Na rodzimej scenie politycznej
debiutuje nowa partia: „Polska Plus”. Fakt ten nie byłby godzien odnotowania na moim blogu, gdyby nie tajemnicza nazwa partii. „Polska Plus” - kto to w ogóle wymyślił? Nic głupszego do głów pomysłodawców nie wpadło? To już „Samoobrona” brzmi konkretniej. Albo i nie.
„Prawo i Sprawiedliwość”, „Platforma Obywatelska”, „Sojusz Lewicy Demokratycznej”, „Liga Polskich Rodzin”, „Akcja Wyborcza Solidarność”, „Unia Polityki Realnej”... te nazwy coś mówią i pozwalają człowiekowi na w miarę łatwe określenie charakteru partii i jej priorytetów. A „Polska Plus”? Nijak nie przyswajam tej nazwy. Partia matematyków? Licząca się partia? Partia zliczająca? Konserwatyści kalkulatorom wierni?
„Polska Plus”. Mam wrażenie, że nazwa tej partii powstała na tym samym szablonie, co kultowe „Masło Extra”. Może ja też skorzystam z tej foremki i wymyślę, zastrzegę, a następnie spieniężę prawa do „Ziemniaka Pro”? Ziemniaków hodować nie zamierzam, ale jakiś rolnik mógłby chcieć produkować i sprzedawać kartofle pod taką lanserską nazwą. „Ziemniak Pro” - czyż nie brzmi zajebiście?
No rozwala mnie nazwa nowej partii. Naprawdę, nie wiem, skąd ten pomysł na „Polskę Plus” się wziął. Może ktoś z Was jest w tym temacie ogarnięty i mnie oświeci, bo ja nijak wydedukować nie mogę. Chyba za dużo możliwości mi do głowy przychodzi i na uzasadnienie słuszności każdej z nich mam argumenty, bo gubię się w tym. „Polska Plus” mnie skołowała.
Może jej założyciele doszli do wniosku, że nazwa ich ugrupowania nie ma najmniejszego znaczenia, bo tak naprawdę liczą się slogany? I wymyślili sobie oto, że wygłówkują super nazwę, na bazie której będzie można hurtem trzaskać chwytliwe hasła. Taka koncepcja miałaby sens! Wyobraźmy sobie: na wielkim bilbordzie znajduje się podobizna jednego z liderów partii, obok wielki napis „Polska Plus”, a pod nim wymienione „uczciwość”, „sprawiedliwość”, „prawo”, „brak korupcji”, „wolność słowa”, „masło extra”...
W Polsce jest negatywnie, a negatywnie z ujemnością lubi się kojarzyć. Może więc chodzi o skontrastowanie „plusa” z „minusem”? Nowo powstałe partie zwykle powstają dlatego, że zdaniem ich założycieli w kraju jest źle i na minusie, a skoro jest na minusie, to trzeba wyjść na plus! „Polska Plus” - to by wiele tłumaczyło. „Polska Plus” i w Polsce więcej wszystkiego - oto misja nowej partii. Jeśli powstawaniu nazwy miało przyświecać matematyczne światło, to ja postawiłbym na inny tok rozumowania: wykorzystałbym minus i na jego bazie zbudował przesłanie do ludu. „Polityka i Biurokracja Minus” - w skrócie PBM. Jak to brzmi! Na pewno lepiej, niż „Polska Plus”.
Może jeszcze liderzy „Polski Plus” zmienią swoje preferencje odnośnie nazwy partii i postawią na coś lżej strawnego? Chyba, że o to właśnie chodzi, aby nowa partia była trudna, wymagająca i aby nie kojarzyła się z istniejącymi? Ale czy nie lepiej byłoby użyć nazwy „1, 2, 3, 4...”? Jeszcze bardziej chwytliwe, niż „Polska Plus”, a przy tym bezpieczniejsze, gdy zostanie użyte przez oponentów.
Do nazwy „Polska Plus” przeciwnicy tej partii będą mogli dodawać wszystko negatywne, co tylko uda im się wykminić: „jeszcze większa korupcja”, „jeszcze większe bezrobocie”, „jeszcze większa biurokracja”, „jeszcze większe in vitro”... Za to takie „1, 2, 3, 4...” stawia pewne ograniczenia i samo w sobie posiada bezpiecznik w postaci wielokropka. Choć Ludwik Dorn urządził sobie kiedyś słowną wycieczkę po wykształciuchach, to szydzenie, że w jego partii potrafią liczyć zaledwie do czterech nie będzie do końca trafione, bo wielokropek w „1, 2, 3, 4...” informuje, że liczb jest więcej. A przy tym parzyście, więc negatywne osamotnienie nikomu przez myśl nie powinno się przewinąć.
Dobra, tyle. Wpis kończę, bo cały czas przeżuwam tę nazwę i w tej czynności już się chyba zapętliłem. Podsumowując: nie ogarniam przesłania nazwy „Polska Plus” i kropka. Nazwę uważam za idiotyczną, głupią i obciachową. Tak jak „Polska Plus” ma się do „Masła Extra”, tak lansik z użytego plusa bezwstydnie nasuwa mi na myśl babcie gadające slangiem swoich wnucząt-gimnazjalistów. Ten „Plus” to taki spojler na maluchu. To taki młodzieżowy dziadek. To takie „Extra” robiące ze zwykłego masła „masło masło”. To takie zwiększenie zawartości cukru w cukrze. To takie „bi-turbo” w truskawkach-duo. To takie OK.
Ludwiku i Jerzy! Życzę Panom powodzenia na politycznym szlaku. Polska scena jest, jaka jest, a wyborcy są przede wszystkim wymagający. Nie znaczy to jednak, że należy od nich wymagać rozumienia każdej łamigłówki. To może zniechęcać, bo ludzie lubią jasny i zrozumiały przekaz, a nazwę „Polska Plus” można na wiele sposobów interpretować. Tak jak nasze prawo, które jest opasłe, dziurawe, mało kto je rozumie i każdy na nie narzeka.