To już trzecie klikadło firmy A4Tech, którego zadowolonym posiadaczem jestem. Od ponad dwóch lat (a z 2,5 roku już będzie) cieszę się klawiaturą A4Tech Evolution Slim Multi, w której najbardziej cenię niski skok klawiszy osadzonych na X (jak w laptopach) i podręczny hub USB. Klawiatura ta przeżyła niemal całkowite zalanie kawą - po rozkręceniu i dokładnej kąpieli do dziś działa, że aż miło.
Niewiele później do klawiatury dołączyła mysz A4Tech SWOP-80, którą to niespełna miesiąc temu uszkodziła
awaria płyty głównej i karty graficznej (po tym zdarzeniu mysz zaczęła lagować, głównie lewy jej przycisk).
Postanowiłem zastąpić ją nowym, tym razem bezprzewodowym modelem. Obawiałem się nieco lagów, które często, a czasem i gęsto, towarzyszą urządzeniom bezprzewodowym. Zachwycony jakością produktów A4Tech, poszukiwania nowej myszy ograniczyłem tylko do produktów tej firmy. Parę fajnych myszek odłożyłem, by ostatecznie wybrać najlepszą z nich.

A4Tech G10-770L przekonała mnie przede wszystkim:
- A4Tech – dotąd same plusy, żadnych wad
- umiejętnością pracy na powierzchni błyszczącej, także „z przeszkodami” - idealne na nierówny, błyszczący blat mojego biurka
- możliwością szybkiej zmiany rozdzielczości (od 100 do 2000dpi)
- możliwością wyboru częstotliwości pracy (125, 250 i 500 Hz)
- skillami oszczędzającymi prąd
- pewnością, że będzie to kolejny A4Tech, który nie dość, że spełni oczekiwania, to jeszcze mile zaskoczy
- dizajnem
Co ciekawe, mysz posiada również wbudowany wskaźnik laserowy (mały przycisk po lewej stronie rolki) :)
A4Tech G10-770L kupiłem w cenie niewiele wyższej, niż tato mój prostego Logitecha w sklepie stacjonarnym. W zestawie dostałem bateryjkę, woreczek na mysz (w dotyku jak zamsz) i ładną podkładkę.