Jeszcze kilka dni temu miałem ochotę ogłosić, że nareszcie będę mógł na dobre rozpocząć sezon grillowy. Dziś wiem, że takim obwieszczeniem zapeszyłbym sprawę. Już wydawało się, że będzie ciepło, sucho i przyjemnie - także wieczorami - ale po pięknym, sobotnim przedpołudniu popołudnie przywitało mnie chmurami. O niedzieli wspominał nie będę; cieszę się tylko, że znowu majowe śnieg nie spadł?
Grillować chcę! Niby sezon grillowy 2011 zaczęliśmy w drugi dzień Wielkanocy, ale zrobiliśmy to na pół gwizdka, czyli nie do końca. Zanim szaszłyki zaczęły skwierczeć, musieliśmy z grillem uciekać pod zadaszenie, gdzie na szybko dosmażyliśmy to, co już było do smażenia przygotowane, następnie zjedliśmy to i do domu.
A po świętach wielkanocnych przyszła zima: śniegi, nocne przymrozki, a wieczorami 2-3 stopnie powyżej zera. Jak tu grilla palić? Rozumiem, że przy grillu często obowiązuje długi rękaw, ale powodem są komary, a nie kilka stopni Celsjusza na plusie. Nowa, fajna maszynka Webera aż się prosi o rozpalenie i pichcenie, ale gdzie i komu? Na deszczu i przenikliwym zimnie, na którym nikomu nie będzie się chciało przebywać i gdzie szaszłyki w kolejce na ruszt będą zamarzać?
Niech w końcu grillowy sezon rozpocznie się na dobre! Z założenia grillowanie 2011 miało być wyjątkowy, ale na pewno nie w tym sensie, że po pierwszym deszczowym grillu przyjdzie nam czekać na wiosnę. Wyjątkowość sezonu 2011 ma polegać na tym, że zamierzamy sięgnąć po bardziej wyszukane i pod każdym względem lepiej skomponowane potrawy, niż standardowe kiełbaski, karkóweczki i szaszłyki zrobione z tego, co się nawinie :)
Gdy szukałem grilla na sezon 2011 i kolejne, miałem spory dylemat. Na Allegro znalazłem kilka modeli w podobnej cenie i niewiele się od siebie różniących. Na żaden z nich nie mogłem się zdecydować, więc cały czas dokładałem po dwie-trzy dyszki do maksymalnej kwoty, za jaką kupię grill i szukałem dalej. Z kolei z kwotą stale podnosił się standard urządzenia, więc dla tych lepszych sprzętów znowu limit cenowy o kilka dyszek w górę, aż doszedłem do pułapu, na którym za jednego grilla mógłbym mieć 2-3 grille z kategorii wyjściowej.
Ciąg dalszy "Chcę pogodę! Grilla chcę!"