Co to znaczy być uzależnionym od komputera :) Sam jestem geekiem, nie wyobrażam sobie życia bez komputera i internetu, ale jakoś o swoją normalność jestem spokojny. A dzięki takim filmikom to już w ogóle. Respekt dla tego pana! Na dziesięć minut przed prezentacją zepsuł laptopa i przez to wpadł w szał. Po części rozumiem: kariera, pieniądze, prestiż... o to walczy, ale w tej walce zdecydowanie zimnej krwi mu brakło i zamiast jechać na wykład bez komputera (za co mógł przecież przeprosić i pewnie ludzie by to zrozumieli), pojechał na komisariat :)
Tagi dla tego wpisu:
humor
:D
@Włodek, powiem Ci, że książki i spacerek to akurat dobra propozycja ;) A co do Twoich problemów z Ubuntu, to pytałeś na polskim forum Ubuntu? Mimo szczerych chęci trudno mi cokolwiek doradzić Tobie, bo po pierwsze nie używam Ubuntu, a po drugie nigdy takich problemów nie miałem. Instaluję Linuksa, trochę czasu schodzi przy konfiguracji, ale jak już wszystko dopieszczę, to żadnych problemów nie mam i system działa aż miło. Za to jeszcze pół roku temu dostawałem białej gorączki przez poprzedniego dostawcę internetu. Najczęsciej pracuję w nocy, bo cisza i spokój, a tam przynajmniej 3-4 razy w tygodniu w nocy coś sie psuło i do rana internetu nie było. Robota stała, a ja klnąłem. Ostatnio klnę na czym świat stoi na obecny hosting, bo to juz pod parodię zaczyna podchodzić... Włodek, jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś, to zrób i opisz swój problem na forum Ubuntu, a nuż znajdzie się ktoś, kto ma podobne doświadczenia :)
@Arek, dobrze, że oscianę, a nie przez okno, bo jeszcze bys komuś krzywdę zrobił ;)
ale...
uzależnienie uzależnieniem ale jak patrzę na tego gościa to nie wyobrażam sobie co mógłby zrobić np. swojej żonie gdyby ta mu przeszkodziła w pracy. Śmialiście się z dzieciaków grających w Tibię a ten koles nie jest wcale od nich lepszy :] Lekarz powinien się nim zajać i bynajmniej nie okulista :]
jak chcesz miec Linuxa a Ubuntu ci nie dziala to polecam sprobowac Mandrive (:
@ALEX, hahaha faktycznie, nie sczaiłem tego grubego :D
@Włodek, prawdę mówiąc, to podziwiam Twoją cierpliwość, bo ja pewnie będąc na Twoim miejscu już dawno dałbym sobie spokój z Linuksem ;) Innym działa, a Tobie nie. Ja bym przyczyny szukał w sterownikach, np. karty graficznej, która przez kiepskie drivery może nie radzić sobie z renderowaniem obrazu i stąd te cięcia. Wiadomo jak jest ze sterami na Linuksa. Nvidia od około roku wspiera, a ATI dopiero zaczyna. Wierz mi: u mnie multimedia działają bez zarzutu (poza tymi z DRM), a gdyby Twój problem dotyczył znaczącej częsci użytkowników, to pewnie już dawno zostałby rozwiązany :) A próbowałeś innych dystrybucji, odmian Ubuntu (np. Ubuntu Studio) lub systemów bazujących na Ubuntu albo z goła innych dystrybucji?
Teraz rozmawiałem z gościem z infojama i on stawia tezę o słabym połączeniu? Fakt, gdy wejdę na jakiś teledysk, tv, zastopuję go na jakiś czas i puszczę to da się oglądać przez jakiś czas. Później znowu stop, chwilka i znowu da się oglądać. Czasem to się dzieje również na windowsie, ale nie w takiej skali.
Nie no stary tak łatwo się nie poddam. Jeśli u innych to działa, to dlaczego by nie miało tak być i u mnie? Chcę poznać bliżej możliwości Linuksa, jego specyfikę. Może kiedyś całkiem przejdę na ten system. W przyszłości będę potrzebował serwera www, by umieszczać strony, więc z konieczności muszę coś się znać na tym. Jeśli chodzi o ten filmik to wcale mnie nie zdziwiło zachowanie tego gościa. Kiedyś kończyłem opracowywanie pracy dyplomowej, byłem już przy końcu, godzina 3 nad ranem, oczy się kleją, i wyłączają prąd. Pewnie się zapytasz czy zachowywałem plik w trakcie pisania? I nie wiem co by było lepsze, skopać kompa i się wyładować, czy mieć przez następne godziny podwyższone ciśnienie.
Pozdrawiam i czekam na testy youtube.
@Włodek nie przejmuj się forumowiczami ubuntu. jak dobrze (czytaj: ze 3 dni) pogrzebiesz w tematach to się znajdzie rozwiązanie.
@Włodek, skoro masz Radeona, to ten news na DP powinien Cię zainteresować:
http://dobreprogramy.pl/index.php?dz=15&n=7645
nowy sterownik dla kart ATI :) Jeśli chodzi o inne dystrybucje, to różnią się przede wszystkim zestawem oprogramowania, ale w większości bazują na tych samych odtwarzaczach, edytorach itd. Takie Ubuntu bazuje tylko na wolnych pakietach, dlatego trzeba doinstalowywać dodatkowe (niewolne) wtyczki, kodeki i sterowniki. Tak się właśnie zastanawiam, jak by to wyglądało w dystrybucji zawierającej "fabrycznie" zestaw zamkniętych kodeków itd.
Tak się składa, że doskonale znam ten ból, kiedy nagle prąd wyłaczą ;) Kilka tygodni temu prawie siedem godzin mojego pisania przepadło, kiedy energetykom zachciało się prac konserwacyjnych. Prąd wyłaczyli, pisanie szlag trafił, więc chwyciłem za telefon i odreagowałem na gościu z pogotowia energetycznego. Tak go zjebałem, że aż głupio mi później z tego powodu było ;) Później przez jakiś czas zastanawiałem się nad zakupem jakiegoś UPS'a (choćby na kwadrans), ale ostatecznie olałem ten pomysł i teraz co chwilę zapisuję dokumenty :)
Kurcze spać mi się chce już! Dzięki za wsparcie i dobre słowo!!
@szuman: pracujesz na laptopie i nie potrzeba upsa kupować :)
"dziadostwo działa dobrze, chyba nawet lepiej od tego windowsowego"
ja też mam takie odczucie u siebie, może przez to, że na Windowsie antywirus w locie skanuje pobierane dane i to czuć? :)
@blink, nie chcę laptopa ;) wolę złożyć zwykłe pudło według własnego upodobania, a tych awarii pradu znowu nie ma wiele, ta ww. była pierwsza od wielu miesięcy :)