Możesz subskrybować tylko wybrane kategorie - w tym celu skorzystaj z ikon RSS na liście kategorii.
Polecam: sklep z plakatami i fototapetami
Iplakaty.pl - sklep internetowy oferujący najwyższej jakości plakaty i fototapety, a także akcesoria takie, jak ramy i kleje. W sklepie znajdziesz ogromny wybór grafik, fotografii i reprodukcji, które czekają, aby stać się prezentem dla Ciebie lub Twoich bliskich. Chcesz wiedzieć, dlaczego polecam ten sklep? Przeczytaj to - klik. Polecam!
Muszka owocówka(Drosophila melanogaster) – franca, która pcha się do mojego pokoju przez dziurki w moskitierze. Nie wiadomo, czego u mnie szuka, skoro rzadko jadam owoce, a jeśli już, to nie robię tego w swoim pokoju. Pinda skutecznie uprzykrza mi pracę, latając zygzakami przed wpatrzonymi w monitor oczami. Drosophila melanogaster rozprasza mnie i wkurwia, a najbardziej złośliwe egzemplarze pchają mi się do oczu, uszu, nosa, ust, łażą po monitorze i po twarzy, robiąc wszystko, aby rozproszyć moją uwagę. Giną szybko przy oklaskach (czy też w ich efekcie), ale moim celem jest/było całkowite pozbycie się owocówek.
W ubiegłym roku kupiłem sobie lep, którego skuteczność zła nie była – taki pasek w kwiatki firmy Bross. Jeśli owocówki wleciały, to polatały sobie trochę i albo skończyły na kleju, albo – te najbardziej upierdliwe – ginęły gniecione moimi łapskami.
W tym roku postanowiłem sięgnąć po bardziej wyrafinowaną pułapkę i kupiłem sobie takie plastikowe cudo przypominające pomidora/jabłko, z małymi dziurkami w górnej części i z aromatycznym płynem wabiących w środku. Też by Bross.
Pułapka na muszki owocówki z płynem wabiącym Bross
Czytelnicy Szuman.eu, z co najmniej dwuletnim stażem, zapewne pamiętają Nokię e75, która była bohaterem swojego testu w moim wykonaniu (wpisy znajdziecie pod tagiem Nokia E75). Ów test stanowił element kampanii reklamowej najnowszej w swoim czasie Nokii z linii „E” i zarazem był on fajną przygodą w mojej blogowej karierze.
Pamiętam, jak otrzymałem propozycję testu E75 i pamiętam, że cieszyłem się, że nikt niczego ode mnie nie wymaga, poza dowolną liczbą szczerych wpisów na temat tego telefonu. Niczego więc nie musiałem, za to mogłem wszystko. Nie było się nad czym zastanawiać: bez żadnych uprzedzeń do telefonu i bez śmierdzącego oddechu cenzora na plecach wyjąłem Nokię E75 z pudełka i przedstawiłem się jej nieśmiało. Wpisy z tamtego testu znajdziecie pod tagiem Nokia E75.
Po miesiącu – bo tyle trwał test – cholernie ciężko było mi się z tym telefonem rozstać. Już na półmetku przestałem się dziwić Nokii, że ta tak śmiało wyszła do blogerów i najnowszy telefon oddała w ich ręce, by mogli go zjechać, zmieszać z błotem, zdeptać i poszczuć wpisami na swoich blogach. E75 na to nie zasłużyła, za to jej producent pokazał, że wie, z czym do ludzi i... blogerów.
Tym razem Nokia znowu powraca na Szuman.eu. Testu tym razem nie będzie, czego z jednej strony żałuję, bo moja narzeczona coraz mocniej choruje na „Nokię, taką z najnowszych, z wysuwaną z boku klawiaturą”. Mógłbym jednak nie mieć czasu na testy i regularne dzielenie się z Wami wrażeniami.
Nokia modelem E75 zdobyła u mnie spory kredyt zaufania, dlatego pozwoliłem sobie zrobić wyjątek i udostępnić miejsce na blogu pod gotowy tekst o jej młodszej siostrze z linii „E” - „siódemce”. Oto informacja, jaką otrzymałem, przeczytałem, zaaprobowałem i przekopiowałem tutaj. Może nie zwiększy sprzedaży tak skutecznie, jak moje spontaniczne wzdychanie do E75, ale jeżeli chodzi tylko o fejm, to... proszę bardzo. :)
Nokia E7 Communicator w unikatowym niebieskim kolorze
Na światowym rynku smartfonów co chwilę dochodzi do jakiejś premiery. Jednak większość nowych telefonów to kopie poprzedników lub konkurentów. Do tej pory brakowało produktów z rozwiązaniami, które sprawdzą się w świecie biznesu i zagwarantują rozrywkę, niezawodność oraz stylowy wygląd. Wychodząc naprzeciw właśnie takim oczekiwaniom, fiński producent telefonów komórkowych, stworzył smartfon, dostępny w stylowym niebieskim kolorze, który jest świetnie działającym centrum multimedialnym i biznesowym.
Niechże w końcu ktoś na głos wypowie pytanie, które ja zadaję sobie od pierwszych doniesień o masowych zatruciach w Niemczech. Niech ktoś wreszcie zechce sprawdzić, czyimi ofiarami są ci wszyscy zmarli i przebywający w szpitalach: czy ofiarami przypadku, czy ofiarami terroryzmu?
Czy to przypadek, że akurat tak groźna bakteria zaatakowała w krajach, które jeszcze niedawno mocno robiły w portki na myśl o planowanych na ich terenie zamachach terrorystycznych?
Przecież zamach bronią biologiczną jest genialnym posunięciem! Wąskowidzące służby mające za zadanie zwalczać terroryzm szukają bomb na lotniskach, dworcach i we wszystkich możliwych zakamarkach, dlatego ja – będąc na miejscu terrorystów – uderzyłbym tym, na co nikt się nie przygotował!
Zamach doskonały
Nie dość, że są ofiary w ludziach, to jeszcze budżet pieprzonego zachodu cierpi. Ogórki na stos za to, że ogórkami są, odszkodowania dla hodowców, ogólna histeria i perspektywa horrendalnych cen za mizerię, korniszony i inne, jeśli ludzie do reszty dadzą się zwariować.
Tak właśnie można przywalić Europie. Niech się boją bomb i niech się boją jedzenia. Niech ze strachem wychodzą na ulice i niech robią rachunki sumienia przy każdym z posiłków.
Zamach doskonały.
Jeśli przyjdzie nam zdechnąć, to zdechniemy bez względu na ogrom środków, jakie podejmiemy, by przeciwstawić się przeznaczeniu. Można walczyć ze znanymi zagrożeniami, ale obronić się przed atakiem nieznanym, w dodatku dokonanym znienacka – no nie da się.