Coś mi się zdaje, że znowu będę zmuszony zwrócić się do UKE o pomoc. Zaraz wykonam telefon ostatniej szansy do BOK-u Multimedia Polska i jeśli kolejna już rozmowa z konsultantem w tej samej sprawie nie przyniesie efektu, będzie trzeba użyć środków większego kalibru, skutecznego po całości. I jak na ironię, dokładnie rok temu również toczyłem z tym samym ISP bój o to, co mi się należy, gdzie dopiero po wkroczeniu do akcji wojewódzkiej delegatury UKE udało mi się wyegzekwować to, co najzwyczajniej mi się należało. Dla niezorientowanych w sprawie link do wpisu
Zbyt wolny internet - co robić?
Tym razem również rozchodzi się o internet i prędkość transferu. Znowu jest zbyt wolno, choć nie powinno być (przepustowość sieci 20 Mb) i najprawdopodobniej znowu wina leży po stronie kulawego zarządzania infrastrukturą sieci. Z resztą ja się na tym nie znam i znać się nie muszę, natomiast w umowie mam internet 6 Mb, a w rzeczywistości leci 2 Mb z malutkim haczykiem. Choć i z tymi dwoma megabitami też tak do końca nie jest - już wyjaśniam :)Wraz z miesiącem lutym kończyła się roczna lojalka na internet 2 Mb. W połowie tegoż miesiąca odezwał się przedstawiciel handlowy z propozycją przedłużenia umowy na nowych, promocyjnych warunkach - bla bla bla - i w ostatni piątek miesiąca przyjechał z papierami do podpisu. Nowe warunki zaiste świetne, z tym że umowa na trzykrotnie szybszy internet została zawieszona w czasie. Na miejscu podpisaliśmy umowę na 2 Mb z zastrzeżeniem, że jeśli testy sieci wypadną pozytywnie i będzie możliwe puszczenie 6 mega, to tak się stanie od 1 kwietnia - oczywiście po podpisaniu odpowiedniego aneksu. To, że sieć 6 mega uciągnie, było dla mnie oczywistością - w końcu niezależni fachowcy z UKE odpowiedniego pomiaru dokonali i wyszło max 20 mega przepustowości. Ale formalności formalnościami, więc niech będzie - poczekam.
W ostatnim tygodniu marca na 2-3 dni internet - prawdopodobnie w ramach testów - przyspieszył do owych 6 megabitów. Myślałem, że już tak zostanie, ale nie - na ostatnie 3-4 dni marca wróciło do 2 Mb. Czekałem więc, przyszedł 1 kwietnia i... dalej 2 mega. Dopiero nazajutrz, 2 kwietnia, necik przyspieszył trzykrotnie, ale tylko na jeden dzień, bowiem już w wielką sobotę wsio wróciło do starego limitu i tak przez święta "męczyłem się" na 2 Mb. Gdy minęła Wielkanoc i w kwestii prędkości transferu nadal nic się nie zmieniało, wziąłem i zadzwoniłem do BOK-u. Stanadrowo: labirynt tonowego wybierania, kącik muzyczny w oczekiwaniu na łaskawe odebranie telefonu i yeahh: halooo!
Odebrała pani; po wyłożeniu jej mojego problemu ochoczo przełączyła mnie do speca, któremu drugi raz to samo tłumaczyć musiałem. Powtórzyłem kwestię, pan poprosił, abym sprawdził prędkość w trakcie naszej konsultacji; zmierzyłem, było nie tak, przytaknął i porobił „yhm”. Poprosił też o wynik testu, który polega na ściąganiu 2 GB pliku z serwerów Multimedia:

Wynik z góry oczywisty ~240 KB/s, ale formalnościom za dość stać się musiało. Ów pan specjalista poprosił w końcu o numer telefonu, pod którym będzie mógł się ze mną kontaktować administrator, któremu sprawa zostanie przekazana.
Do dziś dnia nikt do mnie nie zadzwonił, a w międzyczasie to ja dzwoniłem raz jeszcze. W kilka dni po pierwszym telefonie, na dni parę internet przyspieszył, a właściwiej byłoby powiedzieć: zaczął działać prawidłowo. Ale nie trwało to wiecznie, bo po kilku dobach wszystko wróciło do normy wynoszącej 2 Mb. Znów więc chwyciłem za telefon, przeszedłem tę samą ścieżkę psychicznego zdrowia zwaną wcześniej labiryntem, znowu było do dwóch konsultantów sztuka i znowu stanęło na obietnicy przekazania sprawy adminowi. I znowu bez rezultatu.
Ale! od 22 kwietnia, czyli znów kilka dni po telefonie, net przyspieszył - tfu! zaczął działać jak powinien. I znowu tylko na kilka dni. Od 3 maja stałą, obowiązującą prędkością są te nieszczęsne 2 megabity, za które płacę jak za sześć! Się znaczy płacę za sześć, mam dwa, a moje reklamacje ludzie z MM najwyraźniej w dupie mają, bo przez miesiąc nic z tym fantem nie zrobili. Nie wiem, jak to jest tam u nich zorganizowane i w czym może tkwić problem, ale korekty faktur zrobione być muszą. Nie majątek żaden, bo płacę grosze, 6 megabitów mając prawie o połowę taniej, niż wcześniej 2. Ale chodzi o zasady, a te są ewidentnie łamane, jakby w celu stworzenia na tych odchyłach nowych standardów. Nie pozwolę na to.
U mnie w domu jest wszystko ok, sieć też w pełni wydolna: jak puszczą 6 Mb, to bez zająknięcia działa przez cały czas (również taryfa nocna nie nawala i przyspiesza do 8), a jak spada do starego limitu 2 Mb, to jest równiutkie 2. Może problem tkwi w urządzeniach zarządzających siecią i np. przez brak synchronizacji między nimi raz mam po staremu, a raz po nowemu - w zależności od tego, które urządzenie w danej chwili mną steruje? Inne wytłumaczenie do głowy mi nie przychodzi. Podczas trzeciej - i zarazem ostatniej - rozmowy z BOK-iem podrzucę ten pomysł z brakiem synchronizacji - a nuż tam kogoś oświeci i oświecony ów ktoś w końcu skutecznie naprawi mi moje 6 mega.
Wkurwia mnie to, że ciągle muszę walczyć o swoje. Zamiast korzystać z wydajnej sieci i cieszyć się nowymi możliwościami, muszę tracić czas i nerwy na multimediowych infopierdoliniach, godzić się na zawracanie mi dupy telefoniczne (obiecane admina dzwonienie), jak i osobiste (przysyłają techników, który naprawiają dopiero wtedy, gdy UKE z batem nad nimi stanie). A ja, płacąc za usługę, której nie ma, mam zarywać pracę, czas, życie osobiste i ciul wie co jeszcze, żeby mogli spróbować dać mi to, co należy mi się jak chłopu ziemia. Wkurwia mnie taka ich polityka i to, że choć musi działać, to i tak jakimś cudem nie działa.
Update
Minęła północ i wróciły moje megabity. Znowu jest prawidłowo, pytanie tylko: na jak długo?
Niech UKE przyjdzie do ciebie znów z tym urządzeniem :>
Wolałbym się obyć bez UKE, zawsze to mniej zamieszania, ale jak będzie konieczna ich interwencja, to przyjadą. A co, spodobał Ci się ten ich miernik? ;)
Moim dostawcą telefonu, kablówki i netu jest UPC od paru lat i nie mogę na nich na razie (tfu! tfu! odpukać) złego słowa powiedzieć.
problemy z tym operatorem to rzecz normalna. Nie dosc, ze firma ta nie potrafi zadbac o to by dane osobowe WSZYSTKICH jej klientow byly odpowiednio zabezpieczone to jeszcze nie sa w stanie dostarczyc uslugi, za ktora sie placi. Z wlasnego doswiadczenia wiem, ze olewaja uzytkownikow juz od momentu podpisania umowy - wlasnie wtedy stajesz sie dla nich dojna krowa, ktora nie moze nic - ma siedziec cicho i cieszyc sie, ze usluga w ogole jest dostarczana. Multimedia Polska to chyba najgorszy operator/dostawca w Polsce.
@NieLubieIch.pl, ja też ich nie lubię i fajnie jest wiedzieć, że nie jestem jedynym etatowym narzekaczem z konieczności ;)
@Marsjaninzmarsa, to się sąsiady wyremontowały ;) Swego czasu zastanawiałem się nad Netią, ale za bardzo niepokoiły mnie doniesienia o zgrzytach we współpracy Netii z TP, która to pierwsza od drugiej łącza dzierżawi. Teraz ponoć ok jest.