Ni ciula - nie uruchomi się, choćby nie wiem co, bo nie wiem co, że się nie uruchomi. Była stara płyta główna i choć dupowata w każdym calu chyba, to przynajmniej Ubuntu z LiveCD dało się kulturalnie uruchomić. Wady tej MB
zmusiły mnie jednak do wymiany jej na lepszą i odkąd to uczyniłem, nie mogę żadnego LiveCD uruchomić. Czemu?
Zworka na master, napęd na taśmie, bootowanie od napędu i system normalnie da się zainstalować, ale linuksowe LiveCD za prącia pana nie uruchomi się. Czemu? Jest tak, że Ubuntu w wersjach do 9.10 pozwala na wybór języka i po zaakceptowaniu staje na czarnym ekranie z mrygającym podkreślnikiem, natomiast najnowsze 10.04, które chciałem sobie przed chwilą stestować, wita mnie tym swoich słitaśnym purpurem bootscreenu chyba, po czym nastaje wspomniana ciemność z migającą kreską.
Czemu?
Bios przekopałem wte i wewte, na różne sposoby kombinowałem z ustawieniami w zakładce Boot, ale skutku nie przyniosło to żadnego. LiveCD nie pójdzie i koniec. Nie wiem, jak instalacja na twardym, bo dysku wolnego na nią nie mam - w przeciwnym razie nawet w LiveCD bym się nie bawił.
Co go może boleć, że nie chce łyknąć Linuksa z płyty? Zmieniłem tylko płytę główną i procesor na P4, który z Linuksami zdecydowanie lepiej współpracuje, niż posiadany wcześniej Celeron, z którym na pokładzie nawet zrestartować się Pingwina nie dało (stawało na komunikacie „Will now hal. Please reboot now, press Enter”czy jakoś tak - z pamięci przytoczyłem). Po wymianie Celerona na P4 jeszcze na starej płycie restartowanie zaczęło działać prawidłowo, zaś teraz – po wymianie motherboard - nie działa nic.
Wkurza mnie to. Nie wiem, po czyjej stronie wina leży, ale niemożność wypróbowania nowej, rewolucyjnej (nowy motyw, przyciski zamykania i minimalizacji okna po lewej) wersji Ubuntu cokolwiek cholernie mnie irytuje.
Ma ktoś jaki pomysł na rozwiązanie tego problemu lub doświadczenie w walce z nim? Bo ja skapitulowałem. Stare, nowsze, oryginalne i własnoręcznie wypalane płyty z wersjami od 6.06 do 10.04 próbowałem uruchomić i ni chu chu. Pasuję. Jak mnie ktoś (lub coś) natchnie nową koncepcją, to pewnie wrócę do prób uruchomienia Ubuntu z płyty, ale na razie daję sobie z tym spokój.
Swoją drogą po głowie chodzi mi wymiana chłodzenia na CPU, bo obecne sygnowane logo Intela działa zdecydowanie za głośno. Przy wiatraczku chcę zostać, ale nie tak głośnym jak ten. Tylko co wybrać, skoro wybór na socket 478 nie jest zbyt duży? Wszystko najfajniejsze powstaje dla 775. Hałasuje mi ten wiatraczek o kilka odrobin za bardzo i żeby nie było: radiator czyściutki jest - odkurzam regularnie. Poprzedni też królem ciszy nie był, ale przynajmniej niższy, przyjemniejszy dla ucha dźwięk wydawał, a ten wyje, że po paru godzinach głowa zaczyna mnie boleć. Całe szczęście, że nie ślęczę przy kompie tyle, co rok i więcej temu.
Co poza tym? Wszyscy zdrowi, wiosna się rozkręca i znowu zapomniałem zaopatrzyć się w Alertec. A byłem w aptece po parę spraw i jak zwykle zapomniałem, przez co jak zwykle z załzawionymi oczyma i cieknącym nosem ustawię pójdę w kapciach do pobliskiej apteki po ratunek przed moją alergią na budzące się do życia chabazie.
Tak chciałem razem z tą wiosną coś nowego zrobić. Lada dzień wszystko zakwitnie, małe kawki już zaczęły latać, a nowe Ubuntu LTS lada tydzień ujrzy światło dzienne. Niestety, nie przyjdzie mi go podziwiać i recenzować, bo mój durny komp po upgrade flaków stał się inny. Czemu?
Więc:
1) jeśli miałeś na myśli "Bezpieczny tryb graficzny" dostępny pod F4 - nie pomaga, poprawnej kombinacji Alt+ do logu nie odkryłem
2) Zintegrowany dźwięk i grafika wyłączone
3) Wielkie dzięki za linki - ostatni raz BIOS aktualizowałem z dyskietki, teraz będę musiał kombinować inaczej pen/jakieś narzędzie z poziomu OS (dla starej Gigabyte miałem EasyTune czy coś w ten deseń) ;)
Próbowałeś odpalać jakiś system nielinuksowy? BSD, Partition Logic, etc?
Będę próbował z tym biosem; mam v02.54, najnowszy to bodajże 02.77 z 2006 roku. Poszukam nowszego, jak nie znajdę, to ww i kombinowanie, jak go wstrzyknąć.
Bo jak patrzyłem na strony Asusa to masz tam ostatni BIOS 1018 i updateujesz go pod windowsem z LiveUpdate Asusa. Nie musi być dosowy afudos.
Wchodzisz tu, wybierasz Motherboards->Utility->Tools
I masz w zakładeczce BIOS-Utilities odpowiednie narzędzia:)
@Przemu, super, o takie wlasnie narzedzie pod Windows mi chodzilo :) Zaktualizowalem i dziala! Czyli problem, jak Mariusz ladnie wygooglowal, tkwil w starym biosie.
No, tak wogle komentarz ten spod Ubuntu 10.04 LiveCD klepie
Dzieki Panowie!