Od pewnego czasu jestem bezobsługowym użytkownikiem serwera. Myślę, a wcześniej pomyślę, nim zacznę myśleć i dzięki temu długa passa niepopełniania głupstw mnie nie opuszcza. Ostatni raz z mojej winy zmuszony byłem zmuszony zawrócić dupę adminowi wtedy, gdy podczas instalacji Joomla! zignorowałem etap dedykowany ustawieniom FTP. Niby nic istotnego, strata czasu, ryzyko i parę innych powodów, którymi pominięcie tego kroku można sobie usprawiedliwić.
Można, bo i z wyłączoną obsługą FTP Joomla! działać będzie i żadnych problemów nie sprawi. Do czasu. Ustawienia obsługi FTP przez CMS Joomla! są cholernie ważnym elementem przyszłego użytkowania witryny, a przede wszystkim dostosowywania jej do swoich potrzeb. Jeśli zignorujesz ten krok, to wcześniej czy później przyjdzie taki moment, że się to zemści i napyta niepotrzebnych problemów. Zanim po swojemu wyjaśnię „dlaczego to takie ważne, te jakieś ustawienia ftp”...Po wpisaniu poprawnych danych identycznych z podanymi klientowi FTP, nie trzeba ręcznie wpisywać pełnej ścieżki do katalogu, w którym zainstalowany jest CMS. Wystarczy dwuklikiem myszki moknąć przycisk „Automatycznie znajdź ścieżkę FTP” - jeśli dane są poprawne, instalator sam uzupełni pole „Ścieżka FTP” i czynność tę potwierdzi stosownym komunikatem:

Dlaczego to takie ważne? Ano dlatego, że CMS Joomla!, który nie posiada skonfigurowanej obsługi FTP, zrobi swojego administratora w wała i zapierdzieli sobie pliki na serwerze. Tak właśnie: zakosi, zawłaszczy, ukradnie, przywłaszczy, zajuma, zapieprzy i na domiar złego sfałszuje dokumentację w taki sposób, że oficjalnie stanie się właścicielem zawartości katalogu, w którym jest zainstalowany. I będziesz mógł sobie do woli edytować, nadpisywać, uprawnienia zmieniać - na darmo.
Joomla! przejmie dowodzenie i nie pozostanie Ci nic innego, jak na kolankach pielgrzymować do administratora swojego serwera i ładnie prosić go o zresetowanie praw własności do katalogów i plików. To jedyny sposób i jedyna droga ratunku w sytuacji, kiedy pozwolisz systemowi na zbyt wiele i ten zajmie należne Ci miejsce.
Gdy przestaniesz być właścicielem swoich plików, nie będziesz mógł z nimi niczego zrobić. Pół biedy, jeśli z systemu korzystasz bez najmniejszych nawet poprawek, a jedynie ograniczasz się do instalacji gotowych rozszerzeń bez późniejszej edycji tychże. Gorzej, jeśli jesteś joomlarzem mojego pokroju, który kocha grzebać w bebechach: zmieniać, poprawiać, testować, psuć i naprawiać. Zawłaszczenie przez Joomla! praw do plików można porównać do sytuacji, w której zostawiasz w domu kogoś obcego, wychodzisz na chwilę, a po powrocie zastajesz zmienione zamki i wypięty kuper tego, kto to zrobił.
Nie żałuj więc tych kilkunastu sekund; włącz i skonfiguruj obsługę ftp już na etapie instalacji Joomla!. Tym sposobem zagwarantujesz sobie święty spokój i pełną swobodę korzystania z systemu, zarządzania nim na każdej płaszczyźnie i wprowadzania zmian na każdym poziomie.
Bezpieczeństwo
Jeśli obawiasz się o bezpieczeństwo, to masz rację. Im więcej kodu, tym większe szanse na pojawienie się luk bezpieczeństwa. Nie wynaleziono dotąd takiego oprogramowania, które pozbawione byłoby jakichkolwiek błędów. Dlatego w ustawieniach FTP nie podawaj danych do głównego konta ftp! Podczas tworzenia (podpinania) nowej domeny, lub też dodawania nowej subdomeny dla serwisu w Joomla!, masz okazję stworzyć nowe konto FTP. I tak zrób! Dostęp do dedykowanego konta FTP zabezpieczy innym od głównego hasłem. Zrób to i dane tego konta podaj instalatorowi Joomla! - niech ma to konto i sobie z nich korzysta do woli - byleby plików nie kradł.
Coś jeszcze? Chyba tyle :) Wracam do pracy, bo ta na mnie z szeroko rozwartymi ramionami czeka ;) Instalowałem Joomla! i dzięki temu o sprawie FTP sobie przypomniałem. Postanowiłem skrobnąć powyższych parę akapitów, by komuś, być może, ułatwić życie, lub wskazać rozwiązanie problemu, gdy na profilaktykę będzie już za późno.
Podsumowując:
Nie da się napisać plików na serwerze via FTP?
Nie da się zmienić uprawnień?
Jeżeli tak, to wiesz już dlaczego :)