Ciąg dalszy wątku nowego regulaminu Blogvertising, który zapoczątkowałem we wpisie „
Nowy regulamin Blogvertising: szukają naiwnych?” W telegraficznym skrócie przypomnę, o co chodzi.
Sieć reklamowa Blogvertising, wraz z wprowadzeniem wielu nowych funkcjonalności, postanowiła odświeżyć regulamin. Akceptacja nowego zestawu zasad rządzących Blogvertising była konieczna, aby bloger mógł kontynuować współpracę.
Nowy regulamin wymusza na blogerach zgodę na zrzeczenie się prawa do decydowania o reklamach wyświetlanych za darmo na ich blogach. Chodzi o reklamy sieci Blogvertising, o reklamy charytatywne oraz o kampanie testowe i gratisowe dla klientów sieci!
Opisałem to na blogu, do tematu
podpiął się Kominek, a ja postanowiłem rozwiać wszystkie swoje wątpliwości u źródła, wysyłając maila z prośbą o ustosunkowanie się do treści mojego wpisu. Odpowiedź przyszła przed chwilą. Jeśli jeszcze mogłem się łudzić, że ten nowy regulamin nie jest wyrazem traktowania współpracujących blogerów jak idiotów, to dzisiejsza odpowiedź Brand New Media tych złudzeń mnie pozbawiła.
Wyobraźcie sobie, że pytam:
- Czy to wielkie, gorące Słońce mogłoby mnie spalić?
A w odpowiedzi słyszę:
- Słońce jest gorące i wielkie, bo takie są słońca.
Jak tu się nie poczuć robionym w idiotę? Treściwszą i mądrzejszą odpowiedź zawarłbym w jednym esemesie pisanym na poczekaniu, niż Oni w mailu płodzonym od niedzieli. Oni, bo bodajże pierwszy raz się zdarzyło, że pod treścią wiadomości nie podpisała się żadna konkretna osoba, tylko Zespół Brand New Media.
Czego się dowiedziałem z nadesłanej odpowiedzi?
W regulaminie chodzi o umożliwienie emitowania przez Brand New Media własnych reklam, kampanii charytatywnych, testowych oraz gratisowych i chodzi o większą elastyczność w stosunku do klientów.
Przecież ja to wiedziałem - czytałem regulamin. Gdybym nie czytał, to bym nie pytał.
Takie zapisy są standardem w sieciach reklamowych i chodzi o zautomatyzowanie wszystkiego
Jedyny fragment, który rzucił na sprawę jakiekolwiek nowe światło. Szkoda, że wolą równać do takich standardów, zamiast tworzyć własne, przyjazne wszystkim partnerom. Gdybym np. hodował krowy, by je doić i sprzedawać ich mleko, to stawiałbym na wysoki standard życia tych krów, aby czasem nie zawiodły. Zadowolone krowy same zadbają o jakość. Na dobre mleko klient zawsze się znajdzie, a tanich sików każdy kiedyś zacznie mieć dość.
Przypomnieli też, że liczba darmowych kampanii jest z góry ograniczona i - tak jak nowy regulamin rzecze - nie może przekroczyć 10% odsłon danego bloga
Nie musieli przypominać, bo pamiętam. I rozumiem, że mam się cieszyć, że najwyżej kilka tysięcy darmowych odsłon mi wepchną. A właśnie: 10% jakiej liczby? Dziennej, tygodniowej, miesięcznej, rocznej? Tego już nigdzie nie napisano. Za to na blogu Brand New Media pojawiła się oficjalna odpowiedź na pojawiające się pytania odnośnie nowego regulaminu -
bezpośredni link do komunikatu.
Cóż rzec: sprawa świeża i można było usiąść i poszukać kompromisu. Ktoś miał szansę się zrehabilitować, ale szansę tę zmarnował. Gdyby ten ktoś jednak zechciał pójść na ustępstwa i wprowadzić zdrowsze zasady, to byłoby super. Moje propozycje:
- autopromocja Blogvertising: tylko w trakcie płatnej reklamy, nigdy na pusto. Z reklamą ładniej, a i wszyscy by oglądali i myśleli „a, to ta zajebista reklama, to z Blogvertising”. A tak to zobaczą wielomiesięczną pustkę z linkiem do firmy, która tę pustkę sponsoruje.
- Reklamy charytatywne: a gdzie idea charytatywności, pytam? Charytatywne znaczy dobrowolne. Przed zmianami tak było: każdy mógł sam wybrać reklamę charytatywną i puścić ją u siebie kiedy chciał, gdzie chciał i na ile chciał. Teraz o charytatywności decyduje Blogvertising.
- Reklamy testowe i gratisowe: zamiast pieniędzy, na które bloger nie ma co liczyć, możnaby w nagrodę przyznawać mu punkty, które ten wymienić mógłby na darmowe/testowe reklamy na innych blogach. Jeden u drugiego reklamowałby się, a dzięki temu cała sieć rosłaby w siłę. Tylko po co niby blogerzy mają ciągle korzystać, skoro mogą zgodzić się na „za darmo”?
Z powyższych propozycji pozwalam skorzystać - UWAGA - za darmo! Jeśli coś drgnie, ktoś pójdzie po rozum do głowy i zacznie dbać o najlepszy kapitał, jakim są zadowoleni współpracownicy-blogerzy, to może coś z tego będzie. Ja, na dzień dzisiejszy i na obecnie "proponowaną" formę współpracy się nie zgadzam.
Gdy jeszcze rok temu były kampanie i wszystko się kręciło, to bloger bardziej się starał, chętnie i z dumą mówił o "Blogvertising", polecał BV i chwalił. Teraz będzie milczał, a gdy ktoś w końcu pociągnie go za język, to powie "nic nie zarabiam, wszystkie reklamy lecą za darmo, nie mogę ich wyłączyć, ale czekam, aż coś kiedyś zarobię - w końcu po to tam jestem".
@SpeX, z WP trackbacki działają, ale z tego, co widzę, Kominek nie używa WP.
"w związku z licznymi pytaniami dotyczącymi nowego regulaminu przesyłamy wyjaśnienia, odnoszące się do najczęściej poruszanych przez Blogerów kwestii.
- paragraf 8 ust. 9 dotyczący emitowania reklam autopromocyjnych, kampanii charytatywnych, kampanii testowych i gratisowych dla klienta.
Tego typu zapis umożliwia nam stworzenie bardziej konkurencyjnej oferty dla klientów. Jest to szczególnie ważne w przypadku ofert dotyczących dużej ilości blogów.
Indywidualna akceptacja trwałaby zbyt długo i z tego powodu część ofert nie dochodziłaby do skutku w ogóle. A przecież wszystkim nam zależy, aby ofert i kampanii było jak najwięcej.
Kampanie autopromocyjne i charytatywne mogą zostać przez Ciebie wykluczone w panelu blogera. To Ty decydujesz o tym, wpisując niechciane rodzaje kampanii/marek [zakładka "Blogi", następnie menu "Edycja"]. Nie narzucamy więc kampanii, których z góry nie akceptujesz. Jednocześnie wszystkie kampanie emitowane na podstawie tego paragrafu będą widoczne w panelu blogera [zakładka: "Kampanie", następnie "W których bierzesz udział"], więc będziesz mięć możliwość monitorowania ich przebiegu.
Ustalenia tego paragrafu dotyczą tylko kampanii display. Jednocześnie ich emisja może nastąpić wyłącznie w czasie, w którym nie jest rozpowszechniana kampania płatna i nie przekroczy 10% miesięcznej ilości odsłon danego bloga.
- paragraf 9 ust. 2 dotyczący kampanii reklamowych display emitowanych bez konieczności uzyskiwania odrębnej zgody.
Tak, jak w poprzednim przypadku zapis umożliwia szybsze tworzenie ofert i realizowanie kampanii bez konieczności uzyskiwania odrębnej zgody Blogera. Wszystkie kampanie będą widoczne dla Blogerów w panelu wraz z wynagrodzeniem za każdą kampanię. Bloger może wykluczyć rodzaje kampanii/marki, w których nie chce brać udziału wpisując je w edycji bloga."
Zacytowane przez Ciebie tłumaczenia tak mnie przekonują, że jedyne, na co przychodzi mi ochota, to śmiać się do rozpuku.
"Tak, jak w poprzednim przypadku zapis umożliwia szybsze tworzenie ofert i realizowanie kampanii bez konieczności uzyskiwania odrębnej zgody Blogera. Wszystkie kampanie będą widoczne dla Blogerów w panelu wraz z wynagrodzeniem za każdą kampanię."
SpeX, w regulaminie jest też zapis, który mówi, że w przypadku wycofania się blogera w trakcie trwania kampanii, może on zostać pociągnięty do finansowej odpowiedzialności, czy czegoś w tym rodzaju (§ 11 ust. 3).
W praktyce niby możesz sobie blokować firmy, bo na to łaskawie ci pozwalają, ale chyba "na dzień dobry" nie zablokujesz w ciemno wszystkiego? Żeby stwierdzić, czy reklama danej firmy ci odpowiada, musisz ją wcześniej poznać.
Dawniej była moderacja i pytali o zgodę przed rozpoczęciem kampanii, choć i tak rzadko się zdarzało, aby przed kampanią bloger zobaczył, jak banner będzie wyglądał. Jeśli mnie pamięć nie myli, to na jakieś 10 kampanii przed startem zobaczyłem banner dwóch (pierwsza, jaką dostałem: Favore 125x125px i później o bocianach 300x250px).
Poza tym bezsensem jest blokowanie konkretnych marek i zgoda na automatyczne puszczanie innych, bo te nie trafiły na czarną listę. A jeśli firma, która jest OK, a nawet należy do ulubionych marek blogera, puści u niego automatycznie (bez pytania o zgodę) banner, którego bloger nie zechce mieć u siebie? Np. jakieś oczojebne, krzykliwe video? Bloger nic nie zrobi, bo jak się wycofa, to dodatkowo, zgodnie z regulaminem, może zapłacić jeszcze za to karę finansową.
Po prostu: standardem musi być możliwość moderacji reklam i to nie podlega dyskusji! Jeśli tego nie ma, nawet jako opcji, to ja nie mam wątpliwości co do roli, jaką w takim układzie miałbym pełnić.
Że niby automat jest wszędzie? Bo inni popularni też tak mają? No to weźmy za przykład AdTaily - jeśli nie najpopularniejszy, to jeden z najpopularniejszych. I co? I jest możliwość wyboru pomiędzy automatyczną akceptacją, a moderacją. Wydawca może w ustawieniach widgetu ustawić, czy reklamy w nim mają podlegać moderacji, czy mają być publikowane "od ręki". Czemu w Blogvertising się tego nie dało zrobić? Dziwne te standardy i ten cały nowy regulamin. Tym, którzy go zaakceptowali życzę, abym się mylił.
Ich podejście jest żenujące - czemu ja mam się nadstawiać, skoro ktoś nawet nie udaje, że mnie szanuje?