Jak tak dalej pójdzie, to niedługo wrócę do Pegasusa, kalkulatora i maszyny do pisania. Serio. W nocy z wczoraj na dziś powziąłem decyzję o zakochaniu się w muzyce klasycznej, z jednoczesnym wypięciem bębenków słuchowych na wszystkie współczesne muzyczne popierdywania. Nie ma popu, rapu, rocka, techniawek, punku czy czegoś innego z niezbyt odległą datą produkcji: ODCHAMIAM SIĘ! Słucham sobie właśnie "Walca kwiatów" Czajkowskiego i normalnie czuję się jak sfera wyższa ;)
Człowiek kulturalny, konsument spuścizny muzycznej największych mistrzów nuty i wiolinowego klucza. Nie wiem kiedy mi przejdzie, ale nie sądzę aby stało się to prędko. To się nazywa muzyka!
Rewelacyjnie mi się przy tej klasyce pracuje. Rewelacyjnie mi się przy niej odpoczywa. To jest sztuka, to jest większy bajer niż IQ Dody! Tyle tych instrumentów, tyle melodii składających się w piękną, fantastycznie spójną całość... głośniej, ciszej, ostrzej, płynniej... Wspaniałe! I co najbardziej mi się w tych utworach podoba to to, że nie nudzą tak, jak "muzyka", której przeciętny zjadacz słucha. Rokowe, popowe i inne kawałki są do zarzygania schematyczne: zwrotka - refren - zwrotka - refren - zwrotka - refren - refren. A wszystkie elementy na tej samej linii melodycznej (swoją drogą tej linii w niektórych kawałkach ciężko się dosłuchać). A te klasyki przez cały czas oferują coś nowego: można powiedzieć, że one żyją przez swój temperament i zmianę temperatur, natężenia dźwięków niczym emocji i natłoku myśli. Boskie!
Tyle o klasyce. To jeden z dwóch składowych procesu muzycznego odchamiania się mojej osoby. Drugim elementem będą kawałki stare, przynajmniej trzydziestoletnie. Pop, rock, soul i inne - liczy się to, aby muzyka była wiekowa.
Porównajcie sobie brzmienie współczesnego popu do tego z lat 90', 80' i starszych. Teraz to jest jedno wielkie gówno! Dwie dekady temu najbardziej uderzała melodia, dekadę temu bardziej basowe i rockowe brzmienia, a teraz przy akompaniamencie popierdywania o pudełkowym brzmieniu wokaliści jęczą, mruczą, sapią i stękają, a co bardziej ambitnym zdarza się od czasu do czasu zawyć. Pieprzę taką muzykę. Śmieje się plebs z disco-polo jakby było z czego. Prawda jest taka, że byle kawałek disco-polo ma nieporównywalnie ciekawszą i ładniejszą linię melodyczną niż najświeższe popowe sranie. A muzyka moim zdaniem ma cieszyć ucho, a nie wkurwiać.
Współczesny rock? Feel? Doda? Matuchno w niebiesiech!
Współczesny rap? Elektronika i bragga? Jezusie...
TEGO SIĘ NIE DA SŁUCHAĆ!!!
Każdy gatunek zatracił to, co miał najpiękniejszego. W każdym gatunku rządzi komercja: najlepsi muzycy muszą się podporządkować trendom rynku (a te kreowane są przez media). Robiąc muzyczną masówkę dla mediów jednocześnie nadają kształt temu, co się w muzycznym podziemiu dzieje. I dlatego takie gówno się teraz robi. Cholernie ciężko znaleźć coś fajnego do posłuchania: coś co między słowami i dźwiękami zawiera autografy twórców, a nie kod kreskowy.
W dupie mam tą nowoczesną muzykę. Słyszeliście pierwsze dwa albumy Michaela Jacksona? Nie? To postarajcie się: "Go to be there" i "Ben" - obydwa z 1972 roku. Dla mnie miazga.
//Sorry szuman, że nie na temat ale coś Ci się prawe menu rozjechało i jest teraz pod newsem ;] Wcześnie wszystko było ok, mam liska z numerkiem 3.0. Pzdr
Filip B., wątpię, ale kto tam wie co będzie za iX czasu..
matfeusz, wielkie dzięki za info, małe niedopatrzenie z mojej strony - na szczęście już poprawione :)
Żeby nie było... w muzyce współczesnej też można się doszukać rasowych głosów (a co się ostatnio okazało) nawet w Polsce - Klaudia Kujawik, Mateusz Ziółko a nawet Ewelina Flinta (która mimo zaprzepaszczenia swojej szansy tym, że nagrała co nagrała to jednak ma zajebisty głos). A za granicą - Leona Lewis, Lisa Lavie, Chris Daughtry, wspomniana Celine Dion, Jordan Sparks, czy choćby Lucas Rossi... muzykę robią na wysokim poziomie, mimo, że mogą to być kawałki schematyczne, to głosem nadrabiają duuużo :)
a kiedyś przecież muzyka znaczyła dla mnie wiele, a teraz? sam się nad tym zastanawiam... być może masz rację, że muzyka schodzi na psy... od dawna nic mnie nie "poruszyło" na tyle, by zostało w odtwarzaczu dłużej niż kilka dni...
Rap? To nie jest muzyka przy której można pracować. Przy niej można co najwyżej odpoczywać i wsłuchiwać się .txt (posłuchaj sobie Fugol "spektakl" naprawdę dobry rap w ostatnim tygodniu ;))
Klasyczna? Ja tam uczę się w ciszy, siedzę przy komputerze bez muzyki, więc nie wiem, nie dojrzałem do takiej muzyki, a najlepsze skupienie można osiągnąć, kiedy jest właśnie idealna cisza ;).
Techno? Pusta muzyka, puste uderzenia, po trawce da się wytrzymać albo jeśli się trochę wypije. Szukając pustej, łatwej laski musimy strawić właśnie taką muzykę ;).
Każdy lubi co innego i o gustach nie powinno się dyskutować. :)
Pełna zgoda co do popu: lata 80' po prostu rządzą! Ja dopiero niedawno zacząłem odkrywać takich wykonawców jak Suzi Quattro, Arabesca, czy Electric Light Orchestra... :) Do tej muzyki jeszcze dochodzi kilka innych fajnych rzeczy jak 8bitowe gierki video, albo samochody i ciuchy z tamtej dekady.
Z wyżej wymienionych to chyba tylko konsole teraz lepsze produkują :)
Moja starsza córa zasłuchuje się w Metallice, Iron Meiden i Scorpionsach, do tego Abba, elektrycy i jeszcze kilka grup z lat 70, o dzisiejszych "muzykach" mówi - wyjce :D.
Z szeroko pojętej "klasyki" to lubię Iron Maiden, trochę Pink Floyd (zwłaszcza kawałek High Hopes) i Metallicę. Do tego Joy Division (ale rzadko słucham bo dołujące jak cholera) i parę innych ale wszytko kręci się w okolicach rock-metal.
Muzyka klasyczna rodem z ubiegłych stuleci nie jara mnie zupełnie, nie wiem takie to jakieś bez jajowe się wydaje, a jestem wrażliwym gościem (może tylko wrażliwym wizualnie?).
Choć te same klasyczne utwory w aranżacjach orkiestr współczesnych robią duże wrażenie, grane zaś np. na samym fortepianie/pianinie (jak w oryginale) jakieś biedne się wydają.
http://www.youtube.com/watch?v=gDGErlXgfZs
Sonata Arctica - boska kapela, nawet ojcu się spodobała, a to już musi o czymś świadczyć ;)
Doda... Virgin może na początku (pierwsza płyta z Dodzią) nagrywał w miarę dobry rock (młoda ma wszystkie płyty), po pierwszej były chyba operacje plastyczne Dodzi i zaczęło jej odpieprzać, więc z rocka przeszli na pop. Pierwszej płyty naprawdę da się słuchać!
W klasycznej też się ostatnio zasłuchuję, ale głównie przez radio, jakoś nie mam czasu na kompa sobie muzyki zassać :) Ba, nawet w klasie, gdzie panowały klimaty "Hemp Gru jest dla mnie jak tlen", po przełączeniu na dwójkę czy któreśtam radio nikt jakoś się nie buntował... Po prostu muzyka klasyczna przeznaczona jest dla elit i dlatego nie każdy ją lubi.
Rapu słucham sporadycznie i przeważnie Ostrego, bo tylko jego płytę mam :D ("Jazzurekcja" z 2004 roku).
I zgodzę się z Tobą, że ten stary pop i rock jest lepszy. Słuchając VH1, gdzie puszczają głównie starszą muzykę, zasłuchuję się w niej. Jeśli chodzi o Jacksona, to w pamięci mam tylko dwa kawałki: "Smooth Criminal" oraz "Beat It" - może dlatego, że ich covery zostały nagrane przez kapele rockowe ;)
Ogólnie wkur... mnie to bezguście muzyczne moich rówieśników, którzy słuchają tego, co jest serwowane przez Bravo i Vivę + jakieś naprawdę ujowe "techniawki" robione chyba przez nastolatków - nie wiem, jak tego ścierwa można słuchać, bo ja potrafię docenić nawet dobry trance.
I znów "kiedyś było lepiej" - kiedy słucham starych płyt od kuzynki (elektroniczna z klubów z ok. 2000 roku), to faktycznie, wszystko jest jakby lepsze...Teraz żeby zdobyć trochę hajsu wystarczy nagrywać elektroniczną z półnagimi laskami, albo wziąć się za pop i śpiewać setną przesłodzoną piosenkę o miłości.
A, jeszcze to podniecanie się 'nowymi' piosenkami: młodzież często ściąga pojedyncze kawałki, bo usłyszeli na Vivie i się podoba. Otóż na Vivie są puszczane kawałki, do których powstał teledysk. Tak więc ludzie podniecają się kawałkiem, który powstał już rok temu i znalazł się na albumie, ale kto by ściągał muzykę albumami...
A ja przy okazji śmiem zauważyć, że większość mediów, szczególnie radio, jakoś dziwnie funkcjonuje. No bo to co wciskają przez okrągły rok słuchaczom, że to niby wg list przebojów - nijak się mają do list najlepiej sprzedających się płyt w kraju! Przykład:
http://www.empik.com/top/muzyka,32
A ciekawe w naszym kraju bardzo dobrze sprzedają się
albumy z jazzem i podobnymi klimatami... I gdzie można jazz usłyszeć? Jedynie w poniedziałki po północy w Trójce w audycji Jana Ptaszyna Wróblewskiego;] i gdzie tu media odpowiadają na zapotrzebowanie? Panowie! Nic tylko brać i zakladać własne stacje radiowe i telewizyjne, coby grupa ITI Trzymająca Media miała wreszcie jakąś konkurencje :P
Halszczak, nic tylko pogratulować córy ;) nie szukasz czasem zięcia? ;)
AdamDuma, cholernie fajnie wiedzieć, że jednak istnieje jakaś naparwdę muzyczna telewizja. Niestety z telewizorem przepraszam się tylko wtedy, gdy jest jakiś arcyciekawy mecz w TV. Tak to totalna olewka :)
Przemo oj, pianinko/fortepian pięknie potrafią brzmieć, jeśli służą do odgrywania utworó dedykowanych na nie. Przy Chopinie świetnie mi się robi wszystko, co wymaga powagi, pokoju i myślenia. Nie brzmi to pusto, ale przyznam, że o wiele większych i lepszych wrażeń słuchowych dostarczają całe orkiestry :)
http://www.youtube.com/watch?v=oEjqVO557Ks
Był w Polsce nawet taki kompozytor - Walerian Gniot... Co prawda, muzykę pisał wcale nie gniotowatą :) Tyle że jak ją teraz wykonywać, nie wzbudzając śmiechu na sali? :)