No i skończyło się. Pozostaje mieć nadzieję, że ojciec Roman zdążył otworzyć wszystkie siostrzyczki ;) W mediach dudni i niech dudni, bo to nawet na rękę tym, którym już rzygać się chce tym wzajemnym opluwaniem się polityków. Bóg zapłać za to ojcu Romanowi i odważnym zakonnicom :) Eksmisja betanek trwa, dziennikarzy i gapiów nie brakuje. Nie brakuje również policji, w tym oddziałów prewencji. To siostrzyczki aż takie agresywne? Nie może być ;)
Cyrk w klasztorze w Kazimierzu Wielkim dobiegł końca. Okazało się, że w całej aferze brały udział także nielegalnie przebywające na terenie Polski Rosjanki i Białorusinki, które wskoczyły w habity. Na miejscu była także matka z dwumiesięcznym dzieckiem, która podobno do klasztoru trafiła zaledwie 2 tygodnie temu. Pewnie tak było :) Historia cokolwiek zabawna, choć nie brakowało dramatycznych akcentów, jak choćby widma zbiorowego samobójstwa (ten wątek zawdzięczamy nie komu innemu, jak gazecie "Fakt").
Więcej o eksmisji betanek na łamach Interia.pl