
Za darmo nic nie ma... No, prawie nic, bo za darmo jedynie w mordę dostać można - choć i w tym przypadku darmo może być sprawą względną. Tak czy inaczej słowo "gratis" łazi za nami jak smród za gaciami. A przecież tacy sprytni jesteśmy i świadomi tego, że za gratisowe 25% soku owocowego tak naprawdę płacimy. Ale człowiek jak nie głupi to chytry, a w większości przypadków jednocześnie taki i taki. "Sprzedam okno - jeśli zapłaci pan gotówką, to piękny widok dodam gratis" - nie dam sobie łba uciąć za to, że nie znajdzie się chętny.
Wiemy jak to jest z darmowymi bonusami do kupowanych produktów, a czy wiemy, jak jest z rabatami np. z tytułu posiadania karty stałego klienta? Wyobraźcie sobie, że jest sobie taka jedna apteka, w której ceny po 5-10 procentowym rabacie są i tak od kilku do kilkudziesięciu procent wyższe, niż gdzie indziej. Wejście do owej apteki znajduje się ~20 metrów od wyjścia z przychodni: ludzie prosto od lekarza wchodzą do pobliskiej apteki, dostają karty stałego klienta i cieszą się z rabatów. Mój dziadek też się na to złapał, bo przez parę lat kupował tam leki. Do czasu, aż nie zdążył i musiał wykupić receptę (tę samą co zawsze) w innej aptece. Był w szoku, że bez rabatu zapłacił 50 zł mniej (z rabatem niecałe 240 zł, bez rabatu niecałe 190 zł) za te same leki. Sprawdziłem i ja na przykładzie balsamu do ust. W tej "z rabatami" bez rabatu zapłaciłem 8,21, podczas gdy gdzie indziej cena waha się w granicach 6,70 zł do 7,10 zł. Inny przykład zdzierstwa tej apteki? Jakaś babska dieta (moja używa) kosztuje 41 albo 43 zł, a w jednej z największych aptek w mieście 25 zł! Panadol Extra 8 tabl: 4,60, a w Rossmanie ten sam lek w takim samym opakowaniu 3 zł z małym hakiem (19 albo 49 groszy). Z tego wynika, że nawet z 10% rabatem zapłacę więcej, niż gdziekolwiek indziej.
Dopóki się ludzie nie połapią, dopóty będą tam kupować.
Bank Millenium rozdaje karty kredytowe. Serio! Za darmo i nawet nie trzeba posiadać konta w ich banku. Można mieć limit 1 albo 2 tyś. PLN. Na razie jest to ponoć pilotażowy program testowany m.in. na pracownikach instytucji publicznych. Oblubienica ma kobieta pracująca w jednym z domów kultury załapała się na to promo. Wzięła sobie kartę, ale wcześniej upewniła się, czy nie ma w tym jakiś haczyków, przed którymi przestrzegał ją jej rozsądek i ja - jej drugi rozsądek ;) Umowa czyściutka, promocja jak bajeczka... Coś tam orientuję się w świecie banków i wiem o ich walce o każdego nowego klienta, toteż właśnie takiego spisku się spodziewałem. Myliłem się, ale rację i tak miałem: bank nie przykuwa do siebie tych, którym wcisnął karty (jak podejrzewałem), ale z posiadaczy tychże próbuje zrobić sobie akwizytorów:
"jeśli poleci pani komuś nasze usługi i ta osoba skorzysta, dostanie pani 5,10, milion, oktylion procent ble ble ble..." (telefoniczne dupy zawracanie). Poza tym próbują wydoić kasę za inne usługi:
"a może ubezpieczenie karty? Tylko.... zł, a poza tym, bo to fajne, bo my mamy, bo karta ładna ble ble ble...". Bo za darmo nic nie ma.
Nic za darmo... Prawie 2 lata temu wziąłem sobie neta od jednego z lokalnych dostawców. Stosunek ceny do jakości po prostu powalający: do 8Mb/s (średnio 4-5Mb/s) za jedyne 35 zł miesięcznie. Wypas!!! Fama po mieście poszła, ludzie rzucili się na promocję "Instalacja za 1 zł i abonament przez trzy pierwsze miesiące za jedyne 18 zł", a po około roku klną na czym wszechświat stoi, bo mają 512kb/s. Bo w umowie nie było nic o prędkości i wszyscy myśleli, że tak właśnie działać będzie zawsze. Za takie pieniądze? O naiwności ludzka i moja, bo też się skusiłem ;)
Tu płakałem za tamtymi megabitami.
Kablówkę i telefon mamy z Multimedia, ojciec postanowił więc wziąć darmowego neta, tzw. Internet Profit 1Mb/s. Bez dodatkowych opłat, ale limit pobierania danych do 1GB/m-c i w przypadku przekroczenia tegoż limitu necik za dany miesiąc 49zł - bez względu o ile limit przekroczono. Zacząłem testować to multimediowe łącze i spodobało mi się. Pogmerałem więc w cenniku i znalazłem info, że 2Mb Profit kosztuje zaledwie 10 zł więcej. 59 zł za 2Mb bez limitów, ze zmiennym IP, bez modemu (router wspólny dla TV i neta)? Jak dla mnie bomba - zwiększamy szybkość! ...zwiększamy, ale dopiero w lutym, bo to promocja, na pól roku, bo umowa, bo zerwać by trzeba było, bo kary, bo nic za darmo nie ma.
Przy okazji gadki o kontach bankowych: jeśli ktoś ma ochotę na darmowe konto w mBanku, to wniosek o założenie takowego może złożyć tutaj - będę miał za to na piwo ;) W skrócie wygląda to tak: 2-3 dni po złożeniu wniosku dzwoni kurier z umową do podpisania i pyta o obecność i o to, czy może przyjechać. Przyjeżdża, przy nim podpisuje się umowę, po kilku dniach kartę przysyłają pocztą.
Maćku, faktycznie bajecznie to teraz wygląda :) Mam nadzieję, że to jakaś solidna firma na solidnym łączu, a nie taka, która naściąga klientów i nie będzie wyrabiać. "Do 6 Mb/s" to także 256 kb/s :D A poza promocją ile miesięcznie kosztuje taki sześciomegowy luksus?
Wczoraj, w sklepie X widzę na plakatach szybowych zdjęcia kilku tych, które by mi nadały, znakiem czego wchodzę, z myślą, że kupię. No rabaty są faktycznie..
Cena wcześniejsza podana nie wiem skąd, bo takich drogich tych kosmetyków nie widziałam wcześniej i rabacik 15% - stara cena z kosmosu oczywiście przekreślona, nowa cena obniżona o 15% = taka jak w innych sklepach bez promocji..
Żeby tak mniej "babowo" jeszcze - ktoś w okolicach sierpnia zdaje mi się mówił o promocji piwa. Czteropaczki jakiegoś-tam browara stoją pięknie poukładane, że promocja. A na półce obok stoją luzem i po przeliczeniu wychodzą trochę taniej niż te pakowane po 4 w promocji.. :]
Kiedy wchodzisz do sklepu i widzisz promocje nawet 50%, 30% itd to w istocie widzisz to, ile ten przedmiot naprawdę powinien kosztować i o ile za niego przepłacasz na co dzień.
Polecasz konto w mBanku? Niedawno założyłem tam 'mkonto', specjalnie na transakcje internetowe gdzie zwykłe karty mówiły 'pas'. Umowa wyglądała ok, bez ukrytych opłat i na tym właśnie mi zależało. Choć proponowali ubezpieczenie karty- odmówiłem :)
Z ceną trochę poplątałem... 55zł jest bez promocji. Z promocją jest 27,50 + ja jeszcze płacę 5zł za stały IP.
Poniżej najlepszy wynik jaki otrzymałem na speedtest.net
Kolejny wynik, tym razem dzisiejszy, przy załączonym radiu oraz uTorrencie.
Dodatkowo należy uważać na panie pracujące w mBankowych punktach obsługi (takich w realu). Niestety obsługa tych stoisk nie ma zielonego pojęcia o niektórych regułach rządzących tym bankiem. Po ukończeniu 18 lat chciałem sobie zamówić eKonto, dodatkowo naciągnąłem jeszcze na nie swoją mamę. Pani ładnie wszystko wydrukowała, podpisaliśmy, przychodzi mail potem, że konto mamy aktywne, a moje... niestety nie bo mam już konto w mBanku i muszę sprawę załatwić przez telefon.
Przykład:
Pepsi - 2L - 1.49 Ł
Promocja tzw. "Buy 1 get 1 free" i to samo pepsi w ilości szcztuk 2 (4L) kupuję za 1.59 Ł (fakt - dopłacam te 10 pensów... ale czyż się nie opłaca za 45 groszy kupic 2 litrów pepsi?
Poza tym jest ogrom promocji na sprzęt elektroniczny. Przykład:
Aukcja internetowa ebay (najtaniej na rynku) urzazenia wielofunkcyjnego HP Deskjet F2280:
Cena: 56.99 Ł + 5.99 Ł koszty przesyłki...
Sklep - 59.99 Ł - promocja "Half price" - 29.99 Ł (a co mi tam... skorzystałem i mam) :D
Więc w UK nie ma tak jak w Polsce i jeśli coś jest na promocji, to na tej promocji naprawdę się znajduje.
@ALEX, taki promocje i w Polsce zdarzają, najczęściej w Tesco co widzę 2 w cenie 1. Ale nie tylko, swego czasu w Lewiatanie (ale to raczej była promocja Pespi) Pepsi była na promocji 2l Pepsi + 2l P. Max) za coś koło 4-4,5zł czyli mniej więcej co zwykła pepsi.
@przemo z tego co widziałem to norwegia się reklamuje jako wszystkie bankomaty bez prowizji (aż sprawdzę czy mają konto dla studentów :P ). A co do tego bankomatu, to sam mam podobne wahania, gdyż np pl. Centralnym jest teraz bankomat PEKAO ale jest oblepiony i obsługiwany przez Euronet gdzie mB nie pobiera prowizji. Aż się w końcu muszę zmotywować i wysłać zapytanie do mB.
@maćku, gdzie to tak jest? Ja teraz mam 1mb za 45zł. Ale Admin w odpowiedzi między innymi na akcje Netii "4 krotnie przyspieszamy internet) wprowadził nowy cennik. I gdzie na warunkach podobnych do Netii czyli umowa na 32m 4mb kosztuje 54zł (w Netii dodatkowo trzeba mieć jakiś tam abonament telefoniczny). I w sunie nie wiem czy się nie przeniosę na te 4mb z odpowiednio negocjowaną ceną :>
Z tego co się orientuję najszybsze łącza oferuje w tej chwili UPC 20mb. A już w niektórych krajach wprowadza do oferty łącza 120 i 60mb :>
Maćku, na moim zadupiu na światłowód przyjdzie ejszcze trooochę poczekać. Dziura to dziura, wyobraź sobie, że jeden z lokalnych providerów stoi na miedzianym kablu od komunikacji kolejowej, a nie na światłowodzie (jak przystało na XXI wiek i liczbę klientów). Generalnie 1 Mb mi wystarcza, ale chcę wziąć 2, bo będę płacił praktycznie to samo, a ewentualną potrzebę zassania czegoś załatwię dwa razy szybciej.
ALEX, jakoś tak przeszło mi przez myśl, że pochwalisz się netem :D A co do bonusowych Pepsi, to u nas nawet za 0,5 dodawaną do wódki trzeba dopłacić :/
Przemo, ja na Twoim miejscu zwróciłbym się do banku z tą sprawą; było nie było nabili Cię w butelkę i prawdopodobnie nie tylko Ciebie.
Martiger, i nikt nie narzeka, że nudą wieje? Czy już wszyscy się przyzwyczaili i nie zwracają uwagi? :) Swego czasu u nas też była jakaś (nie pamiętam już jaka) reklama, która tak często się pojawiała, że po pewnym czasie zacząłem traktować ją jak telewizyjny jingle ;)
SpeX, nie neguję jakości kolejowych usług, ale piszę o standardzie owej firemki, która stoi na kolejowym kablu (www.mt.pl). To mój pierwszy dostawca i wspomnień związanych z tą firmą mam tyle, że spokojnie wystarczyłoby ich na obdzielenie całego internetowego Krakowa :) Tego się nie da opisać, to trzeba doświadczyć :D
-tusz do rzęs
-2 błyszczyki
-podwójną konturówkę do ust
-kredkę do oczu
-pięć kolorów cieni do powiek
To się faktycznie nazywa PROMOCJA, bo normalnie musiałabym zapłacić za to wszystko co najmniej 40 zł :D:D:D
PS. Twarzy mi nie wypali, bo już z tych specyfików korzystałam :D:D:D
normalnie byś tych gazet nie kupiła, a producenci tych kosmetyków nigdy by ich nie sprzedali ;-)
Super blog szuman tak trzymaj.