Nie przypuszczałem, że kiedyś będę reklamował jakiś tandetny produkt Made in China :) A właśnie teraz to robię, bowiem Zabójca Komarów jest tego wart. Trochę drutu, tandetnego tworzywa sztucznego, kilka śrubek, dwie bateryjki R6, przycisk i dioda - to wszystko wycenione na około 8 zł (bez baterii, z bateriami jakąś dyszkę). Gdzie to można kupić? Na pewno w sieci Merkury Market, która działa jedynie na terenie południowo wschodniej Polski (
zobacz gdzie). Sądzę, że w innych sklepach także można upolować to urządzenie, bowiem jest ono dystrybuowane na terenie naszego pięknego kraju przez pewną firmę niezależną od jakiejś sieci handlowej. Proponuję połazić po hipermarketach, ewentualnie innych salonach wyposażenia wnętrz (Praktikery, Jyski, Ikea itepe). Szukajcie, a znajdziecie, Zabójca Komarów (i nie tylko komarów, bo też innych latających robali) jest tego wart :)
Zabójca Komarów na pierwszy rzut oka przypomina rakietę do tenisa. Zasilany jest dwiema bateryjkami R6, z których uzyskane napięcie jest podbijane przez maleńki układzik znajdujący się w rączce urządzenia. Po wciśnięciu przycisku zapala się maleńka dioda i to ona informuje, że sprzęt nasz działa (zdarza się, że baterie wyskakują ze swoich miejsc i wtedy żółty guziczek można sobie wciskać do woli). Po naciśnięciu "spustu" jesteśmy gotowi do zabijania. Kilka chwil po zwolnieniu spustu też, bowiem ładunek elektryczny utrzymuje się jeszcze przez jakiś czas w kondensatorach.
Kiedy Zabójca komarów jest naładowany, można brać się do dzieła.
Jak zabić komara, muchę czy coś innego?” Trzeba doprowadzić do tego, aby owad trafił między dwie warstwy drucianej siatki. Gdy jednocześnie dotknie obydwu warstw, pojawi się iskra + głuchy trzask i wtedy już owad kaput. Wówczas zaleca się:
- jeszcze kilka razy nacisnąć żółty guziczek, coby pewność uzyskać, że robal nie wstanie i nie odleci
- szybko usunąć go z siatki, żeby nie kopcił (i śmierdział) podczas zabijania kolejnych
Zabójca komarów doskonale sprawdza się wtedy, gdy trzeba zabić owady w locie, bo te siedzące na płaskiej powierzchni lepiej jednak zdzielić tradycyjnym kapciem. Zabójca komarów sprawnie likwiduje komary i muchy (te latające, jak głupie, pośrodku pokoju np. pod żyrandolem). Wprawnemu operatorowi Zabójcy Komarów wystarczą 2-3 ruchy, aby zabić do kilkunastu much :) Podstawą sukcesu jest machanie Zabójcą, nie zaś stanie i czekanie, aż owad sam wleci w siatkę.
Ważne
Wspominałem, iż urządzenie, jak sugeruje miejsce produkcji i cena, nie jest najtrwalszym sprzętem. Do tych ośmiu złotych należy doliczyć parę złotych za tubkę kleju typu Kropelka, Cyjanopan, ponieważ często, w ferworze walki, urywa się mocowanie przycisku. Naprawa jest bardzo prosta: dwie śrubki odkręcić trzeba, kapnąć klejem, przyłożyć przycisk, odczekać chwilę, skręcić i... znowu zabijać :)
Tak w ogóle, to zastanawiam się, jak z prądu stałego (baterie) zrobiono prąd zmienny (przechodzi przez transformator). Myślałem, że jest to możliwe jedynie w drugą stronę, tj. wyprostowanie zmiennego na stały (za pomocą diod prostowniczych – schemacik układu jeszcze gdzieś mi się po głowie tłucze). Ciekawe, widocznie się da ;)
Produktu nie znałem, ale faktycznie cudaczny.
ps. mam pomysł na mały biznes :) sprzedawaj na Allegro te łapki z podwójną marżą :D
Adam, cóż, same sobie zapracowały na taki los ;)
Arek, jak masz czas, to sam się za to bierz, bo ja jakoś niespecjalnie wiele czasu mam ;)
Jagbyś, zabić człowieka nie zabije, ale nie da się powiedzieć, że nic nie czuć :) Na pewno mocniej, niż zapalniczki.
wystarczy kluczować, czyli otwierać i zamykać obwód w bardzo krótkich odstępach czasu, nadają się do tego układy na bazie tranzystora i sterowania go za pomoca układu czasowego
otrzymujemy w ten sposób przebieg zmienny prostokątny, o b. dużej częstotliwości, który to idealnie można przetransformować na wysokie napięcie.
Pozdrawiam :)