Głupio Olympus postąpił nie udostępniając markowego gripa/battery packa do modelu e-520. Cholernie głupio zrobił, a na głupocie tej skorzystać próbują firmy trzecie, na własną rękę produkujące zamienniki. Jednym (dla mnie jedynym, bo o innym nie słyszałem) producentem nieoryginalnego gripa do Olka e-520 jest firma Ownuser, która do sprzedaży wypuściła dwa modele uchwytu: ze zdalnym sterowaniem i bez.

Parę razy omal nie kupiłem tego... za każdym razem przed wejściem w posiadanie tego dodatku chroniła mnie jego odwrotność i ułomność dialogu między body a gripem. Powiększenie bryły aparatu i lans nie są dla mnie na tyle ważne, abym był skłonny strawić battery pack by Ownuser z wszystkimi jego wadami.
Wada 1: Dodatkowe spusty migawki
Przyciski zwalniania migawki aparatu projektanci Ownuser umieścili w sposób beznadziejny. Przycisk spustu dla palca prawej dłoni umieszczono dziwacznie na przedniej ściance i ten wciskać trzeba od przodu - nie zaś, jak wszędzie indziej - od góry. Natomiast drugi z przycisków - prawidłowo odgórnie ciskany, przeznaczono dla lewej ręki. Mańkutem nie jestem (jak zdecydowana większość użytkowników), zdecydowanie wolę operować ręką prawą, lewej powierzając obiektyw. Nie dało się tego przycisku w ten sam sposób umieścić po prawej stronie?
Wada 2: komunikacja z aparatem
Olympus, uznając grip do e-520 za zbędny, nie wyposażył tego aparatu w żadne złącze umożliwiające dyskretne połączenie między body, a czymś do niego dołączonym od dołu. Z tej też przyczyny grip musi być połączony z aparatem dodatkowym kabelkiem, który to wyłazi spod nosa fotografa i wpięty jest w gniazdo aparatu (tak, gniazdo USB). Do dupy to wygląda, a poza tym do najtrwalszych rozwiązań nie należy: łatwo uszkodzić kabelek, wtyczkę lub samo gniazdo. Bez kabelka można sobie najwyżej trzymać aparat za grip i cieszyć się podwójnym zapasem prądu.
Wada 3: jakość wykonania uchwytu zwanego gripem
O ile grip swoim kształtem średnio komponuje się z aparatem, to materiały, z jakich jest wykonany, absolutnie do aparatu nie pasują. Albo inaczej: to aparat nie pasuje pod tym względem do taniego, brzydkiego plastiku, jakim zdominowany jest amatorski segment lustrzanek. Obudowa e-520, na tle konkurencji, wykonana jest rewelacyjnie: doskonałe spasowanie elementów, tworzywo (plastik i włókno szklane) świetne w dotyku dzięki ciapkowatej fakturze, która sprawia, że powierzchnia twardych elementów nie jest śliska i taka „plastikowa” w dotyku. No i gumowe elementy dokładnie tam, gdzie są potrzebne. Tego wszystkiego brakuje w uchwycie Ownuser, przez co ten wydaje się być jakby z innej bajki.
Porządnie wykonany grip chętnie bym kupił, ale z tym Ownuserem definitywnie daję sobie spokój. Na zwiększaniu gabarytów puszki mi nie zależy (w e-520 cholernie cenię sobie jego niewielkie wymiary), a zasilanie zawsze mam zapasowe i zawsze zdążam z wymianą. Oryginalny, porządnie zrobiony uchwyt chętnie bym nabył, ale taki „sztuka dla sztuki” - nie. Wygłupił się Olympus nie wypuszczając firmowego gripa dla 520, oj wygłupił się. Trudno, przeżyję bez.
