<?xml version="1.0" encoding="utf-8" ?>
<?xml-stylesheet href="/templates/default/atom.css" type="text/css" ?>

<feed version="0.3" 
   xmlns="http://purl.org/atom/ns#"
   xmlns:rdf="http://www.w3.org/1999/02/22-rdf-syntax-ns#"
   xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
   xmlns:admin="http://webns.net/mvcb/"
   xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
   xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/">
    
    <link href="http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3" rel="service.feed" title="Szuman.eu - subiektywnie i na luzie" type="application/x.atom+xml" />
    <link href="http://www.szuman.eu/"                        rel="alternate"    title="Szuman.eu - subiektywnie i na luzie" type="text/html" />
    <link href="http://www.szuman.eu/rss.php?version=2.0"     rel="alternate"    title="Szuman.eu - subiektywnie i na luzie" type="application/rss+xml" />
    <title mode="escaped" type="text/html">Szuman.eu - subiektywnie i na luzie</title>
    <tagline mode="escaped" type="text/html">subiektywnie i na luzie...</tagline>
    <id>http://www.szuman.eu/</id>
    <modified>2012-01-30T23:43:02Z</modified>
    <generator url="http://www.s9y.org/" version="1.6">Serendipity 1.6 - http://www.s9y.org/</generator>
    <dc:language>pl</dc:language>
    <info mode="xml" type="text/html">
        <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">You are viewing an ATOM formatted XML site feed. Usually this file is inteded to be viewed in an aggregator or syndication software. If you want to know more about ATOM, please visist <a href="http://atomenabled.org/">Atomenabled.org</a></div>
    </info>

    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/825-Protest_przeciw_ACTA_w_najgorszym_czasie_i_formie.html" rel="alternate" title="Protest przeciw ACTA w najgorszym czasie i formie" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2012-01-24T13:32:50Z</issued>
        <created>2012-01-24T13:32:50Z</created>
        <modified>2012-01-30T23:43:02Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=825</wfw:comment>
        <slash:comments>21</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=825</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/825-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Protest przeciw ACTA w najgorszym czasie i formie</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <div class="serendipity_imageComment_right" style="width: 180px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a target="_blank" class="serendipity_image_link" title="Nie dla ACTA w Polsce" href='http://www.facebook.com/nieACTA'><!-- s9ymdb:1075 --><img class="serendipity_image_right" width="180" height="540"  src="http://www.szuman.eu/uploads/nie-dla-acta-w-polsce.jpg" title="Nie dla ACTA w Polsce" alt="Nie dla ACTA w Polsce" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Oczywiście popieram</div></div>Szanse na zablokowanie ACTA i innych zbrodniczych paktów są tym większe, i mniej czasu pozostało do najbliższych wyborów. Im dalej do wyborów, tym marniejsze perspektywy na sukces. Teraz jest bardzo nie w porę, a sama walka przypomina obrzucanie kamieniami pancernego pojazdu, którym jadą sobie decydenci. Zamiast kamieni potrzebna byłaby naprawdę mega mocna mina, która zmusiłaby polityków do wycofania się takim samym cichaczem, jakim próbowali przemycić ACTA.<br />
<br />
Podchodząc do sprawy zdroworozsądkowo należy odrzucić wszelkie apokaliptyczne wizje i zastanowić się: przeciw czemu protestujemy? I dlaczego? Czy przeciw faktycznemu zagrożeniu, które poznaliśmy zapoznając się z dokumentem od deski do deski, czy przeciw powielanym i pompowanym wizjom i dlatego, że to jest cool, na topie, że wszyscy protestują?<br />
<br />
Może warto się zatrzymać w tym owczym pędzie, bo może właśnie o ten pęd politykom chodzi? Protesty aptekarzy, protesty kierowców, czarne chmury na ratingiem Polski... co jeszcze dzieje się wokół, a czego nie dostrzegamy, bo przysłania nam to czarna maska „Tak będzie wyglądał internet po wprowadzeniu ACTA”?<br />
<br />
Dla jasności: jestem przeciwny ACTA. W 100% przeciwny, a nawet i więcej. Ale też jestem przeciwny pochopnym działaniom, budowaniu histerii i próbom zbijania kapitału na niej. Nieważne jakiego.<br />
<br />
Zamiast zablokowanych/podmienionych stron wolałbym widzieć armię prawników i tysiące wolontariuszy zbierających podpisy w sprawie referendum o odwołanie rządu. Tego Tusk mógłby się przestraszyć, podobnie jak protestów przed samymi wyborami.<br />
<br />
Blokowanie i niszczenie stron tak naprawdę daje efekt odwrotny do zamierzonego. Rząd zyskuje argument do prac nad kolejnymi przepisami mającymi ułatwić trzymanie internautów za mordy. „Bo to wandale, nieodpowiedzialni, zagrażający bezpieczeństwu i stabilności administracji rządowej”. <br />
<br />
Fajnie ogląda się taki spektakl, podczas którego padają kolejne strony w imię słusznej idei, ale... co to naprawdę dało? Rządzący nie ugięli się i postanowili podpisać ACTA. W szeregach „anonimowych” zapanowała konsternacja. „Co teraz”?<br />
<br />
Nie wiem, co teraz, ale na co by się nie zdecydować, to na to jest już za późno. Dalej DdoS-ować? Kiedyś się znudzi. Zrezygnować z tego, to jak przyznać się do porażki. Włamywać się na strony? To dostarczanie argumentów stronie przeciwnej. Zmiana strategii? To przyznanie się do porażki.<br />
<br />
Zamiast armii internautów biorących udział w weekendowej bitwie przeciwko ACTA wolałbym widzieć powstającą listę wolontariuszy, którzy od poniedziałku wyruszą zbierać podpisy w sprawie referendum. Jednak zamiast konkretnych działań panował wielki krzyk, który skutecznie zagłuszył protest kierowców przeciwko zbyt wysokim cenom paliw. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/825-Protest_przeciw_ACTA_w_najgorszym_czasie_i_formie.html#extended">Ciąg dalszy "Protest przeciw ACTA w najgorszym czasie i formie"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>bezpieczeństwo w sieci</dc:subject>
<dc:subject>internet</dc:subject>
<dc:subject>komentarze</dc:subject>
<dc:subject>polityka</dc:subject>
<dc:subject>szubrawstwo</dc:subject>
<dc:subject>zagrożenia w sieci</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/824-Natasza_Urbanska_Spiewka_1920.html" rel="alternate" title="Natasza Urbańska „Śpiewka 1920”" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2012-01-09T10:40:00Z</issued>
        <created>2012-01-09T10:40:00Z</created>
        <modified>2012-01-16T08:11:32Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=824</wfw:comment>
        <slash:comments>12</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=824</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/824-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Natasza Urbańska „Śpiewka 1920”</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Uroczy kawałek. Podoba mi się. Fajny klimat, muzyka, pasuje do filmu... krótko mówiąc: wszystko zgodnie z założeniami i nie pozostaje nic innego, jak wyprostować dłonie i przyklasnąć. Pytanie teraz: komu najmocniej? Autorom muzyki: Krzesimirowi Dębskiemu i Jackowi Cyganowi, spijającej śmietankę Nataszy Urbańskiej, czy może akompaniującej orkiestrze Sinfonia Varsovia?<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><iframe width="525" height="297" src="http://www.youtube.com/embed/xvMqCsXFEdk?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Natasza Urbańka i Sinfonia Varsovia - "Śpiewka 1920"</div></div> <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/824-Natasza_Urbanska_Spiewka_1920.html#extended">Ciąg dalszy "Natasza Urbańska „Śpiewka 1920”"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>muzyka</dc:subject>
<dc:subject>muzyka filmowa</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/823-Robisz_tradycyjne_wesele_Nie_zapraszaj_mnie_na_nie..html" rel="alternate" title="Robisz &quot;tradycyjne&quot; wesele? Nie zapraszaj mnie na nie." type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2012-01-04T21:05:50Z</issued>
        <created>2012-01-04T21:05:50Z</created>
        <modified>2012-01-11T12:10:01Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=823</wfw:comment>
        <slash:comments>20</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=823</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/823-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Robisz &quot;tradycyjne&quot; wesele? Nie zapraszaj mnie na nie.</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Nie wiem, co wymaga posiadania większych jaj: napisanie i opublikowanie tego tekstu, czy uczestnictwo w szopce połączonej z festiwalem kiczu, zwanej przez niektórych „tradycją”, a mającej z nią tyle wspólnego, co <a href="http://wiadomosci.onet.pl/wiadomosci/,1,4988575,wiadomosc.html" target="_blank" title="Implanty PIP - afera">implanty firmy PIP</a> z prawdziwymi cyckami.<br />
<br />
Napiszę wprost: jeśli mnie lubisz, to nie zapraszaj mnie na swoje wesele! Nie każ mi cierpieć i nie marnuj mojego czasu, który chętnie spożytkuję na tysiące innych rzeczy. Nie mów „ale będziemy się bawić”, bo kompletnie nie rozumiem tego przekazu.<br />
<br />
Zabawa kojarzy mi się ze spontanem, z wolnością i brakiem sztywnych ram, a żadne „tradycyjne” wesele do tej definicji nie pasuje. Gośćmi musieliby być ludzie w podobnym wieku, o takich samym zainteresowaniach i podobnym stylu bycia – wtedy można by wykręcić coś fajnego. Ale „bawić się” według ustalonego wcześniej, kilkunastogodzinnego scenariusza? To nie dla mnie! <div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a  class="serendipity_image_link" title="O, tutaj dobrze się bawię. Tak lubię :)"  rel='lightbox' href='http://www.szuman.eu/uploads/nie-zapraszaj-mnie-na-wesele.jpg'><!-- s9ymdb:1073 --><img class="serendipity_image_center" width="525" height="250"  src="http://www.szuman.eu/uploads/nie-zapraszaj-mnie-na-wesele.jpg" title="O, tutaj dobrze się bawię. Tak lubię :)" alt="O, tutaj dobrze się bawię. Tak lubię :)" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">O, tutaj dobrze się bawię. Tak lubię, choć wolałbym mieć też drugą rękę wolną :)</div></div>Aha, zależy ci na mojej obecności! Chcesz, bym był i byśmy mogli uczcić twoją radość? Nie ma sprawy! Spotkajmy się w innym terminie, w barze, w domu albo w plenerze i wznośmy toasty! Na weselu prawdopodobnie nawet mnie nie zauważysz, nie stuknę się z tobą co toast kieliszkiem, nie będziesz miał czasu, by siedzieć, śmiać się, wspominać (o ile jest co).<br />
<br />
Naprawdę nie muszę patrzyć na twój wyjątkowy dzień. To, że na co dzień jeździsz fordem, a do ślubu zawiozą cie wołgą, nie jest niczym szczególnym. Ty się możesz czuć wyjątkowo, bo wcześniej takim wehikułem nie jechałeś, ale co po tym mi – jednemu z wielu gości weselnych? <br />
<br />
Jadąc wołgą, warszawą, cadillakiem, czy innym weselnym pojazdem, wcale nie wyróżniasz się z tłumu nowożeńców. „Twój” cadillac przez lata co tydzień woził innych nowożeńców i kolejne sezony spędzi w taki sam sposób. Jedźcie do ślubu w lektyce przyczepionej do słonia – wtedy pogadamy o wyjątkowości środka transportu.<br />
<br />
Na obiad chętnie zjem coś na swój gust i w porze, w której mój żołądek mnie o to poprosi. Nie widzę niczego fajnego w siadaniu przy stole na komendę i późniejszym czekaniu na jedzenie. Pół biedy, jeśli lokal nie jest przeładowany, a kuchnia nie jest zbyt mała i wszyscy zaproszeni goście w miarę w jednym czasie dostaną ten sam posiłek i w równym stopniu dogotowany. Ale czekanie na pierwsze danie, kiedy nowożeńcy kończą drugie... <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/823-Robisz_tradycyjne_wesele_Nie_zapraszaj_mnie_na_nie..html#extended">Ciąg dalszy "Robisz &quot;tradycyjne&quot; wesele? Nie zapraszaj mnie na nie."</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>fotografia</dc:subject>
<dc:subject>kicz</dc:subject>
<dc:subject>obserwacje</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/822-Fototapety_i_plakaty_-_sklep_internetowy_iplakaty.pl.html" rel="alternate" title="Fototapety i plakaty - sklep internetowy iplakaty.pl" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2012-01-03T21:01:39Z</issued>
        <created>2012-01-03T21:01:39Z</created>
        <modified>2012-01-04T16:53:48Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=822</wfw:comment>
        <slash:comments>14</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=822</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/822-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Fototapety i plakaty - sklep internetowy iplakaty.pl</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <!-- s9ymdb:1066 --><img class="serendipity_image_left" width="270" height="120"  src="http://www.szuman.eu/uploads/iplakaty-logo.jpg" title="iplakaty.pl - sklep z plakatami i fototapetami" alt="iplakaty.pl - sklep z plakatami i fototapetami" />Wpis ten wpisuje się w ramy sąsiedzkiej pomocy. W antyramy też, jeśli ktoś preferuje one. Ramy i antyramy sąsiad również ma w ofercie, ale one są tylko dodatkiem do głównego menu, który stanowią zacne plakaty i fototapety. W pierwszym zdaniu chodziło o wspieranie sąsiada, z którym nie tylko sąsiaduję przez ściany, ale też przez łącza.<br />
<br />
A ów sąsiad mój od pewnego czasu para się sprzedażą ilustracyjnych ozdób ściennych, oferując swoim klientom grafiki, zdjęcia oraz reprodukcje w postaci <a href="http://www.iplakaty.pl/pl/k/Fototapety" target="_blank" title="Fototapety">fototapet</a> i <a href="http://www.iplakaty.pl/pl/k/Plakaty" target="_blank" title="Plakaty">plakatów</a>. Do tych drugich dokłada ramy lub antyramy, a do tych pierwszych specjalne kleje. Czy jakoś tak. Bo przyznam szczerze, że po wizycie w jego magazynie i próbie zaczerpnięcia nieco wiedzy z plakatowej branży, postanowiłem pozostać jednak przy ogólnikach. <br />
<br />
Ktoś, kto w tym siedzi, może gadać o tym godzinami i robić to ciekawie, a komuś, kto był słuchaczem, trudno będzie powtórzyć to, co zasłyszał. A jeśli nawet uda się powtórzyć, to na pewno z błędami. Po prostu temat rzeka – tym szersza, im dłużej płynie się z jej prądem.<br />
<br />
<a href="http://iplakaty.pl" title="Iplakaty.pl - internetowy sklep z plakatami i fototapetami">Iplakaty.pl</a> jest sklepem internetowym, który wystartował niedawno. Wciąż jeszcze ewoluuje, ale jest już na tym etapie, że można pokazać go światu – co też właśnie czynię, rad z tego, że w tym naszym bloku nie jestem jedynym, który aktywnie w internecie działa. <br />
<br />
Sąsiadu mój do tej pory handlował jedynie na platformach aukcyjnych, ale w końcu zdecydował się na własne cztery ściany – sklep internetowy. Decyzja ze wszech miar słuszna, bo nie dość, że we własnym sklepie jest swoim panem, szefem i kierownikiem, to jeszcze może oferować ceny wolne od kosztów ponoszonych na rzecz serwisu aukcyjnego. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/822-Fototapety_i_plakaty_-_sklep_internetowy_iplakaty.pl.html#extended">Ciąg dalszy "Fototapety i plakaty - sklep internetowy iplakaty.pl"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>inne</dc:subject>
<dc:subject>internet</dc:subject>
<dc:subject>polecam</dc:subject>
<dc:subject>produkty</dc:subject>
<dc:subject>zakupy</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/821-Lidushik_Pare_-_muzyczna_petarda_prosto_z_Armenii.html" rel="alternate" title="Lidushik „Pare” - muzyczna petarda prosto z Armenii" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-12-30T20:49:09Z</issued>
        <created>2011-12-30T20:49:09Z</created>
        <modified>2012-01-03T09:51:13Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=821</wfw:comment>
        <slash:comments>5</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=821</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/821-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Lidushik „Pare” - muzyczna petarda prosto z Armenii</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                I to prosto w sylwestrowe imprezy! Tak, właśnie przy dźwiękach tej piosenki wkroczę w 2012 rok. Zakochałem się w tym kawałku! Dynamiczny, prosty, okraszony akordeonem i prowadzony lekkim, dynamicznym wokalem w egzotycznym języku, który nie każe się nad niczym zastanawiać, tylko zmusza do uśmiechu. <em>„Pare, pare...”</em>, a procentów w sylwestrową noc będzie więcej, niż „pare” :) Niechaj wszystkim Wam szczęści się w 2012, a te szczęścia - tak jak w refrenie - niech chodzą parami. A pary parami, a tych par niech będzie pare... i pare... i pare...!<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><iframe width="525" height="297" src="http://www.youtube.com/embed/ZRIeDkxlTQw?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Lidushik - "Pare" - oficjalny teledysk z piosenką w wersji wideoklipowej.<br />
Studyjnej - takiej samej, jak do ściągnięcia - posłuchać możecie w rozwinięciu wpisu</div></div>Piosenkę w mp3 (jakość 320kb/s) możecie legalnie i za darmo <a href="http://www.lidushik.am/itunes/index.html" title="Lidushik - Pare - mp3 download" target="_blank">pobrać stąd</a>, natomiast informacje o tej młodej, urodzonej 12,5 roku temu w Erewaniu, wokalistce znajdziecie na jej stronie internetowej <a href="http://lidushik.am" title="Lidushik - oficjalna strona" target="_blank">Lidushik.am</a>. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/821-Lidushik_Pare_-_muzyczna_petarda_prosto_z_Armenii.html#extended">Ciąg dalszy "Lidushik „Pare” - muzyczna petarda prosto z Armenii"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>muzyka</dc:subject>
<dc:subject>muzyka za darmo</dc:subject>
<dc:subject>polecam</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/820-Gdzie_sie_podzialy_tamte_grypy.html" rel="alternate" title="Gdzie się podziały tamte grypy?" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-12-30T13:01:00Z</issued>
        <created>2011-12-30T13:01:00Z</created>
        <modified>2012-01-01T14:42:51Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=820</wfw:comment>
        <slash:comments>5</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=820</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/820-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Gdzie się podziały tamte grypy?</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <strong>Melodię ballady o prywatkach znacie, więc zaśpiewajcie:</strong><br />
<blockquote><br />
<em>Gdzie się podziały tamte choroby niezapomniane?<br />
Raz grypa ptasia, a po niej świńska - śmiertelna zaraza.<br />
Pod paltem Gripex, a w ręku termometr. Strach w oczach, spazmy i łzy...<br />
Same ofiary śmiertelnych chorób - aż odechciewało się żyć!<br />
<br />
Ref. Gdzie się podziały tamte wirusy<br />
wirusy ptasich i świńskich gryp?<br />
Gdzie się podziały tamte szczepionki<br />
na tamte zarazy? Dziś nie wie nikt!</em></blockquote><br />
No i jak? Nie brakuje Wam czegoś? Nie tęskno Wam za zabójczymi, apokaliptycznymi epidemiami zwierzęcych gryp, które dziesiątkowały niezaszczepioną ludność tzw. rozwiniętych krajów? Nie czujecie pustki spowodowanej brakiem poczucia zagrożenia dla własnego życia? Nie brak Wam lodowatego wzroku śmierci, wbitego w Wasze oczy?<br />
<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt;"><strong>Rok 2007: ptasia grypa</strong></font><br />
<br />
W kraju pojawiła się niezwykła i bardzo groźna dla człowieka odmiana grypy. Ptasia grypa. Jednak marketingowcy i lobbyści zaspali i śmiertelne żniwo wirus H5N1 zebrał jedynie... w kurnikach. I to przy czynnym udziale człowieka. <br />
<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt;"><strong>Rok 2009: świńska grypa</strong></font><br />
<br />
Całe biznesowe środowisko zdrowia odrobiło zadanie sprzed dwóch lat i tym razem udało się odpowiednio wylansować kolejną grypę. Wirus A/H1N1 stał się postrachem wszystkich: nienarodzonych, żywych i umarłych. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/820-Gdzie_sie_podzialy_tamte_grypy.html#extended">Ciąg dalszy "Gdzie się podziały tamte grypy?"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>humor</dc:subject>
<dc:subject>obserwacje</dc:subject>
<dc:subject>zdrowie</dc:subject>
<dc:subject>świńska grypa</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/819-Nastala_ciemnosc_i_zakwitlo_zycie_towarzyskie..html" rel="alternate" title="Nastała ciemność (i zakwitło życie towarzyskie)." type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-12-21T05:24:38Z</issued>
        <created>2011-12-21T05:24:38Z</created>
        <modified>2011-12-27T13:32:46Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=819</wfw:comment>
        <slash:comments>13</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=819</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/819-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Nastała ciemność (i zakwitło życie towarzyskie).</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Nagle zgasł monitor, ucichły wiatraczki komputera i zamilkło radio. W tej samej chwili, za zamkniętym oknem, rozległo się dudnięcie. Raczej na pewno pochodziło ono z sąsiadującej z blokiem stacji transformatorowej.<br />
<br />
Po chwili kompletnej ciszy, zza ścian i stropów zaczęły do mych uszu docierać odgłosy życia. To sąsiedzi, przez awarię prądu brutalnie oderwani od swoich komputerów i telewizorów, którzy - jak na komendę - zaczęli ze sobą rozmawiać, odwiedzać się i spotykać.<br />
<br />
Spotykać przede wszystkim przed blokiem, z pieskami na smyczy. Bo co ciekawego można robić w pozbawionym prądu mieszkaniu? Książkę czytać przy bladym blasku świecy? Raczej nie. Lepiej psiaka na smycz i wio z nim na pole (lub na dwór - jak kto woli), odbębnić powinność zaplanowaną na po_teleexpresie.<br />
<br />
Psi flashmob przed blokiem z ludźmi na smyczach, a bezpiescy mieszkańcy bloku w swoich niezazwierzęconych mieszkaniach nadal toczyli ożywione rozmowy. Słychać było śmiechy, tupanie, grę na pianinie i zgrzytanie co bardziej rozklekotanych mebli... Ciekawe, ilu nowych, małych mieszkańców przybędzie w bloku za 3 kwartały :) <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/819-Nastala_ciemnosc_i_zakwitlo_zycie_towarzyskie..html#extended">Ciąg dalszy "Nastała ciemność (i zakwitło życie towarzyskie)."</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>obserwacje</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/803-O_czym_mysli_czlowiek,_nim_popedzi_na_ratunek.html" rel="alternate" title="O czym myśli człowiek, nim popędzi na ratunek?" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-09-14T01:58:01Z</issued>
        <created>2011-09-14T01:58:01Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:52:28Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=803</wfw:comment>
        <slash:comments>14</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=803</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/803-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">O czym myśli człowiek, nim popędzi na ratunek?</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Przyznam szczerze, że nigdy wcześniej nie zastanawiałem się, jak to jest zerwać się z miejsca i popędzić na czyjeś wołanie o pomoc. Aż do pewnej nocy. Było coś koło drugiej, kiedy, sącząc piwo, oglądałem sobie film. Nudny był, ale dobrej jakości ścieżka audio pozwalała cieszyć się przestrzennym brzmieniem nowego sprzętu stereo, którego tydzień wcześniej skończyłem sobie kompletować. <br />
<br />
W oglądanym filmie akurat był moment ucieczki samochodem przed świrem szarżującym z łomem, czyli prawdziwa uczta audiofila: burza dźwięków w pojedynczych kanałach: stuki, huki, wycie silnika, klaksony i kobiece wołanie o pomoc. Ale... coś mi nie pasowało: film był po angielsku, a kobieta wołała o ratunek po polsku! Zatrzymałem film: głośniki zamilkły, ale <em>„Pomocy! Błagam, pomocy!”</em> nadal wgryzało mi się w lewe ucho. <br />
<br />
Ciary mnie przeszły, bowiem krzyk i wołanie o pomoc dobiegały zza okna. Próbowałem zlokalizować dokładnie miejsce, z którego pochodził wrzask. Typowałem, że jest to chodnik - równoległy lub prostopadły do bloku, a gdy krzyk stał się nieco przytłumiony, byłem pewien, że jego źródło przeniosło się za boczną ścianę budynku.<br />
<br />
<em>„Gwałt?! Na rabunek za długo to trwa...”</em> - pomyślałem, zrywając się krzesła. <em>„Kto jest napastnikiem? To nieważne! Swoje ważę, uderzyć umiem, więc albo ja albo on!”</em> Ale jakby ucichło... <em>„Może już po wszystkim?” </em><br />
<br />
Ubrany wahałem się, co robić, ale nie trwało to długo. W mig wpadło mi do głowy pytanie <em>„A co, jeśli jutro dowiem się, że koło mojego bloku kogoś zamordowano?”</em>. Nie czekałem już, aż zawartość mojej czachy sformułuje odpowiedź na powyższe pytanie, tylko wskoczyłem w buty i popędziłem na dół. Odpowiedź padła po drodze: <em>”nigdy, do końca życia bym sobie tego nie wybaczył”</em>. I na samą tę myśl moje cielsko przeszyły ciary, i to w jakimś megapacku.<br />
<br />
<em>„A jeśli jest ich kilku? Jeśli ożenią mnie z maczetą?”</em> - pytanie bez odpowiedzi, bo oto wybiegłem przed klatkę. Dookoła panowała cisza. Szybkim krokiem skierowałem się za róg bloku, skąd ostatnie krzyki dobiegały - a przynajmniej tak mi się wcześniej wydawało. Nikogo. Doszedłem do głównego chodnika, przebiegającego wzdłuż osiedla, rozejrzałem się, ale tam też było pusto. <em>„A może wydawało mi się? Może jestem zmęczony, a padnięty mózg sfiksował od przestrzennego stereo na filmie?”</em> <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/803-O_czym_mysli_czlowiek,_nim_popedzi_na_ratunek.html#extended">Ciąg dalszy "O czym myśli człowiek, nim popędzi na ratunek?"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>ciekawostki</dc:subject>
<dc:subject>inne</dc:subject>
<dc:subject>obserwacje</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>refleksje</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/547-Jak_nie_kupowac_moskitiery_w_hipermarkecie.html" rel="alternate" title="Jak nie kupować moskitiery w hipermarkecie" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2009-07-11T12:58:15Z</issued>
        <created>2009-07-11T12:58:15Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:32:20Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=547</wfw:comment>
        <slash:comments>6</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=547</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/547-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Jak nie kupować moskitiery w hipermarkecie</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Dałem ciała. Zrobiłem wszystko, czego zrobić nie powinienem, stając się żywym przykładem kompletnie spartolonych zakupów. Śmiech pusty mnie bierze na moją głupotę: teoretycznie wyczulony na wszelkie zakupowe pułapki, w praktyce wtopiłem przynajmniej w dwóch miejscach. Cóż rzec: kolejna lekcja w miejskiej szkole przetrwania zaliczona :) <br />
<br />
Kaufland mam niedaleko i tam też skierowałem swe kroki. Misja: kupić moskitierę na jedną kwaterę okna o wymiarach ~140x80cm. Sobota, południe, rewelacyjna pogoda: 21 termometrów, lekki i chłodny wiaterek, trochę chmurek, trochę słońca - aż chce się żyć :) Spacerowym krokiem dotarłem do Kaufa, po drodze relaksując się na ruchomym chodniku w klimatyzowanym korytarzu. Ale fajnie i przyjemnie!<br />
<br />
Na sklepie od razu skierowałem się na dział z klamotami ogrodowo domowymi. Szybko też znalazłem moskitiery aka. siatki przeciw owadom. Dostępne były w dwóch wariantach: 110x210 (moja) i dużo mniejsze - metr z hakiem na kilkadziesiąt centymetrów. Jedne i drugie w podobnych pudełkach, z rzepową taśmą mocującą w zestawie. Jedne i drugie od tego samego producenta. <br />
<br />
<strong>Pierwszy mój błąd</strong><br />
Pudełka, a także ich zawartość, w żaden sposób nie były zabezpieczona przed przypadkowymi paluchami. Można se było otwierać i grzebać w takim pudełku do woli. Każde z zalegających na regale opakowań miało podniesione wieczko, ale do głowy mi nie przyszło, że ktoś mógł ich zawartość podpierdolić. W każdym z pudełeczek znajdowała się czarna, cieniutka siateczka, a na dnie grzechotały akcesoria do montażu. Czego chcieć więcej, skoro jest to, o co chodzi? W ufności swej, dla nie wiem kogo lub czego, uznałem, że to pewnie jakieś wścibskie baby zaglądały do środka w celu obadania grubości włókien, wielkości otworów w siatce lub też po prostu z czystej, dewociej ciekawości i chęci pomacania - bez najmniejszego zamiaru zakupu. Wybrałem jedno pudełeczko, sprawdziłem, czy wszystko w środku jest, domknąłem je i obrałem kurs na kasy. Po drodze w ręce wpadło mi jeszcze opakowanko pinesek (średnio ufam mocowaniu proponowanemu przez producenta moskitiery).<br />
<br />
<strong>Drugi mój błąd</strong><br />
Nie wziąłem paragonu. Jak zwykle biorę kwitki nawet za hamburgera jedzonego na miejscu, tak teraz wyjątkowo olałem temat. I akurat teraz ten jeden, jedyny, nie wzięty paragon był mi zajebiście potrzebny! Dlaczego? <br />
<br />
<strong>Trzeci, nie do końca mój, błąd</strong><br />
Na przodzie opakowania podane są wymiary: 110x210cm, co sugeruje, że takiej długości i szerokości jest siatka.<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a  class='serendipity_image_link'  rel='lightbox' href='http://www.szuman.eu/uploads/moskitiera_1.jpg'><!-- s9ymdb:638 --><img class="serendipity_image_center" width="525"  src="http://www.szuman.eu/uploads/moskitiera_1.jpg" alt="Moskitiera z Kauflandu" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Przód opakowania: 110x210cm</div></div> <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/547-Jak_nie_kupowac_moskitiery_w_hipermarkecie.html#extended">Ciąg dalszy "Jak nie kupować moskitiery w hipermarkecie"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>komary</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/586-Sentymentalna_podroz_z_kaseta_VHS.html" rel="alternate" title="Sentymentalna podróż z kasetą VHS" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2009-11-18T08:28:17Z</issued>
        <created>2009-11-18T08:28:17Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:31:57Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=586</wfw:comment>
        <slash:comments>6</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=586</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/586-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Sentymentalna podróż z kasetą VHS</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Na sprzątanie wzięło mnie wczoraj :) Wygrałem los w postaci wolnego całego przedpołudnia, które postanowiłem wykorzystać na coś pożytecznego. Od dawna moje stanowisko pracy i jego okolice prosiły się o generalne sprzątanie: kurz skrzypiał, a dorodne roztocza wkroczyły już w wiek starczy. <br />
<br />
Przyrządziłem sobie zabójczy dlań roztwór z kilku płynów do zapewniania czystości i świeżości w: biurach, łazienkach, w szafkach i za oknami. Mikstura nabrała koloru szaro turkusowo różnego, a jak pachniała! HA! Pachniała cudownie, bo był to zapach czystości :)<br />
<br />
Mebelek zacząłem myć od góry; kurzu było tyle, że po jednym przetarciu musiałem płukać myjkę. Powolutku ubywało tej warstewki alergonośnego pyłu, aż w końcu doszedłem to jednej z szafek: „zamykana, to do środka nie powinno się nakurzyć”. Postanowiłem jednak tę teorię zweryfikować, otwierając szafkę i zaglądając do środka. Syyyyffff! Wywaliłem wszystko ze środka, pozbyłem się kurzu i wziąłem się za odkładanie na miejsce zawartości tejże szafki. Przedmiot po przedmiocie przecierałem to wszystko: jakaś zapalniczka, parę pudełek, puszki ze śrubkami, rolka spoiwa lutowniczego, kilka starych telefonów, kaseta video... na jej widok zamarłem.<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a  class='serendipity_image_link'  rel='lightbox' href='http://www.szuman.eu/images/hanna-barbera-bajki-na-kasecie-video/bajki-video-hanna-barbera-10-1.jpg'><img class="serendipity_image_center" width="525" src="http://www.szuman.eu/images/hanna-barbera-bajki-na-kasecie-video/bajki-video-hanna-barbera-10-1.jpg" alt="Kaseta VHS Hanna Barbera 10 bajki" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Bajki "Hanna-Barbera 10" na kasecie VHS</div></div>Oryginalna kaseta z kultowymi kreskówkami Hanny-Barbery część dziesiąta, którą dostałem na swoje szóste urodziny!!! Pamiętam...<br />
<br />
Piszczałem ze szczęścia na jej widok i choć wtedy nie było jeszcze w naszym domu nawet najzwyklejszego odtwarzacza video, to ta kaseta była dla mnie niewypowiedzianą obietnicą rychłego pojawienia się sprzętu, na którym te bajki będę mógł konsumować!!! To pudełko z okładką i dwiema rolkami taśmy sprawiło, że przez moment byłem najszczęśliwszym dzieckiem na świecie! Równe dwadzieścia lat temu... <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/586-Sentymentalna_podroz_z_kaseta_VHS.html#extended">Ciąg dalszy "Sentymentalna podróż z kasetą VHS"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>wspomnienia</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/590-Zboczenia_zawodowe_sa_sola_codziennosci_.html" rel="alternate" title="Zboczenia zawodowe są solą codzienności :)" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2009-11-19T09:28:47Z</issued>
        <created>2009-11-19T09:28:47Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:31:45Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=590</wfw:comment>
        <slash:comments>4</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=590</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/590-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Zboczenia zawodowe są solą codzienności :)</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Pewnego razu z Oblubienicą Mą Kobietą wybraliśmy się na zakupy do pobliskiej galerii handlowej.  Głównym celem była drogeria Rossmann, gdzie zwykle uzupełniamy nasze zasoby kosmetyczne. W drodze na znienawidzone przeze mnie stoisko z tuszami do rzęs, lakierami i innym niejadalnym paskudztwem zatrzymaliśmy się na chwilę przy jednym regale, na którym poukładane były miniaturowe wersje swoich dorosłych odpowiedników: past do zębów, rozmaitych żeli, szamponów, płynów i cholera wie czego jeszcze. Jednak nie o te przykurcze mojej chodziło, a o jakieś coś do pielęgnacji dłoni, którego multum również było zakwaterowane na owym regale. <br />
<br />
Sięgnęła po jakąś przezroczystą buteleczkę i zapytała mnie, co o tym myślę. Wziąłem do ręki opakowanie i intuicyjnie wzrok skierowałem poniżej nazwy produktu, bo tam zwykle umieszczają informację „szto eto”. W ręku trzymałem „Splash gel” - słowo <em>splash</em> od razu w zwojach mózgu mojego uruchomiło machinę skojarzeń: <em>splash - splash screen - Linux...</em>. Półżartem więc odpowiedziałem, że to coś w buteleczce, to jakiś żel linuksowy... <br />
<br />
Po chwili parsknąłem śmiechem: powyżej „Splash gel” znajdowało się logo produktu, a nad nim... pingwin :) I to ja jestem zboczony zawodowo, czy może autorzy etykietki, którzy swój "splash gel” ozdobili podobizną pingwina?<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><!-- s9ymdb:688 --><img class="serendipity_image_center" width="525" height="492"  src="http://www.szuman.eu/uploads/rossmann-splash-gel.jpg" alt="Splash gel by Rosmmann" /></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Splash gel z pingwinem :)</div></div>Jedno jest pewne: ktoś tu jest zboczony, i tym ktosiem jestem ja. Przykładów mojego patrzenia/myślenia przez pryzmat pracy i hobby jest całe mnóstwo :) <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/590-Zboczenia_zawodowe_sa_sola_codziennosci_.html#extended">Ciąg dalszy "Zboczenia zawodowe są solą codzienności :)"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>osobiste</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/628-Ja_vs._ochroniarz,_czyli_na_pewno_cos_ukradlem.html" rel="alternate" title="Ja vs. ochroniarz, czyli na pewno coś ukradłem" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2009-12-21T17:35:58Z</issued>
        <created>2009-12-21T17:35:58Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:31:20Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=628</wfw:comment>
        <slash:comments>15</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=628</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/628-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Ja vs. ochroniarz, czyli na pewno coś ukradłem</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Dość! Będzie chciała perfumy, to niech sobie je sama kupuje, a nie wysyła mnie do drogerii z zadaniem wybrania ładnego zapachu! Nie znam się na zapachach, poza tym na skórze wszystko pachnie inaczej, a tak w ogóle, to mój kinol może jest w stanie odróżnić piwo od kawy, ale nie nutkę jaśminu od akcentu cytrusowego. No cóż mogłem zrobić stojąc przed wielkim regałem z perfumami? Im dłużej kombinowałem, tym bardziej skołowany byłem. Wreszcie skapitulowałem i zadzwoniłem do niej z pytaniem o to, który z Jej ulubionych zapachów kupić i jak wygląda jego opakowanie. Zanim jednak chwyciłem za telefon, na stoisku perfumeryjnym spędziłem chyba z 20 minut. Kucałem, wstawałem, przestępowałem z nogi na nogę, a testerów zmacałem więcej, niż do tej pory przez całe swoje życie. <br />
<br />
Do drogerii X w galerii handlowej X wparowałem wieczorem z precyzyjną listą zakupów: pasta do zębów, antyperspirant dla mnie i perfum dla Oblubienicy Mej Kobiety. Pasty nie było takiej, jak chciałem, więc pewnym krokiem pomaszerowałem w kierunku męskich zapachów pod pachy i równie pewnym ruchem ręki wpakowałem do koszyka swoją Rexonę Men zapach jakiś tam (niebieska etykietka). Schody zaczęły się, gdy przystąpiłem do wyboru zapachu dla kobiety swojej. Chciałem kupić jej taki jeden, który lubię, a którego już dawno nie miała, ale pech chciał, że akurat tego na stanie nie mieli. Zacząłem więc poszukiwania innego fajnego.<br />
<br />
Widziałem, że kręci się wokół mnie ochroniarz, ale nie peszę się przy takich - niech łazi i pilnuje, żeby mnie kieszonkowcy nie obrobili. W końcu tak pochłonięty jestem wybieraniem damskiego zapachu, który w najbliższym czasie regularnie będę wdychał, że mogę czegoś nie zauważyć. Łaził ten ochroniarz w kółko, a ja sprawdzałem testery i z każdą minutą jeszcze bardziej głupiałem. Doszło nawet do tego, że zapomniałem, w której kieszeni mam telefon. Gdy go znalazłem, zadzwoniłem, spytałem, odpowiedź dostałem i wskazany zapach wziąłem i wsadziłem go do koszyka, po czym szybkim krokiem przetransportowałem się do kasy. Wystarczająco dużo czasu straciłem przy stoisku z babskimi pachnidłami...<br />
<br />
Zapłaciłem za zakupy i w momencie, gdy chowałem resztę do kieszeni, podszedł do mnie ochroniarz i zagaił takim tekstem: <br />
 - Pan pozwoli za mną.<br />
<br />
A dupa, takiego wała!<br />
 - Nie, nie pozwolę - odparowałem <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/628-Ja_vs._ochroniarz,_czyli_na_pewno_cos_ukradlem.html#extended">Ciąg dalszy "Ja vs. ochroniarz, czyli na pewno coś ukradłem"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>osobiste</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/698-Cukier_waniliowy_czy_cukier_wanilinowy.html" rel="alternate" title="Cukier waniliowy czy cukier wanilinowy?" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2010-05-09T23:56:14Z</issued>
        <created>2010-05-09T23:56:14Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:30:48Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=698</wfw:comment>
        <slash:comments>10</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=698</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/698-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Cukier waniliowy czy cukier wanilinowy?</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Ano właśnie! :)<br />
<center><a  class="serendipity_image_link"  rel='lightbox' href='http://www.szuman.eu/uploads/cukier-wanilinowy-demot.jpg'><img class="serendipity_image_center" width="525" style="padding-top: 5px;"  src="http://www.szuman.eu/uploads/cukier-wanilinowy-demot.jpg" alt="cukier waniliowy czy wanilinowy?" /></a></center><br />
Brat mój pracuje w dość ekskluzywnej cukierni-kawiarni należącej do takiejże sieci działającej w południowo wschodniej części kraju. Brat mój zatem siedzi w temacie placków i kawek, co jakiś czas zalicza kolejne szkolenia, a nowinkami z branży nierzadko mnie zaskakuje. Cwaniak, ale znoszę to cierpliwie ;) <br />
<br />
Z kolei Narzeczoną mą Kobietę wzięło na przyrządzanie babskich kawek, kapuczinków, kafelate i wszystkiego innego o podobnym zabarwieniu, zapachu i przede wszystkim z pianką. Do tejże pianki kupiła specjalny mikser i zaczęła testować mleka, mleczka i śmietanki. Niestety, ciągle ta pianka nie była tak trwała, jak by sobie tego życzyła. W końcu dowiedziała się, bodaj od swojej siostry, że do mleczka przed spienieniem należy dodać nieco cukru waniliowego, bo właśnie ten składnik zapewnia pianie trwałość. Wczoraj osobiście przyrządziłem jej kawkę z tak przygotowaną pianką i z ręką na sercu przyznaję: zaskoczony byłem bardzo niezniszczalnością piany. Było jej ponad 1/3 szklanki i nie szło jej zepsuć - nawet mocno zamieszana z kawą z powrotem wyłaziła na wierzch. <br />
<br />
Nie będę smęcił skąd, ale wiedziałem, że mój brat nie zna patentu z wzbogacaniem zagęszczonego mleczka aromatycznym cukrem z małej torebki, dlatego też postanowiłem choć ten jeden raz przyszpanować przed nim i zagiąć go w temacie, w którym to on jest specem. <br />
 <em> - Wiesz, jak zrobić, aby pianka robiona tym mikserem była trwała?</em> (ma taki sam mikser, jak moja)<br />
 <em> - Nie...?</em><br />
<br />
Tu zapewne w oczach moich pojawił się błysk triumfu :)<br />
 <em> - Do mleka, zanim włączysz mikser, musisz wsypać troszkę cukru waniliowego.</em><br />
<br />
Oto i powiedziawszy co wiedziawszy, czym przyszpanowawszy, czekałem na reakcję brata, po której ocenię, w jak dużym stopniu go zaskoczyłem i na ile sprzedany patent wydał się mu genialny. Zonk! Miast zdziwić się on, zdziwiłem się ja, bo brat na „musisz wsypać troszkę cukru waniliowego” wypalił:<br />
 <em> - To nie jest cukier waniliowy.</em> <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/698-Cukier_waniliowy_czy_cukier_wanilinowy.html#extended">Ciąg dalszy "Cukier waniliowy czy cukier wanilinowy?"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>ciekawostki</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/739-Komu_zima_dala_popalic.html" rel="alternate" title="Komu zima dała popalić?" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2010-12-09T17:30:26Z</issued>
        <created>2010-12-09T17:30:26Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:30:34Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=739</wfw:comment>
        <slash:comments>20</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=739</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/739-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Komu zima dała popalić?</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <div class="serendipity_imageComment_right" style="width: 160px"><div class="serendipity_imageComment_img"><!-- s9ymdb:886 --><img class="serendipity_image_right" width="160" height="240"  src="http://www.szuman.eu/uploads/4-grudnia-2010-mroz.serendipityThumb.jpg" alt="mróz termometr elektroniczny" /></div><div class="serendipity_imageComment_txt">4 grudnia, 40 stopni różnicy</div></div>Muszę przyznać, że tegorocznej zimie udało się zrobić wejście smoka. Przez ostatnie lata śnieżna i mroźna skradała się długo, przychodziła niezdecydowanie. W tym roku miła odmiana: praktycznie z dnia na dzień nastał mróz i spadł śnieg. Nie pojedynczo, ale razem. W końcu!<br />
<br />
Wymiana okien i ocieplenie zewnętrzne zrobiło swoje: przy dwudziestostopniowym mrozie kaloryfer pracował na pół gwizdka, a temperatura w mieszkaniu była nawet o 45 stopni wyższa, niż ta na zewnątrz. Wypas! Nic tak nie poprawia nastroju jak uświadomienie sobie, jak bardzo jest zajebiście. A co z drugą stroną monety?<br />
<br />
Że Polak lubi utyskiwać, wiemy nie od dziś. Tym, co poniżej napiszę, mimowolnie poprę tę tezę, no ale cóż... Punkt widzenia wiadomo od czego zależy. Zacznijmy od tego, że choć tegorocznej zimie udało się pozytywnie zaskoczyć mnie tym, że w końcu przyszła normalna i taka, jak być powinna, to jednak przy okazji sporo narozrabiała. <br />
<br />
Początkiem listopada, kiedy tak cieplutko i fajnie na polku było, planowaliśmy leśną foto-sesję zespołu tanecznego w strojach, w których ten występuje. Pech chciał, że zima minimalnie, ale jednak uprzedziła nasze plany. Szkoda, pewnie przeto poczekamy do wiosny.<br />
<br />
W ostatnich tygodniach dużo kupowałem via internet. Kurierzy i listonosze uwijali się jak w ukropie, by kolejne kaprysy moje dostarczać do rąk własnych. Spisywali się tak świetnie, że nawet zacząłem się zastanawiać, czy Poczta Polska nie poczyniła jakiś rewolucyjnych zmian w całej swojej organizacji. 9 na 10 paczek następnego dnia, listy podobnie... kurierzy zawsze na dzień następny, ale też drożej. Jeśli nie widać różnicy, to po co przepłacać? No właśnie...<br />
<br />
Raz listonoszkę zaskoczyła śnieżyca, przez co razem z listem dostałem trochę śniegu i mokrych plam na kopercie. Na szczęście zawartości (co ciekawe: papierowej) najmniejsze zło się nie przydarzyło. Poza tym żadnych innych zimowych figli na przesyłkach pocztowych nie stwierdziłem.<br />
<br />
A kurierzy? Dawali rady, poza śnieżycą, jaka miała miejsce pod koniec minionego tygodnia. W środę zamówiłem coś z Wielkopolski i to coś kurierem przyjechać miało. Następnego dnia, zamiast potwierdzenia nadania przesyłki otrzymałem mejla z przeprosinami i wyjaśnieniem, iż firmy kurierskie, z którymi sprzedawca ma podpisaną umowę, zawiesiły odbiór przesyłek do końca tygodnia. OK, rozumiem, a poza tym tym nie pali mi się.  <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/739-Komu_zima_dala_popalic.html#extended">Ciąg dalszy "Komu zima dała popalić?"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>fotografia</dc:subject>
<dc:subject>inne</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>poczta</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/729-Gdy_cos_budujesz,_buduj_byle_jak.html" rel="alternate" title="Gdy coś budujesz, buduj byle jak" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2010-08-27T23:12:47Z</issued>
        <created>2010-08-27T23:12:47Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:30:25Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=729</wfw:comment>
        <slash:comments>7</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=729</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/729-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Gdy coś budujesz, buduj byle jak</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Sierpnia 2010 mój komputer najlepiej wspominał nie będzie. To był dla niego ciężki okres: czas wielokrotnej, wielodniowej rozłąki. Najpierw urlop w Gdańsku, a od niedzieli 22 sierpnia prace rozbiórkowe w ramach przebudowy ganku u teściów. Zajebka na maksa, szczerze powiedziawszy, czego zwieńczeniem jest tytuł tego wpisu :)<br />
<br />
Teściu mój, to gość solidny, który jak coś robi, to robi najlepiej jak się da. Tak też było wówczas, kiedy wiele wiele lat temu budowano ganek. Gdy ten przyszło nam teraz rozbierać, wielokrotnie śmialiśmy się, że gdyby nie ta jego staranność, to teraz prace szłyby nam zdecydowanie szybciej. I żarty żartami, ale to prawda. <br />
<br />
Te części ganku, które zbudowali fachowcy, rozsypywały się w dłoniach, jeśli porównać je do dzieł teścia. Począwszy od drewnianych elementów, na stropach i wylewkach skończywszy. Na szczęście pogoda dopisała i mogliśmy dzień po dniu pracować; no, wczoraj jedynie padało, ale nie stanowiło to żadnej przeszkody, bowiem to, co było do skucia, znajdowało się pod przykryciem. Pozostaje poczekać na przyjazd koparki, która wybierze ziemię i resztki gruzu i można będzie przejść do stawiania ganku, większego od poprzedniego. Fundamenty pod nowy wylane zostały jeszcze przed rozpoczęciem prac rozpierdzieleniowych ;)<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a  class="serendipity_image_link" title="przebudowa ganu, fundament"  rel='lightbox' href='http://www.szuman.eu/uploads/fundament-pod-nowy-ganek.jpg'><!-- s9ymdb:874 --><img class="serendipity_image_center" width="525" src="http://www.szuman.eu/uploads/fundament-pod-nowy-ganek.jpg" title="przebudowa ganu, fundament" alt="przebudowa ganku, fundament" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">no :)</div></div>Fajnie czuć takie solidne, fizyczne zmęczenie, ale do jasnej ciasnej nie teraz! W niedzielę mam być jednym z fotografów podczas imprezy „<a   rel="lightbox" href="http://www.iv.pl/images/21979068662954622400.jpg" target="_blank" title="Zaraź się koszykówką Dębica">Zaraź się koszykówką</a>”. Wydawało mi się, że do środy ten ganek rozwalimy i będzie kiedy ogarnąć się, ale skończyliśmy w piątek, gdzie ów piątek był zdecydowanie najcięższym dniem (ręczne kucie + ładowanie dwóch przyczep gruzu). Oj, będą zakwasiory na niedzielę... może wezmę sobie krzesełko albo asystenta, który będzie pomagał mi wstawać :) <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/729-Gdy_cos_budujesz,_buduj_byle_jak.html#extended">Ciąg dalszy "Gdy coś budujesz, buduj byle jak"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>blog</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/771-Gdy_jawa_wkrada_sie_w_sen.html" rel="alternate" title="Gdy jawa wkrada się w sen" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-04-05T12:05:59Z</issued>
        <created>2011-04-05T12:05:59Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:29:54Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=771</wfw:comment>
        <slash:comments>9</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=771</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/771-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Gdy jawa wkrada się w sen</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <div class="serendipity_imageComment_left" style="width: 220px"><div class="serendipity_imageComment_img"><!-- s9ymdb:318 --><a href="http://www.szuman.eu/archives/394-Sny_i_senniki._Wierzycie_w_symbolike_snow.html" title="Sny i senniki. Czy wierzycie w symbolikę snów?"><img class="serendipity_image_left" width="220" height="158" src="http://www.szuman.eu/uploads/senniki.jpg" alt="Gdy w sen wmiesza się jawa" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Gdy jawa miesza się ze snem...</div></div>Wiele razy w moje sny wkradały się dźwięki z rzeczywistości, mieszały się z marzeniami i zwykle kończyło się to wybudzeniem. A to dźwięk telefonu, a to dzwonek do drzwi, a to syreny pojazdów uprzywilejowanych, a to piły łańcuchowe lub kosiarki spalinowe za oknem... Kiedyś nawet śniłem coś o muzyce i kawałek znanego muzyka wmieszał się w mój sen, po czym obudziłem się wściekły na to, że ten gwiazdor splagiatował moją piosenkę. <br />
<br />
<strong>Ale takiej akcji, jak dzisiejsza, jeszcze nie miałem.</strong><br />
<br />
Przed  zaśnięciem, leżąc już w łóżku i czekając na sen, włączyłem sobie Radio Maryja. Za dnia nie potrafię tej rozgłośni słuchać, ale nocą wręcz przeciwnie. Lubię nocne audycje Radia Maryja - programy, w których bieżące tematy omawiane są przez słuchaczy i ekspertów, poproszonych przez RM o komentarz. Radio Maryja nie grzeszy obiektywizmem, ale czy grzeszą nim mainstreamowe, komercyjne media? Nie! Jednak słuchanie jednej i drugiej strony pozwala konfrontować punkt widzenia każdej ze stron.<br />
<br />
Przy muzyce nie lubię zasypiać i spać, ale przy audycjach gadanych szybko i niepostrzeżenie wpadam w objęcia Morfeusza. Włączyłem więc to Radio Maryja; jakiś pan - zwykły słuchacz - akurat kończył komentować reformę emerytalną (załapałem się na końcówkę), po tym była krótka melodyjka i kolejnego słuchacza powitano na antenie. Nie pamiętam rozmowy, bo szybko zasnąłem.<br />
<br />
Wiele mi się tej nocy śniło i wiele z tych snów zapamiętałem, nawet ze szczegółami. W ostatniej z sennych historii siedziałem sobie w mieszkaniu, w którym od urodzenia się wychowywałem. Odwiedził mnie tam kolega z dzieciństwa – stary, dobry ziomek z piaskownicy, z którym kumplowałem się jeszcze długo po skończeniu przez nas podstawówki. Odwiedził mnie tak, jak zawsze: w przedpokoju zdjął buty, do moich rodziców zaadresował głośne „dzień dobry” i do kuchni, bo coś tam właśnie robiłem.<br />
<br />
Czekałem, aż powie, z jaką sprawą przychodzi: czy ma jakieś opcje na popołudnie, czy może coś wybitnie ciekawego się wydarzyło i się tym ze mną podzieli... A ten zaczął się modlić. Najpierw zdrowaśki i chwałaojcu, a później zaczął nawijać godzinki. Myślałem, że sobie jaja robi, więc odczekałem chwilę, ale nie przestawał. Starałem się mu przerwać - bez skutku. Telepanie też nie pomogło. Śpiewał mi godzinki! Zdenerwowanie rosło i...  <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/771-Gdy_jawa_wkrada_sie_w_sen.html#extended">Ciąg dalszy "Gdy jawa wkrada się w sen"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>osobiste</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/763-Suple._Suple!_SUPLE!_Bierzcie_i_jedzcie_wszyscy_suple!!!.html" rel="alternate" title="Suple. Suple! SUPLE! Bierzcie i jedzcie wszyscy suple!!!" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-03-24T20:22:05Z</issued>
        <created>2011-03-24T20:22:05Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:29:41Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=763</wfw:comment>
        <slash:comments>6</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=763</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/763-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Suple. Suple! SUPLE! Bierzcie i jedzcie wszyscy suple!!!</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                W trakcie pracy słucham radia. Radio zapewnia mi zawsze świeże informacje, playlistę, którą nie muszę sobie głowy zawracać i... reklamy. Reklamy, których nie jestem w stanie zablokować. Specjalnie mi one nie przeszkadzają, ale jeśli trafi się jakaś wyjątkowo drażniąca, to jednym ruchem ręki mogę radio ściszyć, czy też zmienić stację radiową. Zwykle słucham, jednym uchem wpuszczając reklamy, a drugim – wiadomo.<br />
<br />
<strong>Suplementy diety</strong><br />
Z tygodnia na tydzień obserwuję stały wzrost liczby reklam tzw. suplementów diety. Zima należała do wszystkich możliwych wariantów magnezu: jak nie pojedyncza, to podwójna dawka, jak nie podwójna, to znowu potrójna, a jak już nie wielokrotności, to magnez jakiejś lepszej jakości lub z dodatkiem czegoś, co sprawiało, że ten magnez był lepszym magnezem niż magnez u konkurencji. Cholera człowieka brała na to pranie mózgu, no ale bezsensem byłoby ciskanie się akurat na magnez. Sam go regularnie uzupełniam, ale mojego magnezu akurat nie reklamują :)<br />
<center><img class="serendipity_image_center" width="525" height="120"  src="http://www.szuman.eu/uploads/suplementy.jpg"  alt="suplementy diety, suple dobre na wszystko" /></center><br />
Sezonowo reklamują wspomagacze dla studentów, zabezpieczenia dla opalających się, wzmacniacze układu immunologicznego itd. Ostatnio jednak menu problemów zdrowotnych i rozwiązujących je suplementów diety jeszcze bardziej się rozrosło. Z każdym tygodniem coraz więcej i więcej supli. <strong>Strach się bać!</strong> Musi być bardzo źle, skoro bez tego wszystkiego mamy sobie nie poradzić, stracić zdrowie i pewnie pozdychać! Aby cieszyć się dobrym samopoczuciem, należy wcinać środki (najlepiej te reklamowane). Oto lista najczęstszych dolegliwości, stworzona na podstawie słyszanych ostatnio reklam.<ul><li>nerwy/nadpobudliwość</li><li>problemy z erekcją</li><li>zniszczona skóra i paznokcie</li><li>alergie</li><li><a target="_blank" href="http://sprawdzone.eu/plugin/tag/zgaga" title="Lekarstwa na zgagę">nadkwaśność/zgaga</a></li><li>menopauza</li><li>problemy z koncentracją</li><li>problemy z nadwagą</li><li>przemęczenie</li><li>wypadające mleczaki (?)</li><li>łysienie</li><li>zbyt mały apetyt</li><li>zaparcia i brak wypróżnień</li></ul> <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/763-Suple._Suple!_SUPLE!_Bierzcie_i_jedzcie_wszyscy_suple!!!.html#extended">Ciąg dalszy "Suple. Suple! SUPLE! Bierzcie i jedzcie wszyscy suple!!!"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>inne</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>refleksje</dc:subject>
<dc:subject>szubrawstwo</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/789-Na_granicy_rutyny_i_bezmyslnosci.html" rel="alternate" title="Na granicy rutyny i bezmyślności" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-05-26T10:34:02Z</issued>
        <created>2011-05-26T10:34:02Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:29:12Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=789</wfw:comment>
        <slash:comments>9</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=789</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/789-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Na granicy rutyny i bezmyślności</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Luźny wpis z cyklu: obserwacje oczywistych oczywistości z życia codziennego, trudnych do zaobserwowania. Tak trudnych, jak np. pamiętanie o najmniejszym palcu u stopy, o którym przypominam sobie zwykle wtedy, gdy przywalę nim w kant jakiegoś mebla. <br />
<br />
Życie i rutyna potrafią być zabawne, gdy z własnego przyzwyczajenia robimy siebie w wała i potrafimy się z tego śmiać. Jedna akcja może nie ruszyć, ale druga, podobna...<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt;"><strong>Nie ma prądu</strong></font><br />
<br />
Wieczór powoli zaczynał zmieniać się w noc. Wstałem od komputera i, zastanawiając się nad tym, co sobie zaraz do jedzenia zrobię, polazłem do kuchni. Odruchem bezwarunkowym lewej ręki zapaliłem światło (czasem robię to także w dzień), podszedłem do lodówki, otworzyłem ją i<br />
<br />
- Co to? Nie ma prądu? - rzuciłem głośno do domowników.<br />
<br />
Zanim odpowiedzieli, ja już się z siebie śmiałem. Zapomniałem, że dnia poprzedniego spaliła się żarówka oświetlająca wnętrze lodówki. No, ale światło w lodówce jest tak oczywistą sprawą, że mogłem się pomylić. Jak nie ma prądu, to w lodówce ciemno. I basta.<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a  class="serendipity_image_link" title="Nie ma prądu, bo w lodówce ciemno"  rel='lightbox' href='http://www.szuman.eu/uploads/spalona-zarowka-w-lodowce.jpg'><img class="serendipity_image_center" width="525" src="http://www.szuman.eu/uploads/spalona-zarowka-w-lodowce.jpg" title="Nie ma prądu, bo w lodówce ciemno" alt="Nie ma prądu, bo w lodówce ciemno" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Nie ma prądu, bo w lodówce ciemno</div></div>Nie przestając się podśmiechiwać z siebie samego, zrobiłem sobie kolację. Jedząc pyszne kanapeczki skonstatowałem, że przecież kilka dni temu również zawyrokowałem awarię - tyle że internetu - według podobnego schematu.  <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/789-Na_granicy_rutyny_i_bezmyslnosci.html#extended">Ciąg dalszy "Na granicy rutyny i bezmyślności"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>osobiste</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/790-Terroryzm_XXI_wieku_jak_nie_bomba,_to_ogorkiem.html" rel="alternate" title="Terroryzm XXI wieku: jak nie bombą, to ogórkiem" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-06-09T00:29:03Z</issued>
        <created>2011-06-09T00:29:03Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:28:52Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=790</wfw:comment>
        <slash:comments>15</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=790</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/790-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Terroryzm XXI wieku: jak nie bombą, to ogórkiem</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Niechże w końcu ktoś na głos wypowie pytanie, które ja zadaję sobie od pierwszych doniesień o masowych zatruciach w Niemczech. Niech ktoś wreszcie zechce sprawdzić, czyimi ofiarami są ci wszyscy zmarli i przebywający w szpitalach: czy ofiarami przypadku, czy ofiarami terroryzmu?<br />
<br />
Czy to przypadek, że akurat tak groźna bakteria zaatakowała w krajach, które jeszcze niedawno mocno robiły w portki na myśl o planowanych na ich terenie zamachach terrorystycznych?<br />
<br />
Przecież zamach bronią biologiczną jest genialnym posunięciem! Wąskowidzące służby mające za zadanie zwalczać terroryzm szukają bomb na lotniskach, dworcach i we wszystkich możliwych zakamarkach, dlatego ja – będąc na miejscu terrorystów – uderzyłbym tym, na co nikt się nie przygotował!<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt;"><strong>Zamach doskonały</strong></font><br />
<br />
Nie dość, że są ofiary w ludziach, to jeszcze budżet pieprzonego zachodu cierpi. Ogórki na stos za to, że ogórkami są, odszkodowania dla hodowców, ogólna histeria i perspektywa horrendalnych cen za mizerię, korniszony i inne, jeśli ludzie do reszty dadzą się zwariować. <br />
<br />
Tak właśnie można przywalić Europie. Niech się boją bomb i niech się boją jedzenia. Niech ze strachem wychodzą na ulice i niech robią rachunki sumienia przy każdym z posiłków. <br />
<br />
<strong>Zamach doskonały.</strong><br />
<br />
Jeśli przyjdzie nam zdechnąć, to zdechniemy bez względu na ogrom środków, jakie podejmiemy, by przeciwstawić się przeznaczeniu. Można walczyć ze znanymi zagrożeniami, ale obronić się przed atakiem nieznanym, w dodatku dokonanym znienacka – no nie da się. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/790-Terroryzm_XXI_wieku_jak_nie_bomba,_to_ogorkiem.html#extended">Ciąg dalszy "Terroryzm XXI wieku: jak nie bombą, to ogórkiem"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>fotografia</dc:subject>
<dc:subject>inne</dc:subject>
<dc:subject>komentarze</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>zdrowie</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/799-Jc_Policje_to..._okrzyk_godowy!_Nie_wierzysz.html" rel="alternate" title="„J***ć Policję” to... okrzyk godowy! Nie wierzysz?" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-08-23T10:07:27Z</issued>
        <created>2011-08-23T10:07:27Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:28:45Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=799</wfw:comment>
        <slash:comments>12</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=799</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/799-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">„J***ć Policję” to... okrzyk godowy! Nie wierzysz?</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Sam bym w to nie uwierzył, gdybym nie był świadkiem sytuacji, po której doszedłem do takiego właśnie wniosku.<br />
<br />
Pewnego słonecznego poranka w centrum miasta robiłem zdjęcia grupie tanecznej LDC. Sesję planowaliśmy od dłuższego czasu – czasu, w którym natura nie skąpiła nam chmur. W dniu sesji pogoda jednak nie dopisała: niebo było bezchmurne, dlatego – chcąc uniknąć ostrego, niepożądanego w fotografii światła słonecznego – postanowiliśmy sesję zacząć wczesnym rankiem. Zbiórka grubo przed szóstą i do dzieła! Zdjęcia znajdziecie na moim <a href="http://wsubiektywie.pl/2011-08-17-ldc-sesja-zdjeciowa-pt-improwizacja.html" target="_blank" title="LDC - taneczna sesja zdjęciowa - Wsubiektywie.pl">blogu o fotografii - Wsubiektywie.pl</a>.<br />
<br />
LDC tańczą w różnych stylach tanecznych. Na sesję zaplanowaliśmy trzy taneczne tematy: balet, jazz i hip-hop. Do baletowych zdjęć pozowały mi dwie tancerki: pracowałem z nimi w cieniu, a reszta (8 młodych kobietek), kilkadziesiąt metrów od nas, wygrzewała się w pierwszych promieniach czwartkowego słońca.<br />
<br />
Skończyliśmy baletowe zdjęcia i wracaliśmy do reszty, kiedy zza zakrętu wyszedł jakiś typ – na oko 20-22 lata. Szedł szybkim krokiem, ale na widok ośmiu ładnych lasek zwolnił, przyjrzał się im dokładniej, po czym ni stąd, ni zowąd zaczął się bujać i drzeć japę „Jeebaaaać Poliiicję!!!”.<br />
<br />
Chyba szybko skonstatował, że wykrzyczał banalne hasło, które dla jego godowych odruchów było mało ambitne (w końcu chciał samicom zaimponować), bo po momencie milczenia udarł się „Jebać...” i coś tam dodał bardziej mamrotliwie, jakby sam nie był pewien, czy to coś faktycznie na jebanie zasługuje, bądź też do jebania się nadaje. Tak czy inaczej nie zrozumiałem, co za drugim razem jebać zamierza. <br />
<br />
Może i by powtórzył to już wyraźniej, lub też rzucił jeszcze coś innego, ale zobaczył i nadchodzącą naszą trójkę, tj. mnie i dwie baletnice. Nie kontynuował już swoich okrzyków godowych, zmniejszył też poziom bujania (ale nie wyłączył go całkiem) i polazł w swoją stronę, parę razy tylko oglądając się za siebie.<br />
<br />
Dziwny typ, a jego zachowanie jeszcze bardziej. Ale przynajmniej wskazał cel, dla którego wieczorami, nocami i czasem nawet weekendowymi porankami, hasło „Jebać Policję” jest wykrzykiwane przez tych i owych. <strong>Dlaczego akurat Policję?</strong> Może chodzi o pały i o to, że wydzierający się mają je prawdziwe, a policja wymachuje sztucznymi? W kontekście samczych zachowań godowych chyba tylko tak da się to wytłumaczyć. <br />
<br />
<strong>A może macie swoje pomysły na wytłumaczenie powyższego zagadnienia?</strong> 
            </div>
        </content>

        <dc:subject>ciekawostki</dc:subject>
<dc:subject>dębica</dc:subject>
<dc:subject>fotografia</dc:subject>
<dc:subject>inne</dc:subject>
<dc:subject>kretyni</dc:subject>
<dc:subject>obserwacje</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>taniec</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/813-Odzyskalem_wiare_w_ludzi.html" rel="alternate" title="Odzyskałem wiarę w ludzi" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-11-02T21:06:11Z</issued>
        <created>2011-11-02T21:06:11Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:28:20Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=813</wfw:comment>
        <slash:comments>7</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=813</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/813-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Odzyskałem wiarę w ludzi</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Znieczulica? Obojętność? Brak zdolności do właściwej reakcji? Nieumiejętność udzielenia pierwszej pomocy? Opieszała służba zdrowia? A może zwykły pech, że potrzebujący znalazł się w niewłaściwym czasie, w niewłaściwym miejscu i wśród niewłaściwych ludzi? Na to pytanie każdy może spróbować odpowiedzieć sobie sam, bo ja ograniczę się jedynie do opowiedzenia historii, której świadkiem byłem wczoraj.<br />
<br />
Był wieczór, niewiele ponad kwadrans przed 21. Z aparatem w ręce spacerowałem sobie alejkami jednego z dębickich cmentarzy. Fotografowałem zarówno migające światłem setek zniczy panoramy nekropolii, jak i pojedyncze, co ciekawsze znicze i inne detale. Ot, przyjemne z pożytecznym dla amatora fotografii, który ostatnio nie miał zbyt wielu okazji do obcowania ze swoim hobby.<br />
<br />
Kolejny raz przemierzałem tę samą alejkę, by tym razem zatrzymać się przy grobie krewnych, który wcześniej mijałem. Ledwie skręciłem w boczną alejkę, gdy z jej końca rozległ się rozpaczliwy krzyk pewnej dziewczyny. Z trudem panowała nad głosem, przez co i mi z trudem przyszło zrozumienie jej słów. Na szczęście mężczyzna, który znalazł się w połowie drogi między nią a mną zrozumiał, o co chodzi i pospieszył z pomocą. <br />
<br />
„Po torebkę, torebkę” - tak zrozumiałem, przez co usilnie zastanawiałem się, w którą stronę powinienem pobiec, aby skutecznie udaremnić ucieczkę temu, kto w ciemności buchnął jej torebkę. Dopiero gdy zobaczyłem, że wspomniany wcześniej mężczyzna pochyla się nad kimś z telefonem przy uchu zrozumiałem, że chodziło o „karetkę”, a nie o „torebkę”. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/813-Odzyskalem_wiare_w_ludzi.html#extended">Ciąg dalszy "Odzyskałem wiarę w ludzi"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>inne</dc:subject>
<dc:subject>obserwacje</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>tragedia</dc:subject>
<dc:subject>zdrowie</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/818-Byloby_latwiej,_gdyby_nie_PR.html" rel="alternate" title="Byłoby łatwiej, gdyby nie PR" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-12-14T00:22:09Z</issued>
        <created>2011-12-14T00:22:09Z</created>
        <modified>2011-12-21T05:28:00Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=818</wfw:comment>
        <slash:comments>14</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=818</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/818-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Byłoby łatwiej, gdyby nie PR</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Cóż, wpis ten wypełni życióweczka w postaci dialogu. Dialogu z przemiłą panią z zakładu energetycznego, która siedzi na drugim końcu linii i stara się odpowiedzieć na pytania o bieżący brak prądu w gniazdku.<br />
<br />
<blockquote>- Dzień dobry, chciałbym zgłosić awarię prądu i dowiedzieć się, czy to coś poważnego...<br />
- Jako zakład energetyczny dokładamy starań, aby jakość naszych usług (…) oczywiście sprawdzimy i dołożymy starań, aby awarię wyeliminować.<br />
- Ale co się stało?! Co jest przyczyną?<br />
- W tej chwili trwają oględziny sieci energetycznej przez naszych techników i gdy tylko zlokalizują oni przyczynę usterki, to na pewno niezwłocznie ją usuną i potrwa to nie dłużej, niż będzie to konieczne.<br />
- A konkretniej?<br />
- Yyy... Ja nie jestem osoba kompetentną i nie posiadam wiedzy...<br />
</blockquote><br />
Czyli: gówno mogę, ale pitolę od rzeczy, bo mi za to płacą. Co dzwoniącemu z tego trajkotania, skoro jest ono tak puste, jak łeb posiadaczki silikonowego biustu? Takie czasy jednak mamy, a w tych czasach do kontaktów z klientem nie przyjmuje się fachowców z danej dziedziny, ale wazelinowe szczekaczki z dyplomami ukończenia szkół, kursów/szkoleń z public relation, filozofii, psychologii i cholera wie czego. Byle gadały, a gadając kręciły, motały i ogłupiały klienta/petenta. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/818-Byloby_latwiej,_gdyby_nie_PR.html#extended">Ciąg dalszy "Byłoby łatwiej, gdyby nie PR"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>marketing</dc:subject>
<dc:subject>obserwacje</dc:subject>
<dc:subject>refleksje</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/817-Pawel_Wolak_wybral_zycie._Roman_Simakov_nie_zdazyl....html" rel="alternate" title="Paweł Wolak wybrał życie. Roman Simakov nie zdążył..." type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-12-09T01:08:51Z</issued>
        <created>2011-12-09T01:08:51Z</created>
        <modified>2011-12-14T08:59:56Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=817</wfw:comment>
        <slash:comments>4</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=817</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/817-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Paweł Wolak wybrał życie. Roman Simakov nie zdążył...</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Urodzony w Dębicy i mieszkający od 10 roku życia w USA, <a target="_blank" href="http://www.bokser.org/content/2011/12/07/235600/index.jsp" title="Paweł Wolak zakończył karierę">Paweł Wolak przed kilkoma dniami ogłosił, iż postanowił zakończyć swoją przygodę z boksem</a>. Jego decyzja chyba dla wszystkich była wielkim zaskoczeniem, bowiem trzydziestka na pięściarskim karku, to najbardziej optymalny wiek dla rozkręcania kariery. Ciało młode, ale jego posiadacz już doświadczony... Paweł powiedział jednak „dość” i należy to przyjąć do wiadomości.<br />
<br />
Dwie jego ostatnie walki z Delvinem Rodriguezem pokazały, jak wielkie braki w swoim pięściarskim warsztacie ma Paweł; przede wszystkim braki w obronie. W tym fachu i na tym poziomie nie da się jednak piec dwóch pieczeni na jednym ogniu, a tak próbował czynić Polak, który na co dzień zasuwał na budowie.<br />
<br />
Siła, wytrzymałość i olbrzymie serce do walki to jednak za mało na silnego, wytrzymałego, równie zawziętego boksera, który dodatkowo jest bardzo dobrym technikiem. Doskonale rozpracował Pawła i trafiał go jak chciał i gdzie chciał, a całą, dziesięciorundową walkę znakomicie rozegrał taktycznie. W ostatniej odsłonie sobotniego pojedynku niewiele mu brało, by zwyciężyć Wolaka przed czasem. W zasadzie nie wiem, jak tę lawinę silnych i celnych ciosów Paweł wytrzymał.<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><iframe width="525" height="386" src="http://www.youtube.com/embed/RurUt-tbQmY?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Ostatnia runda drugiej walki Pawła Wolaka (spodenki moro) z Delvinem Rodriguezem (niebieskie gatki)</div></div><br />
<font style="font-size: 12pt; font-weight: bold;">Trzeba wiedzieć, kiedy ze sceny zejść</font><br />
<br />
Postanowił więc zrezygnować z dalszej kariery. I słusznie. Jest młody, ma rodzinę i szkoda, by miał stracić zdrowie, a nawet życie. W każdej walce sporo ciosów przyjmował, a te, skumulowane, z każdego twardziela – choćby po wielu latach – mogą zrobić warzywko. Lub przyczynić się do śmierci.  <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/817-Pawel_Wolak_wybral_zycie._Roman_Simakov_nie_zdazyl....html#extended">Ciąg dalszy "Paweł Wolak wybrał życie. Roman Simakov nie zdążył..."</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>boks</dc:subject>
<dc:subject>komentarze</dc:subject>
<dc:subject>sport</dc:subject>
<dc:subject>tragedia</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/816-Szanowna_Poczto_Polska.html" rel="alternate" title="Szanowna Poczto Polska" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-11-18T13:43:54Z</issued>
        <created>2011-11-18T13:43:54Z</created>
        <modified>2011-11-20T23:46:35Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=816</wfw:comment>
        <slash:comments>21</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=816</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/816-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Szanowna Poczto Polska</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <em>Pragnę publicznie potwierdzić, iż w ostatnim czasie przeszliście samych siebie - i to siebie w wersji z najgorszych lat działalności. Do niedawna było super (!) i nawet przestał mnie irytować fakt, iż macie wyłączność na obsługę przesyłek o wadze nieprzekraczającej 50g (czyli drobnych przesyłek listowych). <br />
<br />
Jednak w ostatnich dniach udowodniliście mi, że jesteście wierni swoim tradycjom i po krótkich, być może nawet przypadkowych, epizodach z wyższym poziomem świadczonych przez Was usług, chętnie wracacie do sprawdzonych standardów działania, a także klimatu, jakim pachnie jeszcze w wielu waszych placówkach.<br />
 <br />
Niniejszym oświadczam, że skończyło się moje przymykanie oka na Wasze bareizmy. To, że ustąpiłem przesuwając się o 10 cm nie znaczyło wcale, że dałem Wam przyzwolenie na samowolne spychanie mnie dalej. Teraz wracam na swoje, pierwotnie zajmowane miejsce, a Wam zostawiam przestrzeń wokół mnie. W tej przestrzeni macie tańczyć wokół klientów, do muzyki granej z nut zawartych w przepisach regulujących funkcjonowanie Poczty Polskiej.</em><br />
<br />
<br />
<div style="text-align: right"><em>Z poważaniem<br />
Wyczekujący otwarcia rynku usług pocztowych<br />
Marcin Szumański</em></div> <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/816-Szanowna_Poczto_Polska.html#extended">Ciąg dalszy "Szanowna Poczto Polska"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>poczta</dc:subject>
<dc:subject>szubrawstwo</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/815-Logo_PZPN_zamiast_godla_Nie_krytykuj,_ale_ciesz_sie!.html" rel="alternate" title="Logo PZPN zamiast godła? Nie krytykuj, ale ciesz się!" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-11-12T00:42:15Z</issued>
        <created>2011-11-12T00:42:15Z</created>
        <modified>2011-11-18T10:51:42Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=815</wfw:comment>
        <slash:comments>16</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=815</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/815-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Logo PZPN zamiast godła? Nie krytykuj, ale ciesz się!</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Zawrzało wokół nowych strojów piłkarskiej reprezentacji Polski. Zawrzało, bowiem w miejscu orła – symbolu narodowego - pojawiło się logo Polskiego Związku Piłki Nożnej. Zewsząd posypała się krytyka pod adresem PZPN-u i wszystkich tych, którzy pomysłu z logiem bronili.<br />
<br />
Wiecie, z jakiej strony krytyka usunięcia godła była najmocniejsza? <strong>Najmocniej krytykowali i krytykują ci, którzy powinni się z tego cieszyć!</strong> Właśnie tak! Zamiast krytykować powinni to oblać porządnie i oblewać jeszcze, choćby do samego końca długiego weekendu. <strong>Dlaczego?</strong><div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a class="serendipity_image_link" title="Nowe koszulki piłkarskiej reprezentacji z logiem PZPN" target="_blank" href='http://www.mmwarszawa.pl/photo/1216005/Reprezentacja+pokazała+stroje+na+Euro.+Logo+PZPN+zamiast+%22orzełka%22#photoBrowsing'><!-- s9ymdb:1064 --><img class="serendipity_image_center" width="525" height="350"  src="http://www.szuman.eu/uploads/nowe-stroje-reprezentacji-polski-2011.jpg" title="Nowe koszulki piłkarskiej reprezentacji z logiem PZPN" alt="Nowe koszulki piłkarskiej reprezentacji z logiem PZPN" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Nowe koszulki piłkarskiej reprezentacji z logiem PZPN (zdjęcie zakosiłem MMWarszawa.pl - kliknij na fotę, aby przejść do galerii))</div></div><strong>Dlatego, że</strong> ci, których temat loga PZPN-u najbardziej zbulwersował, zwykle byli i są przeciwni naturalizowaniu zagranicznych piłkarzy i wcielaniu ich do polskiej kadry. Więc niech się cieszą, bo <strong>ci „niby Polacy” nie będą teraz kalać godła Polski.</strong>  <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/815-Logo_PZPN_zamiast_godla_Nie_krytykuj,_ale_ciesz_sie!.html#extended">Ciąg dalszy "Logo PZPN zamiast godła? Nie krytykuj, ale ciesz się!"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>komentarze</dc:subject>
<dc:subject>marketing</dc:subject>
<dc:subject>obserwacje</dc:subject>
<dc:subject>piłka nożna</dc:subject>
<dc:subject>repra</dc:subject>
<dc:subject>sport</dc:subject>
<dc:subject>szubrawstwo</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/557-Cudze_chwalicie,_swego_nie_macie,_bo_tak_gracie,_jak_zrecie.html" rel="alternate" title="Cudze chwalicie, swego nie macie, bo tak gracie, jak żrecie" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2009-08-27T22:22:17Z</issued>
        <created>2009-08-27T22:22:17Z</created>
        <modified>2011-11-12T16:42:34Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=557</wfw:comment>
        <slash:comments>5</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=557</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/557-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Cudze chwalicie, swego nie macie, bo tak gracie, jak żrecie</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                No i pozostało trzymać kciuki za swoich faworytów z lig zagranicznych. Ostatnia polska nadzieja w europejskich pucharach, podobnie jak przed rokiem: Lech Poznań. Za burtą. Po dramatycznym meczu, festiwalu nieporadności poznańskich gwiazd i kulawym komentarzu telewizyjnym żegnamy się z Ligą Europejską. Mili państwo, drodzy telewidzowie: to koniec! Mamy wspaniałych piłkarzy i cudowną polską myśl trenerską, ale to pryszcz przy naszej bucie i durnowatej wierze w to, że „tym razem to już na pewno przyszedł ten moment chwały”. Belgijski Club Brugge wygrał dwumecz z Lechem Poznań i tym samym awansował do fazy grupowej dawnego Pucharu UEFA. Kolejorz wygrał we Wronkach 1:0, ale w rewanżu przegrał 0:1. Stan rywalizacji wyrównał się, więc koniecznia była dogrywka - ta jednak nie wyłoniła zwycięzcy, więc nie pozostało nic innego, jak rozstrzygnąć konfrontację konkursem rzutów karnych. 4:3 dla Brugge i Lech wraca do domu. Szkoda...<br />
<br />
Szkoda, że nie jesteśmy w piłce tak mocni, jak mocni jesteśmy w poporażkowym gdybaniu. Gdyby był Smuda, to co by było? No co? No, nie byłoby Zielińskiego. Fakt, mnie osobiście Lech pod wodzą Zielińskiego wydaje się być bardziej cipowaty, niż w poprzednim sezonie, kiedy za sterami siedział Smuda. Gdybam? A tak! Nie zmieni to jednak faktu, że wraz z Franzem odeszła zadziorność i charakterność Lecha. Jestem pewien, że gdyby w poprzednim sezonie mieli solidnego bramkarza, jak choćby teraz Kasprzika, to mogliby osiągnąć więcej. Zresztą co mnie to obchodzi.<br />
<br />
Zainteresowani niech se dyskutują nad grą poszczególnych zawodników, pracą trenera czy też całej drużyny. Niech se gdybają, wszak takie gdybanie powoli staje się narodowym sposobem przedłużania egzystencji polskich drużyn w ważnych rozgrywkach. Fachowcy, fachowcy od fachowców i krytycy krytyki niechaj dyskutują, wróżą, prognozują i gdybają, a ja rozejrzę się za jakąś egzotyczną drużyną, za którą kciuki swe pościskam tak długo, jak długo będzie grać w europejskich tasiemcach.<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><img class="serendipity_image_center" width="525" height="300" src="http://www.szuman.eu/uploads/football.jpg" alt="Football" /></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Ciężka praca u podstaw być musi. I dobra dieta też :)</div></div>Z niecierpliwością za to czekam na najbliższe eliminacyjne mecze naszej repry. Chcę znowu obejrzeć mecz, a dnia następnego poczytać o kolejnym narodowym bohaterze tegoż spotkania, który jest nadzieją, ostoją, wzorem i kolejnym towarem do opylenia Realowi, Menczesterowi czy innemu piłkarskiemu krezusowi. Nie obstawiam, kto zachwyci pismaków, ale już teraz oznajmiam, że gówno obchodzi mnie, co owi herosi zjedli po meczu, czy bez im smakował, a polskie powietrze nie było za kwaśne. No bo co kogo obchodzi, że Obraniakowi żurek smakował? Niech się zażera nim, aż mu <a href="http://sprawdzone.eu/plugin/tag/zgaga" target="_blank" title="Zgaga">zgaga</a> rurę przepali. Co mnie to... Ważne jest, jak gra, a nie co je. Importowaliśmy piłkarza, czy recenzenta/lobbystę swojskiego jadła? <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/557-Cudze_chwalicie,_swego_nie_macie,_bo_tak_gracie,_jak_zrecie.html#extended">Ciąg dalszy "Cudze chwalicie, swego nie macie, bo tak gracie, jak żrecie"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>komentarze</dc:subject>
<dc:subject>piłka nożna</dc:subject>
<dc:subject>sport</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/814-Po_co_papugom_obcinaja_ogony.html" rel="alternate" title="Po co papugom obcinają ogony?" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-11-05T15:29:42Z</issued>
        <created>2011-11-05T15:29:42Z</created>
        <modified>2011-11-12T01:01:39Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=814</wfw:comment>
        <slash:comments>7</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=814</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/814-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Po co papugom obcinają ogony?</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Rodzice moi kupili sobie papugę „nimfę”. Samczyka, jak stwierdził ich znajomy pasjonat kolorowego ptactwa domowego. W sklepie zoologicznym nie wiedzieli, czy to „on” czy „ona”, bo za młoda sztuka, a u nimf cechy płciowe uwidaczniają się dość późno. <br />
<br />
<font style="font-size: 12pt"><strong>Jak określić płeć nimfy?</strong></font><br />
<br />
Według tego znajomego hodowcy ptaszków domowych, płeć u tych papug (nimf) można stwierdzić na podstawie „policzków”, które te posiadają. U samców są one większe i w znacznie bardziej intensywnym kolorze, natomiast u samic są mniejsze i bledsze, takie raczej „symboliczne”. Na ile ten sposób jest właściwy? Tego nie wiem, ale jeśli facet ptactwem zajmuje się z pasji i bez wahania stwierdził płeć, nie mając nawet porównania do innych papug-nimf, to coś jednak musi w tym być.<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt"><strong>Po co nimfom obcina się ogon?</strong></font><br />
<br />
Tak, tak, obcina się. Nikt obciętych piór nie zauważył do czasu, kiedy papuga rodziców postanowiła opuścić klatkę i polatać sobie po mieszkaniu. Porozbijała się o ściany, meble i inne napotkane na linii lotu przedmiotu, gubiąc przy tym mnóstwo piór – w tym także ogon. <br />
<br />
Wśród pozbieranych z podłogi piór znalazło się kilka uciętych – dokładnie takich, jak to przykładowe na poniższym zdjęciu:<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><!-- s9ymdb:1062 --><img class="serendipity_image_center" width="525" height="296"  src="http://www.szuman.eu/uploads/papuga-nimfa-obciety-ogon.jpg" title="Obcięte pióro z ogona papugi nimfy" alt="Obcięte pióro z ogona papugi nimfy" /></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Obcięte pióro vs. zapałka</div></div> <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/814-Po_co_papugom_obcinaja_ogony.html#extended">Ciąg dalszy "Po co papugom obcinają ogony?"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>ciekawostki</dc:subject>
<dc:subject>inne</dc:subject>
<dc:subject>szubrawstwo</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/812-Dead_Silence__Martwa_cisza.html" rel="alternate" title="Dead Silence / Martwa cisza" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-10-30T21:45:58Z</issued>
        <created>2011-10-30T21:45:58Z</created>
        <modified>2011-11-04T20:10:24Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=812</wfw:comment>
        <slash:comments>5</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=812</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/812-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Dead Silence / Martwa cisza</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <div class="serendipity_imageComment_left" style="width: 162px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a  class="serendipity_image_link" title="Dead Silence / Martwa cisza"  rel='lightbox' href='http://www.szuman.eu/uploads/dead-silence-martwa-cisza.jpg'><!-- s9ymdb:1059 --><img class="serendipity_image_left" width="162" height="240"  src="http://www.szuman.eu/uploads/dead-silence-martwa-cisza.serendipityThumb.jpg" title="Dead Silence / Martwa cisza" alt="Dead Silence / Martwa cisza - recenzja" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Dead Silence / Martwa cisza</div></div>Sporo czasu minęło od mojego ostatniego seansu pod znakiem horroru. Wczorajszego wieczoru nieco nadrobiłem zaległości i mrocznemu obrazowi migoczącemu z monitora towarzyszyły budujące klimat grozy dźwięki. W tym miejscu muszę się pochwalić, że w roli nagłośnienia doskonale sprawdziły się kolumny <a href="http://szuman.eu/archives/800-Kolumny_podlogowe_Voice_Kraft_7820_+_video.html" title="Kolumny Voice Kraft VK 7820">VK 7820</a> napędzane amplitunerem Onkyo TX-9011. Przydałyby się jakieś monitorki stereo za plecy, ale bez przemeblowania się nie obejdzie, więc póki co odpuszczam.<br />
<br />
Filmem, który obejrzałem, była produkcja z 2007 roku pt. „Martwa cisza” (oryginalny tytuł: „Dead silence”). Film ten jest jednym z tych, które jednym mogą się bardzo podobać, a innym wręcz przeciwnie. Mnie samemu trudno jest jednoznacznie ocenić ten obraz, ale za to bez wahania mogę wskazać największą zaletę filmu: można dać się zaskoczyć. A to lubię :)<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt;"><strong>O czym jest Dead Silcence?</strong></font><br />
<br />
"Martwa cisza" zaczyna się od tajemniczej śmierci Lisy, świeżo upieczonej żony świeżo upieczonego żonkisia, Jamiego. Kiedy on wybywa na miasto kupić coś do jedzenia, ona ginie w trudnych do ogarnięcia okolicznościach, a jej ciało zostaje okaleczone w bardzo nietypowy sposób.  <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/812-Dead_Silence__Martwa_cisza.html#extended">Ciąg dalszy "Dead Silence / Martwa cisza"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>film</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/811-Bycie_na_czasie,_to_strata_czasu.html" rel="alternate" title="Bycie na czasie, to strata czasu" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-10-20T02:20:02Z</issued>
        <created>2011-10-20T02:20:02Z</created>
        <modified>2011-10-25T09:25:42Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=811</wfw:comment>
        <slash:comments>11</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=811</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/811-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Bycie na czasie, to strata czasu</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile czasu zabiera wchłanianie najnowszych informacji o sprawach, które nie mają żadnego znaczenia dla kolei życia. Trochę newsów, trochę klipów video, później powrót do tych pierwszych, by sprawdzić, czy aby nie pojawiło się coś nowego. I jeszcze komentarze internautów...<br />
<br />
Przed momentem uświadomiłem sobie, że gdybym chciał być na bieżąco z tym, o czym gada się wtedy, kiedy nie ma o czym gadać, to już naprawdę musiałbym przestać spać.<br />
<br />
Dacie wiarę, że o tym, kim jest Frytka i jak ona wygląda, dowiedziałem się zaledwie kilka tygodni temu? I przy okazji dowiedziałem się kim jest i jak wygląda niejaki Cejrowski. Bo też nie wiedziałem.<br />
<br />
„A Cejrowski to”, „a Cejrowski tamto”, „Cejrowski powiedział”, „Cejrowski skwitował”... gówno mnie obchodziło, co Cejrowski powiedział. Co, kiedy i w jakiej sprawie. Mam swoje na głowie i chcę dzielić to z pasjami, tak więc siłą rzeczy nawet nie ma w moim życiu miejsca na Cejrowskich, Frytki, czy jakąś nową, polską Paris Hilton, którą właśnie światu zaanonsował Onet. <br />
<br />
Po prostu nie mam na to czasu. A gdyby mógł go mieć, to nie chciałbym mieć. Nie gadam ze znajomymi o pierdołach. Co, kto, z kim, gdzie i kiedy – nie obchodzi mnie to. Mam hobby i mam znajomych, którzy je podzielają. I ciągle brakuje nam czasu nawet na to, aby tłuc i wałkować tylko ten jeden, jedyny temat: <a href="http://wsubiektywie.pl" title="Blog o fotografii" target="_blank">fotografię</a>.<br />
<br />
Nie pojmuję, jak można żyć życiem innych i przeżywać żywota celebrytów, skoro własne życie może być bardziej zajebiste, barwne i wartościowe, niż ochłapy kiczu rzucane wiecznie głodnej publice? <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/811-Bycie_na_czasie,_to_strata_czasu.html#extended">Ciąg dalszy "Bycie na czasie, to strata czasu"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>obserwacje</dc:subject>
<dc:subject>refleksje</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/809-Sprawdzone.eu_-_testy,_opinie,_recenzje.html" rel="alternate" title="Sprawdzone.eu - testy, opinie, recenzje" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-10-01T11:50:52Z</issued>
        <created>2011-10-01T11:50:52Z</created>
        <modified>2011-10-06T21:09:52Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=809</wfw:comment>
        <slash:comments>14</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=809</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/809-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Sprawdzone.eu - testy, opinie, recenzje</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Stało się! Ci z Was, którzy śledzą <a href="http://www.facebook.com/marcin.szumanski" target="_blank" title="Marcin Szumański - Facebook">mój profil na Facebooku</a> i/lub <a href="http://www.facebook.com/szuman.eu" target="_blank" title="Szuman.eu na Facebooku">fanpage Szuman.eu</a>, nie od dziś wiedzą, co miało się stać i się stało. A stało się to, iż istniejący od 5,5 roku Szuman.eu wydał na świat potomstwo! Dzieckiem jest blog poświęcony produktom i usługom, których swoją subiektywną oceną często się z Wami dzieliłem.<br />
<br />
<center><a class="serendipity_image_link" title="Sprawdzone.eu - testy, opinie, recenzje" href='http://sprawdzone.eu'><!-- s9ymdb:1057 --><img class="serendipity_image_center" width="350" height="72"  src="http://www.szuman.eu/uploads/sprawdzone-eu.jpg" title="Sprawdzone.eu - testy, opinie, recenzje" alt="Sprawdzone.eu - testy, opinie, recenzje" /></a></center><br />
Sprawdzone.eu od strony technicznej jest bardzo mocno spokrewnione z Szuman.eu - w końcu to rodzic i dziecko :) Jedyne widoczne zmiany, jakie popełniłem, polegają na zmianie kolorystyki (niebieski z Szuman.eu zmienił się w ostry pomarańcz) i przeniesieniu komentarzy z prawej kolumny pod wpis - bardziej tradycyjne rozwiązanie.<br />
<br />
Teraz, posiadając blog dedykowany tylko i wyłącznie ocenie produktów i usług, mogę rozdrabniać się w kategoriach i podkategoriach. Obecna ich lista jest w wersji roboczej - lub „alfa/beta”, jak kto woli. W miarę powstawania kolejnych wpisów tematyczne szufladki na pewno się pozmieniają: powstaną nowe, a niektóre mogą zniknąć. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/809-Sprawdzone.eu_-_testy,_opinie,_recenzje.html#extended">Ciąg dalszy "Sprawdzone.eu - testy, opinie, recenzje"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>blog</dc:subject>
<dc:subject>facebook</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>produkty</dc:subject>
<dc:subject>zakupy</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/810-Debata_Janusz_Palikot_vs._Janusz_Korwin-Mikke.html" rel="alternate" title="Debata Janusz Palikot vs. Janusz Korwin-Mikke" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-10-05T14:10:54Z</issued>
        <created>2011-10-05T14:10:54Z</created>
        <modified>2011-10-06T11:07:04Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=810</wfw:comment>
        <slash:comments>6</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=810</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/810-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Debata Janusz Palikot vs. Janusz Korwin-Mikke</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                W ramach misji ogłupiania, manipulowania, kreowania i ogólnego robienia w politycznych debili ogólnodostępne stacje telewizyjne raczą nas „merytorycznymi”, „kulturalnymi” i „jasnymi w przekazie” debatami z udziałem polityków partii, które od lat regularnie zasiadają w sejmowych ławach, jednocześnie poza antenę spychając mniejsze partie, które – w odróżnieniu od promowanych – coś do powiedzenia mają.<br />
<br />
Swój komentarz do poniższej debaty panów Januszów – przynajmniej na razie – zachowam dla siebie. Zachęcam do obejrzenia, bo panowie mówią do rzeczy, wiedzą, o czym mówią, odnoszą się do siebie siebie kulturalne, a prowadzący w niczym im nie ustępuje, dzięki czemu cała debata jest ucztą dla spragnionych takich dyskusji wyborców, którzy skazani są jedynie na przekaz telewizyjny.<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><iframe width="525" height="386" src="http://www.youtube.com/embed/SzJn0IRazMY" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Debata Janusz Palikot vs Janusz Korwin-Mikke - część 1.</div></div> <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/810-Debata_Janusz_Palikot_vs._Janusz_Korwin-Mikke.html#extended">Ciąg dalszy "Debata Janusz Palikot vs. Janusz Korwin-Mikke"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>polityka</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/808-Rozmawialem_z_duchem.html" rel="alternate" title="Rozmawiałem z duchem" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-09-28T16:45:07Z</issued>
        <created>2011-09-28T16:45:07Z</created>
        <modified>2011-09-30T05:52:49Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=808</wfw:comment>
        <slash:comments>2</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=808</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/808-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Rozmawiałem z duchem</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Ja nie z tych, którzy z wypiekami na twarzy zaczytują się w Paranormalne.pl. Ja też nie z tych, którym łatwiej wierzyć, niż wiedzieć. Ja również nie z tych, którzy będą iść w zaparte, że nie lubią sobie czasem poczytać o zjawiskach trudnych do wytłumaczenia na bazie obecnej wiedzy o świecie. Tak, czasem wpada mi interesujący tekst o paranormalnych sprawach, którego lekturze poświęcam odpowiednią ilość swego czasu i uwagi. <br />
<br />
Tak było z tekstem pt. „<a target="_blank" href="http://infra.org.pl/ycie-po-yciu/spotkania-z-duchami/1156-widziani-po-mierci-czyli-zjawy-kryzysowe" title="Widziani po śmierci, czyli zjawy kryzysowe">Widziani po śmierci, czyli zjawy kryzysowe</a>”, mówiącym o „duchach” zmarłych, które szukają kontaktu ze swoimi żyjącymi bliskimi. Jedni po śmierci jawią się jako „żywe” postacie, inni dzwonią z zaświatów, a jeszcze inni kombinują z różnymi znakami. Wszystkie przypadki mają wspólny mianownik: odwiedzanych i zmarłych łączyła emocjonalna nić.<br />
<br />
We wspomnianym artykule o zjawach kryzysowych nie brakuje przykładów takich zdarzeń. Gdzieś pomiędzy entą a następną przytoczoną historią po moich plecach przeszedł cholernie zimny dreszcz. „Przecież ja też...” - pomyślałem.<br />
<br />
W przyszłym roku, na wiosnę, minie dziesięć lat od samobójczej śmierci Smoka. Smoku był moim kumplem od czasów wczesnego dzieciństwa. Mieszkaliśmy w jednym bloku, w sąsiednich klatkach. Nasze matki się przyjaźniły, jego starsze siostry niańczyły mojego młodszego brata, a my – dwa zodiakalne skorpiony – samodzielnie zdobywaliśmy świat (a przynajmniej wiedzę o nim).<br />
<br />
Był starszy ode mnie o dwa lata, ale nie przeszkadzało nam to w niczym – a wręcz przeciwnie: różnica wieku rozstrzygała kwestię przywództwa, co przy dwóch tak podobnych osobowościach było niezmiernie ważne :) Długo by wymieniać nasze wspólne pomysły, biznesy, przygody i kolejne „szlabany” od rodziców, na jakie z żelazną konsekwencją, niestrudzenie pracowaliśmy :)<br />
<br />
Nasze drogi rozchodziły się w dwóch etapach. Pierwszym z nich było rozpoczęcie nauki w szkole średniej. On edukację kontynuował w innym mieście, a ja – po skończeniu podstawówki, zmieniłem nie tylko „budę”, ale i towarzystwo. Drugim etapem była moja przeprowadzka na osiedle znajdujące się na drugim końcu miasta. <br />
<br />
Ostatnie nasze spotkania były przypadkowe i coraz rzadsze, ale gdy już do nich dochodziło, były długie i porządnie sponsorowane przez %. Pamiętam nasze (przed)ostatnie spotkanie. Jechałem samochodem, on piechotą wracał od dziewczyny. Zabrałem go ze sobą, a po odstawieniu samochodu poszliśmy jeszcze na piwo.<br />
<br />
Ponad pół roku po przeprowadzce dowiedziałem się od kolegi ze starych okolic, że Smoku nie żyje. Że powiesił się trzy dni temu na drzewie... Wykłócałem się, że to niemożliwe, bo przed dwoma dniami gadałem z nim na przystanku nieopodal mojego bloku. Szedłem wtedy do sklepu, a on szedł do pracy w przeciwnym kierunku: zatrzymał się, przywitaliśmy się i zamieniliśmy kilka słów. Ale to była szybka rozmowa, prowadzona w pośpiechu podobnym do tego, jaki towarzyszy ludziom, z których jeden spóźnił się na autobus i musi zasuwać piechotą, a drugiemu zabrakło soli, a zupa już się gotuje. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/808-Rozmawialem_z_duchem.html#extended">Ciąg dalszy "Rozmawiałem z duchem"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>ciekawostki</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>refleksje</dc:subject>
<dc:subject>samobójstwa</dc:subject>
<dc:subject>wspomnienia</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/806-Moj_prywatny_ranking_przedwyborczy.html" rel="alternate" title="Mój prywatny ranking przedwyborczy" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-09-20T23:09:55Z</issued>
        <created>2011-09-20T23:09:55Z</created>
        <modified>2011-09-26T10:43:27Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=806</wfw:comment>
        <slash:comments>17</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=806</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/806-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Mój prywatny ranking przedwyborczy</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <strong>1. <a href="http://www.ruchpalikota.org.pl" target="_blank" title="Ruch Palikota">Ruch Palikota</a></strong><br />
2. Polska jest Najważniejsza<br />
3. Platforma Obywatelska<br />
4. Sojusz Lewicy Demokratycznej<br />
5. Prawo i Sprawiedliwość<br />
<br />
Te partie chciałbym widzieć w sejmie: w obojętnej kolejności, byleby pozycja pierwsza i piąta pozostały bez zmian. Nie ma dla mnie też większego znaczenia, czy Ruch Palikota rządziłby sam, czy w koalicji, a jeśli w tandemie, to bez znaczenia z kim, bo reszta tak samo się do tego nadaje, jak i nie. Ot, po prostu: gdyby trzeba było zapchajdziury, to bez znaczenie z jakiej opcji.<br />
<br />
Uzasadniał nie będę, na polityczne kłótnie też nie mam ochoty. Od dawna Palikot mi się podobał; cieszyłem się, gdy został szefem komisji Przyjazne Państwo, czułem satysfakcję, jak do białej gorączki doprowadzał niektórych ważniaków - także z własnej partii.<br />
<br />
Gość nie potrzebuje już niczego udowadniać, bo już to zrobił całym swoim życiem. Skuteczny, bezczelny, z pomysłami i świetnym przeglądem sytuacji i finansowo niezależny od państwowego koryta. Niech wygra! Niech rządzi! Niech robi swoje!<br />
<br />
Ale jeszcze nie teraz. Za wcześnie na zwycięstwo. Sukcesem będzie trzeci wynik, który wcale nie jest taki nierealny. Bezpłciowe, wazelinowe SLD, PO silne dzięki brakowi silnej alternatywy i strachowi przed PiS, PiS silne swoim sztywnym elektoratem i PJN - łagodniejsza wersja PiS. Innych partii nie biorę pod uwagę. <br />
<br />
Gadamy w internecie, więc ktoś może zapytać o popularnego tu Janusza Korwin-Mikkego. Powiem tak: z wieloma jego poglądami się zgadzam, ale nie oddałbym na niego głosu. Dlaczego? Dlatego, że od lat ten facet nie potrafi wygrać. Zwycięzca wyborów musi być człowiekiem skutecznym, więc jeśli do tej pory tego nie udowodnił, to znaczy, że do rządzenia się po prostu nie nadaje – nawet, gdyby wygraną dostał w prezencie. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/806-Moj_prywatny_ranking_przedwyborczy.html#extended">Ciąg dalszy "Mój prywatny ranking przedwyborczy"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>polityka</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/807-Za_co_ubostwiam_Swiat_wedlug_Kiepskich.html" rel="alternate" title="Za co ubóstwiam „Świat według Kiepskich”?" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-09-22T16:52:33Z</issued>
        <created>2011-09-22T16:52:33Z</created>
        <modified>2011-09-23T13:59:33Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=807</wfw:comment>
        <slash:comments>10</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=807</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/807-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Za co ubóstwiam „Świat według Kiepskich”?</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <div class="serendipity_imageComment_left" style="width: 240px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a  class="serendipity_image_link" title="Swiat według Kiepskich - Halina i Ferdynand"  rel='lightbox' href='http://www.szuman.eu/uploads/kiepscy-swiat-wedlug-kiepskich.jpg'><!-- s9ymdb:1055 --><img class="serendipity_image_left" width="240" height="180"  src="http://www.szuman.eu/uploads/kiepscy-swiat-wedlug-kiepskich.serendipityThumb.jpg" title="Swiat według Kiepskich - Halina i Ferdynand" alt="Swiat według Kiepskich - Halina i Ferdynand" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">"<a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Świat_według_Kiepskich" target="_blank" title="Świat według Kiepskich - Wikipedia">Świat według Kiepskich</a>" - Halina i Ferdynand</div></div>Że ów sitcom ubóstwiam, to nie ma nawet o czym gadać. To fenomen! Mistrzostwo! To Kiepscy! Nie mam pojęcia, za co ten serial pokochały miliony Polaków, ale wiem, za co tę produkcję uwielbiam ja.<br />
<br />
<font style="font-size: 11pt;"><strong>Za Ferdka, za Waldusia i za Halinkę!</strong></font><br />
<br />
Można ściskać dupsko i wytężać mózgownicę nad scenariuszem, ale i tak wyjdzie z tego szit, jeśli odtwórcy ról będą do bani. A tak właśnie jest w większości polskich seriali. Skupiają się nad fabułą, która koniec końców i tak wychodzi do dupy, bo albo banalna, albo całkowicie oderwana jest od rzeczywistości (lub odrywa się w miarę upływu odcinków), ale nawet najbardziej udany pomysł partolą odtwórcy ról. Właśnie tak: „odtwórcy ról”. Bo aktorami nie sposób ich nazwać.<br />
<br />
A taki „Świat według Kiepskich” z grubsza jest po prostu głupi. Dominują w nim cuda i cudactwa, oderwanie od rzeczywistości, mocne przerysowania i przekolorowania wszystkiego i z tej mazi jedynie od czasu do czasu wyłania się coś, nad czym warto usiąść i głębiej się zastanowić.<br />
<br />
Mimo to oglądam odcinek po odcinku, co rusz mlaskając z uznaniem, a nawet z zachwytem. Powód jest jeden: aktorstwo. To, co na planie wyprawiają Bartosz Żukowski (Waldek), Andrzej Grabowski (Ferdek) i Marzena Kipiel-Sztuka (Halinka), to dla mnie mistrzostwo!<br />
<br />
W ich grze nie ma tandety, luk czy kompromisów. Swoich bohaterów grają na 100%, budząc mój niekłamany podziw. Aktorzy świetnie dobrani do ról, a wyznaczone role świetnie wykreowane przez nich. Ferdek, Walduś, czy Halinka, to nie dialogi, nie strój i nie twarze. To drobniutkie gesty, dostrzegane czasem dopiero za którymś razem i cholerna swoboda w byciu Waldkiem, Ferdkiem i Halinką.<br />
<br />
W drugiej linii stawiam śp. Krystynę Feldman (babkę Kiepską), która na tle przebarwnego młodego pokolenia prezentuję oldskulową szkołę aktorstwa, która ją wychowała. Ryszard Kotys (Paździoch) u jej boku, a w dalszym szeregu Boczek, Mariolka, Edzio Listonosz i inni.  <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/807-Za_co_ubostwiam_Swiat_wedlug_Kiepskich.html#extended">Ciąg dalszy "Za co ubóstwiam „Świat według Kiepskich”?"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>film</dc:subject>
<dc:subject>polecam</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/805-Klitschko__Bracia_Kliczko_-_krotka_recenzja_filmu.html" rel="alternate" title="Klitschko / Bracia Kliczko - krótka recenzja filmu" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-09-19T22:04:49Z</issued>
        <created>2011-09-19T22:04:49Z</created>
        <modified>2011-09-19T22:52:25Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=805</wfw:comment>
        <slash:comments>0</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=805</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/805-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Klitschko / Bracia Kliczko - krótka recenzja filmu</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <div class="serendipity_imageComment_left" style="width: 165px"><div class="serendipity_imageComment_img"><!-- s9ymdb:1053 --><img class="serendipity_image_left" width="165" height="250" src="http://www.szuman.eu/uploads/klitschko-bracia-kliczko-film.jpg" alt="Klitschko - Bracia Kliczko - recenzja filmu" /></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Bracia Kliczko</div></div>Przed chwilą skończyłem seans filmu o braciach Kliczko – bokserskich mistrzach świata w wadze ciężkiej. To chyba pierwszy film biograficzny, jaki obejrzałem w całości. Zwykle takie filmy mnie nudzą i nie zamierzam tego ukrywać, jednak w przypadku braci Kliczko sytuacja wyglądała inaczej. Boksem interesuję się od dawna, a o Vitaliju i Władimirze już niejedno słyszałem, dlatego film o nich postanowiłem potraktować jako uzupełnienie dotychczasowej wiedzy.<br />
<br />
<strong>Czy po obejrzeniu filmu czuję się usatysfakcjonowany?</strong><br />
<br />
I tak, i nie. Z jednej strony najbardziej ujęło mnie bogactwo materiałów z czasów młodości Kliczków: szczególnie sceny kręcone budynkach, które kiedyś były domem braci. Również pierwsze treningi, walki oraz nagrania z Czarnobyla bardzo mnie cieszyły. <br />
<br />
Z drugiej strony zabrakło wyjaśnień ważnych kwestii, o których bardziej zorientowani dyskutują od dawna. Mam tu na myśli przede wszystkim sprawę walki Vitalija z Lennoxem Lewisem – to, jak do niej doszło. Oficjalna wersja głosi, że zakontraktowany dla Lewisa przeciwnik (Kirk Johnson) nieoczekiwanie wycofał się z walki i na gwałt szukano Brytyjczykowi rywala. I tak właśnie miało paść na Vitalija, który nie bardzo miał czas na porządne przygotowani do walki, ale podjął rękawicę i do ringu wyszedł. Dotąd mówiło się o 10 dniach dzielących zakontraktowanie Vita od samej walki. Ponoć jednak Kliczko był od wielu miesięcy w cyklu treningowym i generalnie do pojedynku cały czas gotów. Jak by tego było mało, Vitalij miał maczać palce w rezygnacji Kirka Johnsona, m.in. obiecując mu walkę z sobą po tym, jak odbierze Lewisowi pas. Jak z tą zmianą rywala dla Lennoxa było naprawdę? Miałem nadzieję, że w filmie rzucą więcej światła na tę sprawę, ale w kontekście tej walki skupiono się głównie na kontuzji Vitalija i stosunku amerykańskiej publiczności do niego. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/805-Klitschko__Bracia_Kliczko_-_krotka_recenzja_filmu.html#extended">Ciąg dalszy "Klitschko / Bracia Kliczko - krótka recenzja filmu"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>boks</dc:subject>
<dc:subject>film</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/804-Kaufland_i_5_zl_za_przeterminowany_produkt.html" rel="alternate" title="Kaufland i 5 zł za przeterminowany produkt" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-09-18T22:01:00Z</issued>
        <created>2011-09-18T22:01:00Z</created>
        <modified>2011-09-19T22:45:23Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=804</wfw:comment>
        <slash:comments>10</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=804</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/804-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Kaufland i 5 zł za przeterminowany produkt</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <strong>Kaufland się wycwanił</strong> i studenci muszą zacząć szukać grosza gdzieś indziej. To prawdopodobnie pokłosie niedawnej grandy, jaką wywołała ochrona jednego ze sklepów tej sieci, próbując uniemożliwić grupce młodych ludzi wyszukiwanie na półkach przeterminowanych produktów. Nadgorliwi ochroniarze wezwali nawet policję, ale ta – po obejrzeniu nagrania z monitoringu – nie stwierdziła żadnych grzechów ze strony klientów i sklep musiał wynagrodzić ich zgodnie z deklaracją: 5 zł za każdy przeterminowany produkt znaleziony na półkach sklepu. Nagrodzonym tego dnia jednak było mało i wrócili do sklepu po jeszcze więcej. Udało im się, choć musiał interweniować jakiś kierownik regionalny, czy ktoś o podobnym majestacie.<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a  class="serendipity_image_link" title="Bon upominkowy 5 zł Kaufland"  rel='lightbox' href='http://www.szuman.eu/uploads/kaufland-bon-upominkowy.jpg'><!-- s9ymdb:1051 --><img class="serendipity_image_center" width="525" src="http://www.szuman.eu/uploads/kaufland-bon-upominkowy.jpg" title="Bon upominkowy 5 zł Kaufland" alt="Bon upominkowy 5 zł Kaufland" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Mój bon upominkowo-przeprosinowy</div></div>Wczoraj sam natknąłem się w Kauflandzie na przeterminowane piwo. W sumie przypadkiem, bo daty ważności sprawdzam właściwie tylko na produktach, które szybko się psują, czyli przede wszystkim na serkach, jogurtach itp. I na piwie niepasteryzowanym innym niż to, którego zawsze brakuje na półce.<br />
<br />
Pech chciał, że właśnie było mojej ulubionej niepasteryzowanej Łomży 0,33l, sięgnąłem więc po pasteryzowaną Łomżę w puszce. Tę samą półkę okupował też niepasteryzowany Specjal (prod. Grupa Żywiec są). "A może by tak spróbować?"<br />
<br />
To, że modne w ostatnim czasie jest piwo niepasteryzowane, wie chyba nawet młodzież w gimnazjach. Ale już nie wszyscy wiedzą, że napis „niepasteryzowane” nie oznacza tego, że danego piwa nie poddano innemu procesowi przedłużającemu okres przydatności do spożycia. Postanowiłem więc zerknąć na datę zdobiącą puchę Specjala. Zobaczyłem: 07-09-2011. Upewniłem się, że data na opakowaniu jest datą przydatności do spożycia, a nie datą produkcji, jak przez moment podejrzewałem.<br />
<br />
Wsadziłem do koszyka dziewięć przeterminowanych piw + dwa zdatne do spożycia przez najbliższych sześć tygodni, po czym udałem się do kasy. Zakupy (w tym dwa nieprzeterminowane) piwa pani kasowa skasowała, a ze starym piwem odesłała mnie do informacji. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/804-Kaufland_i_5_zl_za_przeterminowany_produkt.html#extended">Ciąg dalszy "Kaufland i 5 zł za przeterminowany produkt"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>ciekawostki</dc:subject>
<dc:subject>kaufland</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>piwo</dc:subject>
<dc:subject>szubrawstwo</dc:subject>
<dc:subject>zakupy</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/666-Zamien_SMS_na_gotowke_-_sms2cash.pl.html" rel="alternate" title="Zamień SMS na gotówkę - sms2cash.pl" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2010-02-23T03:54:22Z</issued>
        <created>2010-02-23T03:54:22Z</created>
        <modified>2011-09-15T21:50:40Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=666</wfw:comment>
        <slash:comments>14</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=666</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/666-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Zamień SMS na gotówkę - sms2cash.pl</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a href="http://sms2cash.pl" title="Zamień sms na przelew na konto w banku - sms2cash.pl" target="_blank"><img class="serendipity_image_center" width="525" height="262" src="http://www.szuman.eu/uploads/sms2cash.jpg" alt="SMS na gotówkę - sms2cash.pl" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Grafika rozsyłana via mail - klik i lecisz na stronę sms2cash.pl</div></div>Drogą mailingu (spamu? - czekam na wyjaśnienia, z jakiej beczki tę wiadomość zaadresowano do mnie) dostałem info o serwisie sms2cash.pl, który to umożliwia zamianę SMS-a na gotówkę. Wszedłem na podaną stronę i przywitała mnie litania błędów. Ubóstwiam takie falstarty :)<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><img class="serendipity_image_center" width="525" height="303" src="http://www.szuman.eu/uploads/22.jpg" alt="SMS na gotówkę przelew - sms2cash.pl błędy na stronie" /></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Wlazłem na stronę zastając ją raczej w nie najlepszej formie ;)</div></div>Złośliwość rzeczy martwych, tudzież wirtualnych, nie umniejszająca jednak samemu pomysłowi. Chciałem pokusić się o bliższą ocenę startupu, ale z racji niemożności zagłębienia się w treść regulaminu muszę ją sobie darować. Innym razem? Raczej nie - pewnie w komentarzach obok ten temat rozklepiemy :) <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/666-Zamien_SMS_na_gotowke_-_sms2cash.pl.html#extended">Ciąg dalszy "Zamień SMS na gotówkę - sms2cash.pl"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>ciekawostki</dc:subject>
<dc:subject>internet</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/802-I_tak_runal_mit._Mistrz_to_mistrz._Prawdziwy._Vitalij_Kliczko!.html" rel="alternate" title="I tak runął mit. Mistrz to mistrz. Prawdziwy. Vitalij Kliczko!" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-09-10T22:36:32Z</issued>
        <created>2011-09-10T22:36:32Z</created>
        <modified>2011-09-13T09:45:22Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=802</wfw:comment>
        <slash:comments>9</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=802</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/802-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">I tak runął mit. Mistrz to mistrz. Prawdziwy. Vitalij Kliczko!</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Czego się spodziewałem przed walką? Po Vitaliju niczego nowego, natomiast po Adamku powrotu do takiej ruchliwości, jak w walce z Arreolą. <a href="http://szuman.eu/archives/777-Adamek_vs._Kliczko._Kto_wygra_10_wrzesnia_2011.html" title="Adamek vs. Kliczko. Kto wygra?">Na to liczyłem</a>. A co zobaczyłem? Zobaczyłem sztywnego, stojącego w miejscu przez większość czasu Adamka, w którego starszy z braci Kliczko bębnił, jak w taraban.<br />
<br />
Mało balansu, mało ruchliwości, mało latania nad ringiem. Jedynie zbyt rzadkie, odważne, ale jakby chaotyczne próby ataku. Mit granitowej szczęki ostatecznie upadł w drugiej rundzie, a z każdą kolejną kruszyła się inna religia: religia mega szybkości i mobilności.<br />
<br />
Do końca pozostał jedynie charakter, choć osobiście wolałbym nie widzieć tego zrezygnowania, jakie na twarzy Adamka malowało się tuż po tym, jak sędzia przerwał walkę. Nos prawdopodobnie złamany, gęba obita, kieszenie pełne, pas w rękach tego, kto nań najbardziej zasługuje... Władymir będzie musiał poczekać na okazję zdobycia pasa, który obecnie nalezy do jego starszego brata. W bezpośredniej walce go nie dostanie, dlatego musi uczynić to korespondencyjnie. Adamek pośrednikiem nie został. Zrobi to ktoś inny, czy młodszy Kliczko będzie musiał czekać, aż starszy brat zwakuje swój pas, po czym walczyć z tym, kto go zdobędzie?<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a class="serendipity_image_link" target="_blank" title="Adamek vs. Kliczko - galeria" href='http://sport.onet.pl/boks/adamek-kliczko/adamek-kliczko-ukrainski-gigant-pobil-gorala,4845102,10300722,fotoreportaz-duzy.html'><!-- s9ymdb:1049 --><img class="serendipity_image_center" width="525" height="350"  src="http://www.szuman.eu/uploads/adamek-kliczko.jpg" title="Adamek vs. Kliczko - galeria" alt="Adamek vs. Kliczko - galeria" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Adamek vs. V.Kliczko /zdjęcie zakosiłem z <a href="http://sport.onet.pl/boks/adamek-kliczko/adamek-kliczko-ukrainski-gigant-pobil-gorala,4845102,10300722,fotoreportaz-duzy.html" target="_blank" title="Adamek vs. Kliczko - galeria">galerii na Onet.pl</a></div></div>A teraz pytanie z innej beczki: kto wpuścił tę idiotkę, która jak popieprzona piszczała po każdym celnym ciosie Vitalija? Gdybym to ja był w ringu, to chyba szlag by mnie trafił na dźwięk takich histerycznych pisków jakiejś nieogarniętej baby. Po jakie prącie się tam pchała? Jak się boi, to niech w chałupie siedzi, a nie lansuje się na takich „iwentach”. Mnie najpewniej odechciewałoby się boksować, gdybym przy drętwych, cichych trybunach zamiast dopingu musiał słuchać jakiejś histeryczki. <br />
<br />
Pompowali balon, tworzyli mit i co? I jajo! Adamek, to jednak nie Holyfield, który przybiera na masie, wskakuje do najwyższej kategorii wagowej i wygrywa szybkością i sprytem. Chyba lepiej nie myśleć, jak wyglądałaby walka Tomasza z Lennoxem Lewisem z okresu, w którym tłukł się z Real Dealem... Waga ciężka jest w kryzysie i takie dzisiaj Holyfieldy, jak i cała HW.<br />
<br />
Chciałbym wiedzieć, dlaczego Adamek nie walczył tak, jak zapowiadał on i jego trener. Przecież walkę zaczął z zerowym kontem, świeży i niedraśnięty, a dopiero z czasem zbierał bomby i opadał z sił. Gdzie zapowiadana szybkość, ruchliwość, balans i mobilność? Kilka uników i parę ucieczek, ale to za mało. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/802-I_tak_runal_mit._Mistrz_to_mistrz._Prawdziwy._Vitalij_Kliczko!.html#extended">Ciąg dalszy "I tak runął mit. Mistrz to mistrz. Prawdziwy. Vitalij Kliczko!"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>boks</dc:subject>
<dc:subject>komentarze</dc:subject>
<dc:subject>refleksje</dc:subject>
<dc:subject>sport</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/777-Adamek_vs._Kliczko._Kto_wygra_10_wrzesnia_2011.html" rel="alternate" title="Adamek vs. Kliczko. Kto wygra 10 września 2011?" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-04-14T14:19:27Z</issued>
        <created>2011-04-14T14:19:27Z</created>
        <modified>2011-09-11T00:10:52Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=777</wfw:comment>
        <slash:comments>11</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=777</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/777-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Adamek vs. Kliczko. Kto wygra 10 września 2011?</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <strong>Wynik walki:</strong><br />
Tomasz Adamek przegrał z Vitalijem w 10 rundzie przez TKO. Mój komentarz do walki znajdziesz we wpisie pt. <strong><a href="http://szuman.eu/archives/802-I_tak_runal_mit._Mistrz_to_mistrz._Prawdziwy._Vitalij_Kliczko!.html" title="Adamek - Kliczko - komentarz po walce">I tak runął mit. Mistrz to mistrz. Prawdziwy. Vitalij Kliczko!</a></strong> A poniżej znajduje się prognozowanie walki napisane i opublikowane pięć miesięcy temu.<br />
<br />
Mega walka nam się kroi. Od dawna mówi się o starciu, tak różnych od siebie, gigantów: Tomasza Adamka z Vitalijem Kliczko. Na 90 dni przed walką zapadnie ostateczna decyzja, z którym z braci Kliczko swoje rękawice skrzyżuje Adamek, ale wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że to właśnie Vitalij zawalczy z Góralem 10 września. Pamiętajmy jednak, że z braćmi Kliczko nigdy nic nie wiadomo i a nuż się zamienią miejscami.<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><iframe title="YouTube video player" width="525" height="325" src="http://www.youtube.com/embed/4hpU6tpQodg?rel=0" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Promo walki <strong>Tomasz Adamek vs. Vitalij Kliczko</strong> zaplanowanej na 10 września 2011</div></div>Anyway. Skupmy się na tym, na co wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują: we wrześniu Tomasz Adamek spotka się z Vitalijem Kliczko. Porozmawiajmy więc o szansach Tomka na pokonanie starszego z braci. W tej kwestii wypowiadają się byli rywale Adamka, wypowiadają się inni bokserzy, wypowiadają się też dziennikarze. To i ja się wypowiem i - rzecz jasna - chętnie wysłucham Waszych prognoz na tę walkę.<br />
<br />
<font style="font-size: 11pt;"><strong>50/50</strong></font><br />
<br />
Adamek i Kliczko tak bardzo różnią się od siebie, że ciężko ich w ogóle porównywać. Każdy z nich jest innym typem boksera, każdy z nich boksuje w innym stylu i posiada inne atuty. Jedyne, co ich łączy, to cholernie twarda, tytanowa wręcz, psychika. Możemy być więc pewni, że Adamek na pewno nie odpuści sobie walki po kilku ciężkich rundach, co zdarzało się poprzednim rywalom Ukraińca.<br />
<br />
<font style="font-size: 11pt;"><strong>Kliczko będzie walczył bez swojego sprzymierzeńca</strong></font><br />
<br />
Również pewnym wydaje się być to, że w przeciwieństwie do poprzednich rywali Vitalija, Tomek będzie cały czas walczył o zwycięstwo. Góral jest cholernie inteligentnym i elastycznym zawodnikiem i zawsze potrafi się dostosować do przeciwnika i znaleźć na niego sposób. Do tej pory oponenci Kliczki wychodzili do ringu z własnymi receptami na zwycięstwo, ale gdy te nie działały, wówczas pozostawało im walczyć jedynie o przetrwanie. I walczyć nie tylko z Kliczką, ale i z jego głównym, niewidzialnym sprzymierzeńcem: bezradnością pretendentów. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/777-Adamek_vs._Kliczko._Kto_wygra_10_wrzesnia_2011.html#extended">Ciąg dalszy "Adamek vs. Kliczko. Kto wygra 10 września 2011?"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>boks</dc:subject>
<dc:subject>sport</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/801-Jesli_InPost,_to_tylko_Paczkomaty.html" rel="alternate" title="Jeśli InPost, to tylko Paczkomaty" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-09-08T10:20:36Z</issued>
        <created>2011-09-08T10:20:36Z</created>
        <modified>2011-09-08T13:22:01Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=801</wfw:comment>
        <slash:comments>5</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=801</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/801-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Jeśli InPost, to tylko Paczkomaty</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <img class="serendipity_image_left" width="225" height="77" src="http://www.szuman.eu/uploads/inpost.jpg" alt="InPost" />Czy tendencja schodzenia na psy z jakością usług InPost jest tendencją stałą, czy może to tylko efekt zbliżającego się przesilenia jesiennego? <br />
<br />
Kilkadziesiąt miesięcy temu, we wpisach walących w Pocztę Polską, chwaliłem tego alternatywnego operatora pocztowego. Po latach role się odwróciły i tak, jak szczerze krytykowałem Pocztę, tak teraz szczery będę i w krytyce jej głównego konkurenta.<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt;"><strong>A było to tak...</strong></font><br />
<br />
1 września kupiłem coś i zażyczyłem sobie dostawę tego czegoś InPostem. Nie licząc „e-przesyłki” by Poczta Polska, InPost był najtańszą opcją dostarczenia zakupów do moich rąk. 2 września dostałem mailem potwierdzenie nadania przesyłki i jej numer, potrzebny do lokalizacji w systemie firmy doręczającej.<br />
<br />
We wtorek, 6 września, skorzystałem z tego numeru: dowiedziałem się, że od 3 września przesyłka adresowana do mnie znajduje się w Dębicy, ale komuś najwyraźniej nie spieszy się z jej doręczeniem. „Może to błąd systemu..." – zastanawiałem się - "...ten wszak jeszcze jakiś czas temu nie działał wcale, później miał kilkudniowe opóźnienia, więc może teraz jest odwrotnie i nadal podróżuje on w czasie, tyle że tym razem w przyszłość?"<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt;"><strong>Długi czas doręczenia: 6 dni!</strong></font><br />
<br />
Przed chwilą u drzwi mojego mieszkania stanęła pani z InPostu. Podała mi moją paczuszkę i papierki, bym pokwitował odbiór. „6 dni roboczych, darmozjady!” - myślałem, ale właściwy szlag dopiero miał mnie trafić. Wziąłem do ręki długopis, pani wskazała, w którym miejscu mam złożyć autograf i gdy się do tego przymierzałem, ta mi wypaliła, że jeszcze numer dowodu osobistego będzie potrzebny. „PO KIEGO?”<br />
<br />
"Taki wymóg firmy" i oczywiście mogę to wyjaśniać z firmą, ale ona (doręczycielka) może mi przesyłkę wydać tylko po spełnieniu odgórnych wymagań. „A niech tam, nie będę się nad babą pastwił, tylko uderzę do jej pryncypalstwa”. Podałem dowód, pani spisała jego numer, podpisałem się nad nim i odebrałem paczkę, na którą i długo czekałem.<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt;"><strong>Wymóg podawania numeru dowodu osobistego</strong></font><br />
<br />
Już zwróciłem się z uprzejmym pytaniem do źródła, bo naprawdę chcę się dowiedzieć, po jaką cholerę im numer mojego dowodu osobistego? Nawet Poczta przy awizach niczego nie spisuje, a jedynie weryfikuje na podstawie okazanego dokumentu, że osoba podająca awizo jest osobą uprawioną do odebrania danej przesyłki. Wiecie co? Z tradycyjnej usługi pocztowej InPost na pewno już nie skorzystam! Dawniej potrafili zadzwonić przed doręczeniem i pytać o najwygodniejszą dla mnie porę stawienia się w drzwiach mieszkania, a teraz mój czas w dupie mają i jeszcze numeru dowodu im się zachciewa. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/801-Jesli_InPost,_to_tylko_Paczkomaty.html#extended">Ciąg dalszy "Jeśli InPost, to tylko Paczkomaty"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>paczkomaty</dc:subject>
<dc:subject>poczta</dc:subject>
<dc:subject>produkty</dc:subject>
<dc:subject>szubrawstwo</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/800-Kolumny_podlogowe_Voice_Kraft_7820_+_video.html" rel="alternate" title="Kolumny podłogowe Voice Kraft 7820 (+ video)" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-09-01T22:49:35Z</issued>
        <created>2011-09-01T22:49:35Z</created>
        <modified>2011-09-08T12:38:52Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=800</wfw:comment>
        <slash:comments>14</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=800</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/800-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Kolumny podłogowe Voice Kraft 7820 (+ video)</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Jak grają kolumny podłogowe Voice Kraft 7820? Jakie mają zalety i wady? Jak ich słuchać? Czy to naprawdę szajs? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w tym jednym wpisie. <br />
<br />
<strong>Wzmacniacz: Onkyo TX-9011</strong><br />
I mniej digitalizmu, tym lepiej i między innymi dlatego napędzanie kolumn powierzyłem leciwemu amplitunerowi Onkyo TX-9011. Zbudowany na tranzystorach charakteryzuje się dość przyzwoitą mocą (70W na kanał), neutralnym, jasnym i punktowym brzmieniem, a także wspaniałą sceną stereo. <br />
<br />
70W na kanał to szacunkowa średnia moc. Nigdzie nie znalazłem precyzyjnych informacji, ale zwykle pojawiała się specyfikacja mówiąca o 75W przy 4 Ohmach i 60W przy 8 Ohmach, a moc ciągła określana jest na ~40-45W. Takie 40W z porządnego wzmacniacza potrafi więcej, niż 200W z miniwieży ;) <br />
<br />
Nie wiem, jak jest naprawdę z moim Onkyo, ale chyba minimalnie brakuje mu mocy na te kolumny. Przy piosenkach z mniejszą/cichszą linią basową VK 7820 wydają się spać i budzą się albo po zwiększeniu głośności, albo po włączeniu funkcji „Loudness”, albo też – bez ruszania regulatorów wzmacniacza - po zmianie kawałka na coś „kopiącego”.<br />
<br />
<strong>Kolumny: Voice Kraft 7820</strong><br />
<div class="serendipity_imageComment_left" style="width: 184px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a  class="serendipity_image_link" title="Voice Kraft 7820 - kolumny podłogowe"  rel='lightbox' href='http://www.szuman.eu/uploads/voice-kraft-vk-7820-1.jpg'><!-- s9ymdb:1041 --><img class="serendipity_image_left" width="184" height="240"  src="http://www.szuman.eu/uploads/voice-kraft-vk-7820-1.serendipityThumb.jpg" title="Voice Kraft 7820 - kolumny podłogowe" alt="Voice Kraft 7820 - kolumny podłogowe" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Voice Kraft 7820<br />
Zdjęcie zaramboliłem allegrowiczowi<br />
"<a target="_blank" href="http://allegro.pl/show_user.php?uid=1428143" title="Elektromarket">Elektromarket</a>"</div></div>Nie chciałem od razu kupować drogich kolumn. Wolałem zacząć skromnie, by poczuć klimat takiego dużego sprzętu, a nie od razu pakować się w kosztowne, precyzyjne urządzenia i nie wiedzieć do końca, czy wybór był słuszny lub od razu go żałować. <br />
<br />
Przeglądając oferty niedrogich kolumn podłogowych co rusz wpadałem na oferty Voice Kraft. Widziałem w nich tandetę i kicz do „łupania” i palenia cewek przy techno. Jeden „cykacz” + dwa wielkie 25cm basy? Komu to i po co? I ponoć bez zwrotnicy... Szukałem więc dalej, także na rynku wtórnym: przerzucałem oferty, czytałem opinie, nadal szukałem, sprawdzałem, pytałem, czytałem testy, szukałem i... ciągle dreptałem w tym samym miejscu.<br />
<br />
Coraz bliżej było mi do Voice Kraft. Ryk internetowych specjalistów „VK to siakie i owakie” mnie nie przerażał: w końcu najgłośniej szczekają nierasowe kundle. <br />
<br />
Skupiłem się na szukaniu dużych i możliwie ciężkich kolumn. Szybko zachorowałem na model 7820, ale i nieśmiało zerkałem ku ich bogatszemu bratu: 7830. Te ostatnie ujęły mnie designem i detalami; sprawiały wrażenie modelu z najwyższej półki i takim też w rzeczywistości były - ale tylko w ofercie Voice Kraft. Ostatecznie zrezygnowałem z nich, a skłonił mnie do tego głośnik basowy z boku. Nie chciałem takiego. Kupiłem więc ciut niższy model 7820, co do którego wiele mi naobiecywano.<br />
<br />
<strong>Jakie miały być?</strong><br />
Miały być ciężkie, z bogatym w detale dźwiękiem, tworzące świetną scenę stereo i potrafiące zejść nisko w najniższych pasmach. W to ostanie najmniej wierzyłem. Czy słusznie? <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/800-Kolumny_podlogowe_Voice_Kraft_7820_+_video.html#extended">Ciąg dalszy "Kolumny podłogowe Voice Kraft 7820 (+ video)"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>dźwięk</dc:subject>
<dc:subject>muzyka</dc:subject>
<dc:subject>polecam</dc:subject>
<dc:subject>produkty</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/798-Katastrofa_smolenska,_polski_raport_i_sztuczna_mgla.html" rel="alternate" title="Katastrofa smoleńska, polski raport i sztuczna mgła" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-07-29T21:07:52Z</issued>
        <created>2011-07-29T21:07:52Z</created>
        <modified>2011-08-02T12:53:58Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=798</wfw:comment>
        <slash:comments>12</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=798</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/798-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Katastrofa smoleńska, polski raport i sztuczna mgła</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Upubliczniono raport z polskiego śledztwa w sprawie katastrofy smoleńskiej. Oto przyjechała dostawa świeżego piasku do piaskownicy, w której bawiusiają się politycy i ich kibice – opinia publiczna interesująca się sprawą. Ja mam to w...<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt;"><strong>Dlaczego mam to w dupie?</strong></font><br />
<br />
Wystarczyła odpowiedź na jedno proste pytanie: <strong>czy raport Mejd in Poland jednoznacznie wyjaśnił kwestię katastrofy TU-154M z 10 kwietnia 2010 pod Smoleńskiem? NIE!</strong> Więc koniec tematu &amp; powrót do ważniejszych spraw bieżących.<br />
<br />
Nie dam się nabierać i wodzić za nos. Dla mnie sprawa jest prosta: w piaskownicy zrobiło się jałowo, stary piasek (raport makowski, raport pisowski) się zużył, więc dosypano świeżego i nowe babki, zamki i całe miasta można budować od nowa! I to tuż przed wyborami!<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt;"><strong>Mgła w sprawie katastrofy smoleńskiej</strong></font><br />
<br />
Jeśli ktoś doszukiwał się sztucznej mgły, to właśnie się jej doczekał. Oto, na tygodnie przed wyborami, rozproszono mgłę, w której zabawa rozpoczęła się na nowo. Tą mgłą jest polski raport na temat katastrofy z 10 kwietnia 2010 i dyskusja nad nim. Jeszcze nie ucichły najświeższe komentarze dotyczące dzieła komisji Millera, a już wypuszczono kolejny balon: „raport jest do bani, bo to Amerykanie znają całą prawdę”. No, myślę, że powinno wystarczyć na publiczne przepychanki do jesiennych wyborów.<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt;"><strong>Bez podniety!</strong></font><br />
<br />
Naprawdę nie ma się czym podniecać. Oficjalne, wiążące śledztwo prowadziła strona rosyjska i wyjaśnienie ze wschodu znamy od dawna. Raport Millera zrobiony został na potrzeby naszego krajowego podwórka. Oto powstał i możemy go sobie poczytać na dobranoc, a jak się znudzi, oddać go do przerobienia na szarą srajtaśmę. <br />
<br />
Nie ma „prawdy” i „prawdy” nie będzie. Ruska wersja zła, pisowska jeszcze gorsza, polska podobna do ruskiej, więc gdzie, do cholery, jest prawda? Aktualnie wiadomo, że w USA!  <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/798-Katastrofa_smolenska,_polski_raport_i_sztuczna_mgla.html#extended">Ciąg dalszy "Katastrofa smoleńska, polski raport i sztuczna mgła"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>komentarze</dc:subject>
<dc:subject>polityka</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/797-Ksiadz_Piotr_Natanek_dobrze_prawi._Idioci!.html" rel="alternate" title="Ksiądz Piotr Natanek dobrze prawi. Idioci!" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-07-28T20:09:04Z</issued>
        <created>2011-07-28T20:09:04Z</created>
        <modified>2011-07-31T23:15:35Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=797</wfw:comment>
        <slash:comments>26</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=797</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/797-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Ksiądz Piotr Natanek dobrze prawi. Idioci!</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Śmiejesz się z kazań księdza Natanka? To przypomnę ci powiedzenie, które w tym przypadku odnosi się do ciebie: <strong>poznasz głupiego po śmiechu jego</strong><br />
<br />
Śmieją się idioci, którzy nie potrafią samodzielnie pomyśleć, zastanowić się. Śmieją się debile, których nie stać nawet na podjęcie próby samodzielnej interpretacji słów księdza Piotra Natanka. Śmieją się, jak głupcy do sera...<br />
<br />
Ksiądz Piotr Natanek ma jaja i mówi o tym, na co ogłupieni ultrapłytkim przekazem współczesnych mediów ludzie przestali zwracać uwagę. Natanek w swoich kazaniach dotyka poważnych problemów już w ich zarodku, a nie w finałowej fazie, w której na profilaktykę jest już za późno. Ale to już za głębokie wody intelektualne dla większości gawiedzi.<br />
<br />
Śmiejecie się tumany z lokalizowania szatańskiego zagrożenia w żelu na głowie? To śmiejcie się dalej, kretyni! Śmiejcie się do rozpuku, skoro nie potraficie tej myśli rozwinąć!<br />
<br />
<em>„Jeśli na głowie twojego syna jawi się żel, to wiedz, że coś się dzieje”</em> - na to hasło stado baranów ryczy ze śmiechu. Zamiast pomyśleć, że...<br />
<br />
<em>„Jeśli na głowie twojego syna jawi się żel, to wiedz, że...”</em> - syn zaczął dorastać, wkroczył w wiek, w którym łatwo jest mu zbłądzić i wdepnąć w jakieś bagno. To znaczy, że rodzic powinien być czujny i powinien być przy dziecku, a nie uciekać w ogłupiający świat przedstawiany w telewizji. To znaczy, że dziecko potrzebuje rodzica, a nie, że w opakowaniu z żelem siedzi diabeł. To znaczy, że trzeba mieć oczy otwarte na to, co się z dzieckiem dzieje, bo skoro na jego głowie pojawił się żel, to znaczy, że dziecko przestaje już być dzieckiem i bez uwagi i umiejętnego prowadzenia ze strony dorosłych może się pogubić w świecie nowych zagrożeń.<br />
<br />
<strong>Jakich zagrożeń?</strong><br />
<br />
Stado głupców zapewne ryknie ze śmiechem „żelu i przypalonych suszarką włosów”. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/797-Ksiadz_Piotr_Natanek_dobrze_prawi._Idioci!.html#extended">Ciąg dalszy "Ksiądz Piotr Natanek dobrze prawi. Idioci!"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>inne</dc:subject>
<dc:subject>komentarze</dc:subject>
<dc:subject>refleksje</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/796-Amy_Winehouse_nie_zyje,_ale..._opanujcie_sie!.html" rel="alternate" title="Amy Winehouse nie żyje, ale... opanujcie się!" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-07-24T13:41:07Z</issued>
        <created>2011-07-24T13:41:07Z</created>
        <modified>2011-07-30T21:04:44Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=796</wfw:comment>
        <slash:comments>23</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=796</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/796-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Amy Winehouse nie żyje, ale... opanujcie się!</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Jestem w szoku! Jestem w szoku, ale nie z powodu śmierci tej 27-latki, ale z powodu tego, jak uwielbiana była i jest. Za co? Chyba za wdupiemanie swoich fanów – wszak człowiek często najbardziej angażuje się w relacje z kimś, kto ma go głęboko w dupie.<br />
<br />
Ryczą dziewczęta, bo jakaś znana ćpunka umarła. Świeczki, żałosne wpisy w społecznościówkach i ogólny cyrk nakręcany przez posiadaczy główek, w których nasrane przez Amy nie mniej, niż w jej łepetynie od „używek” - jak ładnie określano jej pasje w mediach.<br />
<br />
Kim była Amy Winehouse? Nie pytaj mnie o to, bo nie wiem. Dla mnie to postać bardziej anonimowa od anonimowych ofiar zamachów w Norwegii. I mniej warta od nich. Z większości zabitych przynajmniej narządy do przeszczepu można pobrać, a niejaka przećpana Amy nawet na części się nie nadaje.<br />
<br />
Kim była? Nie mam pojęcia. Myślałem, że mam jedną jej piosenkę, bo imię jakoś z playlisty kojarzyłem, ale okazało się, że mam piosenkę Amy Diamond. Czyli wcale zmarłego bożyszcza nie spróbowałem. Czy żałuję? Nie. Nawet przez taki szajs, jak Szakira czy inne Rijany nie potrafiła się przebić.<br />
<br />
Ciekawe, czy [*]zmarła[*] jest równie zdziwiona wyciągnięciem przez siebie kopyt, co jej fani. Pewnie tak. W końcu od dawna (nie)wiedziała, że ma (nie)brać i robiła to. Dla tych swoich oddanych fanów. <br />
<br />
<strong>A teraz do rzeczy.</strong><br />
<br />
Opłakujcie sobie swoją gwiazdeczkę, ale zrozumcie, że chore jest to, żebym ja, za zdroworozsądkowe 2-3 zdania, był teraz molestowany i atakowany prywatnymi kanałami przez psychofanki Amy Winehouse. Ćpała, choć wyraźnie powiedziano, że ma przestać. Zawaliła wam koncert, a teraz odleciała w pizdu. Lamentujecie, a nie macie po kim i tylko drukujecie sobie metki idiotek! <br />
<br />
Oto wiadomość, jaką otrzymałem od jednej fanki Amy po tym, jak ośmieliłem się jej żałobny wpis na fejsie skomentować (mój komentarz zniknął... razem z komentowanym postem ;))<blockquote><em>Porombalo cie do reszty????? Jak smeisz tak o niej pisac!!!!! Ona była o sto razy bardziejw arta niż ty i twojhe zycie@!!!! Zycze ci zebys skonczyl jeszcze gorzej jak Amy!!!!!!!!!!!!!!</em><br />
</blockquote> <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/796-Amy_Winehouse_nie_zyje,_ale..._opanujcie_sie!.html#extended">Ciąg dalszy "Amy Winehouse nie żyje, ale... opanujcie się!"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>blondynki</dc:subject>
<dc:subject>humor</dc:subject>
<dc:subject>internet</dc:subject>
<dc:subject>komentarze</dc:subject>
<dc:subject>muzyka</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/795-2-lecie_ARA__spektakl_byl!.html" rel="alternate" title="2-lecie ARA – spektakl był!" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-07-20T01:30:28Z</issued>
        <created>2011-07-20T01:30:28Z</created>
        <modified>2011-07-20T01:52:15Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=795</wfw:comment>
        <slash:comments>1</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=795</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/795-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">2-lecie ARA – spektakl był!</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <a class="serendipity_image_link" target="_blank" title="Akademia Rozwoju Artystycznego ARA" href="http://a-r-a.pl"><!-- s9ymdb:654 --><img class="serendipity_image_left" width="240" height="132" src="http://www.szuman.eu/uploads/logo_ara.serendipityThumb.jpg" title="Akademia Rozwoju Artystycznego ARA" alt="Akademia Rozwoju Artystycznego ARA" /></a>Przez ostatnie 3 tygodnie byłem pojmany i gwałcony przez sprawy związane ze spektaklem, jaki Oblubienica Ma Kobieta organizowała z okazji drugich urodzin Akademii Rozwoju Artystycznego „ARA”. Moje własne sprawy były tylko tłem i wypełniaczami między taśmowym skracaniem i miksowaniem piosenek oraz różnymi załatwieniami. Nie mówię, że nie lubię takich akcji, bo byłoby to nieprawdą.<br />
<br />
Spektakl „Tańczyć każdy może” był zdominowanym przez taniec (a jakże) widowiskiem artystycznym, które stało się swoistym, urodzinowym prezentem dla wszystkich. Akademia Rozwoju Artystycznego ARA na początku lipca skończyła dwa lata. :) Właściwie nie wiem, kto wpadł na pomysł zrobienia i wystawienia spektaklu, ale w przygotowaniach zasuwało przynajmniej kilkanaście osób. Chwała im za to! Szkoda, że nie zaczęli wcześniej, ale to tylko moje zdanie. ;)<br />
<br />
Spektakl odbył się w niedzielę 10 lipca w Domu Kultury „Śnieżka” o godzinie 16:00. Wjazd był darmowy i byłaby pełniuteńka sala (bardzo niewiele brakło), gdyby nie burza z potężną ulewą, jaka rozszalała się na pół godziny przed spektaklem. Przez to wiele osób odpuściło sobie przybycie, za co później przepraszało... Nie ma za co, jeszcze będzie okazja, bo to nie ostatni spektakl by ARA. <br />
<br />
Jako ciekawostkę dodam, że w ciągu dwóch dni od wyklejenia poznikały wszystkie nasze plakaty na słupach w najbardziej uczęszczanych miejscach. Zgaduję: plakaty rozpłynęły za sprawą takich lepkich łapek, które już półtora roku temu zaczęły zrywać wszystko, na czym widniało logo „ARA”, a nawet przykleił się do nich nasz wizytownik, który po jakimś czasie wrócił na swoje miejsce, ale z inną zawartością... :) Może właściciel tych łapek bał się, że dla niego miejsca na widowni braknie, kiedy przyjdzie i wśliźnie się cichaczem, by człowiekowi z obsługi spektaklu zaserwować pokaz swojego chamstwa/buractwa?<br />
<br />
Mniejsza o to :) Spektakl się udał i niewykluczone, że jeszcze raz go wystawimy. Ten był pierwszym takim widowiskiem i – nie ukrywajmy – nie wystrzegliśmy się paru błędów. Podczas dyskoteki (tu wynajęliśmy profesjonalistów od efektów dyskotekowych – <a target="_blank" href="http://collectiv.pl" title="Collectiv.pl - organizacja imprez dębica, województwo podkarpackie, podkarpacie">Collectiv.pl</a>) brakowało oświetlenia przedniego. Dyskotekowe światła były za plecami tańczących, przez co ci byli mało widoczni. Poza tym ja odpuszczę sobie fotografowanie z niezbyt jasnym, szerokokątnym zoomem i zastąpię go jasną portretówką - w takich ciemnościach inaczej się nie da. Kolega po fachu, który udzielił mi fotograficznego wsparcia, ledwie wyrabiał z dużo mocniejszym od mojego sprzętem.  <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/795-2-lecie_ARA__spektakl_byl!.html#extended">Ciąg dalszy "2-lecie ARA – spektakl był!"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>ara</dc:subject>
<dc:subject>dębica</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>taniec</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/794-VocalStudio.pl__strona,_ktora_robilem_dwa_razy_.html" rel="alternate" title="VocalStudio.pl – strona, którą robiłem dwa razy :)" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-06-30T12:46:59Z</issued>
        <created>2011-06-30T12:46:59Z</created>
        <modified>2011-07-01T17:50:57Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=794</wfw:comment>
        <slash:comments>10</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=794</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/794-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">VocalStudio.pl – strona, którą robiłem dwa razy :)</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <img class="serendipity_image_left" width="200" height="121" style="padding-right: 8px;" src="http://www.szuman.eu/uploads/vocal-studio-logo.jpg" title="Vocal Studio Dębica" alt="Vocal Studio Dębica" />W sumie stronę mogę uznać za skończoną. Gdy odwiedzi mnie wena, dorobię jakieś fajne infografiki dla każdej z podstron - to jedyna rzecz od strony webmasterskiej, jaka jeszcze do zrobienia mi została. No i jeszcze teksty pozmieniać się mają, ale to już nie moja brocha.<br />
<br />
Stronę Vocal Studio robiłem dwa razy. Postawioną po raz pierwszy szlag trafił, bo osoba odpowiedzialna za serwer zapomniała o nim i diabli wszystko wzięli. Backupu bazy danych ani plików nie posiadałem, a jedynym dobrem, jakie zachowałem, było intro. Z jednej strony „tylko” intro, z drugiej zaś „aż” intro.<br />
<br />
Na podstawie powitalnej strony zrobiłem szablon, który znowu zakodowałem pod Joomla 1.5, znowu zainstalowałem ten CMS i znowu zabrałem się za konfigurację i wypełnianie treścią - dokładnie tak, jak za pierwszym razem. Po drodze wprowadziłem tylko kilka kosmetycznych zmian w klasach .css dotyczących topu strony i kilka korekt w kodzie. Stronę wziąłem na swój serwer... ;)<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><!-- s9ymdb:1027 --><a target="_blank" href="http://vocalstudio.pl" title="Vocal Studio - Katzryna Godzisz-Antonik - Dębica"><img class="serendipity_image_center" width="525" height="266" src="http://www.szuman.eu/uploads/vocal-studio-strona.jpg" title="Vocal Studio Katarzyna Godzisz-Antonik" alt="Vocal Studio Katarzyna Godzisz-Antonik" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Vocal Studio - <a target="_blank" href="http://vocalstudio.pl" title="Vocal Studio - Dębica">www.vocalstudio.pl</a></div></div>Layout zrobiłem na bazie loga Vocal Studio. Układ strony miał być taki, jak jest, a żebym nie zapomniał jaki, dostałem link do strony, którą w podobny sposób zorganizowano. ;) <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/794-VocalStudio.pl__strona,_ktora_robilem_dwa_razy_.html#extended">Ciąg dalszy "VocalStudio.pl – strona, którą robiłem dwa razy :)"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>dębica</dc:subject>
<dc:subject>joomla</dc:subject>
<dc:subject>polecam</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/792-Rytual__The_Rite.html" rel="alternate" title="Rytuał / The Rite" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-06-26T20:47:05Z</issued>
        <created>2011-06-26T20:47:05Z</created>
        <modified>2011-07-01T17:50:01Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=792</wfw:comment>
        <slash:comments>9</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=792</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/792-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Rytuał / The Rite</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <div class="serendipity_imageComment_left" style="width: 165px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a  class="serendipity_image_link" title="Rytuał - The Rite"  rel='lightbox' href='http://www.szuman.eu/uploads/rytual-the-rite.jpg'><!-- s9ymdb:1020 --><img class="serendipity_image_left" width="165" height="240"  src="http://www.szuman.eu/uploads/rytual-the-rite.serendipityThumb.jpg" title="Rytuał - The Rite" alt="Rytuał - The Rite" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Rytuał / The Rite</div></div>Właśnie wróciłem z kina i postanowiłem na świeżo podzielić się wrażeniami, bo - znając życie - później mogę tego nie zrobić wcale. Na film wybrałem się z Kobietą Swą Oblubienicą i zrobiliśmy to z polecenia znajomego. Zapewniał on, że film jest wart obejrzenia, a taka informacja z ust kogoś, kto te filmy w kinie wyświetla, musi brzmieć serio.<br />
<br />
Przed seansem ucięliśmy sobie krótką pogawędkę, w której padło zdanie, że „Hopkins w byle czym nie gra, a jak już gra, to musi to być dobry film”. No tak, Hopkins... Przed seansem nawet jednego zdania nie raczyłem o tym filmie przeczytać, a sam tytuł poznałem dopiero dziś przy obiedzie. No, co? „W niedzielę idziemy na fajny film do kina” – mnie to wystarczało.<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt;"><strong>Po filmie o filmie</strong></font><br />
<br />
„Rytuał” sklasyfikowany jest jako horror/dramat. Według mnie jest to thriller z łyżką horroru i szczyptą dramatu. Thriller za całokształt, łycha horroru za motywy paranormalne, demony itp. strachy, zaś szczypty dramatu upatrywałbym w śmierci trzecioplanowych bliskich bohatera głównego, którzy umierają i jest ich żal. I nic poza tym, bo główny wątek kończy się – jak zwykle – happy endem.<br />
<br />
<font style="font-size: 12pt;"><strong>O czym jest Rytuał?</strong></font><br />
<br />
Michael Kovak (Colin O'Donoghue), syn właściciela zakładu pogrzebowego, szuka swego miejsca w życiu i w tej intencji trafia do seminarium. Nie jest pewien, czy to właściwa dlań droga, ale to w niczym nie przeszkadza, bo on w ogóle nie jest pewien niczego. Ot, typ niepewnego siebie niedowiarka. W końcu jednak nie wytrzymuje i rezygnuje z kapłaństwa, ale między złożeniem rezygnacji, a chwilą wejścia jej w życie, wydarza się coś, co znowu rozbija zdecydowanie zwykle niezdecydowanego młodzieńca.<br />
<br />
Bujając w obłokach niepewności i niezdecydowania trafia Michael do Rzymu, gdzie ma uczestniczyć w kursie dla egzorcystów. Bo ich zawsze i wszędzie niedostatek, a w nim samym dostrzeżono potencjał – opanowanie w ekstremalnych sytuacjach - którego grzechem byłoby zmarnować. W Rzymie Majkel poznaje tego i owego, w tym starego, egzorcystycznego lisa – Ojca Lucasa (Anthony Hopkins), który na egzorcyzmie zjadł zęby – pewnie nie tylko te przysłowiowe, ale i demonów, których wypędzał. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/792-Rytual__The_Rite.html#extended">Ciąg dalszy "Rytuał / The Rite"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>film</dc:subject>
<dc:subject>polecam</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/793-Pulapka_na_muszki_owocowki_z_plynem_wabiacym.html" rel="alternate" title="Pułapka na muszki owocówki z płynem wabiącym" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2011-06-28T17:17:52Z</issued>
        <created>2011-06-28T17:17:52Z</created>
        <modified>2011-06-30T13:13:49Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=793</wfw:comment>
        <slash:comments>8</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=793</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/793-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Pułapka na muszki owocówki z płynem wabiącym</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                <blockquote><strong>Muszka owocówka</strong> <em>(Drosophila melanogaster)</em> – franca, która pcha się do mojego pokoju przez dziurki w moskitierze. Nie wiadomo, czego u mnie szuka, skoro rzadko jadam owoce, a jeśli już, to nie robię tego w swoim pokoju. Pinda skutecznie uprzykrza mi pracę, latając zygzakami przed wpatrzonymi w monitor oczami. Drosophila melanogaster rozprasza mnie i wkurwia, a najbardziej złośliwe egzemplarze pchają mi się do oczu, uszu, nosa, ust, łażą po monitorze i po twarzy, robiąc wszystko, aby rozproszyć moją uwagę. Giną szybko przy oklaskach (czy też w ich efekcie), ale moim celem jest/było całkowite pozbycie się owocówek.</blockquote>W ubiegłym roku kupiłem sobie lep, którego skuteczność zła nie była – taki pasek w kwiatki firmy Bross. Jeśli owocówki wleciały, to polatały sobie trochę i albo skończyły na kleju, albo – te najbardziej upierdliwe – ginęły gniecione moimi łapskami. <br />
<br />
W tym roku postanowiłem sięgnąć po bardziej wyrafinowaną pułapkę i kupiłem sobie takie plastikowe cudo przypominające pomidora/jabłko, z małymi dziurkami w górnej części i z aromatycznym płynem wabiących w środku. Też by Bross.<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a  class="serendipity_image_link" title="Pułapka na muszki owocówki z płynem wabiącym Bross"  rel='lightbox' href='http://www.szuman.eu/uploads/pulapka-na-muszki-owocowki-1.jpg'><!-- s9ymdb:1022 --><img class="serendipity_image_center" width="525" src="http://www.szuman.eu/uploads/pulapka-na-muszki-owocowki-1.jpg" title="Pułapka na muszki owocówki z płynem wabiącym Bross" alt="Pułapka na muszki owocówki z płynem wabiącym Bross" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Pułapka na muszki owocówki z płynem wabiącym Bross</div></div> <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/793-Pulapka_na_muszki_owocowki_z_plynem_wabiacym.html#extended">Ciąg dalszy "Pułapka na muszki owocówki z płynem wabiącym"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>inne</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>produkty</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/684-Olympus_e-520_+_Helios_44m-4_z_potw._AF_w_praktyce.html" rel="alternate" title="Olympus e-520 + Helios 44m-4 z potw. AF w praktyce" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2010-04-16T19:56:25Z</issued>
        <created>2010-04-16T19:56:25Z</created>
        <modified>2011-06-28T19:10:15Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=684</wfw:comment>
        <slash:comments>5</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=684</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/684-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Olympus e-520 + Helios 44m-4 z potw. AF w praktyce</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Zbierałem się z tym wpisem od kilku dni, ale jakoś tak wychodziło, że niczego nie napisałem. Pracy mam sporo, ale znalazłem dziś chwilkę i w ramach relaksu i dotleniania się poszedłem na krótki spacer z aparatem uzupełnić zbiór sampli do tego wpisu o kilka plenerowych. <br />
<br />
Swoim Olympusem z obiektywem Helios 44m-4 podpiętym za pomocą przejściówki z potwierdzeniem ostrości (<a href="http://www.szuman.eu/archives/674-Olympus_z_m42._Programowanie_dandeliona.html" title="Adapter m42 programowanie chipa dandeliona">instrukcja programowania chipa</a>) strzeliłem dotąd około dwustu zdjęć. Praktycznie wszystkie ćwiczebne, coby ustawianie ostrości i skuteczność tejże czynności wyćwiczyć tak dobrze, jak dobrze się da. Mam więc pewne doświadczenie w pracy z Olkiem i manualnym obiektywem na m42.<br />
<br />
Cóż mogę rzec? Ano to, że do Heliosa sam adapter z dandelionem nie wystarczy, by precyzyjnie trafiać z ostrością. Potwierdzenie ostrości działa, ale nie z taką dokładnością, jak w przypadku autofocusa, dlatego oprócz wpatrywania się w kropę w prawej części wizjera trzeba jeszcze dorzucić od siebie małą korektę :) W tej kwestii wypracowałem sobie własną metodę: njpierw ustawiam do zielonej kropki (potwierdzenia), a gdy ta świeci, pierścieniem ostrości obracam zgodnie z ruchem wskazówek zegara niejako przesuwając strefę ostrości do siebie. Bo polegając tylko na elektronice zawsze trafiałem nieznacznie za obranym punktem. Być może jest to wina obecności adaptera, który też swoją grubość ma i tych kilka milimetrów do ogniskowej dorzuca - przetestuję to kiedyś :)<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><a  class="serendipity_image_link"  rel='lightbox'  rel='lightbox' href='http://www.szuman.eu/images/olympus-helios-by-adapter-with-dandelion.jpg'><img class="serendipity_image_center" width="525" src="http://www.szuman.eu/images/olympus-helios-by-adapter-with-dandelion.jpg" alt="olympus m42 dandelion instrukcja programowania" /></a></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Helios 44m-4 + adapter na 4/3 z potwierdzeniem AF firmy Massa</div></div>W dalszej części wpisu znajdziecie kilkanaście sampli - przykładowych ujęć, których nie powtarzałem. Każde ze zdjęć jest opisane z osobna. Dodam jeszcze, że zdecydowałem się na fotografowanie z maksymalnym otworem przysłony f/2.0, ponieważ daje do najmniejszą głębię ostrości, co z kolei wymaga największej precyzji przy ustawianiu ostrości - a o ten element wszak tutaj chodzi. Klik w zdjęcia powiększa. <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/684-Olympus_e-520_+_Helios_44m-4_z_potw._AF_w_praktyce.html#extended">Ciąg dalszy "Olympus e-520 + Helios 44m-4 z potw. AF w praktyce"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>helios 44m-4</dc:subject>
<dc:subject>m42</dc:subject>
<dc:subject>olympus</dc:subject>
<dc:subject>test</dc:subject>

    </entry>
    <entry>
        <link href="http://www.szuman.eu/archives/695-Internet_6_Mb_wedlug_Multimedia_Polska_update.html" rel="alternate" title="Internet 6 Mb według Multimedia Polska [update]" type="text/html" />
        <author>
            <name>szuman</name>
                    </author>
    
        <issued>2010-05-05T16:28:00Z</issued>
        <created>2010-05-05T16:28:00Z</created>
        <modified>2011-06-28T19:09:54Z</modified>
        <wfw:comment>http://www.szuman.eu/wfwcomment.php?cid=695</wfw:comment>
        <slash:comments>15</slash:comments>
        <wfw:commentRss>http://www.szuman.eu/rss.php?version=atom0.3&amp;type=comments&amp;cid=695</wfw:commentRss>
    
        <id>http://www.szuman.eu/archives/695-guid.html</id>
        <title mode="escaped" type="text/html">Internet 6 Mb według Multimedia Polska [update]</title>
        <content type="application/xhtml+xml" xml:base="http://www.szuman.eu/">
            <div xmlns="http://www.w3.org/1999/xhtml">
                Coś mi się zdaje, że znowu będę zmuszony zwrócić się do UKE o pomoc. Zaraz wykonam telefon ostatniej szansy do BOK-u Multimedia Polska i jeśli kolejna już rozmowa z konsultantem w tej samej sprawie nie przyniesie efektu, będzie trzeba użyć środków większego kalibru, skutecznego po całości. I jak na ironię, dokładnie rok temu również toczyłem z tym samym ISP bój o to, co mi się należy, gdzie dopiero po wkroczeniu do akcji wojewódzkiej delegatury UKE udało mi się wyegzekwować to, co najzwyczajniej mi się należało. Dla niezorientowanych w sprawie link do wpisu <a href="http://www.szuman.eu/archives/512-Zbyt_wolny_internet_-_co_robic.html" title="Zbyt wolny internet? Co robić?">Zbyt wolny internet - co robić?</a><br />
<br />
Tym razem również rozchodzi się o internet i prędkość transferu. Znowu jest zbyt wolno, choć nie powinno być (przepustowość sieci 20 Mb) i najprawdopodobniej znowu wina leży po stronie kulawego zarządzania infrastrukturą sieci. Z resztą ja się na tym nie znam i znać się nie muszę, natomiast w umowie mam internet 6 Mb, a w rzeczywistości leci 2 Mb z malutkim haczykiem. Choć i z tymi dwoma megabitami też tak do końca nie jest - już wyjaśniam :)<div class="serendipity_imageComment_center" style="width: 525px"><div class="serendipity_imageComment_img"><img class="serendipity_image_center" width="525" height="327" src="http://www.szuman.eu/uploads/multimedia-6mb-1.jpg" alt="Multimedia zbyt wolny internet" /></div><div class="serendipity_imageComment_txt">Oto moich 6 Mb :)</div></div>Wraz z miesiącem lutym kończyła się roczna lojalka na internet 2 Mb. W połowie tegoż miesiąca odezwał się przedstawiciel handlowy z propozycją przedłużenia umowy na nowych, promocyjnych warunkach - bla bla bla - i w ostatni piątek miesiąca przyjechał z papierami do podpisu. Nowe warunki zaiste świetne, z tym że umowa na trzykrotnie szybszy internet została zawieszona w czasie. Na miejscu podpisaliśmy umowę na 2 Mb z zastrzeżeniem, że jeśli testy sieci wypadną pozytywnie i będzie możliwe puszczenie 6 mega, to tak się stanie od 1 kwietnia - oczywiście po podpisaniu odpowiedniego aneksu. To, że sieć 6 mega uciągnie, było dla mnie oczywistością - w końcu niezależni fachowcy z UKE odpowiedniego pomiaru dokonali i wyszło max 20 mega przepustowości. Ale formalności formalnościami, więc niech będzie - poczekam.<br />
<br />
W ostatnim tygodniu marca na 2-3 dni internet - prawdopodobnie w ramach testów - przyspieszył do owych 6 megabitów. Myślałem, że już tak zostanie, ale nie - na ostatnie 3-4 dni marca wróciło do 2 Mb. Czekałem więc, przyszedł 1 kwietnia i... dalej 2 mega. Dopiero nazajutrz, 2 kwietnia, necik przyspieszył trzykrotnie, ale tylko na jeden dzień, bowiem już w wielką sobotę wsio wróciło do starego limitu i tak przez święta "męczyłem się" na 2 Mb. Gdy minęła Wielkanoc i w kwestii prędkości transferu nadal nic się nie zmieniało, wziąłem i zadzwoniłem do BOK-u. Stanadrowo: labirynt tonowego wybierania, kącik muzyczny w oczekiwaniu na łaskawe odebranie telefonu i yeahh: halooo! <br /><a href="http://www.szuman.eu/archives/695-Internet_6_Mb_wedlug_Multimedia_Polska_update.html#extended">Ciąg dalszy "Internet 6 Mb według Multimedia Polska [update]"</a>
            </div>
        </content>

        <dc:subject>internet</dc:subject>
<dc:subject>multimedia</dc:subject>
<dc:subject>osobiste</dc:subject>
<dc:subject>szubrawstwo</dc:subject>

    </entry>
</feed>
