Swego czasu, w którymś z wpisów, napomknąłem o wybrakowanym łączu internetowym w moim domu. Chodziło o to, że zamiast 1 Mbps miałem zawsze 820-860 kbps. Zawsze. Strata rzędu 15-20% i nigdy ani szybciej, ani wolniej. Bardzo stabilne pasmo, ale mniejsze od tego, za które płacę. Dostawcą Multimedia Polska, net leci po routerze, z netem telewizja, a ruter ciągnie z gniazdka telefonicznego, które to gniazdko dzieli z telefonem.
Zgłosiłem w Biurze Obsługi Klienta MM usterkę: stabilny, ale zbyt wolny transfer. Przysłali mi technika, który posprawdzał urządzenia, wykonał parę testów na prędkość, by na koniec wizyty rozłożyć ręce, stwierdzić, że nic nie jest w stanie zrobić, bo wszystko działa i dodać, że ze strony operatora wszystko jest ok, bo nie płacę za prędkość gwarantowaną, ale za „do 1 megabita”. Pomyślałem, że w sumie to prawda - taki haczyk w umowie i furtka dla ISP.
Po jakimś czasie ta niepełna megówka przestała mi wystarczać i zapragnąłem przyspieszyć. Wahałem się, bo skoro jednego megabita nie da się tu wyciągnąć, to jak niby ma polecieć dwa mega? Oj tam - myślę - zamawiając szybsze łącze dam IM powód do ogarnięcia sieci tak, aby w końcu wyrabiała. W biurze obsługi, podczas podpisywania aneksu, powiedziano, że przed przyspieszeniem muszą sprawdzić, czy istnieją warunki techniczne do puszczenia dwóch mega i dopiero po uzyskaniu pozytywnego wyniku prędkość zostanie podwojona.
Na decyzję o zmianie prędkości nie trzeba było długo czekać: warunki są, więc dwa mega poleci nawet szybciej, niż to wynika z umowy. Byłem happy, ale jednocześnie zacząłem się zastanawiać jak to będzie brykać. Odpowiedź na to pytanie przyszła szybko i zbytnio mnie nie zaskoczyła: zamiast 2048 leciało około 1700-1740 kbps. Czyli dwa razy szybszy transfer i dwukrotnie większa strata. 300 kbps różnicy - kiedyś moim marzeniem było łącze o takiej wartości - pamiętam to dobrze.
Irytacja aka wkurwienie zaczęło narastać. Płacę za 2 Mb, a mam 1,6-1,7. Ciul z tym, że umowa stanowi o prędkości nie gwarantowanej, ale „do”, skoro nigdy tego pułapu „do” nie osiągnąłem! Powinienem więc płacić za moje „do”, tj. za 1,7 Mb. W moim przypadku transfer zawsze, ale to zawsze, wynosił tyle, a płaciłem za 2 mega. Postanowiłem nie odpuszczać i zawalczyć o swoje - tym razem skutecznie. Zastosowałem prostą i najskuteczniejszą w branży telekomunikacyjnej technikę - UKE :)
Na stronie Urzędu Komunikacji Elektronicznej jest instrukcja składania skargi na ISP. Wedle wskazówek, skarżąc się UKE należy dołączyć pisemną reklamację usługi złożoną wcześniej u dostawcy internetowego, która nie przyniosła skutku.
Pisemną... przecież reklamowałem usługę, przyjęto zgłoszenie, był technik i dalej jest źle...
Ze strony UKE można via formularz kontaktowy wysłać wiadomość w dwóch rodzajach: skarga lub zapytanie. Postanowiłem skorzystać z opcji drugiej i zapytać, czy w moim przypadku nie dałoby się obejść bez reklamacji pisemnej. Wyłuszczyłem sprawę, nacisnąłem „wyślij” i czekałem na odpowiedź. Ta przyszła po kilku dniach i wynikało z niej, iż mój mail został potraktowany jako skarga, a tę przekazano do lokalnej delegatury UKE, której urzędnicy będą się kontaktować w dalszym toku postępowania. Bingo! :)
Po kolejnych kilku dniach, już z Rzeszowa, przyszedł mail z zestawem pytań technicznych: jaka dokładnie prędkość, gdzie mierzona, jaki model routera itp. oraz prośba o kopię umowy o świadczenie usługi dostępu do internetu. W odpowiedzi wysłałem odpowiedz i skan dokumentu. Czekałem i czekałem na dalszy kontakt, aż po paru tygodniach przyszedł mail z prośbą o obecność w domu i umożliwienie pracownikom UKE dokonania pomiarów/testów na zakończeniu linii. Zaproponowali dwa terminy; wybrałem bliższy.
Przyjechali punktualnie, wcześniej dzwoniąc z potwierdzeniem, że są w drodze i będą za tyle i tyle. 15-20 minut zajęły im testy, których wynik wskazywał, że przepustowość linii wynosi 20 Mb, więc teoretycznie net powinien hulać i śmigać pełną parą. Ale wyniki wszystkich, wykonanych na różne sposoby pomiarów prędkości na komputerze pokazywały co innego: zbyt wolno, a różnica prędkości rzeczywistej od wynikającej z umowy spora. Panowie z UKE poprosili o screena z pomiaru wykonanego w ich obecności, spisali protokół i pojechali.
Po kolejnych paru tygodniach przyszło pismo, a właściwie kopia pisma, którego oryginał adresowany był do Multimedia Polska. W piśmie tym moje zgłoszenie zostało nazwane „wnioskiem o mediację”. W paru akapitach ładnie streszczono wszystkie podane przeze mnie informacje, dodano wyniki pomiarów i zawyrokowano „nienależyte wykonanie zobowiązania”, jednocześnie obligując operatora do usunięcia usterki. To wszystko poparto kilkoma paragrafami prawa telekomunikacyjnego i kodeksu cywilnego.
Na reakcję Multimedia nie musiałem długo czekać: najpierw telefon, a później technik - ten sam, co kiedyś. Tym razem jednak stanął na wysokości zadania i po niespełna dwóch kwadransach net bujał się już jak należy :)
Wielkie dzięki dla UKE za podjęcie mediacji w mojej sprawie i dla Multimedia za naprawę swojego błędu. Teraz jestem w pełni zadowolonym abonentem MM: łącze mam zajebiście stabilne i przez cały czas minimalnie szybsze od rzeczonych 2 Mb (obecnie około 2200 kbps).
------------------
Raz kolejny mówię:
Grunt, to znać swoje prawa i walczyć o swoje. Często jesteśmy robieni w wała dziwnymi i niekorzystnymi dla nas zapisami w warunkach transakcji, zwodzeni w kwestii naszych praw lub zgoła okłamywani. W trudnych lub niejasnych sytuacjach najlepiej kontaktować się z rzecznikami konsumentów, którzy wyjaśnią, objaśnią i wskażą drogę, którą należy dochodzić swoich praw.
Tak było w szeroko opisywanej na tym blogu historii funkiel nowej kanapy, która z winy producenta psuła się podczas normalnego użytkowania. Wpisy o owej kanapie możecie znaleźć pod tagiem
meble :)
A co do drugiego pomiaru, to był to tzw. test predykcji przepływności ADSL: ADSL, ADSL2 i ADSL2+. Mierzono kwalifikatorem kabli xDSL Cable Shark :) Takie cuś:
@Przemo, myślę, że gdyby Ciebie robiono tak w bambuko, to też byś w końcu nie wytrzymał i zaczął domagac się tego, co Ci się należy :) Ale przyznaję, że były momenty, kiedy zaczynałem żałować zamieszania, które powstało (szczególnie wtedy, gdy musiałem siedzieć w domu i czekać na speców).
A te 1,7Kb to miałeś zawsze czy tylko w godzinach szczytu sieciowego? Ja np mając 4Mb wiec iż mniej więcej teraz (od ~19-22 +/-1-2h) są godziny szczytu i z mojego łącza będę miał z 2,5-3,5Mb a jak dobrze się rozepcham to te 4Mb. W końcu mam te łącze do 4Mb, a nie zawsze 4Mb.
Sorki że tak dopytuję, ale jak brałem Play Mobile jako łącze zapasowe na weekend to postanowiłem je przetestować i opisać u siebie. Tylko za bardzo nie wiedziałem jak je testować, i miałem nadzieje iż oni mieli jakiś "dostępny" sposób testowania.
Ale na szczęście opracowałem własną procedurę testowania (ping, tracert, download, czas ładowania kilku stron (bez cache) speedtest.net) i teraz tylko trzeba to opisać :/
Co do Twojej procedury testowania, to weź poprawkę na to, że czasem serwery, z których ciągniesz, mają mniejszą wydolność niż Twoje łącze. Kiedyś miałem 8Mb i przekonałem się o tym, że niewiele jest serwerów, z których można ssać pełną parą. Przeważnie z serwerów darło między 2,5 a 5 Mb, a pełną prędkość downloadu udawało się osiągać jedynie z akceleratorami (DAP itp) lub p2p, gdzie download odbywał się z kilku źródeł. Tak więc przeciążenie i spadek transferu do tych 2,5-3,5 Mb może zależeć zarówno od Twojego łącza, jak i od łącza serwera.
BTW, wrzuciłem na Wykop:
http://www.wykop.pl/link/180808/zbyt-wolny-internet-jest-na-to-pewien-sposob
Mam nadzieję, że serwer wytrzyma ;)
I za Twoim przykładem zgłoszę to do UKE.
Pozdrawiam, LORDD93 :)
Też używam usług MM, ale nie korzystam internetu, tylko z pakietu telewizyjnego. I właśnie z nim mam problem, ciągle są jakieś zakłócenia. Były składane skargi do siedziby MM w moim mieście tylko oni ciągle podają powody zupełnie z kosmosu (np. że w miejscu gdzie biegnie kabel telewizyjny są przeprowadzane jakieś budowy, a problemy były nawet przed budową i po też są.) Czy wie ktoś gdzie powinienem zgłosić swój problem?
Pozdrawiam!
@LORDD93, no to gratuluję cierpliwości, bo będąc na Twoim miejscu już dawno bym został przez szlag trafiony :)
@zadowolony, coś przepinał na centrali, a wcześniej telefonicznie prosił o zmianę portu dla mojego łacza. Na tym zastępczym porcie udało się osiągnąć dwa mega, więc ów technik pojechał na centralę coś tam przepiąc, żeby działało na starym. Przynajmniej ja to tak zrozumiałem :)
@AbonentMM, myślę, że problem z TV również możesz zgłosić do UKE, choćby dlatego, że dostawcą jest firma telekomunikacyjna.
@SpeX, to w komentarzu, bo specjalnego wpisu o tym nie przewiduję ;) przypomnij, gdybym zapomniał :)
@Tomash, szczerze, to mógłbym płacić te niespełna 10% więcej za tego neta, bo z telewizją i telefonem i tak nie wychodzi za wiele :)
@bt, trafne spostrzenie! To wolny rynek i sytuacja na nim panująca powinna wymuszać staranność wykonywania usług, a nie urzędy. Coś jednak ze starego ustroju pozostało - i dobrze, bo przynajmniej jest się gdzie zwrócić o pomoc.
co do mierzenia prędkości to nie zawsze jest tak, że ISP obcina transfery albo "nie ma możliwości technicznych na większą prędkość" . Są użytkownicy którzy używają P2P jednocześnie mierząc prędkość, sami nie wiedzą co czynią i potem z pretensjami do ISP.
Jest jeszcze jednak kwestia o której mało który ISP mówi - UPLOAD. Symetryczne łącze jest dużo droższe niż zwykłe DSL więc mniejsi ISP tną UP na łeb na szyje...
Bycie świadomym swoich praw wynikających z zawartej umowy, zawiązanego w ten sposób stosunku prawnego - to podstawa sukcesu. Do tego jest wiele instytucji jak piszesz, które pomogą. Szok!!! Tak profesjonalne działanie UKE! Na prawdę jestem pozytywnie zaskoczony tym co napisałeś :))
A co do tych kruczków prawnych. To jest w kodeksie cywilnym taki artykuł stanowiący o tym, że nie można wykorzystywać/naginać swoich praw. To Art. 5 o nadużyciu praw. Pozwól, że zacytuję, bo to ważne :)
"Art. 5. Nie można czynić ze swego prawa użytku, który by był sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony. "
To chyba nie masz pojęcia o tym jak wygląda budowa sieci. Owszem można wszystko zbudować na radiach, przewieszkach, piwnicach i na dziko przekopać się pomiędzy budynkami. Chcąc świadczyć PROFESJONALNE i KONKURENCYJNE usługi MUSISZ wybudować własną kanalizę bądź ją dzierżawić od innego operatora. Tak się składa, że buduję sieci dla różnych operatorów (zarówno internetowych jak i telewizyjnych). Działają oni w konkurencji dla tpsa, netii, upc i innych lokalnych dostawców. Budowa sieci od podstaw to mnóstwo procedur, załatwiania itp. Chcesz mieć sieć pomiędzy budynkami, musisz zrobić projekt (projekt to mapki geodezyjne, projektant, uzgodnienia - KOSZTY i CZAS, czasem nawet 3 miesiące od rozpoczęcia inwestycji). Potem geodeta musi to nanieść w terenie i wykonawca czyli ja wykopać, ułożyć, doprowadzić teren do stanu poprzedniego, wciągnąć światłowody, kable itp. i uruchomić). Inna droga to kanaliza tepsy co nie zawsze działa a i tak trzeba projekt zrobić i czekać kilka miesięcy na rozpoczęcie inwestycji.
Wynika z tego, że nie masz pojęcia jakie nakłady trzeba ponieść, żeby świadczyć usługę na wysokim poziomie a dodatkowo być konkurencyjnym do reszty operatorów.
Owszem dla chcącego nic trudnego ale to tylko w małym zakresie i nie dalekowzrocznej perspektywie.
Ludzie czesto nie wnikaja skad maja lacze tylko patrza zeby bylo taniej. Dopiero wtedy otwieraja sie oczy. Zanim zamowisz lacze w jakiejs firmie, dowiedz sie jak dzialaja i jakie praktyki stosuja...
Może i nie mam pojęcia, ale miałem okazję widzieć na własne oczy jak powstaje jedna z sieci. Na szczęście alternatywa dla łączy tepsianych i jedyna nadzieja gdzie Tepsa nie sięga i nie opłaca im się rozwijać infrastruktury. Nie wiem gdzie te sieci budujesz i jakie nakłady obserwujesz, ale jeśli wykopanie kanalizacji pod światłowód o długości ponad 20 km to dla Ciebie mało no to respekt( bo takową inwestycję mamy akurat okazję realizować). Dzięki Bogu nie ja rządzę tym interesem, ale skoro firma urosła do dość sporych rozmiarów to chyba musi coś w tym być. A czy Tepsa nie ma "opiekunów inwestycji" którzy pomagają się przebrnąć? Jeśli chodzi o wioski bo takie akurat obsługujemy to wybacz ale ciągnięcie do każdego kabla to samobójstwo ( nawet wszech ogromna Tepsa ma w dupie wioski) więc... nie pozostaje nic innego jak radio poza tym uważam, że hotspot to przyszłość. a jeśli komuś nie pasi to NIKOGO UMOWĄ NIE TRZYMAMY( bo mamy przedpłatę i umowę na czas nieokreślony).Co do prędkości i osiągów to zacząłem się zastanawiać czy miałeś kiedykolwiek do czynienia z klientami końcowymi i ich cudownymi codziennymi problemami( naprawdę, żal się ludzi robi jak słyszysz, że nie wiedzą czym się różni FIREFOX od INTERII* ale narzekać na Internet będzie... )
*nie, nie pomyliłem się tam naprawdę jest napisane Firefox od Interii :)
z samego wykopu: nieco ponad 18k wejść
do "efektu" zaliczę również inne strony, na których za Wykopem pojawiły się linki do tego wpisu:
- fora dyskusyjne (7-10 sztuk): około 200 wejść
- wyczaj.to: ponad 300 wejść wczoraj, gdzie dopiero późnym wieczorem wyczajenie wylądowało na głównej
- pingery i blipy: około 30 wejść
Myślę, że jeszcze przez kilka dni będę zliczał znaczące ilości wejść z wyżej wymienionych.
Staty oparte na statystykach Intrack.pl (rzadziej blokowane od np. GA. a według GA wejść z wykopu około 17,300).
Do tego wszystkiego dodam, że dwa dni popularności kosztowały mnie nieco ponad 6GB transferu ;) Jak to dobrze, że jakiś czas temu właśnie pod kątem zjadania transferu odchudziłem stronę 3-4 krotnie :)
Na całym świecie ogranicza się w tej chwili moc nadajników stacji komórkowych a w Polsce jakby sie dało to na każdym wyższym bloku stałby potężny nadajnik. Jaki tego efekt? W Polsce w ostatnich latach populacja pszczół zmniejszyła się o około 70%!! Wszystko przez fale elektromagnetyczne.
W Aleksandrowie Łódzkim Dialog zaproponował kumplowi chyba 10 czy 20 mbit za w miare sesnowne pieniądze. Wzpominają też o łączach ala 1gbit. Dlaczego? W studzience na jego posesji biegnie światłowód. Istnieje możliwość doprowadzenia go bezpośrednio do gniazdka (oczywiście dużo drożej niż w tej chwili). Można? Można!
Tak powinno być w całym kraju. Jednak lepiej stawiać antenki co 10-tą hatke, budować nadajniki itp. itd. Hotspoty mają rację bytu w dużych aglomeracjach, centrach handlowych, biznesowych, uczelniach. Tam ich miejsce i tylko tam.
btw: nikt sie nei czepial ze masz router? bo z tego co wiem to nie mozna w mm dzielic neta?
@m1m, ruter dostałem od Multimedia, bo na tym lata ich kablówka (+ dekoder). Sam net bez kablówki = modem. Ale te routery z MM są poblokowane i podzielić łącze można tylko po partyzancku: albo inny router albo słicz. Ja tam nie dzielę, bo nie za bardzo mam po co :)
@m1m, prawda jest taka iż łącze możesz dzielić sobie zawsze, weżnę by jak coś ISP tego nie zauważył
Z gniazdka telefonicznego wychodzi również kabel, który biegnie do routera. Do routera bezpośrednio podłączony jest komp oraz dekoder.
Dlaczego tak jest na moim lapku, że jak połączę się z netem przez router to śmigają mi wszystkie stronki(obojętnie czy bezprzewodowo czy przez kabel), a jeżeli połączę się z netem kablem prosto z gniazdka w ścianie to ten net chodzi jakby chciał a nie mógł. Na innym laptopie nie ma różnicy czy net jest przez router czy nie, bo chodzi bardzo szybko. Co mam zrobić? Kupić router,żeby nie zasypiać przy logowaniu się na pocztę..??
Gościu, Ty miałeś prawidłową, pełną prędkość neta. Te 20%, o których mówisz (dokładnie taka wartość) jest zarezerwowane w systemie dla update'ów i wystarczy wyłączyć to wchodząc w rejestr i edytując pewne wpisy. Wtedy miałbyś te pełne "do".
Korzystam z usług firmy Intelink i zamawiałem 6 mbit/s, tymczasem mam zazwyczaj transfer rzędu 0,3-1,4 mbit/s. Zdarzyło się, iż transfer był zgodny z moimi oczekiwaniami, tzn. 5,5-6,2 mbit/s, ale trwało to góra 3 dni i ostatnim razem zdarzyło się w Wielkanoc (sb, ndz, pn).
Od półtorej miesiąca ponawiam zgłoszenie o wizytę serwisanta i jak dotąd nikt się u mnie jeszcze nie zjawił. ;/
Dobrze masz, po prostu w różnych jednostkach to podajesz:
Masz łącze:
2 Mbps (megabity na sekundę)
# Mnożąc to x1024
2048 kbps (kilobity na sekundę)
# zamieniając bity > bajty /8 (jeden bajt ma 8 bitów)
256 KB/s (kilobajty na sekundę)
Przy czym nigdy nie pobierasz 100% łącza. Bo wszytko od windowsa po komunikator ci trochę zabiera.
Windows domyślnie pobiera 20% pzepustowości łącza.W zależności od systemu możesz to 20% odzyskać.