Zaraz, zaraz... dlaczego ja czy Ty mamy płacić za głupotę innych? Przecież wszystko kosztuje NAS, a nie anonimowego sponsora. Dlaczego idioci za swoje manifestacje idiotyzmu nie mogą płacić sami? Za wyjazdy karetek, akcje ratunkowe, gaśnicze, interwencje policji i innych, chcąc czy nie chcąc, płacimy MY. Dlaczego, zamiast dotkliwie pokutować za swoje grzechy, debil jeden z drugim idzie do pierdla, gdzie żre i sra za naszą kasę? To jest chore!!! Te pieniądze dać potrzebującym, a tych wszystkich półmózgów zagonić do robót publicznych i niech ząbkami zbierają psie kupki z ulic, a po godzinach niech uczestniczą w usuwaniu skutków głupoty idiotów podobnych do nich. Niech winni płacą opiece zdrowotnej/strażakom/policjantom za ich fatygę, a jeśli nie mają pieniążków, to niech to odpracują. Może wtedy jeden z drugim mocniej się zastanowi, czy jest na siłach jechać i czy samochód naprawdę jest sprawny. Niech płacą winni, a nie niewinni, którzy nawet do końca nie wiedzą, za co płacą. Jak jest ograniczenie do 60 km/h, to po kiego ch...a jedzie 110km/h? Każe mu ktoś? Tak? To niech płaci za niego. Nie? To niech płaci sam. Po to są przepisy, aby ich przestrzegać, a nie, jak głosi idiotyczny żarcik, łamać je. Zrani kogoś, zabije, rozwali komuś samochód, zniszczy mienie publiczne w postaci elementów drogi - niech za to wszystko płaci! A nie mandat i punkty, tudzież kwartał pierdla w zawiasach na rok. Głąby się nie boją bo nie mają czego. Dopierdzielić grzywny, kary, obciążyć kosztami, zagonić do robót publicznych, to może uda się tym sposobem wymusić odpowiedzialność.
W Anglii był problem z chuligaństwem na stadionach. Problem wielki, ale znalazł się sposób: bardzo dotkliwe kary, wysokie grzywny i poprawiło się tam. Jeśli tylko udowodni się komuś winę, to niech pokutuje, jak należy, a nie zbija bąki i czeka na kasę od swojego ubezpieczyciela.
Co prawda, to co piszę, skierowane jest głównie do bezmózgich kierowców, ale też Ci najwięcej grzeszą. Non stop wypadki, blokady dróg, straty dla firm, ranni, zniszczenia itd. Niech płacą ci, którzy zawinili i kropka. Jeśli zawinił samochód, to niech płaci jego producent. Zawiniła sygnalizacja świetlna, to niech zarządca drogi buli. Niech nad każdym wisi widmo bardzo dotkliwych konsekwencji za łamanie przepisów, które dotyczą wszystkich, a będzie lepiej: bezpieczniej i taniej. Obecnie idioci nie mają się czego bać, więc manifestują swój brak rozumu.
A tak bardziej poważnie, to masz rację w wielu punktach. Jest tylko jedno ale - polskie prawo przewiduje całkiem wysokie kary. Tylko co z tego, skoro nikt ich nie egzekwuje, a jak już do ukarania dojdzie, to za znacznie poważniejszy wyczyn (więc i pierdel się należy).
Sprawa więziennictwa, to temat na osobną dyskusję - to, co jest teraz w Polsce to tylko kpina z resocjalizacji.
Ale mam wątpliwości co do tego kto będzie płacił wtedy gdy nie będzie winnego lub gdy winny się zabije? Pomysł z obiążeniem kosztami jest moim zdaniem dobry ale wymaga dopracowania :)
Nie zgodzę się z tobą, co do tych wyroków w zawieszeniu - taki wyrok to dla normalnego obywatela, który raz wpadł przesrane - wszędzie gdzie chcesz podjąć pracę musisz przedstawić świadectwo o niekaralności. Mając zawiasy nie jesteś w stanie.
Co do sytuacji, gdy nie ma winnego, lub gdy winny się zabije - jak dla mnie, to powinno się tutaj zastosować podobną zasadę, jak przy spadkach - odpowiada spadkobierca lub skarb państwa. Gdy winny się zabije, to jest prościej (ubezpieczyciel trupa płaci, po to jest ubezpieczenie).
Jeśli skazany na wyrok w zawieszeniu przez 6 miesięcy po zakończeniu okresu próby (okresu, na jki wyrok zotał zawiesony) nie popełni tkiego samego przestępstwa, zostaje wykreślony z rejestru skazanych i papiery ma czyste.