PiSiorki powróciły sobie normalnie do starych nawyków i znów ujadają. Tym razem jednak nie szczekają na wiatr czy światło słoneczne, ale na platfusów. I to w konkretnej sprawie.Jak nietrudno było się domyślić, do akcji wkroczył Palikot z zadaniem wywołania kolejnej zasłony dymnej. Jak zwykle skuteczny; zrobił taką zadymę, jakiej nikt się nie spodziewał. Taką, że teraz nawet TVN bierze udział w atakach nań. W tym miejscu rodzi się kilka pytań:
Palikot stał się niewygodny także dla środowisk prorządowych?
Słynna ostatnio nagonka na Palikota w sprawie finansowania jego kampanii, do której to nagonki przyłączyli się także niektórzy posłowie PO i TVN. To trochę dziwne i z pewnego punktu widzenia może wyglądać na to, że Donald zaczął bać się Palikota, który w opinii wielu jest przeciwieństwem jego samego wazelinowego. Celne, odważne, konkretne wypowiedzi, odwaga w działaniu, konsekwencja - to cechy, które Donkowi są obce, a za które wielu tak bardzo ceni Palikota.
Atak na Palikota elementem strategii?
A może atak na Palikota jest elementem strategii odwracania uwagi? Jazda po pisowskim spocie zrobiła się spora, więc i dymu trzeba więcej. Toteż najpierw Palikot robi alkoholowy dym, następnie na Palikota kopci Platforma z TVN-em w sposób uzgodniony wcześniej. Dalej: Palikot broni się według scenariusza, dym opada, a o spocie mało kto pamięta. I wszyscy czekają na oficjalną odpowiedź na pytanie: czy Lech Kaczyński jest alkoholikiem?
Palikot prowadzi własną politykę?
Palikot gdzieś kiedyś powiedział, że jest w Platformie, bo idea tej partii najbardziej pokrywa się z jego osobistymi przekonaniami, co jednak nie przeszkodzi mu w wyłamaniu się z partyjnej dyscypliny w przypadku, gdyby w danej sprawie będzie miał odmienne zdanie. Palikot swoimi poczynaniami wzbudza nierzadko skrajne emocje, ale skutecznie zdobywa rzesze przeciwników i zwolenników. Moim zdaniem i jedni, i drudzy będą bardziej przywiązani do swojego stanowiska wobec Palikota, bowiem ich opinia zbudowana będzie na silnych emocjach, a nie tylko na suchych, logicznych wnioskach, jakie np. budujemy słuchając przedwyborczego bełkotu płynącego z mównic.
Jak jest naprawdę? Odpowie na to czas.
Panie Palikot - popieram Pana w 100% - trzeba rozkruszać ten polski polityczny beton, po swojsku z kolanka, z półoobrotu jak Chuck Norris albo z bańki jak Zidane!
Inna sprawa, że na jego przykładzie widać, że w polskiej polityce, tak samo jak w polskim showbiznesie, po pierwsze, cel uświęca środki, a po drugie, największą popularnością cieszą się jednostki... jakby to ująć... dziwaczne (odpowiednio Palikot czy Lepper, Jola Rutowicz czy Gracjan Roztocki). A dlaczego tak jest? Powodów wiele - możnaby na ten temat przegadać całą noc...
@Grzybu, a kiedy wcześniej przepraszał? Bo jedyne przeprosiny, jakie kojarzę, to te, w których Palikot zamiast przeprosić L.Kaczyńskiego przeprosił Polaków za to, że mają takiego prezydenta. Nakazanych przez sąd przeprosin jakoś nie kojarzę...
@Przemo, podoba mi się trafność porównań w drugim kapicie Twojego komentarza ;)
@Halszczak, bo nie musi się przejmować, że przez jakieś jedno nieprzemyślane słowo straci tyle i tyle pieniędzy i punktów procentowych poparcia ;)
@Krzychu81, temat do dyskusji de facto ciekawy, ale czy nie szkoda by było nocy na debatę o polityce? Jest tyle innych dobrych tematów, smaku piwa nie zepsują... ;)