Jak nisko upaść można - pytam? Pytam: jak można się tak upodlić??? Jak wy, kurwa, Polaków szanujecie??? Jesteście zerami, moralnymi zerami i naprawdę mocno dziwię się, że jeszcze tylu ludzi za wami stoi. Jak można takie bezeceństwo odstawiać na oczach Narodu i to bezeceństwo, z maślanym uśmiechem na parszywym ryju, do Narodu adresować???!!! Niepojęte, do jak żenująco niskiego poziomu partia polityczna może się stoczyć. To już nie jest poziom bruku. To już są sutereny. Kanały. Szambo.
Nie wyszło wam to zagranie, PiSiory, nie wyszło. Ściekiem śmierdziało od samego początku, a teraz na wierzch wypływa przyczyna tego smrodku. Czy wy, w tej swojej prawej i sprawiedliwej partii jesteście nienormalni? Czy wy macie Naród za nację debili? Hasło „ciemny lud wszystko kupi” nadal obowiązuje, co? To się zemści, pisiorki, to się soczystym beknięciem odezwie przy kolejnych wyborach. Sami się staczacie, sami się niszczycie i sami, na własne życzenie, spieprzycie resztki tego, czego spieprzyć do tej pory rady nie daliście.
Pani Anna Cugier-Kotka, aktorka, miała pomóc PiSowi wygrać ostatnie starcie z PO. Tak, dokładnie: starcie z PO, bo nietrudno zauważyć, że euro-kampania wyborcza PiSu była wyraźnie wymierzona w rządzącą partię. Planem było dokopanie Platformie, ładnie nazwane „pokazaniem żółtej kartki”, do czego też Anna Cugier-Kotka zachęcała w pisowskim spocie. Kiedyś zagrała za PO, teraz przeciw - miało to mieć swoją wymowę i miało; przynajmniej dla tych żywiących się jedynie medialną papką. Jeden malutki sęk w tym, że była to kampania PiS-u, a ten, jak już wiele razy demonstrował, swoimi gierkami i intrygami potrafi cały swój uczciwy dorobek w jednym momencie zniszczyć.
Do wyborów niby wszystko było ok. Kampanie się pokończyły, ludzie zagłosowali, komisje podały wyniki i kurz po bitwie zaczął opadać. Jednak znalazł się ktoś, kto w furii dorwał jakąś gałąź i, wściekły na świat cały, wziął i zaczął nią walić w kupkę kurzu. Ta kupka ponownie się uniosła, odsłaniając pozostawioną przez przegranego broń. A może była to broń przygotowana dopiero na wypadek ewentualnej porażki, aby, nie mając już nic do stracenia, zranić zwycięzcę? Dość prawdopodobne.
Po ogłoszeniu wyników rozpętała się burza. Biedna aktorka, pani Anna Cugier-Kotka, szlochała w telewizji nad sobą i okrutnym losem, jaki przez udział w kampanii PiS-u ją spotkał. Tylu niedobrych ktosiów ją napadło, zwyzywało, potargało, brutalnie skopało... I ten zawsze ofensywnie nastawiony Kurski, nagle z miłościwym uśmiechem na twarzy oznajmił, iż wiedzieli o pobiciu Cugier-Kotki dużo wcześniej, ale nie chcieli robić afery. Oj Kurski, Kurski, swoje już pokazałeś... :)Pani Anna musi być osobą nader wrażliwą, skoro byle zaczepka wywołuje u niej tak traumatyczne doznania. Nie wiem, jak delikatnym trzeba być, żeby zaczepkę jednej osoby wyolbrzymić do rozmiarów brutalnej napaści i brutalnego pobicia, popełnionego przez kilku napastników.
Zastanawiająca jest też niekonsekwencja pani Anny: taka delikatna, że ten drobny (przy jej opowieści) incydent urobiła do mrożącego krew w żyłach zajścia, ale z gróźb karalnych, kierowanych pod jej adresem, się nie bała.
O tym, że jednak nie została pobita, opowiada ona sama (patrz filmik). Tak ciężko zrozumieć kobietę...
I tak ciężko zrozumieć PiS. Raz już przejechali się na sprowokowanej przez się aferze z kultowym już „kręceniem lodów”, ale najwidoczniej żadnych wniosków z tego nie wyciągnęli. Nadal stosują metody godne scenariusza niejednej wenezuelskiej telenoweli. Żal na to patrzeć.
Nieważne, jaki mam stosunek do pozostałych partii. Tu, w tym miejscu, PiS-owi mówię stanowcze i ostateczne: NIE! Za nonszalancję, za traktowanie Narodu jak kretynów, za stosowanie frajerskich metod, za obrażanie wszystkich dookoła - za to wszystko jedno wielkie NIE!
A panią Annę... najpierw brutalnie skopali wszyscy tam obecni, później już jednak nie skopali, ale tylko zwyzywali i poszarpali. Ciekawe czy (i jaki) będzie dalszy ciąg litanii tego, co ci damscy bokserzy zrobili. I skąd byli? Z PO? Zapewne :) Opłacił ich nie kto inny, jak ten cały Palikot, który to brudnych pieniędzy pozbyć się jakoś musi.
Jestem ciekaw, jakie jeszcze historie wyjdą na jaw w związku z brutalną napaścią i pobiciem pani Anny Cugier-Kotki za to, że odważyła się powiedzieć prawdę.