Bohaterem tego wpisu będzie blog filmowy - nie mój, niestety. Co prawda ongiś pisałem dość często o obejrzanych przeze mnie filmach, płodziłem subiektywne recenzje jedna za drugą i właśnie wtedy krążyła mi po głowie myśl stworzenia własnego bloga o filmach. Nie zdążyłem ostatecznej decyzji podjąć, bo sytuacja w moim życiu dość znacznie się zmieniła i czasu przestało wystarczać nawet na pisanie tego bloga. A co z drugim filmowym i co z podstawą mojego pisania, czyli oglądaniem filmów? Pomysł z filmowym blogiem wylądował w szufladzie i pewno tam już zostanie.
Wczoraj, bynajmniej nie w poszukiwaniu wieści ze świata filmów, wparowałem na stronę
CoZaFilm.pl. Zdziwiłem się: toć to blog! Może nie taki, do jakiego przywykłem i nie z tych, które lubię komentować, ale jednak blog.

Blogi z wpisami jeden po drugim i długimi zajawkami są dla mnie łatwiejsze w odbiorze, a kwestia mojego komentowania w dużej mierze uzależniona jest od możliwości pozostawienia adresu swojego bloga przy komentarzu. Niech ma właściciel bloga mojego linka i niech da upust swojej ciekawości i przylezie do mnie - a nuż mu się spodoba i zostaniemy kolegami? :)
W blogu filmowym CoZaFilm.pl stronę główną stanowią grafiki przedstawiające plakaty/okładki z tytułem filmu pod spodem. Jak dla mnie okładka również mogłaby być klikalna - nie musiałbym tak celować moim turbodymokursorem. Chyba tyle moich sugestii, podsumuję:
- zrobić okładki klikalne
- do danych komentującego dorzucić pole na adres strony
Co mi się cholernie spodobało w tym blogu, to
zwiastuny filmów, które można sobie obejrzeć po wejściu w informacje o danym tytule. Player z trailerem znajduje się w topie strony, bezpośrednio nad wpisem, na przyciemnionym tle. Ujęło mnie to rozwiązanie: praktyczne i bardzo miłe dla oka :)