Kolejny wpis z cyklu "
Polecam świetne, darmowe, a przy tym legalne granie". Po hiszpańskich i holenderskich rapach, zapraszam Was na wycieczkę do Włoch, gdzie tamtejszy skład, Hugaflame, niedawno wydał nową płytę pt. "Facce da Huga". Ośmielę się stwierdzić, że jest najlepszy darmowy album, jaki do tej pory miałem przyjemność prezentować na blogu. Na "Facce da Huga" składa się 20 kawałków, wszystkie na wysokim poziomie, a kilka z nich, przy niewielkiej pomocy Vivy, MTV i tego typu szitu, mogłoby stać się hitami. Cały materiał jest równy w sensie takim, że na płycie nie ma kawałków zdecydowanie słabszych (które się omija), ani takich, które przyćmiewają resztę. Co jeszcze mogę powiedzieć? Klimat na płycie jest średnio zróżnicowany: w równych proporcjach można znaleźć kawałki baunsowe (jak tytułowy "Facce da Huga" - nr 1 w plejerze), są kawałki nieco bardziej drapieżne (np. drugi w moim grajku "Vi odio"), ale nie brak też nastrojowych (w stylu Guidami - trzeci w plajerze). Pomimo zróżnicowanego klimatu, płytę bardzo przyjemnie się słucha w całości - traklista jest wyważona i przemyślana, wszystkie kawałki są naprawdę świetne i na równym poziomie (stąd też spory dylemat miałem przy wyborze przykładowych do playera:)).
Płytę ściągnąć? Ah tak, już :) Niecałe 100 MB download'u, który popełnić można
na oficjalnej stronie Hugaflame: z poziomu strony głównej klikajta na okładkę płyty (jak na poniższym obrazku). Wysokich transferów i miłego słuchania życzę, bo darmowe nie znaczy złe :)
POLECAM! Recommended by ALEX ;)
@ALEX, no, u mnie leci w kółko :)
"To ode mnie wyszła informacja o tej płycie i to ja zawsze polecałem HugaFlame."
a tu do czego pijesz?
@xena, drobiazg ;)
@Hermetyk, jak ktoś kocha muzykę i chce ją robić, to ją po prostu robi :) A jeśli dla ktoś to traktuje muzykę jako narzędzie/drogę do konkretnych celów, to zawsze czegoś mu będzie brakowa - to oczywiście moje zdanie ;)
-i wolisz nie wiedzieć, raczej ;)
-i wolisz nie wiedzieć, raczej ;)