Nienawidzę tego stanu, kiedy chcę pisać, ale coś nie idzie. Niby pomysły są, ale brakuje wykończenia, a ściślej: czasu nań. Czasem zaczynam pisać, ale coś mnie odrywa i później ciężko kończyć, bo jak piszę, to "jednym tchem". Czasem odpuszczam sobie pisanie, bo wiem, że nie zdążę dokończyć. Cóż, powiedzieć trzeba sobie wprost: najlepsze dla bloga czasy minęły. Na głowie spraw więcej i najpierw trzeba ustalić jakiś optymalny, dzienny rozkład jazdy. Tyle tylko, że z tym ustalaniem poczekać muszę, aż nieco mi się to wszystko ustabilizuje, bo póki co jadę na jakimś krzywym spontanie. W niedługim czasie czeka mnie jeszcze przeprowadzka, a tej zwykle towarzyszy masakryczne zamieszanie. Także to urzędowe. Czasem, jak o tym myślę, to witki same mi opadają. Ale co zrobić: buta nie zjem, a sznurówki nie wypiję. Byle do przodu, kiedyś to się musi unormować, bo w przeciwnym razie chyba szlag jasny mnie trafi :/
Nie wiem co, ale coś pasuje zrobić, blog odłogiem stać nie może. Tęskno mi za tymi pięknymi czasami, kiedy codziennie jakiś nowy wpis rzucałem, a czytnika RSS nie nadążałem czyścić z nowych komentarzy. Fajnie było i jest co wspominać. Ostatnio jakby wszystko siadło i teraz drapię się po głowie, bo mam chwilę, by nabazgrać coś bez pośpiechu, ale brakuje lekkości i giętkości pióra. Te słowa nie chcą do siebie pasować, zdania krótkie wydają się być zbyt długie.. i na odwrót. Literki też nie są takie, jak kiedyś: dawniej każda podpowiadała, jaka powinna być kolejna. Zardzewiałem.
Sporo się u mnie pozmieniało, oj sporo. Kiedyś zakochany w alternatywach, a teraz? Znowu na Windowsie rozmawiam za pomocą oryginalnego klienta Gadu-Gadu. Ba! Nwet Gadu-radia słucham i... chwalę je sobie. Pewnie są lepsze rozgłośnie, ale po cholerę mi one, jak to gadu mi gra, daje do wyboru w cholerę kanałów tematycznych i przede wszystkim działa. Tylko Winampa 5.x musiałem instalnąć, bo z jego engine'u gadulcowe radyjo korzysta. Winzgroza i padu-padu RLZ!!!
W sobotę zainstalowałem sobie Debiana :* Tak, znowu, ale tym razem wersję stable i tej też będę się trzymał. Każdego dnia po troszku będę przy nim majstrował, aż zmajstruję sobie system taki, jak kiedyś. Ponoć testinga już zamrozili i jedynie picują, ale nie mam czasu bawić się w te wszystkie
apt-get upgrade'y. Kiedyś miałem czas to wszystko w kilka dni ogarnąć, ale teraz, niestety, będę ciułał chwile.
W piątek przyszły książki z Helionu – 5 tzw.
egzemplarzy autorskich, które z urzędu przysługują autorom. Zacząłem wpis na bloga o tym płodzić, ale zadzwonił telefon i po ptokach. Tytuł wpisu miał brzmieć
Czas na lans, ale pogoda do dupy :/. O lansie napisać zdążyłem, o pogodzie już nie, więc streszczę: mały grill mi się marzył z okazji wydania książki, ale akurat tego samego dnia pogoda się zepsuła i dupa zbita. Poniżej to, co w piątek naskrobałem:
W końcu nastał ten piękny dzień, gdy pracownik poczty zapukał do moich drzwi. Trzymając w ręku adresowany do mnie temat do lansu przywitał się, a gdy upewnił się, że ja to ja, z miejsca poprosił o autograf. Podpisałem, bo wyjścia nie miałem: drań jako zakładnika ściskał pudełko oklejone taśmą z nadrukiem „Helion”. Machnąłem podpisik i oto w ręce moje trafiło 5 egzemplarzy książki "Joomla! Podręcznik administratora systemu". Wypas! Znakomity początek weekendu, który dla mnie właśnie się zaczął (dziś mam wolne) :)
No to teraz zacznie się LANS pełną gębą! Z tych pięciu sztuk książki zostanie mi jedna, bo na pozostałe cztery rezerwacje robione były już w cholerę temu. Rozdam, chytry nie będę :) Dedykacje imienne też machnę, a co. Sam pewnie lansowałbym się posiadaniem dzieła autorstwa mego znajomego podpisanym autografem jego ;) Niech się rodzina obecna i przyszła cieszy, ma do tego święte prawo. Znajomi zresztą też :) A ja cieszę się ich radością i jest fajnie. Satysfakcję mam.
Ehh, pasuje zorganizować jakąś kurację odrdzewiającą. No.
Ad linku do książki na stronie.
Nie jestem polonistą, ale czy przypadkiem zamiast "Książka moja" nie powinno być "Moja książka" ?
I jak zwykle mam kłopot z tym kodem :/ zmienił być go na taki jak ma Costa.
Pozdrawiam
MatexCor, u Ciebie już pajęczyny takie, że ciężkim sprzetem trzeba je ciąć ;) Co do dedykacji, to wiesz, kwestia spotkania się w realu. Kto wie, może kiedyś jakieś piwko tego? ;)
Jaja se robisz, nie? ;)
Można słuchać tego radia bez Winampa tylko na w AIMP2. Ba możesz słuchać go nie posiadając nawet pGG, wystarczy konto GG.
Wchodzisz na stronę: gaduradio pl, wybierasz stację. Klikasz Słuchaj, szybkie logowanie nrGG / pass i dostajesz pliczek m3u, które potem sobie otwierasz jak chcesz.
AD rdzy.
Nie jest tak źle, odpisujesz na komentarze :>
I znów te kody ;[[[
ps. a nie lepiej wejść na www.radiostacje.pl i wybrać coś dla siebie? :P
Spex, sprawdzę to. Wiesz, wywaliło mi okno, że mam starego Winampa i potrzeba nowego, to zrobiłem jak pisało :)
ps. nad captchą popracuję, ale wiesz, czasu na to brak :/
Arek, oj, przydałby się, przydał :) ad. radiopstacje.pl - może i lepiej, ale tu mam pod ręką całą listę i nie muszę tonąc w plikach .pls :)
Włodek, masz rację, sielanka już się skończyła. Kiedyś żyłem dla siebie, byłem tylko ja więc czas sobie organizowałem jak chciałem, pracowałem ile chciałem itd. Teraz pojawiła się kobieta, plany i siłą rzeczy mój tryb życia uległ zmianie. Swój zapał studzę sam, nadal czuję te same dreszcze na myśl o dopieszczaniu debiana czy grzebaniu w kodzie Joomla i testowaniu nowych rozwiązań, ale teraz robię to ze świadomością, że czasu mniej i czasemm po prostu nie warto zaczynać. Teraz jest najciężej, bo dopiero wszystko sobie układam i z ustaleniem jakiegoś rymtu jest ciężko. Blogować chcę, bo to cholerna frajda i satysfakcja. Zobacz chocby na bloga http://costa.kofeina.net którego pisze żonaty i dzieciaty facet - a pisze często i świetnie :) ehh, starość nie radośc, a młodośc nie wieczność..
Ditta :)
Dawno się nie odzywałem, ale jestem codziennie. Dziś podsumowanie. Bardzo mi się podobał Sylwester Waszej ekipy. Nie kończcie z muzyką, słowem nie rdzewiejcie w tej materii.
Gratuluję książki. Jeszcze jej nie mam, ale kupię na bank, bo parę rozdziałów mnie bardzo interesuje. No Szuman, to się nazywa coś, mieć na karku publikację książkową. O tym, że talent do pisania masz, to wiem. Książkę zrecenzuję jak tylko ją dopadnę. Poza książką masz poczytnego bloga, kolejny powód do radości, kolejną smaru tubkę.
Właściwie to tyle na dzisiaj, życzę powodzenia odnośnie książki, zdrowia i weny twórczej.
Serdecznie pozdrawiam
Adam, heh no proszę, a już myślałem, że się pogniewałeś, bo od dłuższego czasu nie pisałem nic o Joomla! ;)
SpeX, nie, ale miło słyszeć, że działa ;)
Pozdrawiam tłumaczy :>