- Panie prezydencie...
- Panie premierze, źle pan akcentuje słowo "prezydent". Z szacunkiem proszę
- Przepraszam, panie prezydencie, poprawię się
- To proszę się poprawić, premierze, bo to godzi w majestat mój
- W porządku.. na czym to stanęliśmy?
- Przepraszam, ale to nie wiec, żeby stać, tylko posiedzenie najwyższej powagi
- Powagi pan powiada...
- Jestem prezydentem i dzisiaj ja tutaj rządzę
- Ja rozumiem...
- Panie PREZYDENCIE!!!
- Ale ja jestem premierem..
- To ja jestem prezydentem i pan dobrze o tym wie
- Wiem...
- To czemu pan jest niemerytoryczny?
- Mogę być merytoryczny, panie prezydencie
- To niech pan będzie i nauczy się odpowiednio akcentować słowo "prezydent"
- Pani minister to potrafi
- To ja decyduję o tym, kto co potrafi!
- Ale..
- Niech więc mówi pani minister
- Panie...
- PREZYDENCIE!!! Jestem prezydentem!
Wszyscy o tym
piszą i komentują, więc i ja się dołączam :) Straszna afera, bo aż trzy kwadranse macali się po tytułach, stanowiskach, godnościach i kompetencjach. Dobrze, że nie dłużej. Świat się nie zawalił: publicznie nic nowego na linii prezydent - rząd się nie dzieje, więc sięgają za kulisy. Brak merytorycznej wymiany zdań, ale..: czy polska polityka jest merytoryczna? To tam, to takie nadrabianie niskiego wzrostu techniką "nos wysoko zadarty". Dałby sobie spokój. Z kolei rząd mógłby odpuścić te przepychanki, bo jak głosi porzekadło "mądry ustępuje".. Jeśli to element kampanii prezydenckiej Tuska, to pozwolę sobie coś doradzić: kłaniać się wpół, chuchać, dmuchać i tytułować, a w kolejnych wyborach ludzie wybiorą nowego prezydenta, a nie Jego Wysoce Zadufaną Mość :)
Panie Prezydencie to pana prezydencji bilet na słońce. Lotem będzie pod pańskim przewodnictwem gdyż jest to lot jednoosobowy. A z słońca będzie mógł pan nam świecić swym majestatem
:D:D
Prezydencie otwarcie
@SpeX: tylko w taki sposób może dostać się na szczyt :D
teraz jest lepiej niż przedtem, przynajmniej się człowiek nie boi że nagle jakieś oszołomy zakażą mu wszystkiego. Ale jest w tym co mówisz dużo prawdy. Tusk boi się spadku poparcia, nie che się nikomu narazić -tylko że tak się nie da. Po nauczycielach i górnikach o "swoje" będą walczyć inni a wszystkim nie dogodzisz. Zamiast rozdawać pieniądze pomyśleli by nad konkretnymi reformami które sprawią że płace wzrosną naturalnie - mam nadzieję że wiedzą o takiej konieczności.