Święta, to czas wyjątkowy. Dla jednych jest to okazja do religijnej refleksji i głębszej, niż zwykle modlitwy, dla innych jest to czas wielkiego obżarstwa, a jeszcze dla innych kilka wolnych od pracy dni. Niemniej jednak w naszym kraju Święta Wielkanocne dotykają wszystkich, dlatego wszystkim: świętującym w kościele, przy stole, czy gdziekolwiek indziej, życzę, aby Wielkanoc 2008 upłynęła pod znakiem zdrowia, spokoju, uśmiechu i radości.
W tym roku Święta Wielkanocne wypadły wyjątkowo wcześnie (znajomy organista kiedyś mi tłumaczył, jak to się liczy, ale nie mogę tego spamiętać ;)), dlatego na ciepełko na dworze nie ma co liczyć. Pozostaje więc pogodzić się z temperaturą i życzyć sobie najwyżej bezchmurnego nieba - zawsze to człowiek lepiej się czuje, gdy za oknem nie brakuje promieni słonecznych. Zwykle też życzyłem mokrego dyngusa - w tym roku odpuszczam to życzenie, bo szkoda zdrowia. Suchego świątecznego poniedziałku - tak będzie lepiej ;)
Moje plany na święta? Nic szczególnego - przede wszystkim zamierzam wykorzystać te dwa wolne od pracy dni, aby w końcu zainstalować i skonfigurować Debiana. Wczoraj ściągnąłem i wypaliłem iso najnowszego Lenny'ego, próbowałem zainstalować, ale do tego jednak trzeba być w formie, a nie patrzeć na jedno oko, albo przysypiać co pięć minut. Dziś wieczorkiem, przy świątecznej sałatce i cieście ugoszczę Debiana na dysku mym :) Przynajmniej taka mam nadzieję ;) A przez niedzielę i poniedziałek po trochu podopieszczam go tak, aby w końcu działał jak ja chcę. Generalnie ostatnimi czasy nie miałem kiedy za nim tak porządnie zatęsknić, ale pewnego dnia szukałem czegoś w moich starych wypocinach na temat Linuksa i trafiłem na screeny Debiana - oj, ścisnęło w dołku... ;) Zaraz wracam do domowego przedświątecznego świrowania, a później relaks :)
Nadziei wśród przeciwności losu,
Miłości zwyciężającej gniew i zniechęcenie
oraz radości, zdrowia i spokoju ducha :)
Się chyba liczy pierwsza niedziela po przesileniu wiosennym, aczkolwiek pewności nie mam :)
Króliczki (tudzież zające) wymiatają :D
słówko "pierwsza" łatwe do zapamiętania..
pierwsza niedziela wiosny = wielkanoc
pierwsza niedziela lutego roku 1984 = moje urodziny
jakie to wszystko prościutkie :D:D:D
WZAJEMNIE!