Wazeliniarz i dupowłaz. Rozumiem: kandyduje na konkretne stanowisko - to pewna okoliczność łagodząca dla jego lizusostwa. Niech sobie farmazoni w kuluarach; niech na salonach w dupę włazi komu chce i jak chce i niech wciska ściemy innym garniakom, ale niech nie traktuje zwyczajnych jak skończonych, bezrozumnych naiwniaków, którzy łykną każdą papkę przezeń podaną.
Rozumiem, że postanowił dać dupy prezydentowi w zamian za poparcie dla jego kandydatury na szefa NATO. Taki stołek musi kusić. Rozumiem, że Lechu na determinacji Radka postanowił skorzystać i ugrać coś dla wiernej majestatowi swemu Annie Fotydze. Udało się to z łatwością, ale czemu tu się dziwić, skoro Radosław, nie rozstający się ostatnio z wiadrem wazeliny, smaruje nią grubo na widok każdego.
Niech se włażą we wszystkich urzędach, na wszystkich stanowiskach i we wszystkich pozycjach. Niech się prostytuują. To mnie mało interesuje i, prawdę mówiąc, nawet tego nie dostrzegam. Ale Radosław Sikorski raczył przegiąć tak bardzo, że śmiem się zastanawiać, czy przypadkiem nie był po prostu jeszcze oszołomiony po ostatniej „wymianie uprzejmości” z prezydentem.
Nie mam nic przeciwko jego kandydaturze na szefa NATO, a wręcz przeciwnie – jestem ZA! Jeśli istnieje szansa, żeby Polak nim został, to trzeba tę szansę wykorzystać. Jasne to chyba i logiczne. Jak to, że droga do celu wymaga różnych, nierzadko sporych poświęceń. Rozumiem. Ale chyba za głęboko wlazł w kilka tyłków i jeszcze nie ochłonął, skoro stanowczo dementuje:
zupełnie nieuprawnione spekulacje o jakiś handlach, wymianach
(źródło: Onet.pl)
Dementuje... Jakie dementuje? Że nie było handlu, wymiany? Kogo ma za idiotę? Układ z Kaczyńskim chyba jasny: on prezydentowi, W ZAMIAN prezydent jemu. On coś dla prezydenta, W ZAMIAN prezydent dla niego.
Wiele jestem w stanie zrozumieć, ale tego dementowania za cholerę nie trawię. Ba, nawet nie łykam. Rzygać mi się chce. Serio. Tak się zeszmacić... Przypomina mi się taka jedna młoda kurewka, co to matce wciskała, że malinkę na szyi zrobił jej.... pies.
Aktualizacja (Sobota 7 marca, 9:38)
Hahahahaha!!! Dawno nic mnie tak z rańca nie rozbawiło jak
jedna z dzisiejszych wiadomości: przywódcy czołowych państw europejskich (Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii) postanowili poprzeć kandydaturę obecnego premiera Danii na szefa NATO. To oznacza ni mniej ni więcej, iż następca Jaap de Hoop Scheffera został już w kuluarach wybrany. A nasz Radek Sikorski?
Gęba mi się śmieje na myśl o tym, że Fotyga wyląduje na salonach, a Radek z Donkiem będą robić dobrą minę do złej gry :) Tak, panowie z Platformy: półtora roku temu krytykowaliście Fotygę, a teraz z wazelinowym ślizgiem poparliście ją... I co? I śmieję się z Was teraz do rozpuku! Hahaha Fotyga na salonach, Kaczory się śmieją, a ja mam nie mniejszą bekę z tego całego cyrku :) Super początek weekendu!
Chyba jednak Radek był szczery krytykując nazywanie układu z Kaczyńskim „handlem, wymianą”. W tej sytuacji hipotetycznie Lechu wysilać się już nie musi lobbując za Radkiem, bo ten właściwie nie za bardzo ma szanse coś w natowskiej grze ugrać. Chyba, że... nie no, walczyć trzeba do końca :) Teraz, Donaldzie i Radosławie, zwazelinujcie stanowiska w rządzie dla teściów tych, którzy poparli Duńczyka i może jeszcze uda się odwrócić losy i wcisnąć swoje dupsko na natowski fotel.
Na początek trzeba przeskoczyć największy opornik, jakim jest właśnie prezio. Jak więc chcesz zrobić coś jeżeli głównym wrogiem Rządu Polskiego jest sam Prezydent RP ? Tak to bratobójcza walka.
Prezydent (ten mały) nie jest Prezydentem wszystkich Polaków, do czego obliguje go Konstytucja RP, a prezydentem swojego brata i pisu.
Jak ty byś postąpił.
Ja na przykład jest bardzo zadowolony, że tak się stało. Fotyga, hmmmm - każdy ją oleje, a może kobita poszła pójdzie po rozum do głowy i zacznie normalnie gadać i wreszcie reprezentować Polskę a nie swojego szefa Kaczyńskiego.
Po za tym PO i Tusk bardzo dobrze zrobił, że do wyborów EU wybiera ludzi ponad podziałami. Bo ogólnie to wali mnie kto w jakiej partii jest. Ważne co myśli, a cenie tych którzy myślą w jednym kierunku a nie lecą tam gdzie wiatr zawieje.
Cimoszewicz dla mnie powinien wygrać poprzednie wybory Prezydenckie, ale mamy to co mamy. Byle jak i bez ogłady. Ktoś kto ma mnie reprezentować, musi być godnym zaufania, z miła prezencją i wartościowym w przekazie. Sorrki ale Lech nie ma żadnej z tych cech.
Jak go słucham to czekam aż wypowie wojnie komukolwiek, od tak.
Ogólnie chce wykazać, że Lecha trzeba omijać jak tylko się da, a w ramach prawa olewać i śmiać się nu prosto w twarz, co go najbardziej frustruje.
A po za tym co to za stanowisko, AMBASADA przy ONZ ? Marginalna sprawa. Jak Tusk zobaczy że Fotyga mąci, to ją wyśle do Miami na rewizje stosunków z KUBĄ ;)
to mój pierwszy wpis na tym blogu. Rzadko udzielam się w politycznych dyskusjach, ponieważ zbyt często nacechowane zdają się być fanatyzmem i bardzo silnymi emocjami. Postanowiłem jednak zabrać głos bardziej z sympatii dla książki autora tegoż blogu, którą właśnie przeczytałem niż z pragnienia politycznej swady :) Ale do rzeczy. Wazelina to podstawa wszelkiej polityki. To swoisty koszmar, ale w znacznej mierze podsycany przez media. To media władają wizerunkiem polityków - niestety. O ironio losu, to właśnie bracia Kaczyńscy wykazują najmniej wazeliniarstwa z całego tego arcy szacownego grona polityków. Nie należę do ich fanów ani obsesyjnych krytyków. Mają swoje dobre i złe strony. Animowali sensowne i absurdalne polityczne decyzje. A Donald? No cóż... jeśli głównym zmartwieniem premiera są słupki poparcia i kolor krawata, to jest jak jest. Ale czy tak jest dlatego, że Donald to jakiś kompletny krętacz? Moim zdaniem absolutnie nie. Media niestety wymuszają pewien styl uprawiania polityki. Ich ofiarą w pewnym sensie są Kaczyńscy, Tusk i my jako zwykli ludzie. Co się sprzedaje to się podaje. Czy widzieliście kiedyś, żeby w jakichś wiadomościach ktoś raczył wspomnieć, że w pewnym małym miasteczku grupa dzieciaków nakarmiła głodnego kota? Ja się z takimi informacjami nie spotykam. Codziennie za to można się dowiedzieć kogo zabili, zamknęli i kot na kogo napluł. Dlaczego? Bo to się ponoć sprzedaje. Przynajmniej taka wizja przebija z głów szefów medialnych koncernów.
Jest także agentem CIA i Mossadu.