To już jest, ku*wa, przegięcie! Zadania domowe - nielegalne. Odpytywanie przy tablicy - nielegalne. To może knajpy klasowe i nauczycielki go-go będą legalne, co? Smarkaczów do tablicy przykuć i uczyć, a nie ku*wa traktować jak panów. Do czego to zmierza, że gnój jest jeszcze pod prokuratorskim kloszem, a już mu wszystko wolno: alkohole, dupy, fotka, gry komputerowe - wszystko, tylko nie szkoła, ponieważ jakiś idiota już dziś uczniom w dupy włazi, bo pewnie za parę lat zamierza kandydować na prezydenta. A stać cię, mądralo, na wypłatę milionowych odszkodowań dziesiątkom milionów absolwentów szkół? Zapłacisz te miliony mnie, moim rodzicom i ich rodzicom? Zapłacisz nie tylko za zadania domowe i wołanie do tablicy, ale też za bicie wskaźnikiem, linijką, kary klęczków itp.? Bo jeśli wprowadzisz swoje ciotyzmy, to ja pierwszy w kolejce stanę po moje miliony złotych zadośćuczynienia za łamanie moich konstytucyjnych praw + szkody moralne + pompki za bekanie. Teraz, to już do reszty się gnojom w dupach poprzewraca. Przez zadania domowe nie mają czasu? Na co niby? Na gry? Na fotkę? Na piwo w krzakach? Na lody po piwnicach?
Giertych, wracaj!!!!!!
Temu rzecznikowi najwidoczniej żądza popularności przesłoniła logikę. A może nie o popularność chodzi, a o zemstę na nauczycielach? Skoro tak doskonale rozumie skutki łamania praw ucznia, to chyba raczej nie z opowiadań, a z własnego, bolesnego doświadczenia. Biedak, czuł się poniżany? Drugi Ziobro, odreagować musi. Z choinki się urwał i smród robi: teraz gówniarzeria już do reszty będzie się panoszyć. Zamiast dyscypliny, psucie dzieciaków, z których większość i tak ma już wystarczająco mocno nasrane we łbach.
Giertych, wracaj!!!!!!
Linki
Odpytywanie uczniów przy tablicy powinno być zakazane
Rzecznik Praw Ucznia: prace domowe są nielegalne
Tylko popatrz na to z innej strony: facet ma trochę racji bo jak uczeń stanie przed cała klasą i czegoś nie wie to faktycznie się stresuje a to nie sprzyja rozwojowi.
@Szuman Giertychu to może nie, ale komuno na pewno. Człek w kącie odstał, po łapach linijką dostał, ale nauczyciel szacunek miał. I o to w tym wszystkim chodzi.
A Ty już STARY jesteś :D:D:D
Kluczowe w wychowaniu młodego pokolenia jest to co dzieje się w murach szkoły, w godzinach zajęć: stosunek uczeń-nauczyciel ale także możliwości jakie oferuje szkoła po zajęciach: darmowe zajęcia sportowe na wysokim poziomie, pracownie komputerowe itp. To wszystko wymaga pieniędzy i wyszkolonej kadry.
Miałem w liceum nauczyciela od matematyki: nazywał sie Zenobiusz Hil (wyjątkowo podaję nazwisko by podkreślić mój wielki szacunek). Teraz niestety jest już na emeryturze. A jest to niesamowitej klasy fachowiec, nie tylko świetny matematyk ale przede wszystkim pedagog. Dawał dużo i wymagał jeszcze więcej, ale potrafił być wyrozumiały. Trudno mi opisać ten fenomen ale miał taką charyzmę że nikomu by do głowy nie przyszło zadzierać z nim, nie odrabiać zadań czy nie uczyć się. Kartkówki robił co tydzień i z każdego nawet słabego ucznia wyciskał maks wysiłku. Takiego nauczyciela z przyjemnością będę wspominał do końca życia, choć nieraz kląłem siedząc po nocach przy zadaniach. A jak nauczyciel ma w dupie uczniów obrażając ich swoim stylem prowadzenia zajęć typu "przeczytajcie se podręcznik" to oni mają w dupie jego zadania domowe i żadna obowiązkowość tych zadań tego nie zmieni. Nauczyciel to powinien być człowiek z pasją, kochający swój przedmiot i uczniów których naucza - tu chyba leży klucz.
@rav, właśnie o lenistwo tu chodzi. Po sobie wiem, że wystarczy uważać na lekcji, a najlepiej aktywnie w niej uczestniczyć, żeby nauka wchodziła jak po maśle. Jak uważasz na lekcjach, to zawsze coś odpowiesz i żadna kartkówka, żadna pytanina nie zaskoczy tak, żeby zepsuć ocenę. Jak na lekcji uważasz, to zadanie domowe zajmuje tylko chwilę, a jak lekcję przegadałeś, to kombinuj w domu sam ;)
@XaverY, ja tu nie widze pola do pelimiki. Jak uczeń nie podejdzie do tablicy, to tablica ma do niego podejść? Jak wykaże się znajomością mapy, znajomością figur geometrycznych etc?
@Halszczak, tak, jak piszesz, byłoby najlepiej :) Na etapie podstawówki powinny być wszystkie przedmioty w lajtowym wydaniu, w gimnazjum już bardziej zawężone i w nieco większym natężeniu po to, aby dokładnie odsiać te, do których uczeń nie ma drygu, a w szkole średniej katować to, w czym naprawdę dobrze uczeń się czuje. A dzięki szafkom dzieciaki nie musiałyby się codziennie garbić pod ciężarem książek.
@paskooda, wzajemnie :)
@DittaPe, pierwej muszę mieć prawne podstawy ku postulowaniu ;)
@lufencja (M.M.), myślisz, że mam ochotę bawić się w pedagoga-społeczniaka? ;) od czego jest starsze rodzeństwo, rodzice, nauczyciele itd.?
@przemo, oj, miałem ja taką charyzmatyczną nauczycielkę historii, również w podstawówce. Tamara Turek się nazywała i wierz mi, że tak bardzo zależało mi na ocenach, że potrafiłem z dnia na dzień na pamięć, niemalże słowo w słowo wykuć cały temat z podręcznika (7-8 stron), dokładnie było to o bitwie pod Grunwaldem. Do dziś pamiętam, jak z przejęcia nie potrafiłem wypowiedzieć zdania "unosił się kurz, a w oddali było słychać tętent końskich kopyt", więc po paru nieudanych próbach słowo "tętent" zamieniłem na "tupot" ;) Masz rację, takich nauczycieli jest niewielu, a dziś mają związane ręce przez nie do końca przemyślane przepisy. W wieczorówce miałem matematyczkę, fenomelnalna babka (nauczyciel dyplomowany, dziś na emeryturze). Ona zawsze była blisko ucznia, starała się pomagać, jak widziała, że ten ma jakieś problemy. Ale po serii zmian w przepisach po prostu boi się rozmawiać z uczniami na osobności, bo wystarczy, że ktoś coś sobie wymyśli (molestowanie, łapówki itp) i zaraz do szkoły zjedzie telewizja, kuratorzy i afera będzie. Niestety, ale uczeń może nauczyciela z błotem mieszać, a ten na dobrą sprawę może złożyć wypowiedzenie i zmienić miejsce pracy.
Przemek, a zastanawiałeś się, ile nauczyciel musi przeznaczać swojego prywatnego czasu i prywatnych środków na zaliczanie różnych kursów i szkoleń podnoszących jego kwalifikacje? Ciągle wchodzą nowe przepisy ad. kwalifikacji kadry nauczycielskiej: nauczyciel musi mieć taki i taki papierek, bo bez niego nie może uczyć. Wcale nie dziwię się nauczycielom, którzy nie wyrabiają. Ci muszą radzić sobie jakoś z przygotowywaniem lekcji, opracowywaniem materiału, sprawdzianów, testów, sprawdzaniem/ocenianiem sprawdzianów i testów, zapoznanawianiem się z co rusz nowymi podręcznikami itp. Za pieniądze, jakie zarabiają, to już chyba lepiej tyrać w fabryce
Największym błędem ostatnich lat jest wprowadzenie gimnazjów. Młodzież zamast skupiać się na nauce jest ciągle rozpraszana zmianami klas, szkół, nauczycieli itd.
Podstawówki przeważnie są blisko, ale już do gimnazjów takie dziecko musi nieraz dojeżdżać po kilka kilometrów, a szczególnie zimą nie jest to zbyt kusząca perspektywa.
W tej chwili edukacja składa się z trzech etapów:
- szkoła podstawowa: 6lat
- gimnazjum: 3 lata
- szkoła średnia: 2-4 lata
A dawnej było tak:
- szkoła podstawowa: 8 lat
- szkoła średnia: 3-5 lat
Wiek 14-17 lat to ten najtrudniejszy wiek dla młodzieży, a obecnie akurat w tym wieku przenosi się młodzież z miejsca na miejsce zmeniając środowisko. Wiadomo, że tacy będą się chcieli przed nowymi kolegami i koleżankami popisać i dochodzi do głupot. Najpierw trzeba wyeliminować takie błędy, a później dopiero myśleć o ewentualnych przywilejach dla uczniów.
Mam nadzieję, że ktoś przeczyta :P
http://www.ravsite.boo.pl/?p=22#more-22
od poczatku- jestem w 2 kalsie lo i powiem Ci, ze u mnie w klasie jest akurat normalnie. ale tylko w kalsie. w rownoleglej jest taki syf, ze sie w glowie nie miesci.
jakis czas temu zebralo mi sie na zwaqzenie plecaka- wazyl 7 kg. moze to nie jakos bardzo duzo, ale trzeba z tym zasuwac po szkole, z domu do szkoly i ze szkoly do domu. plecak zmieniam co roku, bo nie wytrzymuje ciezaru.
co do zadan domowych- jestem w takiej klasie, ze nawet bez zadan domowych jest sporo nauki i sie siedzi po nocach. czesc przedmiotow ich jednak wymaga- i tyle.
jakos sie przyzwyczailam do tego stanu rzeczy. skoro tak bylo od dawien dawna i do tej pory nikomu nie przeszkadzalo- po co to zmieniac? ostatecznie o facecie zrobilo sie glosno. slusznie zauwazyles, ze prawdopodobnie o to mu chodzilo.
pozdrawiam :)
@przemo, tylko ile takie odkręcanie będzie nas kosztować. I ile rzeczy jeszcze pasowałoby odkręcić...
@rav, czytałem i gratuluję wpisu - świetna robota :) na komentarz się nie zdobyłem, bo ciężką mam dziś głowę ;)
@dzidzia, mnie czy Giertycha sę bardziej boisz? ;) wiesz, niektórzy już wyrośli z wieku, w którym bali się baby jagi, wilkołaków itp. więc straszyć trzeba Giertychem ;)
@Makii, dZięĘkUuuJeMm :D do podobnych wniosków każdy po jakims czase dochodzi i zaczyna czuć wdzięczność do wymagających nauczycieli :)
@nomore, bo dawniej nie było GuGu, Fotki itp ;)
no ok- niektore byly dobre, ale zle przedstawione i niedopracowane.
Przepraszam, ale się powstrzymać nie mogłam :D:D:D
@Kasia_Pe, nie śmiej się, dziatku, z cudzego wypadku :D
wyzbądź się swych głupich pomysłów, a śmiechów nie będzie..
*dziatek - archaicznie o dziecku
Pomysłów się nie wyzbywaj NIGDY!! ;)
no i JEŚLI już, to "jeśli w mianowniku.., to w wołaczu" a nie odwrotnie :D:D:D
zauważam jeszcze, że ":>" idealnie pasuje do Twojego zdjęcia obok :D:D:D