Jest taki bożonarodzeniowy przesąd, który wnosi, że wszystko, co się człowiekowi w dzień wigilii przytrafi, łazić za nim będzie przez cały najbliższy rok.
No i mnie urządzili. Jeśli wierzyć przesądom, a dokładnie temu wyżej przytoczonemu, to przez najbliższych 365 dni świadczył będę na rzecz znajomych usługi darmowego, całodobowego, zdalnego wsparcia technicznego w sprawach komputerowych. Bingo, kurde.
A zaczęło się jeszcze wczoraj...
Zniknął profil w Nowym Gadu-Gadu
Jakoś tak przed 22 drugą dzwoni telefon „zniknął mój profil z GG; dwa inne są, ale mojego akurat nie ma”. No i kombinuj tu. Dla świętego spokoju mogłem wypalić, że coś tam się zepsuło i trzeba założyć nowy numer, ale wówczas moja duma i próżność byłyby niepołechtane. Wziąłem więc i via Gtalk zacząłem ratować giegie Narzeczonej Swej Oblubienicy. Uratowało sprawę moje lenistwo :) Gdyby nie to, że kiedyś nie chciało mi się poświęcić tych kilku sekund na sformatowanie pendrajwa użytego w roli nośnika kopii zapasowej przed
upgrade z Visty do 7, to profilu GG nie udałoby się odzyskać (hasło dawno zapomniane, a mail do przypomnienia tegoż przeterminował się).
Opera i strona szybkiego wybierania taka, jak u mnie
Od wersji 10 przeglądarki Opera można sobie ustawiać ilość stron widocznych w karcie szybkiego wybierania. Korektę ustawień można popełnić za pomocą kilku kliknięć, ale nie zawsze było tak fajnie. W starszej wersji Opery niewtajemniczeni mieli do dyspozycji, w układzie 3x3, jedynie dziewięć pól na miniaturki swoich ulubionych stron. Wtajemniczeni wiedzieli, że można to sobie zmienić edytując plik speeddial.ini w folderze Opery znajdującym się w katalogu użytkownika systemu. Choć taka łopatologia winna być dziś jedynie wspomnieniem, to tuż po północy 23/24 grudnia okazało się, że to wspomnienie jest jak najbardziej żywe. W Operze 10 nie ma możliwości ustawienia 6x4, tak jak u mnie, przez co musiałem kuzynowi wytłumaczyć, gdzie to się ręcznie wpisuje ilość rzędów i miniaturek stron.
Jak zgrać na pulpit audio cd, żeby było w mp3
24 grudnia, zbliża się południe, ale zamiast dzwonów kościelnych na Anioł Pański, zadzwonił mój telefon: to dzwoniła pewna specjalistka do spraw nietypowych. Potrzebowała zrzucić płytę audio na dysk i nie wiedziała jak, bo przeciąg-upuść skończyło się utworzeniem skrótów do piosenek, których nijak nie dało się odsłuchać. Zaproponowałem parę rozwiązań: rippowanie via Winamp, ripowanie via jakiś program do nagrywania płyt lub rippowanie dedykowanym do czynności tej programem. Stanęło na via#3 za pomocą
Free CD Ripper.
Fajnie mi z tym, że każdy ze wspomnianych zagadnień udało mi się uporać z palcem w kieszeni, ale na miłość boską: umówiliście się wszyscy, żeby zaatakować mnie akurat w przeddzień świąt? Jak to dobrze, że w takie przesądy nie wierzę :)
Korzystając z okazji
Wszystkim Wam życzę wszystkiego najlepszego! Czas świąteczny spędźcie tak, jak na to macie ochotę, bo na kolejną świąteczną przerwę przyjdzie znowu trochę poczekać :)