Uczyniłem, co postanowiłem :) Komary i inny nocny owadzi element już mi nie straszne, bo mam moskitierę, jakiej nikt inny nigdzie indziej nie ma :) Wziąłem i zebrałem się wreszcie z tematem i mam: święty spokój z komarami, ćmami, muchami,
śmierdzącymi owadami i takim zielonym, półprzezroczystym dziadostwem. Może i wygląda troszkę obciachowo, ale grunt, że solidne i szczelne to dzieło. Wszak nie o wygląd, a o działanie tu chodzi, tak? No. Niech se wygląda jak chce, dla mnie ważne są wygoda i spokój. I świeże powietrze nocą :)Solidna konstrukcja by Szuman, a nie jakiś krzywo upierdzielony, niewymiarowy tiul z hipermaketu, mocowany na jakiejś odpustowej rzepie.
Tfu z takimi! Byle wiaterek dmuchnie i po siatce - zostanie rzep na futrynie. Nie ma to tamto, moskitierka pierwsza klasa :) Kawał tiulu z pasmanterii, do tego paczka pinesek sztuk dwieście z firmy Herlitz i ogień. Tiul dobry, ale użyte przeze mnie pineski są do dupy! Niby białe, drogie i renomowane, a kurde, przy wyjmowaniu z pudełeczka ten biały kapturek odpadał. Więcej tego chujostwa nie kupię.
Może trochu krzywo tu i ówdzie, ale nic to. Na jutro jakieś wiatry i burze zapowiadają, to przetestuje się moskitiera w warunkach bojowych. Póki co czekam na ćmy i komary, aż te obsiądą siatkę z drugiej strony. Podokuczam francom, niech mają za wszystkie lata atakowania mojego okna :)Niestety musiałem zrezygnować z opcji „siatka napięta”. Otwierana kwatera drewnianego okna na dole posiada metalową listwę, po której deszcz spływać ma na parapet. Listwa ta wystaje poza ramę okna, więc na dole dałem więcej siatki, tworząc swego rodzaju torbę :) Dzięki temu okno sprawnie zamyka się bez zdejmowania siatki. I jak ta sama wcześniej nie odpadnie, to powisi u mnie tak długo, jak długo będzie potrzebna. Wygląda to z zewnątrz jak okno jakiejś piekarni albo masarni, ale w poważaniu to mam. Ważne, że nic się do środka nie pcha :)
Ile zapłaciłeś za ten cały tiul?
A zapłaciła 6 zł za metr tiulu (szerokość 1,5m). Normalnie w granicach 7-8 zł kosztuje. Cena zależy też od koloru - biały i czarny zwykle są droższe, kolory natomiast kosztują mniej.
Tiulu zażyczyłem sobie 2 metry, choć zużyłem niewiele ponad połowę (gdyby nie ta deszczowa blaszka, to metr na półtora spokojnie by wystarczył, bo kwatera ma 80x140 albo jakoś tak)
Kontowniczki elegancko pasowały na wymiar do okna i generalnie sprawdzało się to idealnie przez parę ładnych lat...
Okna były drewniane i ogólnie to można by było wbijać w nie np. pinezki lub papioki łatwiej niż np. w okna plastikowe, ale po co niszczyć okno?
Sąsiedzi niech się drapią dalej! Ważne, że robale nie będą przeszkadzać ;).
Mnie jakoś nie lubią te małe potworki. Nie wiem, może za mało słodki jestem, ale przynajmniej nie męczą mnie tak jak innych :P.
@Sasni, gdyby nowe te okna były, to pewnie bym ich oszczędził, ale w przyszłym roku w planach jest wymiana na plastiki, więc hulaj dusza, piekła nie ma :)
@ArchAngel, e tam zaraz niszczenie ;) takie dziurki, to nawet podczas malowania się pozatykają ;) a tak serio, to na lepsze okna postaram się już coś bardziej cywilizowanego zorganizować :)
@Jagbyś, myślę, że te moje owady polubiłyby Cię bez niczego ;) jest ich tu tyle, że głowa boli. Tak wogle to nie wiem, co za idiota wpadł na pomysł, żeby przed moim blokiem tyle rozmaitych drzew posadzić :/
@CoSTa, prawdę mówiąc, to nie :) moje i nie oddam, a Chińczycy i tak zerżną, bo patent zacny :)
@Mrt, u mnie na szczęście jeszcze nie. Ale za rok pewnie będę zmuszony opatentować nową wersję moskitiery, bo wymiana okien w planach jest :)