
Zanim zapytam Was, co (i czy w ogóle) kupujecie w Biedronce, powrócę jeszcze do słów prezesa Prawa i Sprawiedliwości, Pana Jarosława Kaczyńskiego. Kilka dni temu,
podczas swojej akcji medialnych zakupów, stwierdził on, że sklepy sieci „Biedronka” są dla ludzi biednych. W reakcji na tę mądrość podniosły się głosy oburzenia; Pan Prezes szybko zareagował odpowiadając, że prawda bywa bolesna.
Szanowny Panie Jarosławie... W błysku fleszy wybrał się Pan na zakupy, by dowalić rządowi za wysokie ceny. Kwestię cen pomińmy, bo wszyscy jesteśmy zgodni, że jest drożej i nie ma sensu niczego udowadniać. Ale stwierdził Pan, że „Biedronka” jest dla ubogich. A ja się pytam: kto to mówi? I odpowiadam: mówi to człowiek ubogi w doświadczenia sklepowe! Mówi to człowiek ubogi w wiedzę o życiu tych ludzi, których sklepy wstyd mu odwiedzać! Patrząc z góry na tych biedaków chce Pan wyżebrać ich głosy, udając, że reprezentuje Pan ich interesy? Pan ich interesów nie rozumie tak, jak nie rozumie codzienności przeciętnych, polskich rodzin!
Nie jestem krezusem, ale też nie czuję się biedny. A mimo to robię zakupy w „Biedronce” i mogę się tym chwalić – zresztą już raz
o tym było. Często kupuję w tej właśnie sieci i robię to z trzech następujących powodów:
1. „Biedronkę” mam blisko
Sklep sieci „Biedronka” zastępuje mi osiedlowy spożywczak. Do „Biedronki” mam trzy minuty drogi spacerkiem i w każdej chwili mogę sobie wyskoczyć i kupić coś, czego akurat potrzebuję. A jest w czym wybierać.
2. W „Biedronce” jest taniej
Są produkty, których nie kupię nigdzie indziej, jak tylko w „Biedronce” (o tych produktach w kolejnym punkcie), natomiast towar dostępny we wszystkich innych sklepach jest w „Biedronce” tańszy. Po co więc mam płacić więcej, skoro mogę zapłacić mniej i kupić sobie więcej, lub zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na coś innego? Popularne, wszechobecne towary mogę przy okazji taniej kupić, będąc w „Biedronce” dla kilku innych produktów. Produktów, które bardzo cenię, a których nie ma w zwykłych sklepach (patrz punkt 3.).
3. „Biedronka” ma coś, czego nie mają inne sklepy:- Cola Original - cola produkowana przez Hoopa i sygnowana logiem „Biedronka” zdecydowanie bardziej smakuje mi, niż oryginał „Hoop Cola”. Cenowo też przepaść: Cola Original 2,45 zł, a Hoop Cola od 3,49 zł do nawet 4,19 zł (w zależności od sklepu)
- Jabłka za 4,47 zł/kg - czerwone i zielone jabłka z naklejką z motywem biedronki (ale nie tej z logotypem sieci) są rewelacyjne! W innych sklepach też są podobne jabłka, ale żadne inne nie smakują tak, jak te sprzedawane w „Biedronce”
- Parówki Culineo - parówki wieprzowe produkowane przez zakłady „Sokołów”. Przepyszne parówki w cenie 6,99 zł za 13-14 sztuk (700g). Świetny stosunek jakości do ceny.
- Zawsze świeże jaja - prawie zawsze jaja kupuję w „Biedronce” i jeszcze nigdy mi się nie zdarzyło, aby te jaja były stare. Miałem okazję jajczęta kupować również w innych sklepach i kilka razy trafiłem tam na śmierdzące sztuki, których - co ciekawe - data ważności była dłuższa, niż biedronkowych. Po kilku takich wtopach jaja kupuję tylko w „Biedronce”. Muszę jedynie sprawdzać, czy nie są popękane. :)
- Chipsy „Top Chips” - co tu dużo mówić? W świetnej cenie świetne chipsy ziemniaczane. No, ale w końcu nie byle kto je dla „Biedronki” produkuje: robi to sam producent Lay'sów - spółka „Frito Lay”
- Magnez w tabletkach musujących - to tak a propos poprzedniego wpisu o suplementach diety :) W Biedronce zaopatruję się w magnez, który cechuje fajny smak i super wchłanianie. Jak dla mnie ideał.
- Niespodzianki - „Biedronka” lubi zaskakiwać. Pomijam już tu produkty sezonowe i te super okazje z gazetek. Pisząc o niespodziankach mam na myśli super promocje piwa, napojów lub produktów, których na co dzień nie ma w ofercie (np. Cola Original o smaku cytrynowym, wyprodukowana przez Hoop z okazji urodzin sieci „Biedronka” i sprzedawana po 0,99zł/2l).
- Pianka do golenia - kiedyś nazywała się Celtic, teraz jakoś inaczej – nie pamiętam jak i nie mam teraz jak sprawdzić, bo akurat używam Gillette ;) Zmiana nazwy nie zmieniła jednak jakości i nadal jest to świetny produkt.
Tak, Panie Prezesie. Właśnie dlatego kupuję w „Biedronce”. I gdybym nawet dysponował wielokrotnie większym budżetem na zakupy, to moich ulubionych produktów z „Biedronki” gdzie indziej bym nie kupił.
Jedyna wtopa, jaką Biedronka zaliczyła, dotyczyła napoju Tymbark w butelkach 1,75l. Na moją prośbę producent „Tymbarku” sprawdził kontrpróby z podanych przeze mnie partii i stwierdził, że z jakością jest wszystko ok. Nie zgadzam się z tym, ale to już kwestia bez rozstrzygnięcia. Oni swoje, ja swoje. A Prezes Kaczyński swoje.
A Ty, Czytelniku, robisz zakupy w „Biedronce”? Jeśli tak, to czy masz jakieś ulubione produkty?
1. Zupkę grzybową "Smaczna porcja" (poprostu uwielbiam!!!)
2. Szczoteczki do zębów, do których przyzwyczaiłam się gdy kupiłam je na wyjazd ze względu na to, iż miały w komplecie etui na główki
3. Chipsy :D
Możesz wrzucić przy okazji fotkę, który magnez w tabletkach kupujesz? Może z tej samej firmy byłoby dobre wapno, bo większość to sam proszek, od którego można dostać sraczki:
http://my.opera.com/Jurgi/blog/2010/12/26/i-w-proch
Dla magnezu to raczej piję mineralną. ;)
http://bit.ly/czemu-nie-w-biedronce
Co do Biedronki to też kupuję tam pastę, a do tego mrożone żarcie (pizza, frytki, czasem pierogi) i zupki chińskie bo są tańsze niż w innych sklepach. No i oczywiście cole i chipsy, ale to to chyba każdy :D
w biedronie nie będzie płacenia karta z prostego powodu: obsługa płatności kosztuje i wprowadzenie jej podniosło by ceny na towarów na pólkach. W pobliżu Biedronek zawsze jest jakiś bankomat więc można skorzystać, a sklepy nie muszą płacić za terminale z których i tak korzystała by jedna osoba na kilkadziesiąt ;] Dla mnie to jest zaleta bo czasem jak łącza za mulą to kolejka stoi i czeka na akceptację transakcji a jak gotóweczka to cyk cyk kasjerki szybko resztę wydadzą i można lecieć dalej ;]
Nie wierzę, że biedronka nie znalazłaby jakiegoś rozwiązania (choćby 2 ceny: dla gotówki i dla karty).
"W pobliżu Biedronek zawsze jest jakiś bankomat więc można skorzystać"
Przez co często są problemy z wydaniem reszty (brak bilonu)...
"sklepy nie muszą płacić za terminale z których i tak korzystała by jedna osoba na kilkadziesiąt"
Na jakiej podstawie to piszesz, robiłeś badania?
"Dla mnie to jest zaleta bo czasem jak łącza za mulą to kolejka stoi i czeka na akceptację transakcji"
PayPass i PayWave(?), wystarczy kupić odpowiedni terminal (na co na pewno stać biedronkę).
"jak gotóweczka to cyk cyk kasjerki szybko resztę wydadzą i można lecieć dalej"
Jak pisałem wyżej, często nie mają jak wydać reszty...
"Nie wierzę, że biedronka nie znalazłaby jakiegoś rozwiązania (choćby 2 ceny: dla gotówki i dla karty)."
To by sie dopiero bałagan zrobił. I dodatkowe koszty ;]
"Przez co często są problemy z wydaniem reszty (brak bilonu)..."
Nawet w przybliżeniu (w latach) nie jestem w stanie podać kiedy byłem świadkiem czegos takiego. Ludzie najczęściej płaca zaokraglone kwoty, np. do zapłaty mają 36,78 to płacą 37 zł albo 40, a "grosika będe dłużna" to klasyk i rozwiązuje problem końcówek
"Na jakiej podstawie to piszesz, robiłeś badania?"
Obserwacje i tyle. Na kilka kilkuosobowych kolejek raz się zdarzy że ktoś zapłaci kartą. Moze mam szczęscie a może ty masz pecha do takich klientów przed sobą.
"PayPass i PayWave(?), wystarczy kupić odpowiedni terminal (na co na pewno stać biedronkę)."
Znowu musze powtarzac, że to kosztuje i odbiło by sie na cenach.
"Jak pisałem wyżej, często nie mają jak wydać reszty..."
jak często nie mają reszty to są fajtłapy jakieś, bo ja się z tym już bardzo długo nie spotkałem ;]
"Nie wierzę, że biedronka nie znalazłaby jakiegoś rozwiązania (choćby 2 ceny: dla gotówki i dla karty)."
Nie można w Polsce dawać dwóch cen na ten sam produkt. Uzależniając cenę jedynie od formy legalnego środka płatniczego.
Ja ogólnie preferuję raczej Lidla, bo mam bliżej i mogę płacić kartą. I gdzie mam też swoje produkty:
- Fantazja Cola (czy jak to się tam nazywa), Cola za ok 2,5zł. Robiona przez Żywca.
- Chipsy po 2zł, ale karbowane. Jakoś wolę takie chipsy niż zwykłe.
@Parówki Culineo - a jaki jest ich skład? Czy to przypadkiem nie same mięso rozdrabniane mechanicznie?
A szukając, coś o tym parówkach. Znalazłem takie ciekawe zestawienie:
http://fastfoodeaters.blogspot.com/2010/03/pojedynek-parowki-z-biedronki-kontra.html
z całym szacunkiem ale to jest najdurniejszy, najgłupszy i najbardziej kretyński pomysł o jakim słyszałem. Nikt normalny by tego nie zrobił.
Za 100 zł robie zakupy do domu wyjeżdżam z biedrony z pełnym jeżdżącym koszykiem :) innym
W innym sklepie za stówe kupie połowe mniej...
A kupuje różne rzeczy, lubie pyzy z mięsem mrożone z biedronki są naprawde w pyte:) sosy czosnkowy i cygański, parówki, chipsy (wyjątkowo dobre w porównaniu z innymi, szczególnie o smaku grzybków marynowanych nie wiedzieć czemu ostatnio zniknęły), makaron spagetti jest bardzo tani i bardzo dobry, masło znacznie tańsze niż w innych sklepach....jest tego dużo. Oczywiście można przypuszczać że niektóre produkty są gorszej jakośći ale napewno nie wszystkie...to co najczęściej kupuje to browar:) Carlsberg w butelce 2.19 w innym sklepie ponad 3 zeta, zastanawiałem się czy nie ma jakiejś ściemy podobnie jak z tym Tymbarkiem o którym pisałeś szuman, ale wygląda na to że to normalny carlsberg, tak samo warka, tyskie, żywiec, ceny rewelacyjne. Browar made in biedronka też nie jest zły, ostatnio piłem tego taniego fasberga i był calkiem spoko...więc podsumowująć ave biedronka i mam nadzieje że jej nam nie zabiorą ;)
Chyba zmienili producenta swojej Coli. Ta "nowa" niezbyt mi smakuje. Jeśli to chwilowa zmiana, to OK, a jeśli nie, to znajdę sobie nową colę.
A, zapytam u źródła, o co chodzi z tą Colą Original :)
Jak coś to polecam Colę z Lidla, a odradzam Zbyszka.
PS. Odpisali ci w sprawie Tymbarku?
A z Tymbarku odpisali mi właśnie to, co wcześniej przytoczyłem. Podałem im numery partii biedronkowego napoju i tego dobrego, kupionego w Kaufie. Sprawdzili laboratoryjnie tzw. kontrpróby, ale - jak to określili - napój z Biedronki spełniał wszystkie ich normy. Bardziej od Tymbarku martwi mnie kwestia mojej Coli. Pewnie spróbuję tej z Lidla, choć oryginalny Zbyszko raczej mi nie podchodził (ale ostatni raz piłem go kilka lat temu, więc może coś się przez ten czas zmieniło w moim guście/recepturze napoju).
I tak na +, z tego co teraz w sieci szukałem kto produkuje Lindowską Colę. Faktycznie na etykietach niema iż w skład wchodzi benzan sobu (ponoć radioaktywny), a który jest w hoopie.
Wrócę jeszcze do tematu tych parówek. Patrzyłem dziś na skład tych parówek 700g, i tych premium za 250g. Przy 2zł/kg różnicy w cenie. To chyba lepiej kupować te premium, bo tam niema mięsa mechanicznego (a mam złe skojarzenia po Bobaskach, gdzie w zębach potem było czuć kości).
Benzoesan sodu jest niemalże wszędzie i napoje wolne od niego należą do rzadkości. Jutro może będę w Lidlu, bo moja coś w gazetce reklamowej sobie upatrzyła... ;)
Wiec jedna rada chcesz schudnac jedz mniej i sprawdzaj sklad a napewno bedziesz zdrowszy
pozdrawiam
"FreeWay" - potwierdzam: bardzo dobra! Chyba zastąpi mi biedronkową Colę Original, bo ta się zepsuła.
A "Biedronka" twierdzi (odpisali mi), że mimo zmian na etykietce producent pozostał ten sam (w domyśle: Hoop). Smak temu przeczy.
Chleb tostowy jest też bardzo dobry, czasami lepszy od tych drogich u konkurencji. Z okładów pakowana salami i sopocka też zawsze trafiają do koszyka.