Zacznę od tego, że menu 24 calowego Asusa nie jest takie złe, jak
pisałem. Nie gryzie, nie szczypie i nie podkłada nogi, natomiast najwidoczniej jego ulubioną grą jest gra w paluszki - taki odpowiednik dziecięcych „łapek”.
Narzekałem na nazbyt duże skomplikowanie obsługi tego menu i w kontekście swoich przyzwyczajeń zdania nie zmieniam. Po prostu polubiłem gdy są dwie strzałki „góra/dół” i jeden przycisk potwierdzający wybór, ze wszelkimi Exitami, Cancelami i Save'ami w postaci opcji menu.
By ujarzmić Asusa VH242H, musiałem wyjść przed betonową ścianę swoich nawyków i nauczyć się czegoś nowego. Konstrukcja menu jest bardzo prosta, bo oparta na zakładkach - logicznie i czytelnie. Najwięcej czasu zajęło mi opanowanie przycisków, bo ktoś wymyślił, by guziki „up/down” rozdzielić jeszcze innym. Może i wygląda fajnie, ale sprawiło mi sporo problemów, gdy próbowałem poruszać się po menu patrząc na jego obraz, a nie na przyciskiW pilocie telewizyjnym takie rozwiązanie jest bardzo ok, ale nie w monitorze, gdzie przyciski są malutkie, bardzo płaskie i znajdują się w jednej linii... cóż, trzeba się przyzwyczaić. Wczoraj wieczorem szło mi opornie, ale przespałem się z tym i dziś ani raz nie zdarzyło mi się pomylić. Choć już inną kwestią jest szybkość takiej mojej obsługi ;)
I tak szczęście, że przyszło mi walczyć z kilkoma nie po mojemu zagospodarowanymi przyciskami, a nie z np. całkowicie pomieszaną klawiaturą komputerową ;) Siak czy tak menu Asusa jest ok, a przyciski nie są przeszkodą nie do pokonania. Kwestia przyzwyczajenia. Z mojego punktu widzenia najsrogim minusem jest rozdzielnie strzałek, a najsporą zaletą przypisanie rozdzielonym „góra/dół” funkcji szybkiej regulacji głośności monitora i jego jasności. Fajnie jest mieć te opcje pod ręką, kiedy monitor wykorzystywany jest do różnych celów (filmy, gry, czytanie internetu, praca w edytorach).
Gdy po raz pierwszy uruchomiłem VH242H, miałem nie lada zgryz: komputer działał i był właściwie podłączony, a monitor jęczał, że nie dostaje sygnału. Okazało się, że za pomocą jednego przyciski menu należy wybrać port spośród trójki obsługiwanych: VGA, HDMI lub DVI. Wtedy Asus domagał się tego drugiego i co warte odnotowania, bez szperania w instrukcji zgadłem, w jaki sposób zmienić orientację monitora - przyciskiem obok pomarańczowego ON/OFF.
Podsumowując temat menu: przywykły do innego rozwiązania nawigacji w ustawieniach monitora miałem problemy z menu Asusa. Więcej przycisków obsługujących menu, strzałki nie obok siebie i brak przewodnika w książeczce instrukcji obsługi sprawiły, że nasrożyłem piórka i ze sporym dystansem zacząłem podchodzić do tematu. Jednak uparłem się i, gdy nikt nie patrzył, krok po kroku uczyłem się wciskania tych kilku guziczków ;) Udało się, wszystko wiem i wszystko pamiętam, a szybkość przyjdzie z czasem. Tzn nie przyjdzie, bo za jakiś tydzień przyjdzie mi się z monitorem pożegnać.