Nie przypuszczałem, że posiadanie tego urządzonka tak wiele frajdy mi sprawi. Kupiłem w zasadzie tylko dlatego, że kupić musiałem. I co o nim myślę po miesiącu użytkowania? Ha! To nie tylko doskonały zamiennik tradycyjnego termometru; to także źródło pozytywnej energii :)
Po wymianie okien z drewnianych na plastikowe nie było gdzie przyczepić – bądźmy szczerzy: wysłużonego już – termometru z tradycyjnym słupkiem. Dotychczasowy przytwierdzony był do słupka dzielącego drewniane okno na dwie części. Spisywał się nieźle, choć nigdy nie miałem pewności, czy aby nie oszukuje mnie o 2 stopnie Celsjusza. Skala nie była na stałe przymocowana do słupka z alkoholem, przez co przesuwała się o wspominane dwie kreseczki.
Rozstania przyszedł czas nie tylko ze starymi oknami, ale i ze starym termometrem. Swoją drogą za czas jakiś skrobnę coś o tychże oknach, ponieważ wykonane są one ze stosunkowo mało popularnych w Polsce profili Gealan - dokładnie Gealan S 8000 IQ. Wracając jednak do termometru, to starego postanowiłem się pozbyć. Lato jeszcze spędził na parapecie, wskazując temperaturę panującą na granicy światów zewnętrznego z wewnętrznym moim pokojowym :)
Wakacje minęły, temperatury z dnia na dzień drastycznie spadły, przez co okno coraz częściej zamykałem. Postanowiłem uzbroić się w elektroniczny termometr pokazujący temperaturę wewnętrzną i zewnętrzną. Nic prostszego: Allegro i jazda! Kupiłem dwa; teściowie też niedawno na plastiki się przesiedli, więc i u nich się przyda. Parę dni wcześniej widziałem takie w Rossmanie, ale wydawało mi się, że nie posiadają one sondy do mierzenia ciepełka (lub chłodku) za oknem. Błąd, ale wiem o tym dopiero od niedawna :)
Ten mój mały z Allegro sprawdza się doskonale! Mało tego: okazał się być bardziej pożytecznym towarzyszem, niż się spodziewałem. Okna nowe, blok ocieplony (udało się; okna w maju, blok w lipcu), kaloryfery jeszcze nie grzały, a u mnie w pokoju było ponad 20 stopni. Rok temu, przy porównywalnych temperaturach na zewnątrz, w dwóch bluzach marzłem...Gdy kaloryfery, po raz pierwszy w tym sezonie grzewczym, zrobiły się ciepłe, temperatura na dworze zaczęła spadać – szczególnie nocami. 6, 4, 3, 2 a dziś waha się w okolicach 1 stopnia Celsjusza. Kaloryfer zimny, bo na termostacie „jedynka”, za oknem prawie mróz, a u mnie ponad 23 stopnie. Rok temu było to nie do pomyślenia! No, chyba, żebym kaloryfer skręcił, a dogrzewał farelką ;) Albo
tak!