687-Czy_wariactwa_Jobsa_wliczone_sa_w_cene_sprzetu.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Czy wariactwa Jobsa wliczone są w cenę sprzętu?&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Tue, 20 Apr 2010 19:50:00 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/687-guid.html</guid>
    <category>apple</category>
<category>linux</category>
<category>refleksje</category>
<category>windows</category>

</item>
<item>
    <title>Ubuntu ma pryszcze, czyli oka rzut na 10.04 beta 1</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/676-Ubuntu_ma_pryszcze,_czyli_oka_rzut_na_10.04_beta_1.html</link>
            <category>Linux</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/676-Ubuntu_ma_pryszcze,_czyli_oka_rzut_na_10.04_beta_1.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=676</wfw:comment>

    <slash:comments>10</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=676</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Chyba można już wszem wiadomość tę ogłosić: Ubuntu dojrzewa! Ma pryszcze, kłopoty z równowagą skóry, dziewiczy wąsik i pierwsze wyraźne, charakterystyczne cechy, które jako tako pozwalają sobie wyobrazić, co wyrosnąć z tego młodzieńca może. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ubuntu staje się systemem coraz bardziej charakterystycznym, od swoich linuksowych krewnych różniąc się coraz bardziej. Podążając w nieznanym kierunku etapami nabiera kolejnych indywidualnych cech, które skumulowane kiedyś sprawią, że w systemie tym bardzo trudno będzie rozpoznać starego, sraczkowego Ubuntu stanowiącego ładniejszą od oryginału, a przy tym skonfigurowaną, nakładkę na Debiana.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Trzeba sobie uświadomić, że Ubuntu przestaje być dzieckiem - podobnym do innych dzieci, zabawnym, pociesznym, ale i wymagającym mnóstwa wyrozumiałości i cierpliwości. Ubuntu wszedł w okres dojrzewania i wkrótce stanie się dorosłym systemem operacyjnym, m.in. Dzięki nowym usługom dostępnych tylko dla swoich użytkowników. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wnioski po moim pierwszym zetknięciu się z przełomową, niedziecięcą, niefinalną jeszcze wersją Ubuntu 10.04? Proszę bardzo.&lt;br /&gt;
&lt;center&gt;&lt;img class=&quot;serendipity_image_center&quot; width=&quot;500&quot; height=&quot;132&quot; src=&quot;http://www.szuman.eu/uploads/ubuntu-nowe-logo.jpg&quot;  alt=&quot;ubuntu 10.04 beta 1 recenzja&quot; /&gt;&lt;/center&gt;Nowe logo, nowy motyw, nowe narzędzia i... nowe rozczarowanie. Przez lata domagał się lud nowego wyglądu systemu, a gdy wreszcie ci tam na górze łaskawie pochylili się nad prośbami i zdecydowali się je spełnić, zrobili to tak nieudolnie, że pozostaje jedynie żałować tego, że się zmian chciało. Bo ja nie wiem, jak oni to zrobili, że elementy składające się na motyw środowiska graficznego zupełnie do siebie nie pasują. Ktoś im wyciął wała podobnego do numeru, jaki budującym wieżę Babel wywinął Bóg?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Nowy motyw absolutnie mi się nie podoba: pomarańczyk, brązik o niskim stopniu nasycenia i ta różo purpura, do cholery! Spieprzyli i tak kiepski temat, a zrobili to w taki sposób, że śmiem wątpić w istnienie jakiejkolwiek komunikacji między nimi. Bo musiało ich być kilku - jedna osoba takiej padaki raczej by nie odstawiła. Komunikacja nawalić musiała: było ich trzech, dwóch się dowiedziało, że nowy motyw ma być, a trzeci - od ikonografii, nic na temat nowości nie usłyszał. Dwóch doinformowanych wzięło się do pracy: jeden słitaśnie poleciał w purpury i róże, a drugi - tradycjonalista - przyciemnił klasyczny brąz i zmniejszył jego nasycenie. Na koniec do kupy to złożyli i po słowach krytyki kurczowo uczepili się tematu zastępczego: zapomnienia o schemacie systemowych dźwięków. Jak dawniej motyw przypominał świeżą kupę, tak teraz przypomina suchą kupę z rodzynkami. A raczej z winogronami. Takie piękne mieli tapetki nawiązujące do nazwy kodowej danej wersji systemu, to spieprzyli to koncertowo.  &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/676-Ubuntu_ma_pryszcze,_czyli_oka_rzut_na_10.04_beta_1.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Ubuntu ma pryszcze, czyli oka rzut na 10.04 beta 1&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Mon, 29 Mar 2010 01:45:00 +0200</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/676-guid.html</guid>
    <category>linux</category>
<category>test</category>
<category>ubuntu</category>

</item>
<item>
    <title>Wiosenna walka z kompem o Linuksa z LiveCD</title>
    <link>http://www.szuman.eu/archives/675-Wiosenna_walka_z_kompem_o_Linuksa_z_LiveCD.html</link>
            <category>Linux</category>
    
    <comments>http://www.szuman.eu/archives/675-Wiosenna_walka_z_kompem_o_Linuksa_z_LiveCD.html#comments</comments>
    <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=675</wfw:comment>

    <slash:comments>13</slash:comments>
    <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0&amp;type=comments&amp;cid=675</wfw:commentRss>
    

    <author>nospam@example.com (szuman)</author>
    <description>
    Ni ciula - nie uruchomi się, choćby nie wiem co, bo nie wiem co, że się nie uruchomi. Była stara płyta główna i choć dupowata w każdym calu chyba, to przynajmniej Ubuntu z LiveCD dało się kulturalnie uruchomić. Wady tej MB &lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/647-Asus_P4P800-VM_-_moja_nowa_plyta_glowna._Stara_.html&quot; title=&quot;Asus P4P800&quot;&gt;zmusiły mnie jednak do wymiany jej na lepszą&lt;/a&gt; i odkąd to uczyniłem, nie mogę żadnego LiveCD uruchomić. Czemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Zworka na master, napęd na taśmie, bootowanie od napędu i system normalnie da się zainstalować, ale linuksowe LiveCD za prącia pana nie uruchomi się. Czemu? Jest tak, że Ubuntu w wersjach do 9.10 pozwala na wybór języka i po zaakceptowaniu staje na czarnym ekranie z mrygającym podkreślnikiem, natomiast najnowsze 10.04, które chciałem sobie przed chwilą stestować, wita mnie tym swoich słitaśnym purpurem bootscreenu chyba, po czym nastaje wspomniana ciemność z migającą kreską. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Czemu?&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bios przekopałem wte i wewte, na różne sposoby kombinowałem z ustawieniami w zakładce Boot, ale skutku nie przyniosło to żadnego. LiveCD nie pójdzie i koniec. Nie wiem, jak instalacja na twardym, bo dysku wolnego na nią nie mam - w przeciwnym razie nawet w LiveCD bym się nie bawił. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Co go może boleć, że nie chce łyknąć Linuksa z płyty? Zmieniłem tylko płytę główną i procesor na P4, który z Linuksami zdecydowanie lepiej współpracuje, niż posiadany wcześniej Celeron, z którym na pokładzie nawet zrestartować się Pingwina nie dało (stawało na komunikacie „Will now hal. Please reboot now, press Enter”czy jakoś tak - z pamięci przytoczyłem). Po wymianie Celerona na P4 jeszcze na starej płycie restartowanie zaczęło działać prawidłowo, zaś teraz – po wymianie motherboard - nie działa nic. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wkurza mnie to. Nie wiem, po czyjej stronie wina leży, ale niemożność wypróbowania nowej, rewolucyjnej (nowy motyw, przyciski zamykania i minimalizacji okna po lewej) wersji Ubuntu cokolwiek cholernie mnie irytuje. &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ma ktoś jaki pomysł na rozwiązanie tego problemu lub doświadczenie w walce z nim? Bo ja skapitulowałem. Stare, nowsze, oryginalne i własnoręcznie wypalane płyty z wersjami od 6.06 do 10.04 próbowałem uruchomić i ni chu chu. Pasuję. Jak mnie ktoś (lub coś) natchnie nową koncepcją, to pewnie wrócę do prób uruchomienia Ubuntu z płyty, ale na razie daję sobie z tym spokój. &lt;br /&gt;&lt;a href=&quot;http://www.szuman.eu/archives/675-Wiosenna_walka_z_kompem_o_Linuksa_z_LiveCD.html#extended&quot;&gt;Ciąg dalszy &quot;Wiosenna walka z kompem o Linuksa z LiveCD&quot;&lt;/a&gt;
    </description>

    <pubDate>Sat, 27 Mar 2010 00:40:02 +0100</pubDate>
    <guid isPermaLink="false">http://www.szuman.eu/archives/675-guid.html</guid>
    <category>hardware</category>
<category>linux</category>
<category>ubuntu</category>

</item>

</channel>
</rss>
