Złapałem drania! Hopał sobie, gdzie mu pasowało: czasem robił to mądrze, ułatwiają mi życie, a czasem zdarzało się mu zrobić rzecz zgoła przeciwną - wkurzyć mnie. Raz to nawet przez myśl mi przeszło, czy to aby nie jakiś upierdliwy syfek wkradł mi się do systemu, by jaja sobie ze mnie po cichu robić. Sprawdziłem to, i okazało się, że sprawa ma się tak, jak sądziłem: skaczący kursor, to kolejne udogodnienie aka. udziwnienie dobrego wuja Microsoftu.
Owa kołująca mnie funkcja ma za zadanie ułatwianie życia podczas korzystania z aplikacji, których autorzy zechcą z tego udogodnienia korzystać. Zasada działania jest prosta: twórca programu określa sobie domyślny przycisk dla danej akcji, a ta wywołana przywołuje kursor właśnie tam, gdzie wymyślił sobie programista. Przykładowo: zapisując zdjęcie kursor wędrował na przycisk „zapisz” w oknie, w którym mogłem wskazywać docelową lokalizację pliku. Gdy czynność zapisywania powtarzam (idąc za przykładem: w tym samym folderze zapisywałem kolejne zdjęcia), mogłem sobie bezmyślnie klikać lewym przyciskiem myszy, bo kursor zawsze automatycznie lądował na „OK”, „Zapisz” i innych przyciskach potwierdzających operację.
Fajne to i użyteczne, ale tylko wtedy, kiedy programista mądrze zdefiniował domyślne miejsce lądowania kursora po jego skoku. W większości programów, z których korzystam, funkcja ta spełniała swoją rolę – przyspieszała pracę, bo nie musiałem za każdym razem celować w odpowiednie przyciski, a jeśli nie pomagała, to przynajmniej nie przeszkadzała. Jednak znalazł się program, w którym chyba zastosowano to udziwnienie i chyba zrobiono to nie udolnie. Mowa o WTW2 - jakiś starszy już bulid, ale nie chce mi się aktualizować :) Otóż program ów kursorem steruje beznadziejnie. W oknie rozmowy, gdy zamykam którąś z kart, kursor z hukiem wylatuje poza okno i lokuje się o ~100 pixeli pod nim, a w polu wprowadzania tekstu można pisać nawet wtedy, kiedy się nie chce. Za dużo myślenia za użytkownika, moim zdaniem, co też sprowokowało mnie do szukania sposobu na wyłączenie tej upierdliwej (w przypadku WTW) funkcji.
Automatyczne skakanie kursora można włączyć/wyłączyć w oknie konfiguracji myszy.
Panel sterownia - Sprzęt i dźwięk - Mysz (w sekcji Urządzenia i drukarki) a następnie w okienku trza wybrać zakładkę
Opcje wskaźnika i skupić się na ustawieniu funkcji
Przyciąganie do (jak na poniższym obrazku)
O wiele lepiej żyje się ze świadomością, że jeśli kiedyś to super udogodnienie zacznie mi wyłazić bokami, to będę mógł je sobie wyłączyć. Na razie zostało, bo jednak częściej się przydawało, niż przeszkadzało. WTW najwyżej zaktualizuję w któryś dzień, bo a nuż poprawili to rzucanie kursorem? Oby, teraz wracam do zapisywania zdjęć. Dużo zdjęć :D
Fajna rzecz z tym kursorem. Nigdy nie bawiłem się dotychczas Sevenem to nie wiem. Szkoda, że na Viscie się tak nie da. No ale cóż trza poczekać, może kiedyś pewnego dnia zacznę na serio używać W7.
ps. Ale takie stawianie sprawy prowadzi do ekstremalnego lenistwa.:)) No bo jeśli teraz użytkownik nie musi już ruszać myszką podczas korzystania komputera to za chwile już nie będzie musiał klikać bo:
raz - nie będzie mu sie chcieć
dwa - program zrobi to za niego... :))
Pozdrawiam :)
@Grzybu, ano trochę Ci tu nie było - radujmy się więc, że odnalazłeś drogę ;) Zgadzam się z Twoim Post Scriptum, ale na aż takie wyręczanie użytkownika na pewno się nie zgodzę :)
http://bit.ly/aplet-mysz-xph
Na mur w 98SE też takie coś było. Być może nie w panelu, a w TweakUI (choć raczej już w panelu), ale było na pewno. Zrzutu na razie nie zrobię, bo mój komp z 98SE na pokładzie nie jest sprawny.
Zapraszam http://evilgenius.webatu.com/