Kocham te polskie afery. Robi się z igły widły, z grzebienia grabie i bije się nimi niusową pianę, a całe kombajny stoją obok i nikt nic o nich nie mówi. Nawet ich nie zauważa. To grabki są najgorsze – bo tak powiedział ktoś w mediach. A gdyby najgorszymi nazwać kombajny, to co by się wtedy stało? Tzw. opinia publiczna zgłupiałaby, bo nie wiedziałaby, co w końcu jest najgorsze?
Nie, opinia publiczna nie zgłupiałaby. I nie dlatego, że jest mądra, ale że jest wręcz odwrotnie: opinia publiczna już jest głupia.
Ale o co chodzi?
Chodzi o ogólnopolski bulwers faktem, że do przetworów mięsnych i mącznych dostała się zła sól. Sól, której przeznaczeniem było psucie obuwia i balacharek samochodów w okresie zimowym. Prawdopodobnie kilku patałachów chciało sobie dorobić na boczku i sól drogową pogonili jako spożywczą. No i afera.
Ciąg dalszy "Odsolcie się od tej soli!"