Miejscówka pierwsza klasa, na dodatek z bogatą historią. Stary, XVIII-wieczny cmentarz żydowski, podczas drugiej wojny światowej rozwalony przez hitlerowców: płyty nagrobkowe ponoć robiły przez jakiś czas za chodnik (więcej info o kikrucie w Google i np.
tutaj). Przed trzynastoma laty, z inicjatywy pewnej fundacji żydowskiej rodziny, został odbudowany, ale tak chyba nie do końca. Niemniej jednak stare, koślawe, judaistyczne nagrobki robią wrażenie. Kirkut sąsiaduje bezpośrednio ze sporym, współczesnym blokowiskiem - od klatek najbliższego bloku dzieli go około 15 metrów (klatka - chodnik - wąski trawnik - ogrodzenie cmentarza - nagrobki).
Ogrodzenie i brama są nowe. Od strony wejścia i osiedla nagrobki są (chyba) na swoich miejscach. Jednak ten ład i porządek obejmuje może 1/6 całego terenu cmentarza. Przede wszystkim środkowa część tej żydowskiej nekropolii to najzwyklejsza polana porośnięta trawą. Dopiero w najbardziej oddalonych kątach cmentarnego kwadratu znajdują się odpowiednio (patrząc od bramy): w prawym rogu kilka poukładanych nagrobków, a w lewym wielki stos płyt nagrobnych, które leżą jedna na drugiej. Tak, jakby restauratorzy nie wiedzieli za bardzo, gdzie powinny się one znajdować i strzelili to wszystko na kupę.
Dębicki kirkut jest rewelacyjnie umiejscowiony; latem słońce zachodzi od najmniej zasłoniętej strony cmentarza, czego efektem jest piękna gra cieni w złocisto czerwonym świetle. Tak za 2-3 miesiące właśnie o zachodzie słońca wybiorę się tam z aparatem i zapoluję na jakiś artystyczny obrazek :) Póki co kilka zwyczajnych fotek robionych w pośpiechu (przed wyjściem z domu średnio zużyte akumulatorki wymieniłem na niemal całkiem rozładowane) :)

http://pl.wikipedia.org/wiki/Synagoga_Nowomiejska_w_Dębicy
A tutaj artykuł o synagodze, planach miasta i stanoisku gminy żydowskiej, której przewodniczący mówi wprost: "Dopóki nie będziemy mieli pieniędzy z innych źródeł, to handel w synagodze będzie się odbywał"
Szkoda.