Ślady

Brak Śladów

Komentarze do wpisu
avatarWidzę, że mamy podobny problem z wyborem - też nikogo wyjątkowego niestety nie widziałem na kartach do głosowania.
Miałem zamiar głosować w tych wyborach, ale jestem zameldowany w Łodzi i dlatego też wybierałem się tam nam weekend. Wyszło tak, że ostatecznie zostałem w Krakowie, więc z wyborów nici...
Za to moja druga połowa zagłosowała i wyciągnęła mnie przy tym na spacer. Nawet dużo ludzi przychodziło do komisji, a na onecie przeczytałem, że frekwencja przekroczyła już 18%. Dla mnie to duże zaskoczenie!
avatarByła taka stronka na której można było zrobić sobie ankietę dot. poglądów na temat kierunku rozwoju Unii Europejskiej a następnie porównać wyniki z opiniami danych partii czy kandydatów. Niestety byłem na niej raz a potem zapomniałem adresu, szukając nie znalazłem jej już a szkoda bo taka inicjatywa społeczna powinna być reklamowana na prawo i lewo. Pozycjonowanie też leży. A tak wygrywają ci bardziej widoczni na bilboardach.

Kryzys zaufania do władzy to rzecz w Polsce typowa, co nie dziwi biorąc pod uwagę naszą historię. Mimo wszystko jednak poszedłem zagłosować. Po to tylko by fanatycy i pieniacze mieli jak najmniej do powiedzenia w Unii. Ja jestem człek spokojny, nie toleruję awanturnictwa i rzucania błotem. Najchętniej za granicę wysłałbym radykałów, ale od Parlamentu pewnie lepszym celem byłaby bezludna wyspa.

Pomyśl Szuman kto reprezentował by nasz kraj w UE, gdyby wszyscy otwarci na świat ludzie nie poszli głosować. Powtórka z rozrywki sprzed dwóch lat tyle że w wydaniu europejskim? Nie, dziękuję.
avatarPierwszy raz poszedłem zagłosować. Chciałem spróbować jak to jest i nie żałuję.
Z wyborem myślę odpowiedniej osoby nie było problemu. Zagłosowałem na kogoś, dzięki komu mogłem za darmo pojechać na parę dni do Brukseli jakieś trzy lata temu. Taki mały rewanżyk zaliczyłem :).

Myślę, że warto było. Teraz już wiem, jak to wszystko wygląda z tym głosowaniem, bo sam tego doświadczyłem, na własnej skórze!
avatar@Jakub Milczarek, w moim regionie małym zaskoczeniem była wyjątkowo niska frekwencja do południa - niespełna 5% :) Prawdę mówiąc, praca pochłonęła mnie do reszty i nawet nie dowiedziałem się jeszcze, jak to wypadło w przeciągu całego dnia :)

@Przemo, trudno się z Tobą nie zgodzić, ale ja naprawdę nie miałem na kogo głosować. Mógłbym iść do urny po publikę, ale w zgodzie z własnym sumieniem oddając głos nieważny. Bo na pewno nie zmusiłbym się do głosowania na kogoś, na kogo szczerze nie chcę zagłosować. Dla zasady? Dla mniejszego zła? Eee... :)

@Jagbyś, he, moja inicjacja z wyborami miała miejsce przy okazji lokalnych wyborów samorządowych. Twój pierwszy raz to tak z grubej rury raczej, bo od razu na szczeblu europejskim ;)
avatarA ja właśnie poszedłem głosować na mniejsze zło, gdyż według tego kalkulatora na blogu Jakub Milczarek wyszło mi iż jest pro PSL :/ Więc byłem głosować na konkurencję PiS (które jak się okazało i tak wygrało w naszym okręgu).

A i tak wychodziłem z domu. Tak więc czy pójdę w lewo i za 6min będę na przystanku, czy w prawo i za 15 min będą 4 przystanki dalej. Więc po prostu poszedłem głosować, i zrobić sobie mały spacerek przed całym dniem w autobusie.
avatarA mi brakło trzech miesięcy, żebym mógł oddać głos. Swoją drogą to jest trochę nie fair. Bo moi koledzy z tego samego rocznika (1991) poszli wczoraj do urn, a ja mogłem się tylko przyglądać.Ale cóż takie życie. Jedni pojawili się na świecie wcześniej inni trochę później...
avatarprzemo, www.latarnikwyborczy.pl o to Ci chodziło?
avatar@matfeusz
nie, ankieta jest podobna z tym że tam była bardziej skomplikowana. Najpierw były pytania, potem dodatkowo wybierało się priorytety a wynik przedstawiony był w formie punktu na okręgu, gdzie innymi punktami były stanowiska partii. Sama strona zaś w niebieskiej tonacji.

Dodaj komentarz
Chcesz mieć własny avatar przy komentarzu?
BBCode format dozwolony