W pewnych kręgach zawrzało, ludzie skoczyli sobie do gardeł, a wszystkiemu winni byli jak zwykle politycy :) Ci to mają talent do urozmaicania nam życia. Tym razem jednak nie byli to nasi rodzimi dyplomaci, ale unijni. Wymyślili sobie, aby zabronić producentom komputerów sprzedawania ich produktów z preinstalowanym fabrycznie systemem operacyjnym. Idea wyjątkowo szczytna, z resztą jak każda inna ;) Pomysł by mi się spodobał, ale w nieco innej wersji. Moim zdaniem powinno się zakazać nie sprzedaży kompów z zainstalowanym OS-em, ale wciskania na siłę systemu operacyjnego (bez względu czy byłby to produkt Microsoft, czy Open Source.
Producenci komputerów w swoich ofertach mają gotowe zestawy stacjonarne oraz notebooki z zainstalowanym już systemem. Nikt nie pyta klienta, czy ten chce Windowsa czy alternatywę, albo czy chce sam go zainstalować czy też potrzebuje pomocy. Sruu system na dysk, niech działa - nasz klient, nasz pan :) A że wolałby kupić kompa bez systemu - to inna sprawa (klient zapewne nie wie, co dla niego dobre) ;)
Oczywiście rozumiem to, że dany komputer może nie być kompatybilny z jakimś systemem, ale czy to oznacza, że od razu powinno się wciskać ten kompatybilny? Przecież wystarczyłoby umieścić informację (choćby loga) o systemach, które będą bezproblemowo hulać na danej maszynie. Klient będzie chciał, to sobie kupi jeden z sugerowanych systemów, a jeśli klient już posiada płytę instalacyjną tego, czego pragnie używać, to sam sobie zainstaluje. Kowalski może już posiadać wersję BOX Windowsa, ale kupując nowego kompa musi drugi raz płacić za system w wersji OEM. To jest chore i kłóci się z logiką. Chcę to kupuję - nie chcę, nie kupuję. O co więc chodzi? O kasę chodzi, o kasę.
Cwaniak z Francji
Przeciętny cwaniak sam sobie złoży kompa. Cwaniak nad cwaniakami nawet laptopa ;) A wiecie co zrobi arcycwaniak? ;) Kupi laptopa z kupą oprogramowania, po czym wytoczy producentowi sprawę sądową i zarobi na tym kilkaset Euro :) Jak donosi
Kopalniawiedzy.pl, pewien francuski cwaniak kupił laptopa za 599 Euro, następnie wytoczył producentowi notebooka (firmie Acer) sprawę sądową. Sprawę wygrał i zgarnął odszkodowanie w wysokości 811,85 Euro (500 za nadużycie i poniesione wydatki, a 311,85 za oprogramowanie, którego nie chciał). Dobry typ ;) Po tym jego wyczynie zastanawiam się, czy dalej popierać pomysł unijnych urzędasów ;)
@Osama bin Laden, co do WMP, to się zgadzam. Producent ma, a przynajmniej powinien mieć, niepodważalne prawo do decydowania o swoim produkcie. Choć jako konsument nie obraziłbym się, gdybym miał możliwość zakupienia gołego Windowsa bez IE, WMP, OutlokExpressa via Windows Mail etc. ;)
@Osama: mnie też to wtykanie nosa wkurza. Ale z drugiej strony dobrze tak Microsoftowi :P