Ciekawy temat rzucono dziś
na Onecie. Wiadomość krótka, ale teza zawarta w niej brzmi ciekawie, niegłupio i wręcz nieprawdopodobnie prawdopodobnie. Rosja może zaatakować Polski internet tak, jak niedawno estoński czy też litewski. Mnie się pomysł z cyberatakiem w podzięce za tarczę średnio podoba. Myślę, że rosyjskich hackerów nie wystraszą się chyba jedynie nasi Bracia Kaczyńscy, którym zagadnienia informatyczne, że tak się wyrażę, są delikatnie obce.
Komputery? A niech se będą, dzieci od czasu do czasu mogą sobie w wyścigówki zagrać. Że internet zablokowany? Doskonale! Koniec seksu i piwa!
Mamy marynarkę wojenną, piechoty i całą resztę, ale okazuje się, że nadal gówno możemy. Proponuję więc do woja zaciągnąć wszystkich tych garbiących się nad klawiaturami geeków, niech się trochę rozruszają, wyprostują, a w trakcie ćwiczeń poodbijają trochę
DDoS-ów. To się może przydać w naszych kontaktach z Rosją.
Podobno ruscy hakerzy są najlepsi. Ponoć największe
botnety są w rękach ruskich. Ponoć ruskim możemy naskoczyć.
Ciekawe światło padło na temat światowej polityki w kontekście konfliktów między państwami. Rosja zawsze prowadziła politykę zagraniczną w hardkorowym stylu, ale nigdy tak oficjalnie nie straszyła swoją komputerową partyzantką. Dotąd głównym straszakiem kierowanym na zachód były kurki z gazem i ropą. Temat rakiet skierowanych w naszą stronę padł niedawno i już jest zastąpiony widmem ataków DDoS.
Prawdę mówiąc, w mediach taka sieka informacyjna na temat tarczy, negocjacji i całej tej otoczki jest, że od pewnego czasu w dupie mam tą tarczę, amerykańskie rakiety, makiety, gumy cynamonowe i wizy dla bocianów. Temat tarczy mam gdzieś, bo i tak zrobią jak chcą, a ta cała medialna karuzela jest tylko po to, aby zdezorientować ludzi i później delikatnie zasugerować im jedyny słuszny pogląd na tą sprawę.
Wcale bym się nie zdziwił...
Ale jest jedna rzecz pozytywna, raczej polskiego internetu nie zapchają, bo większość korzysta z hostingu np Niemczech/USA itp. A telekomy raczej będą umiały odeprzeć taki atak.
Arek, może w jakimś filmie tak było? ;) Jak niżej: w USA zapewne mają speców od ochrony przed paraliżem sieci, ale trudno sobie wyobrazić, żebyśmy my takich mieli.
Spex, hosting hostingiem, fatycznie większość polskich stron stoi na serwerach znajdujących się poza granicami Polski, ale te najważniejsze serwerownie (portale, banki, urzędy) znajdują się w Polsce. A na tego typu serwisy nasyłano zombie, nie na jakieś blogi/fora/strony klasowe ;)