Nie samym horrorem, thrillerem i komedią człowiek żyje i od czasu do czasu dobrze jest nieco urozmaicić swoje filmowe menu serwując np. jakiegoś melodramatycznego smęta. Zwykle bez akcji, z leszczowatą fabułą i bez jaja... ale człowiek czasem musi się odmóżdżyć.
Ja, fan dreszczowców oraz szalonych komedii, postanowiłem oddać się degustacji innego gatunku: melodramatu. Podejrzewam, że niemały wpływ na wybór właśnie takiego gatunku miał fakt obejrzenia przed niespełna czterema miesiącami megazajebistego filmu pt. „Casablanca”. Film ten mnie zmiażdżył - sam do końca nie wiem czym. W dużej mierze na pewno klimatem i wykwintnym smakiem starego kina.
Oto moja skromna recenzja "Casablanki".
Recenzowane w tym wpisie filmy „Pamiętnik” i „Życie jest piękne” są melodramatami bardziej współczesnymi. Nie znaczy to jednak, że smakują plastikowo - o nie! Każdy z nich jest inny, ale obydwa łączy jedna cecha: obraz trafiający do widza świetnie pasuje do czasów, a w których toczy się akcja. Nowszy „Pamiętnik” to obraz, którego wyjątkowości typowy przeciętny pożeracz filmideł nie znajdzie. Bo to film, jakich wiele kręci się w tych czasach.
Natomiast produkcja „Życie jest piękne”, przenosząca widza w czasy drugiej wojny światowej, wręcz pachnie starością. Ale starością taką z lat późniejszych: 60'-70'. Przynajmniej w moim odczuciu.
Tak czy inaczej obydwa filmy obejrzałem z niekłamaną przyjemnością, a po zakończonej projekcji towarzyszło mi uczucie wypełnienia pewnej luki powstałej w wyniku zamknięcia się twardo na trzy faworyzowane gatunki.
Życie jest piękne, to historia żyda, który zakochuje się z wzajemnością w pewnej pięknej owej i płodzi z nią syna. Dzieciak jest ostatnią ich wspólną radością, bo w jego któreś - nie pamiętam, które - urodziny zaczyna się ciąg niewesołych wydrzeń mających bezpośredni związek z II Wojną Światową...
Czasy drugiej WŚ, to tourne hitlerowców po całej Europie. W filmie „Życie jest piękne” akcja dzieje się we włoszech, gdzie również hitlerowskiej zarazy nie brak; po bliżej nieokreślonym czasie słownych prześladowań, główny bohater filmu (żydek) trafia wraz z synem do obozu pracy. Ojciec za wszelką cenę stara się ustrzec syna przed poznaniem okrutnej prawdy wmawiając małemu, że ich pobyt tam jest grą, w której główną nagrodą jest czołg. Taki prawdziwy czołg, o jakim mali chłopcy marzą. Do obozu trafia również (na własne życzenie) żona żyda i zarazem matka chłopca.
Kto zginie, a kto przeżyje? Obejrzyjcie :)
„Pamiętnik” wielu z Was zapewne zna. Rewelacyjna historia pewnej pary zapisana na kartach pamiętnika. Ona z zamożnej rodziny mającej ambicje wydać ją bogato za mąż, a ona zafascynowana młodym i pracowitym, ale dość biednym chłopakiem. On również chce z nią być, ale starsze pokolenie, przeciwne ich związkowi, skutecznie niweczy ich plany.
Po latach rozłąki ona zaręcza się z takim dzianym gogusiem, a on spełnia swoje marzenie: wyremontować dla ich obojga dom. Czeka w nim na nią, ale doczekać się nie może; zaczyna mu też nieco odbijać, ale koniec końców nieźle się kolo trzyma. W końcu jednak ich drogi ponownie się krzyżują: ona odnajduje jego, spotykają się, ale... - o tym opowiada pamiętnik, którego treść pewien pan czytuje w wolnych chwilach chorej na alzheimera kobiecie.
Film zdecydowanie wart obejrzenia!
A poza tym masz mały błąd logiczny w tekście:
Nowszy „Życie jest piękne” to obraz, którego wyjątkowości typowy przeciętny pożeracz filmideł nie znajdzie. Bo to film, jakich wiele kręci się w tych czasach.
Natomiast produkcja „Życie jest piękne”, przenosząca widza w czasy drugiej wojny światowej, wręcz pachnie starością. Ale starością taką z lat późniejszych: 60'-70'. Przynajmniej w moim odczuciu.
Chyba w pierwszym opisie chodzi o Pamiętnik.
Raz jeszcze dzięki za zwrócenie uwagi.
Doskonale wspominam też "Iluzjonistę" jednak raczej dlatego że wątek romantyczny był tam, bądź co bądź, tłem dla o wiele ciekawszych wydarzeń.
Siostra namawia mnie od roku do obejrzenia "Tajemnicy Brokeback Mountain" (homoseksualny melodramat). Jak na razie bezskutecznie.
----------------
Zobacz tanie filmy dvd na www.twoj-kiosk.pl