Najpierw szok, później śmiech – taka była moja reakcja na to, co znalazłem na stronie www.jokecity.info :D A pisze tam tak:
„30-letnia Amanda Lynn Livelsberger codziennie paliła ze swoim 13-letnim synem marihuanę, by w ten sposób nagrodzić go za odrabianie zadań domowych – ujawnił sąd. Kobieta przyznała się do przedstawionych jej zarzutów. Livelsberger, mieszkanka Conewago Township w stanie Pensylwania zeznała, że paliła marihuanę ze swoim synem od kiedy skończył on 11 lat. Chłopiec powiedział policji, że musiał odrabiać zadania zaraz po przyjściu ze szkoły, później matka pozwalała mu palić ze sobą marihuanę – wynika z dokumentów zgromadzonych przez sąd.” Niektórych ta informacja pewnie zbulwersuje, ale mnie ona bawi :D
W tej kwestii potępiam tylko wiek chłopaczka: za młody, żeby truć mu płuca. Ale sam fakt palenia mnie nie bulwersuje. Co innego, gdyby np. przed odrabianiem lekcji kazała mu wciągać amfę – wtedy potępiałbym to, ale nieszkodliwy skręt? Żeby nie było niedomówień: sam nie palę i nikogo nie namawiam, ale wiem co nieco o szkodliwości, a raczej braku szkodliwości marihuany :)
W Holandii zalegalizowali marihuanę i jest dobrze: nikt nie jest wychowywany w świadomości popełniania przestępstwa. Jeśli dzieciak spali jointa i w świetle prawa popełni przestępstwo, to nietrudno o kolejne, poważniejsze już, ale w świetle prawa takie samo. No i sama narkomania. Jeśli używkę, jaką jest marihuana, stawia się w jednym rzędzie z heroiną, to wybaczcie, ale to jest dopiero debilizm i pchanie w twarde narkotyki. „Jeśli wziąłem to, to wezmę i tamto – przecież i tak to robię”. W Holandii nie utrudniają życia tym, którzy lubią coś skopcić i tak powinno być wszędzie. Co w tym jest gorszego od chlania alkoholu? Jedno i drugie można przedawkować, a prawdę powiedziawszy, to alkohol jest bardziej niebezpieczny: wystarczy kilka głębszych za dużo, żeby się schlać na śmierć, a od marihuany (teoretycznie) można umrzeć po spaleniu ponad stu tysięcy skrętów w ciągu doby, co jest fizycznie niemożliwe! I tak wracając do tematu mamuśki i jej synka, to nie potępiam tej baby, za częstowanie jointami, ale za to, że tak wcześnie młodego częstowała :P
"nie potępiam tej baby, za częstowanie jointami, ale za to, że tak wcześnie młodego częstowała" Przecież marijuana to nie jest twardy narkotyk, ba to w ogóle nie jest narkotyk - to jest używka :-)
Co do Polski i ciemnoty panujacej tu to sie czesciowo zgodze: niektorzy nie dojrzeli jeszcze do takiego przelomu, brakuje tez swiadomosci, bo jak na razie trwa rzadowa propaganda, ze to zle i w ogole.
Zjarani debile za kierownica? To moze gdyby alkohol przestal byc legalny, to kierowcy przestaliby pić? Tak jak kierowcy chlają, tak i jarają, tylko że jedno z jest legalne, a drugie zabronione. Poza tym Polacy debilami za kierownica potrwafia byc nawet na trzezwo
Wiem od ludzi ktorzy pracuja w Amsterdamie, ze tam naprawde cpun lezy na cpunie a nie z ankiet. Wszystkim tzn "luznym kolesiom" wydaje sie ze Amsta to jest mekka wyluzowanych ludzi ale niestety legalizacja nie odbila sie dobrze dla tego kraju. Dojdziesz do tego wniosku jesli sie glebiej zaineteresujesz tematem.
A teraz juz nie wiem czy sobie powoli uswiadamiasz fakt co by sie dzialo gdyby zalegalizowano maryhe w Polsce gdzie poziom kultury, hmm no nie oklamujmy sie jest tragicznie niski!
Zreszta moze ktos zalozy temat na forum zeby sie kazdy wypowiedzial! :-)
- alkohol niszczy organy wewnętrzne, a marihuana nie
- alkohol powoduje niekontrolowane wymioty, a marihuana nie
- alkohol wywołuje agresję, a marihuana nie
- alkohol uzależnia, a marihuana nie
- itd.
Jak alkohol jest legalny od 18 lat to marihuana tez powinna byc bo jest bezpieczniejsza dla zdrowia i otoczenia:
- marihuana odpręża
- marihuana sprzyja wesołemu nastrojowi
- marihuana nie wywołuje agresji
- marihuana sprzyja refleksjom
- marihuana jest zdrowsza niż legalne uzywki (alkohol i papierosy).
Albo niech zalegalizują zioło albo niech zabronią kawy, papierosów, alko i herbaty!