Brak sił, brak słów... To, co się w naszym kraju dzieje, to jeden wielki absurd. Podzielony na dwie części kraj, zwycięskie partie kompletnie zapomniały już o swoich wyborcach... To Polska... Kilka dni temu szedłem przez miasto, dwóch gości w średnim wieku omal się nie pobiło w trakcie burzliwej dyskusji o polityce, a wczoraj, z bloku obok przez otwarte okno dobiegały głosy awantury rodzinnej „-Jeszcze jedno słowo o PiS-ie, a przyjebię ci szmatą!”... Kraj nasz umiera! Miliony ludzi uciekły za granice w poszukiwaniu lepszego życia, miliony myślą o wyjeździe, a ci, którzy zostaną, to albo osoby, które z różnych przyczyn muszą tu zostać, albo te ślepo zapatrzone na Kaczyńskich i ich świtę, no i nie zapominajmy o „moherowej armii”. Powiedzmy sobie szczerze: kto z nas jeszcze kocha Polskę?
Czy „miłość do ojczyzny” nie staje się tylko pustym wyrażeniem, które sens miało w przeszłości? Kiedyś czułem się patriotą, a dziś... dziś coraz gorzej się tu czuję, mam ochotę wyjechać i już nie wrócić. Polska nie znaczy dla mnie już tak wiele.
Poznałem przez internet sympatyczną dziewczynę... Pozwolę sobie zacytować fragment jednego z jej maili:
"Miłość do Polski w moim przypadku nadal jest – niestety tylko zabytkowo, architektonicznie czy historycznie – wiesz, takie skrzywienie artystyczne. Zero patriotyzmu. Pokochać obcy kraj, uwierz mi, to boli, bo spotykasz ludzi-innej narodowości, którzy pytają: czy w twoim kraju jest tak bardzo źle, że chcesz mieszkać poza jego granicami? I z goryczą w głosie odpowiadasz, że tak. Mimo, że chcesz kochać swój kraj, ale jak piszesz, to jest ciężkie, i trochę głupie – kochać miejsce które nie daje żadnych perspektyw na przyszłość, a wręcz przeciwnie. Kiedyś chciałam studiować politologię, wiesz, taka chęć naprawienia świata, – i na szczęście nie rozpoczęłam tego kierunku, bo to przysłowiowe wybranie się „z motyką na księżyc”. Przeraziła mnie rzeczywistość, gdy zaczęłam się w to pogrążać.
(...)
Do Szkocji czuję sentyment, bo jeszcze nic przykrego mnie tam nie spotkało. Sympatyczni, mili, pomocni ludzie, gdzie tylko się nie obrócisz – to mnie w niej zachwyciło. Jeśli kiedyś będziesz miał okazję jechać tam – skorzystaj z okazji zobaczenia ludzi, którzy ciągle się uśmiechają i są mili dla ciebie, mimo swych trosk i problemów – bo kto ich nie ma ?! w tym roku nie pojechałam tam wyłącznie dla zarobienia pieniędzy, tylko by zobaczyć tych wszystkich ludzi, którzy – uwierz mi – stale maja uśmiech na twarzy i nawet nie znając cie, widząc smutną twa twarz, zapytają: czy wszystko w porządku! Czy spotkałeś się z taka reakcja w Polsce? Ja nie. Dziś jadąc autobusem zrezygnowałam z uśmiechu, który „przywiozłam ze Szkocji”, bo widząc te wszystkie naburmuszone twarze, stwierdziłam , ze wyglądam co najmniej głupio... oto nasza ojczyzna..."
Co tu dużo pisać... Fakt faktem i nic tego nie zmieni. Od upadku komunizmu w Polsce, nasz kraj żył nadzieją na lepsze jutro. Na nowoczesność, nowe, lepsze standardy życia. Po przeszło dziesięciu latach wychodzą wszystkie brudy: afera goni aferę, powstają nowe komisje śledcze... Pożywka dla mediów, a ludzie czują się oszukani! Właśnie tak: OSZUKANI! Przez -naście lat żyli w nadziei na lepsze jutro, a ci oszuści z rządu stwarzali pozory, cały czas oszukując społeczeństwo. Dziś wszystkie brudy wychodzą na wierzch, ludziom w głowach się nie mieści, na jakim przekręcie stoi Polska! Ale czy dla dobra kraju ujawniane są te wszystkie syfy z przeszłości? Myślę, że nie... W polskim rządzie panuje prawo dżungli: „jeśli ty nie zjesz mnie, to ja zjem ciebie”. I szukają na siebie haków, insynuują, kopią dołki, byleby tylko zdyskredytować rywala (żeby nie powiedzieć „wroga”) w oczach wszystkich. Zapomnieli już o dobru ludzi żyjących tutaj: nic nie robią, aby było lepiej, tylko gryzą się, sku*****ny, przed kamerami!
Naprawdę mam tego dosyć. Gdy razem z Wojtasem szukałem nagrań radiowych do kawałka "Kraj absurdu", trafiliśmy na nagrania audycji Radia Maryja. Czołówka, telefon, powitanie – śmiejemy się, ale po kilkunastu sekundach nie było już tak śmiesznie. Dzwoniła schorowana staruszka... Prosta kobiecina. Gdy opętańczym, fanatycznym głosem zaczęła błogosławić, dziękować Bogu za Radio Maryja, za wszystko, co ono robi, to nasz śmiech zamienił się najpierw we współczucie dla tej staruszki i innych jej podobnych, a następnie w złość na ten cały "katolicki głos w twoim domu". W głowach nie mogliśmy pomieścić sobie, jak ci prości, chorzy ludzie są zbałamuceni, jak straszne pranie mózgu przechodzą słuchając tej rozgłośni. Oni są ubezwłasnowolnieni tą daleko idącą manipulacją pod przykrywką wiary i patriotyzmu. Brak słów, naprawdę, brak słów...
Znajomy dostał to na maila:
...takich rzeczy jest duuuużo więcej i nie tylko w internecie...
Nikt takiej awantury politycznej, jaką mamy teraz, nie pamięta. Wałęsa ostrzegał: "Kaczyńscy to awanturnicy!" Co to dało? Frustracja narasta... Ci, którzy mają oczy otwarte i widzą, co sie dzieje, chcą przedterminowych wyborów, poparcie dla PO rośnie, dla PiS-u spada, wkurwienie społeczne narasta, w internecie (i nie tylko) coraz więcej niezadowolenia z obecnej sytuacji, kraj podzielony na zwolenników PiS i ich przeciwników, kto rozsądniejszy wyjeżdża z kraju, inni wierzą, że będzie lepiej, albo wierzą Kaczyńskim, Giertychowi i Ojcu Dyrektorowi. Podział staje się coraz wyraźniejszy...
Ja będąc na wyspach brytyjskich, tak jak Twoja koleżanka, też zauważyłem życzliwość ludzi i wiem, że to co ona napisała jest prawdą. Spotkałem się z takimi osobami, których w ogóle nie znam, a Ci do mnie: "Hello, how are you?", "Hi, are you OK?" i wiele innych takich zwrotów. Tu ludzie są inni, lepsi... i jak ja tu mam tęsknić za Polską... :-( Tęsknie, ale za ludźmi, nie za ojczyzną... :| Czasami jak oglądamy wiadomości (mamy cyfrowy polsat), to też tu klniemy na całą tą politykę jaka jest uprawiana w Polsce, po prostu to absurd.
gdy wyjada wszyscy ci ktorym nie podoba sie sytuacja polityczna w kraju no to kto wtedy bedzie glosowal? ano ci wszyscy ktorym jest dobrze i wieza tym oszolomom z koalicji. Oni przeglosuja ta garstke rozsadnych ktorzy jak napisales "osoby, które z różnych przyczyn muszę tu zostać" :/
na prawde brak slow :(
:P
Druga sprawa to cały ten chaos w rządzie. Gdyby Platforma zwyciężyła w wyborach, to z pewnością byłby spokój. Byłby spokój, gdyż byłoby nadal po staremu. A bracia Kaczyńscy chcą to zmienić i w takich wypadkach bez zgrzytów się nie może obejść, bo ten zepsuty ząb polskiej polityki tkwi zbyt głęboko i tak łatwo i bezboleśnie nie da się go wyrwać.
PiS w jakiś sposób musiał dojść do władzy, a jak wiadomo nie od dziś "cel uświęca środki". Za kilka lat będziemy wdzięczni, że tak właśnie się sprawy potoczyły. Będziemy dziękować za to Bogu!
Pozdrawiam z wyrazami uznania za bardzo ładnie wykonaną stronę.
Tadeusz
Szanuje twoje zdanie, ale sie z nim nie zgadzam. Ta partia (PiS) nie powinna sprawowac wladzy. Moze chca stworzyc lepszy kraj, ale bedzie to lepszy kraj dla ich wyborcow, tych ktorzy ich jeszcze popieraja, bo wielu zaluje juz dzis, ze glosowalo na Prawo i Sprawiedliwosc. Teraz jakies 20-25% Polakow popiera ta partie, a to zaledwie 1/4 Polski. A co z pozostalymi? Dla tej 1/4 bedzie to lepszy kraj, taki o jakim marza, ale co pozostala czescia? Chyba w demokratycznym panstwie powinna sie liczyc wiekszosc, nieprawdaz?