W ramach szeroko zakrojonej kampanii reklamowej Nokii E75, za pośrednictwem
Blogvertising, dostałem ów model do przetestowania i zrecenzowania na tym oto blogu. Telefon przysłano kurierem, elegancko zapakowany, w zestawie takim, w jakim jest sprzedawany. Nic, tylko załadować swoją kartę SIM (aparat bez simlocka) i testować.
Ja i Nokia E75, to dwa przeciwieństwa postawione przez los naprzeciw siebie. Mamy stoczyć około miesięczną walkę, której kontrakt nie określa liczby starć, natomiast obliguje do wyłonienia zwycięzcy. Remis nie wchodzi w rachubę.
Przed walką: przedstawienie przeciwników
Nokia E75 - nowoczesny telefon adresowany do odbiorców biznesowych. Poważna zabawka dla poważnych ludzi - nieocenione w swej biznesowej wszechstronności narzędzie dla ludzi w roboczej kantce i obcasie. Szczyci się tym, że w sposób bardzo zaawansowany obsługuje do dziesięciu kont pocztowych. Dla pokemonów beznadziejny, niedorobiony telefon.
Ja - komórkowy beton do dziś wierny idei z początku XXI wieku, kiedy to mobajl fon służył jedynie do rozmawiania, smsowania i robienia pseudo zdjęć nadających się najwyżej jako załącznik do MMS-a. Kochający prostotę i stroniący od gadżeciarstwa miłośnik Nokii 3310 i Ericssona T20s :)
Przeciwieństwa lubią się przyciągać i gdy tak się dzieje, obserwatorom pozostaje tylko gapić się i próbować odpowiedzieć na pytanie: „dlaczego?”. Dlaczego ja i Nokia E75? Jeszcze do końca nie wiem, ale już mi się spodobało dokuczanie tym, którzy podnoszą swoje morale coraz to nowszymi gadżecikami :) Podczas, gdy inni ciągle gonią za lepszym i droższym modelem komórki i wiecznie chcą czegoś lepszego, mi za darmo wciśnięto telefon, którym w życiu bym się nie zainteresował i którego nie chcę. Po miesiącu mam go odesłać tam, skąd przyszedł, ale zanim to nastąpi, będę opisywał tu swoje boje z tą komórą. Każdy wpis będzie kolejną rundą, a po ostatniej napiszę zwięzłą relację z walki. Nie powinno zabraknąć dodatkowych materiałów jak zdjęcia i video, a także wywiadów przeprowadzonych z uczestnikami pojedynku. Zaczynamy: runda 1 :)
Pojedynek. Runda 1
Runda pierwsza, to klasyczne starcie zapoznawcze. Obserwowanie przeciwnika, jego szybkości, stylu, szukanie mocnych i słabych stron. Nokia E75 wydaje się być w bardziej komfortowej sytuacji, ponieważ posiada szereg tajemnic, które jej przeciwnik musi poznać, aby myśleć o zwycięstwie. Jednak jej rywal jest piekielnie inteligenty i bez konsultacji z Instrukcją Obsługi powinien skutecznie stawiać czoła Nokii. Szykuje się zacięty pojedynek.
W pudełku, oprócz telefonu Nokia E75 znalazłem baterię ;)
litowo-polimerową litowo-jonową BL-4U o pojemności 1000mAh. Oprócz baterii był kabelek USB. To jednak nie jedyny kabelek w zestawie, ponieważ znalazły się też słuchawki - z pilotem. Ładowarka również znajdowała się w pudle; podobnie jak eleganckie, lecz cholernie nieużywalne etui.
Macanko: chłód stalowej koperty i przyjemny ciężar telefonu od pierwszego wzięcia w łapę wzbudza poczucie posiadania solidnego, rasowego telefonu, który nie jest dla każdego. Uczucie to powraca za każdym razem, kiedy w dłoni przebywa Nokia E75. Telefon nie jest lekki, ale też nie jest jakoś specjalnie ciężki. Przyjemnie ciąży w dłoni swoją masą przypominając, że jest konstrukcją solidną z nie byle jakich materiałów. Może minimalnie za ciężki w stosunku do gabarytów, ale tragedii nie ma. Solidna konstrukcja.
Z lewego boku wysuwa się klawiatura qwerty, której wysunięcie powoduje przekręcenie się wyświetlanego obrazu o 90 stopni. W tym przypadku nie sposób nie docenić klasy wyświetlacza, który z każdej strony i pod każdym kątem daje obraz tej samej jakości. Wszystko idealnie widać zarówno gdy się telefon trzyma normalnie, jak i bokiem lub do góry kołami.
Przyciski
Standardowa klawiatura - (ta numeryczna pod wyświetlaczem) ma tę jedną zaletę, że jest ładna. Świetnie komponuje się z całością telefonu, błyszczy i wogle. I na tym jej zalety, jak dla mnie, się kończą. Może miałbym o niej lepsze zdanie, gdyby do włączania/wyłączania blokady służyła inna kombinacja przycisków. O ile w pierwszy (ten lewy górny) z łatwością sobie trafią, o tyle w gwiazdkę prawie nigdy za pierwszym razem - najczęściej za drugim lub trzecim. Nie wiem, co za cymbał wpadł na pomysł, aby ten najmniejszy przycisk znajdował się na samiutkiej krawędzi telefonu i, jakby tego było mało, żeby tę krawędź zaokrąglić, zmniejszając tym samym jego powierzchnię. Przecież łatwość szybkiego trafiania w ten przycisk ma kluczowe znaczenie dla szybkości i komfortu korzystania z telefonu! Wkurza mnie ta niedogodność bardzo. Bardzo. To cios poniżej pasa. Albo paluch ucieka mi na aut, a gdy już trafię w klawiaturę, to zwykle w "7".
Wysuwana klawiatura qwerty - genialna sprawa w kontekście szybkiego wprowadzania tekstu. Układ bardzo zbliżony do tego na zwykłej, komputerowej klawie – gdyby jeszcze były strzałki, byłby totalny wypas, bo operowanie standardowym nawigatorem w pozycji bocznej jest nieco mniej wygodne. Klawiatura jednak spełnia swoją rolę: po kilkuset wklepanych znakach zdania zaczynają pisać się same. Ale... albo ja mam za duże palce (wątpię), albo telefon jest dedykowany dla bab. Wysuwane klawisze są przyzwoitych rozmiarów, ale w pisaniu trochę przeszkadza niewielki odstęp krawędzi przedniej części telefonu od górnego rzędu klawiszy. Często palec, zamiast na którejś z liter q w e r t y u i o p, zatrzymywał się na błyszczącej krawędzi okalającej wyświetlacz i klawiaturę numeryczną. Przez to nie da się szybko pisać – no, chyba, że wyrazów nie tworzą znaki z górnego rzędu klawiszy.
Dźwięk
Słuchawka brzmi rewelacyjnie! Głośno i wyraźnie, z ładnie stonowanymi wysokimi i średnio wysokimi częstotliwościami, że aż żal kończyć rozmowę :)
Dzwonki? Standardowych nie chce się zmieniać. Flagowa melodyjka Nokii - Nokia Tune niesamowicie ewoluowała i niewiele ma już wspólnego z pierwszą jej wersją - monofoniczną. Dźwięk smsa też brzmi kozacko: klasyczne pipi pipi, ale, podobnie jak Nokia Tune, z przygrywką, pogłosem i w ogóle ah i oh. Dzwonki w formacie aac. Dodatkowo telefon oferuje wzbogacenie standardowego brzmienia efektami 3D, które można samemu konfigurować. Głośnik zewnętrzny brzmi świetnie, ale przestrzenności nie oddaje dobrze. Po prostu działając w pojedynkę nie może. Tajemnicą działania efektu 3D może być rozszerzenie panoramy dźwięku, które faktycznie daje efekt przestrzenności, ale na odsłuchu przynajmniej dwukanałowym (stereo).
Telefon ma jedną, fabryczną wadę: wskaźnik sygnału sieci zaciął się na maximum i wszedzie pokazuje full sygnał, chociaż fon Oblubienicy Mej Kobiety, również 3G, czasem spada do 3/4 sygnału.
Runda pierwsza - badawcza - dobiegła końca. Niebawem starcie nr 2 :)