Żem się skusił i obiektyw kupił - radzieckiego Heliosa 44M-4 w stanie rewelacyjnym! Udał mi się egzemplarz piękny: ni ryski, ni zadry, ni żadnego otarcia, działający płynnie i wyglądający ślicznie - obiektyw jak nowy :) Zdjęcia małpką A590 IS na wysokim ISO, więc jakość - wiadomo.Obiektyw i adapter 4/3/m42 kupione u różnych sprzedawców i wysłane różnymi rodzajami przesyłek przyszły niemal jednocześnie - po rozpakowaniu od razu połączyłem je z aparatem i zabrałem się do testowania. Powodów zakupu takiego szkła było kilka. Po pierwsze: byłem bardzo ciekaw, jak Olympus radził sobie będzie z tak jasnym i w dodatku manualnym obiektywem. Po drugie: zachorowałem na Heliosa po ostatniej z nim styczności, jaką miałem tłumacząc koleżance obsługę Zenita 11. Po trzecie: chciałem mieć jasny obiektyw i oto w końcu go mam :)
Manualny, bo manualny, ale za takie śmieszne pieniądze, za jakie na Allegro chodzi, nie ma co nosem kręcić. Zresztą gdybym miał teraz wyskakiwać z ponad 4 tysi na upgrade sprzętu, to zdecydowanie postawiłbym na nowe body - E-3. A tak to za stówę z hakiem mogę fotografować obiektywem ze światłem f/2, który to obiektyw daje fantastyczny obraz: miękki, plastyczny i do tego wspaniały bokeh!
Współpraca Heliosa z Olympusem
Helios 44M-4 58mm zaprzęgnięty do Olympusa, po przeliczeniu cropa daje ogniskową 116mm dla formatu małoobrazkowego. Zbliżenie jest i wolałbym nie musieć tak daleko odchodzić od fotografowanego obiektu, ale trudno się rzecze. W przeciwieństwie do wiodących, jedynych słusznych systemów, Olympus redukcję drgań ejkej stabilizację posiada w korpusie. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że ja, posiadacz Olympusa, z dobrodziejstw stabilizacji cieszyć się mogę bez względu na rodzaj obiektywu do puszki przyczepionego.
Ustawienia aparatu
Aby korzystać z manualnego obiektywu, w aparacie należy wybrać jeden z trybów: manual albo tryb preselekcji przysłony (A), czyli tryb, w którym to człowiek decyduje o wartości przysłony (body nie ma możliwości sterowania przysłoną). Trza również wyłączyć autofocus.
Niestety, z tak jasnym i ręcznym obiektywem trzeba Olympusowi pomóc, bowiem pomiar światła - przynajmniej przy największym otworze przysłony - głupieje. Zwykle fotografuję z +0,5 EV, aby podczas wywoływania RAW-ów nie musieć podbijać ekspozycji (szumy wyłażą). Okazało się, że z Heliosem te 0,5 to i tak za mało in plus i koniec końców właściwe ustawienie okazało się oscylować pomiędzy +1.0 a +1,5 EV.
Obiektyw - moja opinia
Zacznijmy od kwestii zakupu obiektywu: jeśli zamierzasz w takowy się zaopatrzyć i wiążesz go z poważniejszymi zadaniami, to postaw na jeden z najnowszych modeli 44-6 lub 44-7. Są to najlepsze wersje Heliosa z najlepszymi powłokami antyrefleksyjnymi. Ciut starsze 44-5 w większości egzemplarzy owe powłoki mają, 44-4 w niewielkim odsetku sztuk, a starsze Heliosy są tych powłok pozbawione. Mój 44M-4 powłok nie posiada i oto jedno z zepsutych próbnych zdjęć - stałem pod światło padające z okna pod kątem około 70-75 stopni.
Nastawianie ostrości
W dobrym egzemplarzu Heliosa 44 pierścień ostrości działa płynnie, z przyjemnym oporem i wykonuje około 70% pełnego obrotu (zakres ostrości od 0,5 metra do nieskończoności). Bardzo trudno idealnie trafić z ostrością przy najmniejszej przysłonie (f/2), ale ćwiczyć warto, bo to właśnie trening czyni mistrza. Obiektyw trzeba wyczuć i tu taka mała uwaga: jeśli w zakupionym egzemplarzu wyczujesz jakikolwiek luz w działaniu pierścienia ostrości (przeskok pierścienia), to na dobrą sprawę masz dwa wyjścia:
- Od razu zwracasz obiektyw sprzedawcy i prosisz o wymianę, bo gdy się obiektyw rozleci, to już raczej nikt Ci nowego nie da
- Uczysz się budowy obiektywu przygotowując się na rozkręcenie go i późniejsze złożenie. Pierścień ostrości dociskany jest trzema maleńkimi śrubkami i jeśli one się poluzują, to luz powiększał się będzie, a w trakcie tych „przeskoków” układ optyczny będzie się wykręcał z gwintu, po którym porusza się, aż w końcu wypadnie. To moje osobiste doświadczenie, na które nie byłem przygotowany. Wybrnąłem jakoś, ale w trakcie mordęgi ze składaniem Heliosa w całość kilkakrotnie postawiłem na nim krzyżyk, pocieszając się myślą o zakupie 44-6 lub 44-7 z powłokami :)
Dla poprawienia celności ostrości warto domknąć nieznacznie przysłonę - już takie 2,8 daje widoczną poprawę, szczególnie podczas fotografowania obiektów nieco oddalonych. Pięknie rozmyte tło na tym zbytnio nie straci :)Do obiektywu Helios 44 jeszcze wrócę na tym blogu, choćby z wpisem poświęconym blokowaniu bolca popychacza przysłony w modelach, które pozbawione są przełącznika (A/M) :) Przy okazji ćwiczył będę pracę z tym obiektywem, aby w bliżej nieokreślonej przyszłości pokazać w jak największym topniu możliwości tkwiące w tym szkle. I kto wie, czy nie skuszę się na model z powłokami - jeśli będzie brzydki, to przełożę go sobie do obudowy tego obecnie posiadanego - wszak budowę z wszelkimi jej zależnościami znam już na pamięć :)

Stare obiektywy pasują do jakich marek body? Ku muszę się przejść do piwnicy i przeglądnąć co tam mam z analogów jeszcze na chodzie :D
@SpeX, no, przejściówka z mocowania 4/3 (Olympus) na m42 (Zenit, Leica) - przejściówka zwykła za 35 zł, ale są też z potwierdzeniem ostrości (~175 zł) i dla lepszego obiektywu byłbym skłonny w taką się zaopatrzyć. Z tego, co widziałem, to odpowiednie przejściówki z m42 są dostępne na wszystkie wiodące systemy (Canon, Nikon, Sony, Olympus i chyba Pentax). :)
@Adam Duma, he, też z fotografią manualną zapoznałem się na TTL-ce z Heliosem 44-2 :) Zenita 11 poznałem niedawno, ale z uwagi na wskaźnik światłomierza na obudowie zupełnie mi on nie odpowiada. Najlepiej pod tym względem oceniam TTL - wychyłowa wskazówka w wizjerze rządzi :)
Co do analogowej - też mnie korci, ale jak już, to aparaty dalmierzowe, a później otworki :D Ale póki co chcę opanować sprawne posługiwanie się manualnym Heliosem.
Więcej zdjęć pewnie za x tygodni, jak już wyczuję ten obiektyw (intensywnie nad tym pracuję, bo potencjał w tym tkwi), a póki co taki portrecik :)
Winietowanie dodane, żeby nie było ;)
@Jakub Milczarek, najpewniej Heliosa 44 (wszechstandard z Zenitami) - ale typowanie konkretnego modelu daruję sobie ;) To prawda, że w tych tarcyh szkłach jest coś wyjątkowego. Mi osobiście ogromną frajdę sprawia ostrzenie tym obiektywem na przysłonie 2,4-2,8 - nie jest łatwo, ale radość z idealnego strzału trud wynagradza :)
Jeśli ktoś chce zobaczyć jak na dłuższą metę sprawuje się z cyfrówkami zapraszam:
http://maciejewski.wordpress.com/tag/helios/
Widoczne to v1 była 8 listkowa. Z tego co widzę na allegro jest w tej chwili jedna:
http://allegro.pl/item1051495228_rzadki_helios_44m_a_m_z_8_listkowa_przyslona.html