Jakie to miłe, naprawdę: niemiecki rząd dla rządu polskiego przygotowuje prezent, który zapoczątkuje sielankę w relacjach Warszawa - Berlin. Niemcy proponują np. powołanie międzynarodowej komisji, która miałaby pomóc obydwu stronom zakończyć takie spory, jak np. te dotyczące Centrum przeciwko Wypędzeniom, a także pomoc w uniezależnieniu się od rosyjskich dostaw gazu poprzez podłączenie nas (Polski) do niemieckiej rury z gazem. No, a do tego wszystkiego w Berlinie stanąłby piękny pomnik upamiętniający wkład Solidarności w zjednoczenie Niemiec. Super! Taki gest ze strony niemieckiej bardzo cieszy mnie, Polaka, któremu zależy na dialogu, a nie ciągłym kopaniu i szturchaniu zachodniego sąsiada. Tylko takie jedno pytanie mi się nasuwa: co Niemcy oczekują w zamian?
Pewne jest to, że Niemcy cieszą się (a ja razem z nimi), że rząd awanturników jest już rozdziałem zamkniętym. Zgoda buduje, niezgoda rujnuje, Tusk tryumfuje, a Berlin się podlizuje :) Strona niemiecka daje wyraźne sygnały, że chce współpracować, ale wiadomo, że w takim dialogu polsko-niemieckim konieczny jest jakiś kompromis: każda ze stron musi iść na jakieś ustępstwa (w tym ma pomóc właśnie ta międzynarodowa rada). Na pewno jest to dobry kierunek, bo dogadać się trzeba i Niemcy wychodzą z taką inicjatywą. Uniezależnienie od rosyjskich dostaw gazu - ta opcja najbardziej mnie interesuje. Jestem za tym, aby zmienić ruską rurę na niemiecką, bo tak czy siak na którąś jesteśmy skazani. Nie obawiam się jakiś przegiętych żądań ze strony niemieckiej, bardziej obawiam się reakcji wyznawców PiS-u, którzy wyznają zasadę, że Niemiec to wróg śmiertelny i chce nas zniszczyć, upokorzyć, rozebrać i pewnie jeszcze zgwałcić. Ale ileż to można żyć przeszłością? Dzisiaj trzeba budować nowe stosunki oparte na teraźniejszości, bo to jest właściwa droga. Takie wyciąganie krzywd z czasów I i II Wojny Światowej jest kompletnym debilizmem: to tak, jakbym ja sobie dziś przypomniał, że jakiś kolega mi w przedszkolu dokuczał i dziś chciałbym się na nim mścić. Niemcy to nie tylko same Hitlery, to też ludzie rozsądni. Mamy być partnerami w Unii, a nie prowadzić jakiś chore propagandowo - plute wojenki. Kiedyś możemy siebie potrzebować nawzajem, a stawiając na wrogość i butę wsparcie jednej strony przez drugą może być niemożliwe.
Tusk chce prosić Portugalczyków i właśnie Niemców o pomoc w organizacji Euro 2012 - brawo, Donald! Tak właśnie powinno to wyglądać: oni mają doświadczenie, z którego możemy skorzystać, więc po co udawać, że my sami wiemy lepiej, potrafimy lepiej i zrobimy najlepiej? Zachodnioeuropejska dorada + chińska pomoc fizyczna pomoże nam nadrobić stracone pół roku i zdążyć z budową stadionów, hoteli, dróg i autostrad. Na niemieckich budowlańców nas nie stać, ruscy też sobie zaczęli liczyć, Ukraincy z kolei sami mają swoje problemy, więc dlaczego by nie Chińczycy? Ambasador Chin już zaproponował pomoc i jakieś 1000 firm jest gotowych w każdej chwili przyjechać i rozpocząć tutaj prace. Międzynarodowa współpraca to podstawa, a nie idiotyczne, pisowskie zadzieranie nosów. Poczekajmy, aż Niemcy ten prezent dla nas wręczą Tuskowi podczas jego wizyty w Berlinie (wizyta zapowiadana jest już na pierwszą połowę listopada). Zobaczymy, na czym ta wymiana uprzejmości ma polegać :) Pewne jest jedno: trzeba budować mosty, a nie palić kładki. Takie jest moje zdanie.
Tylko i tak połowę gazociągów w Niemcech ma Gazprom. Czyli dla polaków sytuacja się nie poprawi. Po prostu zamiast kupować gaz od Rusków, będziemy go kupować za pośrednictwem Niemców
http://tnij.org/afyy
Ad. Euro i Chin
To w Krakowie szykuje się delegacja do Chin, by zorientować się co i jak u nich się dzieje.
http://tnij.org/afyz
eśli chodzi o gaz to Rosjanom zbyt często zdarza się przez pomyłkę lub niechcący zakręcić zawór z gazem.
Niestety po obydwu stronach wciąż są osoby, które na przypominaniu tragicznej historii chcą robić polityczne kariery. Po naszej stronie jest PiS (bracia Kaczyńscy), a po niemieckiej CDU (Erika Steinbach). Trzeba odebrać im głos żeby nie siali więcej fermentu. Jako Polska w naszej polityce zagranicznej musimy kierować się na zachód (oczywiście nie zapominając o tym, że na wschodzie też coś jest). Ale priorytetem powinna być polityka proeuropejska, bo to tam znajdują się nasi partnerzy z Unii Europejskiej. Razem możemy więcej ale przy głupich kłótniach do żadnych konstruktywnych rozwiązań się nie dojdzie. Niemcy dały dowód, że chcą poprawy wzajemnych stosunków i tym samym pokazały, że winę za ich pogorszenie ponosi nasz były rząd. Jeśli z Niemcami zaczniemy żyć na przyjacielskiej stopnie to i z Rosjanie zaczną nas poważniej traktować. A póki co jesteśmy krajem który warczy i pluje na sąsiadów i taką opinię zawdzięczami nie komu innemu jak byłemu rządowi. To wielkie wyzwanie dla nowego rządu by naprawić stosunki z sąsiadami ale Niemcy już dały dowód, że też tego chcą.
ad. Euro i Chin) gdzieś indziej czytałem, że chińska propozycja dotyczy całej Polski, ale od Krakowa mają zacząć z nadzieją, że Kraków jednak dostanie Euro 2012.
@Rafał, no właśnie :)
@Waldek, to nie jest taka prosta sprawa z tym zamykaniem paszczy Steinbach i Kaczyńskim, ale zgadzam się z tym, że tacy podjudzacze powinni zejść ze sceny. Co do polityki wobec Niemiec i Rosji, to moim skromnym zdaniem powinniśmy jednak na równi traktować jednych i drugich. Przede wszystkim należy szukać porozumienia, a nie winnych ;)
Kraków coraz bliżej euro. Za niedługo się okaże iż euro będzie w Krakowie, a nie będzie w Wawie.
http://tnij.org/af1h
A tak z ciekawości ile mogą kosztować bilety?